Witam.
Pytanie proste, ale jednak mam lekki problem...
Kumpel ostatnio zapoznał mnie ze swoja znajomą... Wszystko fajnie, powiedzmy, że taka HB, ale sęk tkwi w tym, że on niby ma na nią ochotę, aczkolwiek z niego taka dupa, ze się za Chiny nie odezwie.
Już na pierwszym spotkaniu zwracała na mnie większą uwagę (okey, wypracowałem sobie
) i myślę, że mógłbym z tego coś wyciągnąć.
Obawiam się tylko straty kumpla... Niby chciałby coś tam z nią sklecić, ale jak widzę ,że on się do tego zabiera jak pies do jeża, to mnie szlak trafia. Próbowałem mu coś podpowiedzieć, ale jak grochem o ścianę...
Co o tym myślicie.. Warto podbierać mu jego obiekt westchnień?
bierz bez żadnych skrupułów , skoro on sie nie zabiera a ciagle o niej gada wychodzi na to ze chyba nie odwiedzil tej strony nigdy w zyciu
Jak już coś wyjdzie to mu powiesz że pocałowała Cie z zaskoczenia pierwsza itp 
Zalezy jak blisko jestes z kumplem. Jesli on nie wykonal w kierunku tej panny podstawowych krokow i nie zapowiada sie zeby w koncu sie przelamal to moim zdaniem, jesli bedziesz dzialal umiejetnie to nic nie stoi na przeszkodzie. Co innego to odbijanie kumplowi dziewczyny, ale skoro Wy objaj poki co nie macie z nia zadnych wiekszych wiezi to szanse i prawo do niej po obu stronach jest jednakowe. Wiec do dziela.
PS. Pamietaj nigdy nie stawiaj dziewuch wyzej niz ziomkow z ekipy, bo prawdziwi koledzy zostaja do konca, a jak bywa z dziewczynami kazdy wie.
Trzymaj sie, pozdro.
Z kumplem raczej jestem w relacjach dość dobrych - przyjaźnimy się już chyba z 3 - 5 lat, a znamy się od małego...
Ale on robi tak, dużo mówi, ale mało robi i tu jest problem...
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Nie baw się w takie duperele, On z tą laską nic nie zrobi, jak jest tak jak piszesz, a ty odpuść sobie ją bo tego kwiatu jest pół światu, szkoda kumpla
''Są takie rzeczy, które wywierają na ciebie wpływ i zmieniają twoje życie.''
''Mężczyźni zakochują się w tym co widzą, a kobiety w tym co słyszą, dlatego My kłamiemy, a One się malują.''
''Cokolwiek uczynisz, będziesz żałować.''
Właśnie niby szkoda, a z drugiej strony gdzieś tego doświadczenia nabrać muszę, prawda??
A dziewczyna jest nawet nawet.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Zalezy jak blisko jestes z kumplem. Jesli on nie wykonal w kierunku tej panny podstawowych krokow i nie zapowiada sie zeby w koncu sie przelamal to moim zdaniem, jesli bedziesz dzialal umiejetnie to nic nie stoi na przeszkodzie. Co innego to odbijanie kumplowi dziewczyny, ale skoro Wy objaj poki co nie macie z nia zadnych wiekszych wiezi to szanse i prawo do niej po obu stronach jest jednakowe. Wiec do dziela.
PS. Pamietaj nigdy nie stawiaj dziewuch wyzej niz ziomkow z ekipy, bo prawdziwi koledzy zostaja do konca, a jak bywa z dziewczynami kazdy wie.
Pisze z tel, wiec odpuscilem sobie polskie znaki, wybacz
Trzymaj sie, pozdro.
EDIT: SORRY ZA DUPLIKAT, PROSZE MODA O USUNIECIE
daj mu 2 tygodnie. Jak nie będą co najmniej po 2 randkach to zmiana atakującego
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Tak jest, tylko niech mu wyraźnie powie, że po 2 tygodniach zostaje przerwany bieg zasiedzenia przez kumpla i następuje przejęcie. Coby się chłopy nie pokłócili przez panienkę. Zawiść do działka bab, a nie nasza.
Hem... Guest, powiem CI, że pomysł masz niezły, ale tak się zastanawiam, co osiągnie ktoś, kto tak dla fanu nie podejdzie do jakiejś dziewczyny na ulicy chociażby pytając o godzinę, wiek imię, kurde o to czy deszcz pada?
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Zalezy czy kumpel czy przyjaciel, jak pierwsze to bierz, jak drugie to wystrzegaj sie jak ognia.
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
Pogadaj z nim...chciałbyś żeby kumpel Ci się wchrzanił?Może próbuje grać "ostrożnie i powoli" dlatego tak to wygląda?Jak z nim pogadasz i to wyjaśnisz będziesz miał jasną sprawę czy mu pomagać czy samemu działać,i wcale nie musi wiedzieć ze Ci się podoba...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Ja mam zasade ze kolegom sie nie wpieprzam w laski bo takie gry zwykle sie lipnie koncza. Jak sobie odpusci to zagraj. Albo poprostu z nim o tym pogadaj xd
Żyj tak, jakby jutra miało nie być
Ladnych dupeczek jest od zarypania. A dobrego kumpla tak w sumie szkoda stracić.
Jeśli to dla Ciebie nie problem - odpuść. Nawet jeśli z niego dupa a nie pua i nic w tym temacie nie zrobi to i tak będzie Ci miał za złe że wkroczyłeś na ,,jego'' terytorium.
Hmm... Tak sobie czytam wasze wypowiedzi i wpadłem na genialny pomysł
) i niech sobie sama wybierze.
Potraktuje ją jako zwykłą kumpelę, coś tam będę gadał z nią o pierdołach (zawsze chociaż głupie przytulenie wprowadzę
Kumplowi się nie wtrącę, czyli nie będzie mi mógł powiedzieć, że przeze mnie coś mu nie poszło, a jak jednak ona go oleje - trudno... takie życie, a wtedy będę miał wolną drogę.
Przy okazji takim koleżeńskim zachowaniem może szybciej zbiorę jaki raport, to potem będzie prościej, tym bardziej że się jakaś taka ciutke nieśmiała wydaje...
Co wy na to?
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
nie, nie , nie, misiu.... Jak kumplowi nie wyjdzie to nie bedziesz miał żadnej "wolnej drogi". Jak po jego nieudanym podejsciu Tobie zacznie sie udawac, to - wierz mi - dorobi sobie ideologię, ze mu ją odbiłeś.
Po drugie - jeżeli postawisz sprawę jasno, że chcesz do niej startować idę o zakład, że on będzie sabotował Twoje starania. Chyba, że to prawdziwy PRZYJACIEL! I nie mam tu na mysli amerykańskiego "friend", ktory nosi takie miano mniej więcej po godzinie znajomości. Dobrze sie zastanów, czy to PRZYJACIEL. Bo tak można powiedzieć moim zdaniem po wielu latach znajomosci i sprawdzenia w wielu sytuacjach, np. w tej!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Okey , pogadam z nim ... Dopytam się, czy jest nią zainteresowany, czy też daje mi wolną rękę...
W sumie takie sprawdzenie się przyda... W końcu kiedyś przekonać się muszę, czy to prawdziwy Przyjaciel
- ale chyba tak, znam go ponad 10 lat...
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".