Słuchajcie, ostatnio jara mnie oglądanie horrorów późną nocą. Nie wiedziałem, że "banie się" to takie zajebiste uczucie, ale do rzeczy.
Szukam naprawde mocnego horroru. Takiego typu: cisza cisza cisza i nagle JEB! Jakaś powyginana morda wyskakuje w akompaniamencie nastrojowej muzyki. Pochwalcie się, jaki film wami wstrząsnął. Tylko bez listy 150 horrow, które widzieliście, a same wybrane perełki.
Ode mnie the best jaki widziałem to "The Ring 2". I fabuła ciekawa a i wystraszyć się można.
Do tego najgorsze dna jakie widziałem: Wszystko typu "Grupa ludzi zamknięta w jakiejś przestrzeni i przychodzą potwory i zabijają wszystkich po kolei"
Także zachęcam do wypowiadania się i pozdrawiam 
Rec, Funny Games, Grave Encounters. Ja najbardziej lubuję się w paradokumentach bo mnie najbardziej przerażają.
Funny games to nie horror... to jakis psychiczny thriller ;]
poyebany, aczkolwiek chce sie obejrzeć do końca, wiec moze nie taki głupi?!
"Zębowa wróżka" Czy coś w tym stylu, stary film...
A tak odbiegając od tematu filmów, to strona na temat relacji między ludzkich i na temat rozwoju osobistego dokładnie to o tym, jak zmieniać się z chłopca w mężczyznę, nie o tym, jakie filmy są bardziej emocjonujące... książkę wieczorem poczytaj o tym, jak inwestować, czy jak sprawić, żeby pieniądze zarabiały same na siebie, żebyś miał więcej czasu i energii, na myślenie o głupotach... Pozdrawiam...
"Wolny dział - dozwolone rozmowy nie związane z uwodzeniem kobiet. Pogaduszki, ciekawostki itp."
Polecam ci horror z 2012 ,,Mama''
Tak, Ring mam już za sobą!
Generalnie zawsze rozpoczynam oglądanie kiedy wszyscy śpią, podpięty do słuchawek, w całkiwitej ciszy, z nosem metr od monitora 

Widziałem również z Twojej listy: Paranormal Activity 1-3, Piątki 13, Blair Witch Project 1 i 2, Silent Hill, wszystkie Piły, Oszukać przeznaczenie, Teksańskie masakry, Drogi bez powrotu ( nie wszystkie, bo mi nie podpasiły ), widmo, jeździec bez głowy, wzgórza mają oczy 1 i 2, egzorcyzmy Emily Rose.
Do tego ostatnio [Rec], Powrót do domu na przeklętym wzgórzu (tragedia
), Nienarodzony, Oko i Grave Encounters (swoją drogą- patrzenie na plakat tego filmu bardziej mnie przestraszyło niż samo oglądanie)
I z tego wszystkiego właśnie wyróżniam The Ring 2 jako mój numer 1.
A dodam, że nie jestem typem kozaka, którego tego typu filmy nie ruszają, przeciwnie. Lubię to dziwne uczucie w brzuchu w oczekiwaniu na koleją wyłaniającą się wykrzywioną buźkę, z tym, że w wymienionych filmach brakuje tych naprawdę MOCNYCH scen ( 1-2 na cały seans).
Wysłannik Piekieł - angielska klasyka
Dziecko Rossemary - naszego Polańskiego
Twin Peaks Ogniu Krocz Za Mną - akcja dzieje się przed serialem. Specyficzny firm, ale dobry, zwłaszcza dla fanów Lincha. A postać Laury Palmer, to skrajny przypadek osobowości borderline (taka Zosia w wersji hardcore)
Egzorcyzmy Aneliese Michel - dokumentalny (ponoć) na faktach, warto zobaczyć
rec. Oglądałem z laską. Jak ją po filmie przstraszyłem : "buuuu!!!" to spadła z krzesła i piardła ;D
Cenna rada : Nie naciskaj !
RoswellHigh- właśnie mieszkam teraz s siostrą, a ona raczej nie jest duszą towarzystwa więc ciężko mi o taką absolutną samotność w domu
Egzorcyzmy Aneliese Michel widziałem. To jest "niby" straszne tylko dlatego, że na faktach. I jak dobrze kojarze (obiło mi się o uszy) to na podstawie tego dokumentu nakręcono Egzorcyzmy Emily Rose
edit. Na dzisiejszą noc wybrałem "Martwe zło". Powiem czy fajny ^^
edit2. Straszny!
Dead Silence, Sinister, Kronika Opetania, jak dla mnie kozackie. Odradzam natomiast ten nowy "horror" "Mama", ogladalem ostatnio z dziewczyna, ktora byle jakiej sceny sie boi, a nawet dla niej byl slaby. Caly czas czekalem na cos mocnego, a tu chuj, napisy koncowe polecialy.
"Jeśli chcesz wiedzieć, co ma na myśli kobieta, nie słuchaj tego, co mówi, patrz na nią."
Klątwy zostawiam sobie na później, btw widziałem, że jest jeszcze 3 część + jakaś azjatycka.
W niedługim czasie chcę obejrzeć Sinister.
A póki co do listy ulubionych dodaję Naznaczonego. To jest właśnie to czego szukam w horrorach. Cisza cisza, nagle zaczyna się 'akcja', pojawiają się jakieś dziwne mordy, które straszą mnie po nocy a to w akompaniamencie muzyki, która sama w sobie powoduje przyspieszone bicie serca. Psychoza nie do pojęcia, a do tego wręcz zajebista fabuła! Momentami zastanawiałem się czy sobie nie zapauzować i troche nie ochłonąć, jednak się nie poddałem. Film do ostatniej sceny mnie straszył, przez co bardzo gorąco go polecam.
Chodzą słuchy na mieście, że "The Conjuring - Obecność" ładnie wyciska niestrawione resztki z organizmu.
"There is nothing more satisfying than having someone take a shot at you, and miss."