Witam panowie. Sprawa wygląda tak, że jakieś 3 dni temu na imprezie poznałem fajną dziewczynę, było kc, pocałunek. Coś tam napomniałem o tych namiontach i wstępnie się zgodziła. Teraz emocje opadły i wiem, że będzie pisać że się boi, że za krótko się znamy. Rozumiem że może się bać, ale ja nie mam złych zamiarów. Mieliście już takie sytuację?
na tak wstępnym etamie znajomości dziewczynę trzeba rozgrzać a nie mówić o seksie. propozycja namiotu(pewnie wspólnego) brzmi dla niej "zrobimy to, zrobimy to niejeden raz, bo okazję trzeba wykorzystać, a Ty nawet łazienki nie będziesz miała" dla dziewczyn, to dużo większy problem. nam taka przygoda z ograniczonym dostępem do dóbr cywilizacyjnych może się podobać, laską nie. wg mnie nie ma co naciskać, może przełoż to, a uda Ci się jeszcze pod namioty wyskoczyć w te wakacje, jak już seks będzie na porządku dziennym(chyba, że nie masz innego pomysłu jak go zainicjować-to bardzo słabo) lub postaraj się doprowadzić do seksu przed wyjazdem i może ją ostwoisz i zachęcisz. mimo tego, jeśli jest trochę księżniczką, to ciężko będzie na namioty namówić.
rydzykant
Poznałeś 3 dni temu i już jej mówisz o wyjeździe pod namiot? Litości....
Musisz się jeszcze postarać i gdy będzie się dobrze z tobą czuła to pojedzie.
Umów się z nią na conajmniej jedno spotkanie (przepełnione emocjami!) Narazie to szybko z tymi namiotami, to fakt.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Raz że ciebie nie zna praktycznie, a dwa może być prozaiczna przyczyna, że rodzice jej nie puszczą, przecież jak ma 18-19 to i tak może być ... tym bardziej u dziewczyn, które są bardziej pilnowane
they hate us cause they ain't us
Żbik, wiesz... po 3 dniach znajomości to sam bym się zdziwił, gdyby już mi ktoś proponował namiot... Trochę za wcześnie, zapytaj ją po może miesiącu znajomości.
Chociaż... " Do odważnych świat należy".
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
LOL, dobry schemat: poznaj dziewczynę na imprezie -> odczekaj 3 dni -> zadzwoń i umów się NA WYJAZD POD NAMIOT, coś mi tu nie pasuje..
A tak na serio, moim zdaniem przesadzasz trochę, pojedź bez niej, ze znajomymi i baw się dobrze, przynajmniej trochę odpoczniesz od niej i ochłoniesz.
Chyba, że naprawdę chcesz ją zaprosić to nie gadaj głupot typu "Wiem, że będzie się migać" tylko zadzwoń i się zapytaj bo wkręcasz sobie coś co nie jest faktem, pzdr.
On chyba liczy na radę "Zahipnotyzuj ją, jak ci uwodziciele z Tybetu." i najlepiej z linkiem do youtuba. Mam pewien ryzykowny pomysl, który pozwoli ci zabrać ją pod namiot. Umów się z nią na koktajl, wsyp jej pigule gwałtu i wywiez w worku. Bo chyba nie ma innej możliwości ze nawet bez żadnego spotkania z tobą tam pojedzie. Zejdz na ziemię.