Witam koleżanki i kolegów,
mam pytanie odnośnie umówienia się z jedną dziewczyną. Historia zaczyna się w środę.
Środa: ide do niej do szkoły, aby `przypadkowo ją spotkać i umówić się na piątek. okzauje się, że skończyła dawno lekcje.
postanowiłem napisać na FB, aby do mnie zatelefonowała (ona miała mój nr, ja jej nie).
Czwartek: czekam do południa, ona nie dzwoni. na zegarku prawie północ, dostaje esemesa, co tam chciałem.
Piątek: 11:40, zastanawiam się czy zadzwonić i umówić się na dziś? wieje chujem jak ona pomysli, że przez 3 dni nie znalazłem sobie planów na piątek. ( plany mam, ae mogę zrezygnować). Czy po prostu zadzwonić, że sprawa wygasła, bo za długo się naczekałem i w następnym tygodniu podbić na żywo?
Lol, kazałeś jej zadzwonić, a ona napisała smsa...nie wywiązała się z tego co jej kazałeś zrobić...olej na 3 dni, chłodnik i napisz jej w niedziele, że się zawiodłeś i tak się nie robi, ale ma szanse to naprawić...PAMIĘTAJ TO TY JESTEŚ NAGRODĄ!!!!!
(sarcasm mode off)
A myślisz, że ona się zastanawia czy Ty masz plany na piątek, a jak nawet nie masz to weźmie Cię za ciotę bez znajomych? Myślę, że narazie ma to w dupie, a Ty już chcesz udawać samca alfa.
Przecież napisałem, że to sarkazm:*
Fajny masz opis!
o 11:40 sie nie dzwoni nigdy, lepiej 12:40.
Każda panna chce 300 smsów dziennie
A jak ich nie dostaje, to na nią działa stresogennie
Ty w tym sensu pewnie nie widzisz, proste
Ona nie kocha ciebie, ona kocha swoją Nokię.
hahahahahah:D
!!! zmień tytuł !!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"