Witam. Jestem z dziewczyną ok. 4 tygodnie. Na początku naszej znajomości a znamy się już rok było dobrze bo staraliśmy się po równo, a nawet można powiedzieć, że ona się starała bardziej niż ja i biegała za mną, teraz od czasu kiedy jesteśmy razem jest odwrotnie. Czeka aż to ja do niej napiszę pierwszy, nigdy nie może zacząć sama rozmowy. Nie pokazuje, że jej zależy, ma do mnie "chłodne" podejście, może tak. Co mam zrobić w tej sytuacji? Jak mam się zachowywać wobec niej? Co zrobić, żeby za mną zatęskniła i znowu się starała jak kiedyś? Proszę o pomoc.
Jak "chlod" stosuje, to sie cieplo ubieraj
.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Pani rzuciła robaczka na haczyku, podpłynął MrCrimnal...ummm jaki ten robaczek atrakcyjny, jaki cieplutki a jak pięknie podryguje! Chcę tego robaczka! MrCriminal nawet nie zorientował się jak haczyk przebił mu podniebienie i zaczął uwierać coraz bardziej...A co robi nasza pani "wędkarz". Zacina albo zwija żyłkę
Boli!!! Aj boli!!! Już robaczek nie dryga, już nie nadskakuje, już nie jest taki kochany i słodki? Nie musi już być...MrCriminal jest na haku 
Jedyna opcja to siłą wyrwać ten hak z podniebienia (ból będzie większy) a później jeszcze połechtać robaczka tak, żeby spławik dobrze drgnął...a później czekać na nowego, tłustego, ciepłego robaczka
Może nawet od tej samej pani wędkarz 
Pozdrawiam
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
heh sam przez to przechodziłem wielokrotnie i wiem o co chodzi.
Sam wyciągałem z tego wnioski i wiem jak działac w takich sytuacjach.
Nie chce rozpisywać się ale zacytuje tutaj słowa Gracjana, bo jak najbardziej trafnie określił taką sytuacje.
,,Kobiety czasem stosują też taką pułapkę na którą ja się często nabierałem. Na początku starały się o mnie dość silnie, inwestują dużo w związek, są dla mnie bajecznie słodkie i miłe. facet się przyzwyczaja, jest mu dobrze a wtedy dziewczyna stosuje chłód. Zaczyna robić się mniej zainteresowana, zaczyna Cię nawet trochę olewać. Nie ma ochoty na sex i wymyśla inne różne dziwne rzeczy... To tak jak by Ci dziewczyna dała marchewkę żebyś jej zakosztował a gdy chcesz jej zjeść więcej to Ci ją oddala od ust. Rozumiesz co mam na myśli? Wielu facetów się na to nabiera i gdy dziewczyna zrobi taką gierkę to oni lecą za nią robiąc prawie wszystko rzeczy było tak jak kiedyś. Powiem wam tu bardzo ważną rzecz. Jeśli dziewczyna bardzo się starała ale udało się jej obrócić sytuację tak że ona jest niby obojętna a ty za nią latasz i pragniesz zrobić wszystko by było tak jak kiedyś to z jakichś powodów w oczach dziewczyny stajesz się zajebistym frajerem i laska traci do Ciebie niemalże całe zainteresowanie. ''
Ponadto chcę dodać, że powyższy fragment jest zaczerpnięty z podstawowych lecji Gracka, jak Wy to określacie ,,z lewej strony'', dlatego ten wpis Criminala jest świadectwem tego, że żadnemu userowi nie chce się KURWA z lenistwa przeczytać podstaw, czy nawet wpisać dany wątek w wyszukiwarce tylko idą na łatwizne wpisując poraz setny podobne pytanie. KURWA LUDZIE, wysilcie się choć troche i przeczytajcie podstawy!!! Myśle że powinny być one bardziej na widoku, ażeby każdy je przeczytał.
Dziękuje
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
kurde dla mnie kalkulacja, starać się po równo (czytaj fifti:fifti) jest chora, bo zamiast normalnie spotkać się z dziewczyną to zastanawiasz się czy to przypadkiem nie jest "jej kolej". Zapraszasz ją (oczywiście nie codziennie, przecież masz swoje życie, zajęcia i obowiązki), naturalnie się zachowujesz dostarczasz jej fajnych emocji, a gdy rzeczywiście widzisz, że Twoja luba kompletnie nic nie robi w związku, to wtedy zajmujesz się sobą i czekasz na jej ruch, jeżeli jest z nią ok to sama coś zaproponuje i wszystko wraca do normy. rozmowa w cztery oczy na ten temat to ostateczność, bo na pewno wtargnie się sztuczność, peace!
Czytałem wszystko od Gracjana, ale tam nie ma konkretów co zrobić jak takie coś by miało miejsce. Mam obrócić sytuację jakoś? Jak to zrobić? Rozmowa raczej odpada, tak jak pisze kjet "rozmowa w cztery oczy na ten temat to ostateczność, bo na pewno wtargnie się sztuczność".
Jak nie ma konkretów... Gracjan to najbardziej konkretny facet o jakim słyszałem, a gdybym go osobiście poznał to pewnie by się to potwierdziło.
Kolega wyżej zacytował ci jeden z fragmentów podstaw- sytuacja jak ulał pasuje do twojej, to czego jeszcze nie rozumiesz?
Nie biegaj za nią, bo przegrasz. Rozmowa? O czym chcecie rozmawiać? O tym że przez ostatni tydzień mniej się do siebie odzywacie?
Zajmij się sobą, niech cię nie ma na wyłączność i pamiętaj o jedynm- ona nie może mieć pewności, że jesteś jej i że w razie czego, to ona skończy relację a nie ty. Pokaż trochę pazura kiedy trzeba, bo widzę że ogarnia cię panika...
Ja bym tak zrobił i myślę że byłoby ok.
Dodam jeszcze że czasami objawia nam się przed oczami pewna iluzja.
Niby teoretycznie wiemy żeby się nie odzywać, nawet utwierdzają nas w przekonaniu takie posty jak wyżej.
Nadchodzi taki moment po 2-3 dniach kiedy zastanawiamy się że może faktycznie ona jest nie w humorze. Może ma problem w pracy / szkole?
"Kurwa a może tak zadzwonię do niej pod jakimś błahym pretekstem?"
Hmm bijemy się z myślami bo może faktycznie tak jest. Może ona szuka wsparcie, człowieka który ją pocieszy.
I wtedy tracimy wszystko! Dzwoniąc w najlepszym przypadku stajemy się dal niej bardziej przyjacielem.
Zdecydowanie gorzej jeśli trafimy na rozumną laskę która nas sprawdzała. Wtedy jesteśmy w dupie i cały wcześniejszy nasz raport poszedł na marne.
Polecam wam takie myślenie. "Pracowałem nad tym, czytałem lewą stronę, aby laska sama mnie szukała." Jeżeli długo się nie odzywa to znaczy że czuje się dobrze bez nas. A szukanie i przebywanie z nią na siłę kiedyś minie, bo ona wcześniej czy później kopnie cię w dupsko.
Ze swojej głowy należy usunąć powtarzające się "może".
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Są dupy, które nigdy pierwsze się nie odzywają i nie proponują spotkań, więc jeśli laska zgadza się na spotkania, nie robi wymówek to po chuj sobie komplikować banie domysłami?
Napisałem o tym wyżej że to tylko domysły.
Dwa typy kobiet w jego przypadku:
1. Taka która się nie odzywa bo chce rozdawać karty.
2. Taka która jest cicha, jeśli zbudowaliście wysoki poziom atrakcyjności to nie czuje się pewnie. Ale jeśli zadzwonicie jw. to się zgadza i jest zazwyczaj w porządku.
Pytanie po chuj mi kobieta z pierwszego przykładu która nie daje nic od siebie?
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.