Witam jestem na forum od dawna jako gość .
Jestem w związku ponad 2 lata i od jakiegoś czasu moja dziewczyna zaczyna sie zachowywać przy znajomych jak by mnie nie bylo . Nawet na mnie nie spojrzy a jak coś mowie to udaje jakby tego nie słyszala.. Bardzo mnie to dziwi bo zawsze bylo dobrze , podstawy znam
. Jak myslicie zwykla Gierka z jej strony ? Jak mam postąpić waszym zdaniem ?
No ok, ale napisz coś więcej. Jak zachowuje się jeśli jesteście sami. Lub gdy np idziecie razem przez miasto. Rozwiń coś na ten temat bo cięzko powiedzieć.
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
jakieś kobiece dni? ^^ no ja bym stosował zasadę oko za oko i zastosowałbym chłodzenie
"Kto nie ryzykuje ten wali konia"
Jak jesteśmy sami jest bardzo dobrze
. Gadamy o wszystkim , smiejemy sie .. ale problem zaczyna sie gdy dojdą znajomi , wtedy ja znikam . Jak idziemy sami przez miasto tez jest dobrze ale dlaczego przy znajomych tak zaczęła robić ? Denerwuje mnie to powoli bo czuje się jakbym gadał do ściany
Myślałem właśnie o Lustrze
rozumiem, ze zapytaleś ją o to... I co Ci odpowiedziała?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jej zdaniem : wszystko jest okej i mi się to wydaje ze ona tak robi ...
najgorsze co możesz zrobić w takim przypadku to pokazać że się tym przejmujesz, woda na młyn ...
they hate us cause they ain't us
Spokojnie tak zle nie było .. Na pożegnanie przypomniała sobie o mnie i chciała mnie pocałować lecz odwróciłem głowę pocałowała w polik , była zdziwiona i tak skończyło się spotkanie
No to wal lustro i nie daj po sobie poznać, że robisz to na siłe i ze rusza Cię jej olewka. Założe sie że po niedługim czasie role się odwrócą i sama zacznie Cie pytać o to co Ty nas tutaj
Emocje na wodzy, rozum- ON! :
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
Okej też tak myślałem Dzięki za pomoc
Też kiedyś taką miałem. Przypierdol lustro
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Trochę muszę Ci przyznać racji, Frajerze ...
Ale niestety siłą nic tu nie zdziałasz, nie przypominam sobie, żeby w moim życiu poważna, konkretna rozmowa z laską o jej nikczemnym zachowaniu przyniosła jakikolwiek efekt.
Jeśli powiesz mała, źle się czuję przez to, co robisz - ona widzi że ma nad Tobą władze. Jeśli natomiast przyjebiesz jej tym samym - widzi, jak się czujesz, i - jeśli jej zależy - oszczędzi Ci tego, choćby z czysto egoistycznych pobudek.
Pojebane to jest, ave Gracjan że jest ten portal...
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Panowie lustro nie jest do końca rozwiązaniem. Takie zabawy to raczej nie powinny się odbywać w poważnym związku, a za taki uważam 2 letni. Wychodzę z założenia, że każdy ma w głowię trochę oleju. Warto porozmawiać ze swoją partnerka i przedstawić problem jaki mamy. Warto wspomnieć, że to że ona tak nie uważa nie oznacza, że tak jest. Posiadamy różne oczekiwania i będąc w związku chcemy, aby były spełniane. Są zachowania, które dla jednych są ok, a dla drugiej połówki już nie. Chodzi o to, aby będąc w związku informować siebie o takich momentach. Nie jesteśmy zawsze w stanie odczytywać oczekiwania drugiej osoby, warto się informować.
Skoro panna uważa, że wydaje Ci się to powinieneś powiedzieć, że co ma Ci się wydawać, skoro czujesz się jak czujesz. Bez powodu takie myśli się nie pojawiają. Inną kwestią może jest to, że będąc w towarzystwie granica między związkiem a znajomymi się zaciera przez co jest bardziej otwarta na znajomych, a nie na Ciebie. Może dla niej nie jest to coś złego, bo w końcu poświęca całą uwagę na Ciebie, gdy jesteście razem, a gdy są znajomi to chce też z nimi utrzymywać kontakt, niestety kosztem Twoim. Skoro ona rozmawia z innymi, to Ty również możesz przecież rozmawiać.
Jednak jeśli chcesz to zmienić to porozmawiaj o tym co wspominałem wcześniej. Powiedz dokładnie jak się czujesz, a jak byś się chciał czuć. Co Ci przeszkadza, co chciałbyś zmienić, na co chciałbyś zmienić oraz to, że jest to dla Ciebie ważne.
Informowanie siebie czego oczekujemy jest bardzo ważne
Jak chcesz się czegoś jeszcze dowiedzieć nt. związku lub o coś innego zapytać to pisz na priv.
Pozdrawiam serdecznie.
Wątpię, żeby laska, która ma choć trochę oleju w głowie, nie kumała, że olewając swojego chłopaka przy znajomych - rani go. To nie jest kwestia, którą trzeba komunikować - rozumiałbym np. ja chcę dwójkę dzieci, a Ty jedno; ja chcę jechać nad morze, ona w góry - o takich rzeczach się rozmawia.
Jakoś dziwnym trafem, jeśli laska jest totalnie zakochana i zaangażowana, to potrafi się domyślić i z własnej, nieprzymuszonej woli, stara się być miła, robi śniadanie, nie odpowiada na oczko puszczone przez innego gościa itd. Dopiero, gdy przestaje jej zależeć, to nagle musicie robić jakieś zjebane kompromisy, nagle chce być do pewnego stopnia wyzwolona, niezależna itd. - nie lubię tego.
Gdybym był w pubie z ziomkami i przysiadłaby się Angelina Jolie (sprzed mastektomii xD ) to myślę żebym się ogarnął, żeby do niej zarywać, zamiast mieć wyjebane, gadać z kumplami i najlepiej głośno bekać. Nie musiałaby mi tego komunikować, tak coś czuję.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Wiesz tak naprawdę tak jak Ja tak i Ty możemy mieć rację. Jedna z moich ostatnich obserwacji wynika, że coś co dla pierwszej osoby jest oczywiste dla drugiej nie musi. Mam tutaj klasyczny przykład "potrzebuje więcej czułości", a druga osoba mówi, że przecież daje jej bardzo dużo. Tutaj może być podobnie. Jedna osoba uważa, że poświęca drugiej osobie odpowiednią ilość czasu, a dla drugiej jest to mało. Proces komunikacji jak i poczucia spełnienia oczekiwań jest jednak o wiele bardziej złożony i występują również inne czynniki, które powodują, że osoba nie czuje się w pełni "zaspokojona".
Sam będąc w związku występują błahe sytuacje, które na zdrowy rozum są bezsensowne do poruszania, ale samo zwrócenie uwagi nie powoduje, że będzie gorzej, a właśnie lepiej. Tutaj trzeba mieć na uwadze, że obydwoje jesteśmy ukierunkowaniu na ciągłe budowanie związku i poprawianie nawet małych rzecz. Zdajemy sobie sprawę, że czasem potrzebujemy czegoś od drugiej osoby więcej, a nie zawsze jesteśmy w stanie domyśleć się.
Tak masz racje, występują osoby, które starają się na każdym kroku pokazywać jacy są szczęśliwi, ale jak we wszystkim czasami się odpuszcza. Nie jesteśmy robotami, czasami posiadamy różnego rodzaju myśli związane ze związki, jego przyszłości itd. Jednak na dłuższą metę chcąc nie chcąc zaangażowanie zmniejsza się. Wszystko jest sinusoidą i warto o tym pamiętać.
Tak naprawdę osoba wyzwolona nie jest niczym złym. Sam ostatnio poprosiłem swoją partnerkę, abyśmy byli bardziej otwarci na inne osoby. Ufam jej i mogę ze skrupułów pozwolić jej skupić się na drugiej osobie, ale z drugiej strony dobrze wie, że kiedy poproszę ją o więcej uwagi to ona mi ją poświęci. Z jednej strony jesteśmy dla siebie kimś ważnym, ale z drugiej nie musimy być cały czas na siebie ukierunkowani, bo też potrzebujemy od siebie odpocząć. Naturalny proces. Nie można być cały czas na coś ukierunkowanym. To jest męczące dla jednej osoby jak i dla drugiej.
Trochę dużo napisałem, więc czas najwyższy kończyć.
Pozdrawiam i powodzenia, bo widzę, że będą z Ciebie ludzie.
Czyli ganianie króliczka czas zacząć...