Witam,
W listopadzie poznałem kobietę, gadaliśmy trochę przez Internet bo miała faceta i chciała mu być wierna, więc kontakt był raczej rzadki i bez emocji.
Jednak na początku stycznia z nim zerwała bo ją zdradzał i jakiś miesiąc później zaczęliśmy pisać, spotkaliśmy się kilka razy. Ja zawsze mówiłem, że nie czuję nic do niej, ale rozmawialiśmy w sposób intymny. Czego nam brakuje, że chcielibyśmy pocałunki itd.
Jednak w weekend majowy prawda wyszła na jaw. Dziewczyna jest we mnie zakochana po uszy, wiedząc, że ja nic nie czuję. I mam pewien problem z jednej strony bardzo lubię rozmawiać i spotykać się z nią, czy nawet przytulać. Jest na prawdę piękną i fajną dziewczyną, ale... no właśnie.
Powiedziałem jej, że przyjadę do jej miasta w środę 8.V. (mieszka 50 km ode mnie) i się spotkamy będą całusy itd. Jednak dotarło do mnie, że ona coś czuje do mnie i spotykanie się teraz i obiecywanie, nie jest na miejscu.
Motam się pomiędzy tym, że chcę się spotkać bo miło się spędza z nią czas( ale z drugiej strony wiem, że zacznie się do mnie przystawiać, gdzie mnie się zrobi miło...), a tym, że nie powinienem się spotykać i robić jej nadziei tylko dlatego by zaspokoić swoje egoistyczne potrzeby.
Co byście mi radzili w takiej sytuacji zrobić, by jej nie ranić?
Skoro jest z nią szczery i powiedział co i jak, to ja bym korzystał, szczególnie, że spotkania z nią sprawiają mu przyjemność.
Życie jest po to, żeby z niego korzystać.
Dokladnie.. ona wie ze chlopak nic do niej nie czuje.. on tez jasno sie wyrazil. Takze mowiac kolokwialnie to jej problem.
Zasady portalu
Tak panie moderatorze, sory ale to nie jest męskie, mężczyzna potrafi postawić sprawę jasno, a nie szukać tylko cipy, są takie rzeczy jak wartości, chłopak jak widać je posiada i chwała mu za to.
Do autora wpisu. Podejmij męską decyzje, nie pchaj się w coś jeśli czujesz, że nie ma iskry. Widać, że w porządku z Ciebie facet, więc myślę, że zrobisz to dyktuje Ci sumienie.
Sorki ale nie widze niczego zlego w tym ze kobieta sama lgnie do chlopaka i w dodatku wie o tym, ze jej nie chce. Tu nie chodzi o faceta tylko o NIA. To gorzej swiadczy o niej (bo daje) niz o nim bo "bierze". A o fucking friends slyszales? Dwoje ludzi sie zgadza i gdzie wtedy jakies upadle wartosci? Nie mylmy pojec i nie utozsamiajmy tam gdzie nie ma to miejsca.
Zasady portalu
fucking friend to chujowy system i kazdy o tym wie...
Dlatego to chujowy system bo zawsze jednemu się "odmienia" czy to babie czy facetowi. A potem płacz...
Obie strony mają racje, tak, facet powiedział że nic do niej nie czuję i nic z tego większego nie będzie. A przecież są dorosłymi ludźmi, ale wiadomo, o czym pani owocowa wspomniała, babeczki są emocjonalne i lubią sobie robić nadzieje.
Pamiętaj tylko jedno od miłości do nienawiści jeden krok...
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Taka odlegość, mi by się nie chciało ;] ale skoro dzięki spotykaniu się każde z was dobrze to wspomina, to niech tak zostanie, czy ktoś powiedział, że tylko z jedną na raz można ?
Powiedziałem, że nic z tego nie będzie, ale czy nie wyjdę na kutasa jak już nie będę chciał?
Trochę popłacze, powie, że ją wykorzystałeś, po dwóch tygodniach jej przejdzie i jeszcze Ci podziękuje za wspólne chwile, no i ogólnie to wyjdzie z tego wszystkiego silniejsza.
To nie chodzi o to czy wyjdziesz na kutasa. Prawdziwi mężczyźni postępują honorowo pamiętaj o tym i nie słuchaj tych hedonistycznych kpin, które nie mają nic wspólnego z dawaniem prawdziwego szczęścia.
Szczęście to pojęcie względne,dla każdego jest czymś innym. Autor ma swoje zasady, więc najlepiej niech będzie w zgodzie ze sobą, nie ma sensu robić nic na siłę, a potem tylko samemu niszczyć się od środka.
Dzięki Panowie za rady:) Podjąłem decyzje o nieciągnięciu tego w ten sposób, nie ma co krzywdzić dziewczyny.