Wszystkie baby to huje. Prawda absolutna. Każdemu z nas, ta , tamta, czy owa, zrobiła na złość. Manipulowała Tobą. Grała z tobą. Psuła, niszczyła, kombinowała. Znalazła w
tbie słabą część, i ją wykorzystała. Wykorzystała w sposób, którego byś się nie spodziewał, wbiła … nie nóż, ale, taki nożyk, do obierania warzyw, i kręciła nim w lewo i prawo. A czemu? – bo jej pozwoliłeś. Nie dlatego, że jesteś „cipą” , nie dlatego, że stawiasz ją na piedestale i jawisz ją sobie jako nagrodę, choć czasem może jednak trochę ak to może wyglądać.. nie dlatego, że jestes słabszy, że czegoś Ci brakuje i oddałbyś za to wszystkie swoje historyjkiz guny Donald, o kolekcji asterixow nie wspominając.
JA, niczym się od Ciebie nie róznię. Szok? Spodziewałeś się, że usłyszysz głos guru, który powie Ci, jak z babami masz postępować? Gościa, który Cię oświeci w kwestii porozumiewania się z samicami? Poda przepis na udaną randkę? I może jeszcze rozrysuje Ci to na tablicy? Niekoniecznie. Chciałbym móc. Ale nie umiem.
Umiem za to coś innego. I tutaj mogę oprzeć się o swoje doświadczenia. Sparafrazuję (uwaga! Trudne słowo! ) początek swojej wypowiedzi – przedstawicielki płci żeńskiej naszego gatunku, co zakrawa na bluźnierstwo w pewnych kręgach, rz ądzą się, tymi samymi prawami, co my – odkrywcze , co nie?
Milion razy zastanawiałeś się na pewno, czy jestes na tyle fajny, żeby oglądały się za Toba „fajne dupy”. Czy , jak już Ci się zdarzyło, że jakaś się do ciebie uśmiechnęła, czy cokolwiek to znaczy, czy po prostu masz kupę ptaka na ramieniu i ona akurat to zauważyła
ONE myślą tak samo. I niech to będzie puenta te wypowiedzi. W każdej z nich jest tyle samo niepewności , chęci akceptacji, potrzeby potwierdzenia swojej atrakcyjności, co w Tobie. Nawet, a może zwłaszcza w tych, po których się tego nie spodziewasz. Każda to ma. Każda chce, żeby ktoś jej coś takiego udowodnił.
Nie ma nic więcej wartego dla kobiety, niż dać jej to odczuć. Wykorzystaj to. Ale… bądź jak one. Bądź nożykiem do obierania warzyw poznaj swoją wartość i wartość tego, co jej dajesz. Pozwól jej poznać, jak dużo może jej dać twoje zainteresowanie, i dawkuj je, wprost proporcjonalnie do JEJ zainteresowania.
Nie wejdę w polemikę z aksjomatami tego forum, ponieważ w większości je popieram i zasadność ich zauważam. Moim celem było tylko i wyłącznie skierowanie Twoich myśli w jednym kierunku – one chcą tego samego co my.
Daj im to, ale bądź asertywny, znaj swoją wartość, i, na litość boską, nie zapomnij, jaki jesteś fajny, i że to nie ona dla Ciebie, ale Ty dla niej jesteś nagrodą
Czekaj, zwolnij...
Z taką rozkoszą wypisujesz, że baby to chuje, a sam miałeś romans z mężatką. Może naprawę świata warto zacząć od siebie?
A co do pozostałej części tekstu, to śmierdzi mi parafrazowaniem (trudne słowo) kilku książek i blogów.
Showtime, motherfucker, it's on.
A na chuj mnie ten kaktus ??
ajj.. napisałem, że z aksjomatami forum się zgadzam, więc nawiązanie do nich oczywiste. (aksjomat -ogólnie uznana prawda, niepodważalna) post być może rzeczywiscie powtarzający pewne wcześniej napisane teksty. więc może wytłumaczę, skąd sie wziął. pracuję teraz w restauracji, z kilkoma kelnerkami. każda z nich, b. fajna dupka, w końcu tylko takie szefostwo wybiera. i , jak pewnie macie świadomość, podrywane są notorycznie - od chamskiego, przez podchmielonych gości, po nienachalne, przez normalnych kolesi. samoocena powinna poszybować pod niebiosa -a jednak, jak tylko słyszę, jak gadają między sobą -"... a jak myślisz, podobam mu się, czy tylko tak podkręca" , i milion podobnych tekstów:) zaskoczony po prostu byłem. nie spodziewałem się czegoś takiego. chciałem unaocznić i podkreslić (wiem, to już bylo:)) chłopakom zaniżającym swoją samoocenę, że nawet "te fajne" mają to samo:) i stąd pierwsza część posta. druga - wiem, ze czegoś nowego nie odkryłem, ale trzeba było jakoś logicznie zamknąc wypowiedż, myślę, że akurat była to zgrabna konkluzja, podkreślająca sens mojego, być może, niezbyt zgrabnego wywodu:)
Od takich myśli i pisania jest blog nie forum... więc polecam to przenieść jeśli chcesz, żeby to ktoś jeszcze miał okazję przeczytać.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Po co minusować kogoś, kto dobrze pisze? Italiano ma racje, to są Twoje wolne przemyślenia. Któryś z moderatorów to usunie - ten był wyrozumiały.
Co do twego posta to masz racje, aczkolwiek jest to kolejna z rzędu interpretacja lekcji Admin'a Gracjan'a i wielu innych wpisów. W sumie nie pokazałeś nam nic nowego, ale miło mi iż dzielisz się z nami swoim rozwojem osobistym.
Planowałeś może sam poderwać te koleżanki z pracy
?
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".