Krótko o sprawie. Z ex nie jestem już prawie 5 miesięcy, po dwóch latach związku bardzo toksycznego i bardzo silnego i uzależniającego jeśli chodzi o emocje jakie nam towarzyszyły. Nie widziałem jej ani nie rozmawialiśmy ze sobą prawie 3 miechy, rozstaliśmy się ogólnie w atmosferze znienawidzenia jej przeze mnie, bo mam podstawy do twierdzenia, że mnie zdradziła, a księżniczka nie pofatygowała się nawet o jakieś wyjaśnienia, co by nie mówić o nawet jakimś spotkaniu, żeby porozmawiać, więc trafiła na szczyt listy osób, którym życze jak najgorzej, ze względu na to, że ostatnią osobą o której powiedziałbym, że wytnie taki numer i tak mnie zawiedzie będzie ona. Odjebała jej sodówka do głowy i w miesiąc czasu zmieniła się nie do poznania czym jeszcze bardziej umocniła sobie pozycje nr 1 na liscie osób, które sobie u mnie przejebały na całej lini.
Ex,a raczej myśl o niej budzą we mnie sprzeczne emocje. W myśl strony robiłem wszystko, żeby zapomnieć, usunąłem ją z życia, wyszedłem na prostą, ale mimo, że z zewnątrz zachowuje się twardo (nie ustawiam smutnych piosenek, opisów, wierszy,innych chujów mujów pokazujących i świadczących, że tęsknie, umawiam się z kobietami, seks z innymi też jest, życie towarzyskie na wysokim poziomie, o siebie też dbam) i czuje, że wychodzę drobnymi krokami na prostą to nie jestem przekonany co do spotkania z nią.
Generalnie olewałem jej jakieś drobne próby kontaktu, dzwonienie z jej nr, dzwonienie z obcych nr, próba przywoływania wspomnień (smsy w stylu "dekorowałam dom na święta i znalazłam Twoje pisanki, które specjalnie dla mnie zrobiłeś. Wesołych świąt" itp.) Od pewnego czasu ustawiała się z moją kuzynką i przez nią chciała oddać mi moje rzeczy i odzyskać swoje, bo jak tłumaczyła "rozstaliśmy się w dość niesprzyjających okolicznościach" i to mi pasowało, ale teraz chce się sama osobiście pofatygować do mnie z rzeczami co jest dla mnie dziwne zwłaszcza, że parę tyg wcześniej omijała temat spotkania w moim mieście szerokim łukiem i z moją kuzynką miała się spotkać chuj wi jak daleko.
Do rzeczy- nie jestem przekonany, czy kiedy ją zobacze wszsytkie te bolesne wspomnienia nie powrócą i lekko mnie to złamie wewnętrznie, że znowu będę wkurwiony jak bardzo przejebałem sobie w życiu i jak wiele okazji zmarnowałem, żeby było mi lepiej, a jej to tak wszystko wyszło. Pytam Was co zrobić i jak to zrobić żeby było dobrze w sensie, "zagrać" z nią tak żeby wyszło naturalnie, że mam na to wyjebane i nie dać jej satysfakcji i całkowicie pozbawić ją złudzeń co do tego, że coś dla mnie znaczy.
Wysyłka nie wchodzi w grę, bo ona ma mojego laptopa a ja mam jej dość drogie sukienki, żeby jej to odwieźć to też mi nie po drodze, bo mieszka daleko, a specjalnie gonić furą mi się z tym nie chce.
uprzedzając wasze pytania- nie, nie chce do niej wracać, nie chce z nią być. Tak jak mówłem usunąłem ją całkowice z mojego zycia, wyjebałem ze znajomych, poblokowałem profile, od grudnia nie widziałem jak wygląda zarówno na żywo jaki i na fotkach i bardzo mi to pomogło, natomiast czuje wewnętrzny ból po niej i po prostu nie chce, żeby cały mój wysiłek jaki włożyłem, żeby uwolnić się od tej toksycznej relacji, która naprawde była toksyczna i zakorzeniła się we mnie dość mocno poszedł na marne podczas jednego spotkania.
Załatw to przez kuzynkę...albo się spotkaj z nią i oddaj jej rzeczy,weź swoje i się pożegnaj,jak facet...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Ja bym przyjechał na spotkanie w świetnym nastroju, szczęśliwy i ogólnie happy.
Pokażesz jej tym, że świetnie sobie bez niej radę i nie potrzebujesz jej do szczęścia. Dodatkowo może ją to też wkurzyć, a z twojej wypowiedzi wynika, że życzysz jej jak najgorzej. Uśmiechnięty przyjedź, oddaj co musisz, pokusiłbym się nawet o jakąś rozmowe typu co tam, jak tam. W rozmowie daj jej do zrozumienia, że jesteś szczęśliwy i jej nie potrzebujesz. A potem kontynuuj swoje życie, bez niej.
Nie jestem jakiś doświadczony, ale myślę, że dobrze kombinuję.
(prosiłbym o ewentualne plusy, bo chciałbym zacząć pisać bloga, tak dla siebie)
ale ja żywie do niej uczucie- szczerej nienawiści- dałbym sobie rękę odciąć, że będzie ostatnią osobą która w taki chamski i bezuczuciowy sposób wbije mi nóż w plecy po tym wszystkim co razem przeszliśmy
ahh mają ludzie problemy, naprawdę...
Dziwne że dopiero teraz sobie o tych rzeczach przypomniała ale pewnie dlatego że w zimie jej sukienki nie były potrzebne, a laptop się przydał:D
No właśnie, ktoś wyżej dobrze Ci napisał, po co wdawać się w jakieś gadki, może ją jeszcze na kawę i rurke z kremem zapros co?!
Chce odzyskać swoje rzeczy, niech przyjedzie i przywiezie też twoje, Ty jej oddasz jej rzeczy, ona odda Ci twoje, a jak będzie próbowała się wkrecic na kawę, herbatę czy kij wie co bo tyle km przejechała i liczyła że pogadaćie przynajmniej, to jej powiedz że nie masz czasu i wychodzisz zaraz i to by było na tyle, nie wiem co Ty próbujesz kminić skoro wziąłes życie w swoje ręce i Ci z tym dobrze, a boisz się wymiany rzeczami z była heh, no proszę Cię...
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
Zostawiłeś u niej laptopa ? Czy Cie pojebało ? Jedź do niej natychmiast i niech oddaje Ci to co Twoje, jej rzecz spakuj w karton, zaklej taśmą i oddaj do rąk. Bez zbędnego pierdolenia. Jak będziesz Cie zatrzymywać to powiedz, że nie masz czasu na głupoty i narazie. Takie trudne ?
Lubię spuszczać się do buzi!
sprawa poniekąd rozwiązana. Zadzwoniła z obcego nr żeby "umówić się na spotkanie, bo w końcu jesteśmy dorosłymi ludźmi i chciała porozmawiać i mi osobiście oddać te rzeczy". Odpowiedziałem, że spoźniła się o 4 miesiące chcąc coś wyjaśniać i być dorosłą osobą i po rzeczy wpadnę przy okazji. Zatkało ją z góry na dół.
Ładnie, bardzo ładnie:)
szacunek! tak sie załatwia te sprawy!
tak jak myślałem i czułem, jej chęć rozmowy nie wniosłaby niczego kreatywnego, przyjechała sama sobie po te rzeczy, bo powiedziałem, że nie będzie mnie przez weekend, a jej bardzo zależało. Następnego dnia już szumnie i dumnie ustawia sobie statusik związku i pokazuje jaka jest szczęśliwa