Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czy to koniec? Czy da się to uratować?

26 posts / 0 new
Ostatni
pickupguy
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: KG

Dołączył: 2012-12-22
Punkty pomocy: 17
Czy to koniec? Czy da się to uratować?

Witam, tu po raz kolejny ja. Kolejny problem.
Sprawa wygląda tak :
Spotykam się z X od około 2 miesięcy, od 2 tygodni jesteśmy razem(ona wyszła z propozycją).
Spotykamy się tylko w weekendy, w ciągu tygodnia ona uczy się w innym mieście (30 km od mojego). Jak dotąd wszystko szło gładko, żadnych spin, mało testów i ogólnie fajnie.
Coś tydzień temu się zaczeło sypać, lekko się obraziłem na nią o to że trudno z nią się skontaktować i w ogóle.
W międzyczasie jakiś typ się wokół niej się zaczął kręcić(typek ma ułatwioną sytuacje, widzi ją na codzień w szkole itp), ale dała mu kosza, przynajmniej tak mi mówiła.

W sobotę pytała się mnie czy nie mam nic przeciwko jak się spotyka z ze znajomymi i że ma dużo kolegów, odpowiedziałem że nie ma problemu jeśli to są spotkania na tle czysto przyjacielsko/koleżeńskim.

Tego samego dnia wieczorem jako, że szedłem ze znajomymi na impreze, ona też. Spotkaliśmy się na jakieś pół godziny. Miała nieprzyjazną minę, chłodna jak nigdy i ogólnie coś nie tak. (tak btw. wypiła 1 albo 2 piwa, tak tylko mówię) Powiedziałem aby wprost mi powiedziała o co chodzi, a nie ukrywa. I powiedziała mi, że nie czuje tego. Nie czuję tej chemii, że coś się zmieniło, że na początku jak jechała do mnie to tak się czuła zajebiście, czekała na to itp, a teraz tego nie ma.

Odparłem jej na to (chyba źle, jak przeczytałem parę wypowiedzi), że nie chciałbym tego kończyć po tak krótkim czasie, że znamy się dopiero 2 miesiące, aby dała szanse rozwinąć się tej znajomości (spokojnym tonem, praktycznie tego nie przeżywałem, to był jakiś kubeł zimnej wody), że zależy mi na niej i chciałbym to kontynuować..

Przejeła się (wiem, dziewczyny to aktorki, no ale miała minę jakby pogrzeb dziadka jej był), powiedziała, że pogadamy jutro, bo się śpieszy (ja też już musiałem spadać).

Spotkaliśmy się wczoraj, w sumie byłem przygotowany na to, że powie to koniec i z takim nastawieniem szedłem.
Myślałem, że odpowiem "ok, rozumiem" i się wszystko skończy. Myślałem.. Przychodzę, całus na przywitanie jakby gdyby nic. Gadamy, śmiejemy się, no zmiana o 180 stopni, mega pozytywnie. W końcu mówi, że mieliśmy pogadać.
Mówię jej to samo co wczoraj, że zależy mi itp itd
Powiedziałem jej również, że skoro dobrze się nam rozmawia, przebywa ze sobą, to po co kończyć coś, co się na dobrą sprawę nie zaczeło..

Ona odparła : Potrzebuję czasu. Zależy mi, tylko nie wiem czy na Tobie, czy na związku. Potrzebuję czasu.
Powiedziałem ok, rozumiem, coś tam pogadaliśmy i na pożegnanie też pocałunek, taki dłuższy i moje słowa :
-Odezwij się! (uśmiech)
-Kiedy?
-Kiedykolwiek. (uśmiech)
Wydaje mi się, że nie potrzebnie to powiedziałem (needy)

I tutaj pada me pytanie. CO ROBIĆ?
Wydaję mi się, że ten gościu ma za duży wpływ na nią, bo z relacji mojej przyjaciółki (to jest też jej przyjaciółka) zrozumiałem, że ona się nim strasznie jara, że słodki, romantyczny i takie tam. Wiem też, że się spotkali chyba w ten sam dzień co z nią gadałem. Zobaczyć się z nią będe mógł zobaczyć najwcześniej w sobotę, co robić do tego czasu? Nic? Może zadzwonić do niej, przedstawić sytuacje, że nie podoba mi się, że się z nim spotyka itp.
Czy milczeć i czekać na znak od niej. Tylko że w tym samym czasie, co ja milczę, tamten typ może z nią się spotykać czy coś (uczą się w tym samym mieście) przez co moje szanse maleją. Czy to jest przegrana już sprawa? Szczerze myślałem, że poprostu zerwie i już na to byłem przygotowany. Ale widocznie "potrzebuje czasu" oznacza "ty poczekaj, a ja zobaczę czy wolę Ciebie czy Tamtego".
Zależy mi na niej. Popełniłem trochę błędów m.in. nie postawiłem sprawy jasno, że nie podoba mi się, że z kimś tam chodzi czy coś (ale z drugiej strony, w związku potzrebne jest zaufanie).

Tak szczerze to jest pierwszą dziewczyną do której poczułem cokolwiek, dlatego też mi dla niej tak zależy, wiem głupie no ale cóż..

Proszę o rady, jak narazie nigdy się na tej stronce nie zawiodłem, zawsze gdy coś tu wyczytałem, zarówno od użytkowników jak i Gracjana się sprawdzało, liczę na Was.
Liczę na pomoc, pozdrawiam.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

bez sensu cokolwiek Ci doradzac, bo i tak zrobisz po swojemu, a potem moje ulubione: "wiem, ze nie powinienem, wiem ze zjebałem, tak, tak, ale wiecie jak jest..." itp pierdu - srania...
Przypuszczam, ze Twoja diagnoza jest słuszna... Ma w łapce 2 gałęzie i nie wie, ktorą puscic. Ty w tym czasie tez rozglądaj się za gałęzią, bo coś czuję, ze to Ciebie (s)pusci.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

pickupguy
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: KG

Dołączył: 2012-12-22
Punkty pomocy: 17

Przecież wiesz jak to jest, pod wpływem emocji różne rzeczy człowiek mówi i nie zawsze pamięta o "zasadach" i traci obiektywizm.

Rozumiem, rozglądać się, tylko co zrobić z tą panią, co zrobić aby jednak powiedziała, tak to TY jesteś ten właściwy.

Proszę o rade, tymbardziej Ciebie, bo jesteś doświadczonym "graczem" i Twoje rady się sprawdzały w wielu przypadkach.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

a kto powiedzial, ze nie ma emocji? I to ma tłumaczyć latanie za nią z wywieszonym jęzorem?
Co zrobić? Powiedzieć, ze teraz Ty się zastanawiasz, czy ona jest tą właściwą... Bo poki co złożyłeś podanie o związek a pani zastanawia się, czy rozpatrzyc pozytywnie czy negatywnie. Chodzi o to żebyś wycofał podanie...

Są tutaj bardziej "doswiadczeni" niz ja...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Jaskier
Portret użytkownika Jaskier
Nieobecny
Wiek: ...
Miejscowość: Dolina Kwiatów, albo jakiś inny śmietnik

Dołączył: 2011-04-10
Punkty pomocy: 376

Np. ja. Smile

Cristian'o Minetti
Portret użytkownika Cristian'o Minetti
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2012-11-15
Punkty pomocy: 819

Myslałem,że kobiety działaja pod wpływem emocji.

Stary,Ty jesteś needy i ona Ci w życiu tego nie powie,ze to Ty esteś ten właściwy.
No chyba,że jest ślepa lub cyklop.

pickupguy
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: KG

Dołączył: 2012-12-22
Punkty pomocy: 17

Nie chodziło mi o takie powiedzenie wprost.

Chcę usłyszeć jak się zachować, co zrobić, jak postępować aby uratować ten związek.

Wiadomo nie dostane magicznego zdania-klucza która odrazu ją odmieni, no ale wiecie. Rady rady rady.

Cristian'o Minetti
Portret użytkownika Cristian'o Minetti
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2012-11-15
Punkty pomocy: 819

To już jest koniec,nie ma już nic.Jesteś już wolny,możesz już isć.

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

Jak dziewczyna tak Ci mówi to do "zależy mi" dodaj.. "ale zrobisz co uważasz za słuszne".

Chce iść = niech idzie

a nie, że Tobie zależy to jest zbyt ogólne. Ona doskonale wie, że zależy.

W takich wypadkach kobiecie mówi się na przekór "skoro chcesz ok".

Odwracasz się i idziesz w pizdu. A ona ma wtedy milion myśli w głowie heh Smile

pickupguy
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: KG

Dołączył: 2012-12-22
Punkty pomocy: 17

A czy zadzwonić/napisać/cokolwiek do niej? Może nie dziś, ale tak w środę. Teoretycznie dalej jesteśmy w związku heh..
Zainteresowac jakoś sobą, gdyż w tym momencie może ona sobie siedzieć z tym typem i ją bajeruje itp.
I on zyskuje plusy a ja tracę.

Co myślisz o tym?

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Myślę, że jak chcesz być interesujący dla niej to pora za czytanie podstaw i trochę oddalenie laski od siebie?

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

NIc nie pisać nie dzwonić. Miej też swoje życie.

RastaMan89
Portret użytkownika RastaMan89
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2012-04-01
Punkty pomocy: 73

A na cholerę to ratować ? Jest sens ? bo ja jakoś nie dostrzegam.

"Nie dałem rady" jest 10 razy cenniejesze niż powiedzenie "co gdyby" Ponieważ gdybając nigdy nie wyjdziesz na arenę!

pickupguy
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: KG

Dołączył: 2012-12-22
Punkty pomocy: 17

Okej, znając życie napisze/zadzwoni do mnie i powie że chce się spotkać, pogadać czyt. zerwać(CHYBA). Zgodzić się na spotkanie i skwitować wszystko krótkim "ok, rozumiem" i odejść? (w sytuacji jak zdecyduje się zerwać)
Czy może odmówić pod byle jakim pretekstem?

Kurde, wiem że są inne, będą inne i w ogóle.
Ale na tej strasznie mi zależy, między innymi bo jest ściśle powiązana z moim teraźniejszym towarzystwem i trochę by było mi głupio i niekomfortowo być ze znajomymi i widzieć ją (a co dopiero z innym), a na tych osobach zależy mi też więc kontakt zerwać to też tak trudno trochę.

Jeśli masz jeszcze jakiekolwiek rady, to chętnie wysłucham. Wiem, że każdy mówi zależy zależy, ta jedyna itp. No ale cóż..

~~to już tak z czystej ciekawości~~

Snoofie, jak myślisz czy warto wspomnieć na spotkaniu z nią (jeśli nie wyleci odrazu z tekstem koniec blabalba, tylko będzie się "wahała") że nie podoba mi się, że się spotyka z tamtym gościem i w ogóle? Wiem, że mówiła swojej przyjaciółce, że nie potrafię przekazać swoich uczuć wprost i tego co naprawdę we mnie siedzi, że chciałaby usłyszeć, że jest moja i chcę ja dla siebie a nie dla innych(tak ogólnikowo powiedziałem). Szkoda, że to usłyszałem trochę później..

Rise
Portret użytkownika Rise
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: P

Dołączył: 2010-12-08
Punkty pomocy: 717

Widzę że uzależniasz bycie z nią od kontaktu z innymi.
A co stoi na przeszkodzie?
Ja byłem niedawno z dziewczyną, z któą zakończył się związek nasz - a mamy wspólnych znajomych no i się czasem widujemy we wspólnym gronie na imprezach salsowych (tam też ją poznałem) - ale po prostu tak jakby nie było jej Smile ja się świetnie bawię, rozmawiam ze znajomymi, poznaje inne osoby - a ona sobie jest, tanczy z innymi , gada - nie obchodzi mnie to - jedynie się witam i żegnam niekiedy.
Nie popsuło to relacji moich z jej koleżankami, czy też wspólnymi znajomymi.

Pytanie tylko czy Ty będziesz na tyle silny i twardy żeby mieć wyjebane tak jak ja że bawi się z innymi facetami i będziesz ją widywać. I czy to udźwigniesz Wink.
Jak dla mnie - po prostu kategoryzacja do poziomu innych koleżanek stamtąd z nieco większym wyjebaniem ogólnym.

Casanowa18
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-10-12
Punkty pomocy: 60

Pierdol to stary. Laska pogrywa. Mam znajomego który chodził z dziewczyną ale ona również tak jak w Twoim przypadku chodziła do szkoły oddalonej o ok 50km. Z moich źródeł wiem że ze znajomym chodziła, z innym imprezowała (sex itd), a kolejny służył jako sponsor. Skąd wiesz że w Twoim wypadku tak nie jest?
Wiem ze to łatwe nie będzie ale moim zdaniem powinieneś po prostu się z nią umówić i zakończyć to.
Ja nie mógł bym tolerować tego ze moja dziewczyna z kimś na boku kręci. Takie zachowanie przekreśla związek.
W ogóle masz do niej jeszcze jakieś zaufanie?

"Dwoma malymi krokami przepasci nie przeskoczysz"

"Czasem trzeba cofnac sie o 2 kroki, zeby pojsc do przodu o 4''

Wiarus
Portret użytkownika Wiarus
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wielkopolska

Dołączył: 2012-11-16
Punkty pomocy: 1193

"Nie czuję tej chemii, że coś się zmieniło, że na początku jak jechała do mnie to tak się czuła zajebiście, czekała na to itp, a teraz tego nie ma."

Wiesz co to oznacza ? Otóż ona jest z Tobą tylko wtedy, gdy jej się nudzi i nie ma nic innego do roboty/nie ma się do kogo innego przytulić, wyżalić, itp. Jest chemia to przyjedzie - nie ma chemii to kopnie Cię w dupe. Jest z Tobą dla zabawy i dobrze spędzonego czasu, a nie dla ZWIĄZKU. Wrzuć na luz i się baw z nią, a nie pierdol jakiś farmazonów o jakimś związku. BAW SIĘ Z NIĄ we wszystko tylko nie w dom bo na tym oparty jest związek - na wspólnym domu (wspólne problemy, wizja przyszłości, zwierzenia z przeszłości, zaufanie, wspólna oaza spokoju, itd). Macie coś takiego ? Nie. To przestań wymyślać teorie, że to jakiś związek jest. Na związek przyjdzie czas, kiedyś tam, ale nie z tą Panią. Chłopok, ruchaj, baw się, nabieraj doświadczenia i nie bierz tego zbyt poważnie ! Nie potrafisz ? Trudno, to popłyniesz.

Mugen
Portret użytkownika Mugen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Wwa

Dołączył: 2012-07-31
Punkty pomocy: 555

"Wiem, że mówiła swojej przyjaciółce, że nie potrafię przekazać swoich uczuć wprost i tego co naprawdę we mnie siedzi, że chciałaby usłyszeć, że jest moja i chcę ja dla siebie a nie dla innych(tak ogólnikowo powiedziałem)." Kurwa człowieku bawi się tobą a ty to łykasz. Weź się ogarnij bo już żal mnie ogarnia. Wyznaj jej wielką miłość tak jak mówi przyjaciółka to związek się posypie tak jak ty w tej chwili...

Rise
Portret użytkownika Rise
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: P

Dołączył: 2010-12-08
Punkty pomocy: 717

Widzę że targają Tobą mocno emocje, syndrom jedynej, zbyt wielkie oczekiwania i wyidealizowanie owej panny.
Czyli uściślając: utworzyłeś sobie obraz idealnej panny, słodkiej, uroczej, atrakcyjnej - spełnaijącej większość, albo wszystkie Twoje wymogi. Jest to idealna Kobietka dla Ciebie - dlatego wydałeś już ogromny majątek uczuć, zaufania, nadzieji, wiary, marzeń, rozmyślań. Zainwestowałeś sporo - zbyt sporo, nie poznawszy jej jeszcze zbyt dobrze. Powinieneś zostawić sobie sporą rezerwę, limit - sceptyzmu i trochę miejsca na ewentualne rozczarowanie jej osobą.

Teraz to wszystko co zainwestowałeś - szkoda stracić.. stąd to " tak bardzo mi zależy". Niestety ona zobaczyła jak wiele inwestujesz - jak Ci zależy i trochę za "bardzo". Zbyt dostępny się stałeś.

To jest bolesne, wiem o tym. Ale zrozum - że teraz najgorszą rzeczą jaką możesz zrobić to wypisywać do niej, odzywać się, podtrzymywać kontakt. Zrozum znaczenie słów "nie czuję już tego" = ona nie czuje do Ciebie teraz nic, albo zbyt mało żeby coś głębszego budować. Daj jej trochę przestrzeni, powietrza. Zajmij się sobą, pasjami - innymi pannami - nabierzesz pewności siebie i już tej panny tak na piedestale nie będziesz wysoko stawiał, a może poniżej platformy, na której się sam znajdujesz - będziesz miał bardziej wyrąbane, ona być może wtedy poczuje że musi się postarać żeby Ciebie zdobyć - zaczniesz być bardziej interesujący - kto wie.

Pewności nigdy nie ma. Może Cię zapragnąć na nowo - a po jakimś czasie znowu kopnąć w tyłeczek. Dlatego ważne jest żeby na początku znajomości nie inwestować tak wiele - bo to się totalnie nie opłaca a przyspaza wlasnie potem boleści, cierpienia niepotrzebnego. Mniej inwestuj - dawkuj a będzie dobrze Smile

A teraz wyjdź na powietrze, piękna pogoda się robi, uwolnij umysł trochę od niej, zaczerpnij świeżego powietrza i korzystaj z życia.

pickupguy
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: KG

Dołączył: 2012-12-22
Punkty pomocy: 17

Bardzo mądre słowa, dały mi sporo do myślenia, a raczej rzuciło trochę cienia na nią.

Co najśmieszniejsze, podchodziłem do tej znajomości z dużą ilością dystansu i z założeniem, że im mniej się zaangażuje tym mniej będzie bolało przy ewentualnym rozstaniu. Jednak coś się stało, coś mnie strzeliło. I to nawet wiem co, RADY OD PRZYJACIÓŁKI, gdy postępowałem tak jak ja chciałem(również korzystając z rad ze stronki) wszystko szło gładko, była mega zainteresowana i zaciekawiona, wypisywała swojej przyjaciółce jak nie może się doczekać i w ogóle, JARA się.
Jednak gdy posłuchałem się, raz, drugi rad od przyjaciółki, coś się stało, straciłem ster. Ocknąłem się z ręką w nocniku, zapomniałem o świecie kobiecych iluzji i w je uwierzyłem.
"Powiedz, że Ci zależy" "Mów to, mów tamto" "Postaraj się" itd. Nie chcę zwalać winy na tę przyjaciółkę, gdyż każdy ma swój umysł, jednak uwierzyłem, że skoro ona tak dobrze ją zna to może mi ułatwić z nią sprawę. Stało się dokładnie na odwrót. I nagle pojawił się nowy typ, straciłem zainteresowanie i wszystko się spierdoliło.

Ciekawa lekcja na przyszłość, kolejna ciekawa lekcja.
Nie czuję smutku, czuję co najwyżej niedosyt, może lekki żal. Bo jak to, już koniec? Przecież dopiero zaczęliśmy..

Jednak się nie poddaję, jeśli z nią serio koniec odrazu zabieram się do poznawania nowych dziewczyn i wykorzystaniu całej wiedzy którą jak dotąd pozyskałem, aby uniknąć takich błędów na przyszłość. Tak, ta przyjaciółka mnie zgubiła, zdecydowanie..

No cóż pozdrawiam, dzięki za radę i ocucający wpis.

jacat
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: -
Miejscowość: -

Dołączył: 2011-09-24
Punkty pomocy: 62

Powiem Ci z własnego doświadczenia że z przyjaciółkami trzeba bardzo uważać co się mówi. Mi kiedyś też jedna zjebała relacje bo wyczuwała że straci koleżankę'singielke' jak się okazało sama robiła też grunt do mnie co wyszło po jakimś czasie.
Nie sugeruj się nigdy podpowiedziami kobiet Wink
No chyba że z tej strony.

pickupguy
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: KG

Dołączył: 2012-12-22
Punkty pomocy: 17

Myślałem, że jednak coś może da się zrobić aby tego nie kończyć, ale widocznie cudów nie ma..

Kobiety (a w moim przypadku dziewczyny) to strasznie niestabilne emocjonalnie osóbki.
Jeden raz mówi, że takiego kogoś szukała jak ja, tydzień później się już waha, że to nie czuje tego i chce czasu. WTF, WTF?!

Teraz czytam na jej photoblogu : (całkiem przypadkowo)
"smutno trochę, bo tak inaczej.
chyba nie potrafie wmówić sobie, że to będzie dobre i właściwe.".

To jest coś niesamowitego, taka nagła zmiana nastawienia o 180 stopni. Ja bym tak nie umiał, ale kobiety zauważyłem, że to opanowały do perfekcji.

Spotkam się z nią, wysłucham co ma ciekawego do powiedzenia(czyli w skrócie wypierdal**), odpowiem jej spokojnie, bez emocji.. i zakończę(o ile będzie chciała to kończyć, ale w sumie nie ma co się oszukiwać).

Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek rady, droga wolna, proszę pisać.
Chętnie poczytam i się do nich zastosuję.
Pozdrawiam : )