Witam Panow tego pieknego wieczora. Ostatnio uswiadomilem sobie, ze mam spory problem. Tylko nie do konca znam przyczyne... Otoz odkad pamietam mialem tak, ze zawsze podobala mi sie jakas dziewczyna, czy to ze szkoly, czy z klasy. I zawsze do tej pory konczylo sie w ten sam sposob. Czyli dupa, za kazdym razem tak sie angazowalem w to by ja jakos zdobyc, ze konczylo sie tylko na zamiarach, albo bardzo nieudolnych probach, ktore nie doprowadzily mnie do niczego. Teraz mam taki przyklad. Otoz poznalem pewna dziewczyne, ktora nie rzucala mi sie specjalnie w oczy, ale tak sie stalo, ze byla kiedys sama na korytarzu i podszedlem. Mialem wtedy naprawde duzy poziom pozytywnej energii w sobie, usmiechu, itd. Nasza rozmowa trwala krotko, ale tak nam sie swietnie ze soba gadalo o pierdolach, ze glowa mala. Bylem zaskoczony i szczesliwy, ze praca, ktora wlozylem w siebie do tej pory nie poszla na marne. Po tej rozmowie mialem taki usmiech i pozytywne nastawienie do zycia, ze tak jeszcze nigdy nie mialem. Nie zgrzesze chyba jesli powiem, ze ten moment w zyciu byl jednym z najpiekniejszych jakie przezylem. Ale nie robilem sobie nadziei na cos wiecej, bo to byl juz koniec roku szkolnego i kontynuowanie nie mialo nawet sensu. Przez wakacje wogole o niej nie pamietalem i bylo mi dobrze. Ale przyszedl rok szkolny. Przez pierwszy miesiac byl luz, czasem jakies czesc do niej i tyle. Ale czulem, ze dziewczyna w jakis sposob sie mna interesuje. Praktyczne zawsze byla ze swoja kolezanka, normalnie zawsze. I gdy zauwazylem oznaki zainteresowania stwierdzilem, ze mozna cos probowac zdzialac. No wkoncu kiedys byla taka sytuacja, ze podszedlem do niej, ale oczywiscie nie byla sama, przedstawilem sie jej kolezankom i chwile z rozmawialem, glownie o planach na przyszlosc, wtedy za pierwszym razem ona troche poruszyla ten temat. Chwila luznej, sympatycznej rozmowy i tyle. Potem kiedys tez podchodzilem pare razy, jej kolezanka zaczela cos wtedy do mnie zagadywac. Ale z czasem zaczelo mi coraz bardziej zalezec na tym by ja zdobyc. I wtedy sie wszystko zaczelo sypac. Rozmowy byly coraz "slabsze", a ona troche mniej zaangazowana. Czulem to. Ale zauwazylem, ze jej kolezanka zaczyna byc w jakis sposob bardziej mna zainteresowana niz tamta dziewczyna. Przypuszczam, ze to poprostu troche z zazdrosci, bo gdy moje zaangazowanie w rozmowy z tamta dziewczyna bylo mniejsze, ta jej kolezanka rowniez mniej mnie zaczepiala. Gdy zaczelo sie to pieprzyc ciagle myslalem co zrobic zeby bylo lepiej i bylo coraz gorzej. Teraz nawet sobie czesc prawie nie mowimy, natomiast z jej kolezanka jest luz, czesc mowi, chwile z nia gadalem ostatnio. Ale ona mi sie jakos poprostu nie podoba... Tamta co ja wlasnie kiedys poznalem zaczela mi sie naprawde podobac. Nie powiedzialem, ze sie poddalem, ale ostatnio z ciekawosci jakos znalazlem ja na facebooku. I co? Od paru dni byla w jakims "facebookowym zwiazku" co mnie strasznie rozsmieszylo, ze jest taka dziecinna:-D Ale wkoncu do mnie to wieczorem dotarlo i poczulem spory zal do siebie, ze zjebalem. Chcialem dobrze, a wszystko sie posypalo. Z jednej strony poczulem ulge, ale w drugiej uczucie porazki. Potem cala noc nie moglem spac, bo podswiadomosc mi ciagle przedstawiala jej obraz. No ale co sie dziwic jak ja tyle o niej myslalem. Ponioslem porazke i przyznaje sie przed wami, ze zachowalem sie jak frajer, ale to naprawde wymknelo mi sie spod kontoli. Jest jeszcze jedna dziewczyna, ktora jest mlodsza odemnie dwa lata. Jestem w 4. klasie, ona w 2. Spodobala mi sie odrazu gdy ja widzialem pierwsze dni. Ale nie mialem odwagi i dopiero pod koniec roku zdarzylo sie, ze chwile udalo mi sie z nia pogadac. Ale bylo padacznie:-D Ale i tak sie cieszylem. Tez jakos sie tym nie przejmowalem, nie czulem jej zainteresowania. Ale gdy bylo zakonczenie roku tak sie jakos zlozylo, ze jej klasa i moja swietowala w tej samej pizzerii. Jakos sie nia nie przejmowalem. Ale gdy poszedlem kupic piwo koledze, ktory nie mial dowodu zobaczylem ja stojaca w kolejce. Z daleka zauwazylem, ze patrzy sie na mnie i tak pieknie usmiecha:-) Pierwsza powiedziala czesc, zapytalem co tam itd. Sympatyczna wymiana zdan i tyle, nie chcialem nawet w ostatni dzien rzucac sie na nia jak jakis desperat, ktory caly rok nie mial odwagii, a teraz nagle sie ocknal. Tak mi bylo lepiej. Po wakacjach bylo czesc, ale znowu cos mnie blokowalo. Tamta, o ktorej pisalem wczesniej wydawala mi sie byc bardziej interesujaca, ale sami wiecie, ze spierdolilem. A teraz mialem chec na ta wlasnie z drugiej klasy. Byla troche dziwna, palila fajki, czasem smiesznie sie ubierala, ale miala swietnie nogi, wlosy(ktore niestety pomalowala w tym roku na czarno, bo miala sliczny naturalny kolor, ale teraz tez ladnie wygladaly) i ta opanowana i powolna mowa ciala. Cos w sobie miala gdy na nia patrzylem. Ale chce cos tu ugrac. Nie mowie o zwiazku, ale lepiej ja poznac, przekonac sie czy jest warta mojej uwagii i rozkochac jesli mnie zainteresuje. Tylko wlasnie. Do tej pory mialem ogromne problemy z nastawieniem. Zawsze gdy byla jakas konkretna dziewczyna, ktora mi sie podobaja i widzialem ja prawie codziennie wszystko sie sypalo. Sadze, ze jednym z problemow bylo to, ze nastawialem sie na poderwanie konkretnej, fizycznie istniejacej kobiecie, a nie na cechach jakie powinna dana kobieta miec. Chce to zmienic, ale nie wiem dokladnie jak, bo jesli przez tyle lat sie to zdarzalo, to weszlo mi to rutyne i jesli tego nie zmienie bedzie sie to powtarzac. Tylko wlasnie. Nie wiem jak zmienic swoje nastawienie na takie by radzic sobie z takimi sytuacjami w przyszlosci. Bo jednak chce ta konkretna dziewczyne soba zainteresowac i przekonac sie czy jest warta mojego zainteresowania. Jesli ktos jest w stanie mi cos podpowiedziec i ma ochote to bede szczerze mu wdzieczny. Pozdrawiam i zycze PRAWDZIWEGO SZCZESCIA W ZYCIU chlopaki;-)
Jesteś za bardzo emocjonalny. Wynika to z tego, że masz mało bliższego kontaktu z dziewczynami i jak z jakąś nawiążesz bliższą relację to się angażujesz za bardzo. Ze swojej strony powiem Ci już oklepane zdanie na tym forum. Spotykaj się z kilkoma dziewczynami na raz i nie będziesz całej uwagi skupiał na jednej
Alpa Chino - król cipek
Jak kolega wyżej powiedział, jesteś zbyt emocjonalny... I znajdź sobie pasję czy cokolwiek co Cię pochłonie a przestaniesz myśleć <=> angażować się i problemy znikną, znam to w autopsji.
Jak nie potrafisz to się naucz!
Mlody
, napisales tak jakbys sie juz musial zawijac z tego swiata, a wierz mi ze jeszcze Ci cipki nuda zawieja;).
Po co Ci takie nieciekawe podejscie do siebie, swiata i dziewczyn? Jestes na samym poczatku drogi, jeszcze przez kilka lat mozesz spokojnie nie spotkac panny z ktora zbudujesz cos sensownego. Moze to tez trwac znacznie dluzej i tez bedzie prawidlowo. Jednym slowem masz czas. Duzo czasu na budowanie dojrzalej relacji. I jeszcze wiele razy sie przejedziesz, zasmakujesz kazdego uczucia poczawszy od zalu, bolu, poprzez nadzieje i inne bardziej pozytywne odczucia.
Lap to wszystko, chlon i badz cierpliwy.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Napiszę ci to co mówili mi tutaj ludzie i to co powtarzał mi mój ojciec.. "Miej wyjebane a będzie ci dane!" Dosłownie sobie tego nie bierz do serca, ale przemyśl czy warto tak wszystko przeżywać emocjonalnie? Najgorzej to popaść w jakąś depresje z powodu tego, że to czas na związek. Znajdź sobie jakąś pasje, pracuj nad sobą a w wolnych chwilach podrywaj parę kobiet na raz tak jak wyżej było napisane. Nauczysz się nabrać pewnego dystansu, który pomoże Ci przeżyć te nie właściwie dziewczyny.
1. Jestes mezczyzna, kieruj sie glowa a nie sercem w pierwszej kolejnosci, niech Twoja meska logika, i charakter samca Toba kieruja a nie uczucia i emocje !
2. Zgadzam sie z kolega powyzej >> "Miej wyjebane a będzie ci dane!"" << podejdz z dystansem do kobiet / dziewczyn jesli nie chcesz czuc tego co czules czy czujesz obecnie zlego. Wiem ze kobiete kazdy chcialby miec...ale nie kazdy jest na to gotowy
3. Pracuj nad Soba, rozwijaj pasje, rozwijaj Swoje zycie, stwórz Swoja aure "zajebistosci" , niech kazda kobieta / dziewczyna czuje ze naprawde masz ciekawe zycie i byc pod wlasnie "Twoja aura" to przywilej dla niej, niech same lgna do Ciebie poprzez to jaki jestes interesujacy.
4. Na sile nie ogarniesz zadnej laski,ale na sile mozesz zmienic Swoje zycie na lepsze, poprzez ciezka prace, i to Ci wlasnie polecam zebys zrozumial ze "kobieta" to nie wszystko co jest potrzebne
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
Tak to już jest jak się podrywa w szkole.Niby niczym wielkim od normalnego podrywu sie to nie rózni ale człowiek poprzez widzenie prawie codziennie tą osobą sie angażuje.Musisz nauczyć sie spokoju w takich sprawach i nie podchodzenie do tego tak emocjonalnie.
Następnym razem użyj akapitów, ponieważ strasznie trudno się czyta taki tekst. Angażujesz się za bardzo w relacje, za bardzo Ci zależy. Nie podchodź do dziewczyn na zasadzie "oh, jak teraz mi się nie uda to idę się wieszać". W takim wypadku każda porażka to dodatkowe kilogramy u Twojej nogi, a chyba nie chcesz utonąć? Dobre nastawienie do życia to połowa sukcesu, ciesz się nawet z małych zwycięstw, ponieważ zawsze robisz krok do przodu. Dojrzejesz, znajdziesz i przyciągniesz kobietę swojego życia w tym czasie.
Aut viam inveniam aut faciam.
Co masz dokładnie na myśli kolego, ponieważ przyznaję że nie rozumiem dokladnie tego wpisu.