Cześć,
dawno nie pisałem- nie miałem większego problemu, którego sam nie mógłbym rozwiązać. Tym razem problem dotyczy odrobinę innej dziedziny a jak z tego wyjść mam nadzieję mi doradzicie.
Dziewczyna - A
Kumpel- P
Spotykam się z A od prawie miesiąca- z racji małej ilości czasu są to spotkania 1 na tydzień ostatnio 2.
Cóż mimo tego jakoś rozwijam znajomość.
W ostatnią sobotę, zorganizowałem mały wypad z przyjaciółmi i kilkoma nowymi znajomymi na karaoke. Z racji tego iż zaprosiłem parę dziewczyn + P (który uyważa się za kolegę/"przyjaciela") a w samym miejscu bywam często i mam tam po prostu świetny social to zabieram ze sobą wybrankę.
Początek spotkania zapowiadał świetną zabawę , no ale było trochę inaczej. Na początek wręczam zaległą z piątku różę, za co dostaję uśmiech od ucha do ucha i buziaka w policzek, no ale niestety z własnej woli(coś mnie jeszcze hamuje ale zamierzam to nadrobić przy najbliższej okazji). Przychodzimy na miejsce, zapoznanie z resztą. I tu rozpoczyna się zabawa...
Dziewczę musiałem zostawić samą po paru minutach, przejść po lokalu, zamówić kolejkę w karaoke, zabawić część nowych osób ,które zaprosiłem. itp:D W tym czasie przy stole został P. Zabawiał towarzystwo gdy musiałem pozałatwiać te sprawy więc byłem mu nawet wdzięczny.
No ale z biegiem czasu skupił się na A korzystając z chwil podczas których śpiewałem np. przy sąsiednim stole.
Nie powiem iż zaczęło mnie to zachowanie irytować - on to spostrzegł - no to rozmawiamy na boku. Proste pytanie czy jestem wk****. Ja na to ,że raczej trochę poirytowany. A on z tekstem ,że gada z nią jedynie z powodu zdobycia dla mnie informacji o które wgl nie prosiłem...
W pewnym momencie podchodzi do mnie koleżanka z donosem ,że P po prostu podrywa A gdy mnie nie ma. No powiedziała to trochę głośno przez co wszyscy zaproszeni to usłyszeli ale szybki obrót w żart i powstałe napięcie uszło. Tak to mniej więcej się toczyło. A ja postanowiłem poczekać na rozwój sytuacji sam bawiąc się świetnie z innymi i czasem z nią. Wiem od przyjaciółki że gdy tylko znikałem jej z oczu to od razu wypytywała gdzie jestem..
Cóż nastąpiła chwila powrotu, wracamy sami. Okazuje się ,że możemy się spóźnić na ostatniego busa. No to biegniemy, atmosfera wesoła, rozmawia jak przed przybyciem na miejsce, sama łapie mnie za rękę w trakcie biegu. Ulega całusom a całować jej z zrozumiałych powodów wtedy nie chciałem. Dziewczyna z tego co wiem nie utrzymuje z nim kontaktu.
Następnego dnia skorzystałem z zaproszenia i wpadłem do niej, bardziej skupiając się na IOI i mowie ciała, wygląda to dobrze więc skoro ona tego nie kontynuuje to będę ciągnął dalej podryw..
Ale teraz pytanie, K broni się że nic nie robił, jedynie "zdobywał" dla mnie informacje i nadal nie raz napisze do mnie jak gdyby nigdy nic.... natomiast pozostałem 3 dziewczyny ,które zostały obok uważają inaczej.On sam też nie ukrywa że gust mam dobry choć nie wiem co chciał przez to osiągnąć. Znam chłopaka i wiem ,że ma w zwyczaju podbijać do każdej dziewczyny na imprezie.. no ale tym razem podbijał do mojej. Co byście zrobili w takim przypadku? Powiem szczerze ,że jestem raczej człowiekiem wyrozumiałym no ale tego bez jakiejś odezwy zostawić nie można w końcu chodzi o honor, zwykły ochrzan nic nie załatwi bo co by mu przeszkodziło próbować dalej, a jutro się z nim widzę.
Z góry dzięki 
Jego informacje i pomoc są Ci zbyteczne uwierz ..
Tyle to wiem, nigdy o nic takiego nie prosiłem - zrobił to sam z siebie a zadowolony to nie byłem za takie coś ....
A Bóg kazał sie dzielić
Dobra wyznajesz taką zasadę, to wrzucaj tutaj namiary na swoje laski, podzielisz się nimi z każdym z nas i będziesz jeszcze z tego zadowolny:P
Jej, tyle pisania o to, że kolega chce Cię wyrolować. Pierdol go, proste.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Cóż, utwierdziliście mnie w przekonaniu żeby drugiej szansy nie dawać. O to mi chodziło. Cóż ciężkie jest życie wyrozumiałego człowieka, ale są granice.
@Rafał wychodzę z założenia ,że by dostać dobrą odpowiedz należy dobrze wyłożyć problem.
Ale niektorzy to se komplikuja sami zycie. Chlopie, jak Cie czytam o tym Twoim IOI, mowie ciala i innych pierdolach to mam wrazenie ze zamiast panne porwac swoja osoba to zachowujesz sie jak sztuczna, ogarnieta mania podrywaja pacynka nienaturalna do granic mozliwosci.
Na chuj sie skupiasz na tym, gdzie problem nie wystepuje? Co Cie obchodzi czy on ja podrywa, czy nie?
Spozytkuj energie na zrobienie czegos fajnego dla siebie, czym przy okazji ujmiesz swoja niunie i nie mysl kurwa o tym ze ktos ja podrywa bo Ci czerep z nerwow i paniki peknie.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Słuchaj mam/miałem identyczną sytuację tylko że nie z przyjacielem a ze zwykłym kumplem, też nie uszanował tego że to moja dziewczyn. Na początku chciałem mu wpierdolić i to ostro potem umieściłem tutaj wpis, poczytałem trochę i stwierdziłem że tylko bym sobie problemów narobił. Daj na luz, teraz wiesz na co stać twojego "przyjaciela", ogranicz zaufanie do niego. Na imprezy też bym z nim nie chodził bo po co imprezować z fałszywymi ludźmi (skąd wiesz że Ci dupy nie obrabia za plecami do koleżanek/ dziewczyny).
Nie wiem jak u Ciebie ale moja dawała tamtemu IOI (przynajmniej w moim odczuciu), teraz już tak nie ma, jak widzę że próbuje wzbudzić w mnie jakaś zazdrość biorę inną pannę i psycha jej siada:D
Pamiętaj pod żadnym pozorem nie rozmawiaj z dziewczyną o tym "przyjacielu", nie dawaj poznać po sobie oznak zazdrości bo potem przy obojętnie jakiej sytuacji będzie to wykorzystywała. W ostateczności z kumplem możesz pogadać ( ale odradzałbym, raczej ogranicz sie do zimnej relacji z nim)
Wiesz w moim przypadku kilka dni i się uspokoiłem, zdałem sobie sprawę że to Ona niech się stara mnie utrzymać a nie ja ją za wszelką cenę... Wzbudzaj w niej zazdrość a potem silne emocje skierowane na nią (zobaczy że masz powodzeni, że musi o Ciebie zabiegać bo może inna jej takie ciacho sprzątnąć)
Myślę że czaisz o co chodzi.
Pozdrawiam i wrzuć na luz bo bez tego daleko nie zajdziesz : )
"Dwoma malymi krokami przepasci nie przeskoczysz"
"Czasem trzeba cofnac sie o 2 kroki, zeby pojsc do przodu o 4''
Stary. Jeszcze nie jesteście ze sobą (przynajmniej tak rozumiem z powyższego - bo różnicą jest kręcenie z kimś, a związek)- tak naprawdę to próbą zahamowania kolegi niczego nie osiągniesz, a możesz wręcz popsuć. Jeżeli widzisz obawy i nawet irytuje Cię to że kolega bardziej potrafi zagadywać, zabawiać.A gdzie Ty w tym momencie?
Pewnie na tej imprezie myślałeś sobie - rozmawiają ze sobą, spoko - nie wcinam się, pogadam z innymi, poczekam aż będzie okazja żeby odszedł od niej.
No i tu jest błąd. Zamiast podejść do nich jak rozmawiają - wesołym być, rozluźnionym - nawet pożartować i pośmiać się z kolegą i stopniowo przejść na rozmowę z nią - zobaczysz że jakbyś był rozgadany, wyluzowany to z czasem Twój kolega by sam odszedł i rozmawiał z innymi. No chyba że to dość upierdliwy i uparty egzemplarz i na siłę próbował by rozmawiać z panną.
Według mnie to jeszcze ostro kuleje Twoja pewność siebie - i jesteś zazdrosny, że kolega lepiej sobie radzi, stawiasz go jako potencjalne zagrożenie, i tym samym gość ląduje o rangę albo dwie wyżej nad Tobą. Ale to się bierze tylko i wyłącznie z Twojej własnej podświadomości.
Po prostu wyluzuj stary, bo za bardzo się spinasz myślę, i więcej wiary i pewności w siebie! Kobiety lgną do pewnych siebie, znających swą wartość facetów, a nie do kolesi, którzy unikają konfrontacji 1 + 1 + 1, a potulnie idących do innych.
Na koniec podam przykład w sumie nieco podobny, ale odwrotna sytuacja trochę.
W minioną niedzielę - byłem na urodzinowej imprezie dobrej mojej koleżanki z liceum, znamy się długo i często zapraszamy wzajemnie na różne imprezy okazje.
No i to było w pubo-klubie. Poza nią jedna jej koleżanka i 4 kolesi + potem dołączył mój kumpel, którego też ona zna, Zapoznaliśmy się ze wszystkimi, gadka szmatka, trochę z kolezanką solenizantką na poczatku wiecej gadalem a kątem oka widzialem jak ta zaproszona jej kolezanka (nazwijmy panna "B") zerka na mnie co chwilę, rozmawiająć z tymi kolesiami. No i stopniowo coraz większy fun- rozmowa wszystkich ze wszystkimi. No i w końcu zacząłem rozmawiać z tą panną B. Widzialem ze kolega siedzący obok niej coraz bardziej podirytowany - więc wyczułem odrazu że chyba gość startuje do niej- cały czas siedział blisko niej i próbował być "śmieszny", fajny - wiadomo , standard.
No i w końcu rzuciłem hasło żeby się pogibać na parkiecie, bo dj zaczął puszczać fajną muzę - wszyscy z entuzjazmem że good pomysł!
(czyżby zapowiedź odbijanego
). A ja wyluzowany, pewny siebie - obracałem panienkę aż miło, ona sama zachwycona - w pewnym momencie widziałem że trochę próbuje śpiewać do kawałka - więc powiedziałęm jej na ucho żeby w refrenie wykrzyczała słowa najgłośniej jak potrafi. Byłem pewien że nie zrobi tego - a tu nagle refren i ona się piskliwym głosem wydarła
Ze pół parkietu się obejrzało!
No i wziąłem za rękę pannę B i do tańca.
Mogłem z nią robić co chciałem praktycznie! Poddana całkowicie, wykręcałem na wszystkie strony, opuszczenia przez plecy prawie do podłogi, podnoszenie - obracanie, no wszystko. Tymczasem kolega startujący (nazwijmy Jamniczek strateg "J") tańcował ze sobą blisko nas - co jakiś czas niby przypadkiem trącając mnie łokciem
Także juz wiedzialem że panna podekscytowana i mega zainteresowana. A kolega J coraz bardziej nerwowo spoglądając na nas okiem zazdrośnika tańcował coraz bliżej, aż próbował coś tam śpiewać też. No i w końcu zebrał się na odwagę i trochę przesadnym tonem (jakby konduktor krzyczał że pociąg gotowy do odjazdu) rzyknął "Odbijany" i tam przejął B. Ja tam wyluzowany, tańczyłem chwilę koło nich bawiąc się świetnie wśród tłumu
lekko obserwując ową parę - pannę B i J. No i dziewczyna mimo tańca z tym kolesiem, który tak się starał zaimponować - ciągle patrzyła w moją stronę tak jakby chciała powiedzieć: "No odbij mnie od tego niezdary". A ja niewzruszony dalej się bawiłem. Aż panna nie wytrzymała i sama podbiegła do mnie chcąc tańczyć dalej
.
Dalej - potańczyłem chwilę, pogadałem i zmyłem się bo już przed 4 było.
Także to tylko przykład. Może nie zupełnie odwrotny, ale w jakiś sposób może analogiczny trochę?
Po prostu jak Ty się dobrze bawisz, jesteś wyluzowany i pewny siebie, to to bije od Ciebie i widać Twoją pozytywną energię. A jeślisię spinasz, irytujesz, to mimo wymuszonego uśmiechu na twarzy daje sie wyczuć brak pewności siebie i dyskomfort.
Sam sobie dpowiedz na pytanie jaka postawa jest bardziej przyciągająca i atrakcyjniejsa.
Pozdrawiam
Skup się na lasce,kolesia zlej ciepłym moczem i się nie przejmuj
czekaj, czekaj, ale ty nawet jej nie pocałowałeś ??
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Dobra chłopaki jestem wam wdzięczny za kopa w zad i nastawienie mnie na normalne tory ale muszę sprostować parę spraw tak dla jasności :
@ baudelaire
Oj stary właśnie to robiłem, nie sprostowałem iż po odczytaniu tego a raczej nastroju jaki wywoła moje przybycie nadal robiłem swoje. Rozmowa, śpiew, taniec jako iż jestem w tym dobry. Nie przesiedziałem u niej tyle czasu tylko się gapiąc, wystarczało mi 10 minut podczas rozmowy.
"ze zamiast panne porwac swoja osoba to zachowujesz sie jak sztuczna, ogarnieta mania podrywaja pacynka nienaturalna do granic mozliwosci."
Mam nadzieję ,że rozwiązałem twoje wątpliwości, lubię wiedzieć na czym stoję, a gdy ma się dystans do słów to spójrz na ciało, czyż nie? Poza tym umawiałbyś się z osobą ,która cię nie "porwała" w jakiś sposób, raz za razem?
@Casanowa18
Zrozumiałem, to było też powodem mojego zachowania w sobotę, obok było małe przyjęcie 18-stkowe jakiejś dziewczyny, poza tym pełno dziewczyn przy naszym stole jednakże nie zakładałem ich podrywu ani popisu przed nią czy kolegą. Miałem zamiar się bawić tak jak planowałem co też zrobiłem. Co do bójki to masz rację, to nic by nie dało. Sądzę ,że zrobię tak jak radzisz -- koniec znajomości.
wrzuć na luz bo bez tego daleko nie zajdziesz : ) dodałbym do tego i rób swoje
@Rise
"Pewnie na tej imprezie myślałeś sobie - rozmawiają ze sobą, spoko - nie wcinam się, pogadam z innymi," z tą częścią trafiłeś z drugą nie choć nie do końca. Wadą bycia organizatorem jest wymóg zabawiania całego towarzystwa co niestety skótkowało moimi nieobecnościami przy nich.
"Jeżeli widzisz obawy i nawet irytuje Cię to że kolega bardziej potrafi zagadywać, zabawiać" Nie o to chodzi , jedyne co mnie zirytowało to brak jakiegokolwiek honoru i zasad. Ale jak już tutaj napisano zawsze się tacy znajdą.
"miast podejść do nich jak rozmawiają - wesołym być, rozluźnionym - nawet pożartować i pośmiać się z kolegą i stopniowo przejść na rozmowę z nią - zobaczysz że jakbyś był rozgadany, wyluzowany to z czasem Twój kolega by sam odszedł i rozmawiał z innymi. No chyba że to dość upierdliwy i uparty egzemplarz i na siłę próbował by rozmawiać z panną"
No niestety tak się trafiło, ile razy przyszedłem to skupiałem uwagę ale następnie co zniknę to to samo... Swoje zrobiłem bo panna dopytywała się o mnie za każdym zniknięciem.
"Według mnie to jeszcze ostro kuleje Twoja pewność siebie - i jesteś zazdrosny, że kolega lepiej sobie radzi, stawiasz go jako potencjalne zagrożenie, i tym samym gość ląduje o rangę albo dwie wyżej nad Tobą. Ale to się bierze tylko i wyłącznie z Twojej własnej podświadomości."
Potencjalne zagrożenie ? Masz rację ,że tak sądzę i masz też rację ,że to głupota. Ale to nie tyle z braku pewności siebie, z czym raczej problemów nie mam, a z zazdrości ,zaskoczenia i rozczarowania.
Ostatni fragment rzeczywiście jest analogiczny ale aby mieć moją wersję trzeba coś zmienić . Ja postąpiłem trochę inaczej( co nie znaczy lepiej) i prowadziłem tamten wieczór ale zamiast skupiać się na A (która razem z kolesiem trochę mnie zirytowała) skupiłem się na reszcie tworząc zabawę ,pełną śmiechu. Aż tak źle nie wyszedłem, poznane świeżo dziewczyny zwróciły uwagę otoczenia więc pewnie i jej, aczkolwiek rzeczywiście mogłem lepiej postąpić.
@kubson

I to planuje zrobić
@kokoskop
Tak, nie czułem odpowiedniej chwili do tego, poza tym coś mnie hamowało ale nie był to strach a raczej jeszcze do niedawna niezdecydowanie ,czego od niej tak właściwie chcę, . Tak czy inaczej zamierzam to nadrobić przy następnym spotkaniu gdy nadarzy się okazja
Rozumiem
. No ok, faktycznie - organizator imprezy zabawia wszystkich i często nie ma czasu siedzieć z jedną osobą ciągle i rozmawiać. No może po prostu ten Twój kolega też w jakiś sposób ją zainteresował rozmową itp. a Ty z racji zabawiania innych odszedłeś na dalszy plan - a może obserwowała Ciebie i urastałeś w jej oczach będąc wyluzowanym. Ciężko powiedzieć. Sam pewnie wiesz najlepiej.
W takim razie po prostu olej kumpla i rób swoje
. Do dzieła! Tak jak na Faceta przystało
Zdobądź panienkę! 
Arrow ale Ty mozesz nam pisac co chcesz, sek w tym ze po Twoim wpisie widac jak duza wage przykladasz do spraw mniej waznych, jak mowa ciala czy IOI. Juz sam fakt ze o tym wspominasz dowodzi ze to zbyt wazne w kontekscie Twojej relacji z kobieta. Nie mysl o tym, wybij sobie to z glowy.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Masz, rację nie zaprzeczę ,że zwracam na to uwagę. Cóż sugerując się twoim stanowiskiem zapewne masz większe doświadczenie ode mnie więc nic nie zaszkodzi spróbować.
Ps. Dzisiaj załatwiłem sprawę z kolegą, rozmowa w miarę spokojna ale nie zostawiająca złudzeń. Dzięki za pomoc
Rozmowa miała być ostatecznością, mówiąc mu żeby laski nie podrywał stawiasz go wyżej od siebie ; p
"Dwoma malymi krokami przepasci nie przeskoczysz"
"Czasem trzeba cofnac sie o 2 kroki, zeby pojsc do przodu o 4''
Zacytuję coś, co pewien gościu ma w opisie (hehehe):
"Czasem trzeba cofnac sie o 2 kroki, zeby pojsc do przodu o 4''
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Casanowa, to nie była ostateczność a wymóg by zakończyć sprawę i dać mu do zrozumienie iż nie zamierzam mieć z nim wspólnego oraz jaka mam opinię o nim. Poza tym nie odnosiłem tego do A a do samej sytuacji, bez powiedzenia o co chodzi i pozostawania jedynie zimnym wobec niego wyszedłbym jak jakaś dziewczynka z fochem na cały świat