Czytam i czytam ten blog, takim moim nalogiem sie stal od jakiegos czasu, bardzo pozytywnym oczywiscie 
Chcialem z wami sie podzielić moja sytuacja jaka mnie spotkała tutaj, jestem w Anglii.
Kiedyś wspominałem juz na fotum sytuację z moja dziewczyną. Pisałem o odleglosci, o foszkach jej itp..
Wtedy byłem w Polsce, ale rowniez na odlegosc. Pojawila sie propozycja wyjazdu i wyjechalem. Nie zaluje ani troche!
Rozstalem sie z dziewczyna, zostawilem ją, odleglosc, nie widujemy sie, nie wroce jesli tutaj bedzie dobrze.. Troche sie tego nazbieralo. Oczywiscie i tak mi nie wierzy dalej dzowni, pisze itp, ale po jakims czasie mysle, ze powinno i jej i mi przejsc. Kocham ja, a moze przywiazani jestesmy do siebie nie potrafie odpowiedziec tego, czas pokaze.
Wracajac do tego o czym chce napisac.
Przyjechałem do Anglii, zatrzymalem sie u rodziny Polskiej u ktorej wynajmuje pokoj, ktora jest strasznie wierząca rodzina. W piatki chodza na spotkania religijne wlasnej grupy stworzonej tutaj, niedziela msza, modlitwa codziennie..
Zabrali mnie ze soba na wycieczke( tzw. rekolekcje) w Manchesterze ktore trwaly od piateku do niedzieli, gdzie poznalem dziewczyne, dziewczyne ktora mieszka w tej miejscowosci co ja i nalezy rowniez do tej grupy. Bardzo ładna i ma pasje, tanczy od 7 lat, profesjnalnie takze wielki plus.
W nast piatek oczywiscie cala rodzina wybiera sie na msze, a wiec musialem isc i ja i wcale nie zaluje, byl to piatek 19.00 msza, a pozniej spotkanie na ciastku, herbatce i rozmowa poznawanie sie duzo ludzi itp..
Ja koniecznie chcialem isc na impreze w ten dzien, pierwszy raz w Anglii, 2tyg tutaj jestem. Wracałem z ta dziewczyna do domu poniewaz szlismy w tym samym kierunku zapytalem czy idzie na piwo, zgodzila sie "a co mi szkodzi, chodz" i tutaj juz bylem zaskoczony
rozmawiamy caly czas, smiejemy sie, bardzo fajnie, widze rozebranych ludzi, pijanych(w Ang nie ma szatni w klubach i wszyscy chodza tak jak sie bawia w nich, masakra!) zapytalem czy do klubu pojdziemy zobaczyc moze i znowu jak najbardziej na tak, bylem zaskoczony b.pozytywnie 
Z tego jednego piwa zrobily sie czterym dziewczyna miala dobry humor, ja rowniez! Oczywiscie ona z poczatku, ze adwent, ze nie mozna tanczyc, wierzaca, praktykujaca dziewczyna, no, ale z czasem sie zmienilo 
Taniec caly czas(ruszała sie naprawde dobrze, obawiam sie ze lepiej niz ja hehehe ;D ), bardzo pozytywnie to wspominam, az japka mi sie cieszy jak to pisze!
Mielismy spoko okazji, zeby sie zblizyc do siebie, ale jakos oboje nie bylismy zdecydowani, a moze ona czekala az ja cos zrobie ?
Zrobilem zle wiem! Czytalem klasyki pozniej i kurde bylo tam wlasnie o tym, ze jesli czujesz, ze to jest ten momement, zlap ja i caluj trzeba dzialac, i troche zalowalem tego, ale sa tez plusy tego, ze taki latwy nie jestem ha!
Skonczylismy okolo 3.00 odprowadzilem ja do domku i ladnie porzegnalem, nie nalegalem, nie chcialem bo dobrze wiem jaka bylaby odpowiedz 
Troche zrypke dostalem w domu, ale powiedzialem ze z kolezanka z grupy itp.. to odrazu usmiech im sie pojawil 
Rozmawialem z nia chwila wczoraj i troche dluzej dzisiaj. Nic milego, raczej takie dogryzanie i nie wiem czy wyszlo to na dobre, bo troche sie wkurzyla, zobaczymy czy sie odezwie jutro ja raczej nie chce wychodzic z inicjatywom, mysle, ze tak bedzie dobrze. Przeczekac.
O byłej/aktualnej nie wiem jak juz to nazwac nie mysle, jest naprawde fajnie z ta dziewczyna. Tez nie chce w zwiazek wchodzic i nie wiem co na to dziewczyna, bo raczej na inny uklad nie pojdzie nigdy w zyciu.
Pozdrawiam i za bledy przepraszam 
pozegnałem, karygodny bład, ale juz noc.
Uśmiechaj sie.
No to co? Zdaj raport jak sie wszystko rozwinie
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
będę informowal
Uśmiechaj sie.
Hmm ta historia to na bloga a nie na temat, nie widzę żebyś mial jakiś konkretny problem żeby pisać tutaj, tutaj się udziela rad itp, zadaje pytania, a z tego co widzę to Ty chcialeś nam opowiedzieć tylko swoją "szczęśliwą historie"
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
Chciałem to dać na bloga, ale nie moglem, jestem za świerzy, raczej malo, a duzo czytam
Uśmiechaj sie.
co Ty stary pierdolisz?
Powiedz zyciu TAK !!!
weź ty się otrząśnij kurwa bądź sobą ludziu!
" Za rączkę Cię złapie i przeprowadzę przez pasy spokojnie nie drapie nie opierdole z kasy "
nie rozumiem?
Uśmiechaj sie.