Witam!
Moja sytuacja wygląda tak... Po kilku latach związku rozstałem się z dziewczyną. Ale teraz po roku wróciliśmy do siebie i spotykamy się ponad miesiąc. Dziewczyna się zmieniła i jest na prawdę świetnie.
Gdy dziewczyna zostaje na noc, kładziemy się do łóżka jest całkiem fajnie... Za pierwszym razem (no wiecie co mam na myśli
) jest dobrze...
Tylko gdy przychodzi drugi raz... Niby mam na nią ochotę i wszystko spoko, tylko wtedy często jakby zaczyna mi się nudzić... Zaczynam fantazjować na różne tematy... No i jara mnie strasznie wyobrażanie sobie jej kumpeli. 
No i nie wiem... To raczej normalne, czy może powinienem jej o tym powiedzieć i spróbować coś z tym zrobić? Trochę głupio zaczynam się czuć jak myślę, że jestem w łóżku z nią i myślę o innej. 
Miałem podobnie, tylko, że wyobraźnia sięgała jej 35 letniej sąsiadki. Ja osobiście nie mówiłem tego jej bo miałbym taki przypał, że chyba by już nie było wspólnej zabawy w łóżku...
Spróbuj powiedzieć, gwarantowany brak seksu co najmniej przez miesiąc
Showtime, motherfucker, it's on.
Generalnie nie chodzi mi o to czy powiedzieć czy nie...
Zastanawiam się tylko czy to rzeczywisty problem, czy czasem tak bywa i mi przejdzie...?
jej się też zdarzyło fantazjować
problem nie są fantazję, problem będzie wtedy gdy bez tych fantazji nie będziesz mógł odbyć normalnego stosunku, gdy one tobą zawładną
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
chyba cos nie tak jest ?
pewnie chcesz grac przed nia cwaniaka, Twoja pewnosc siebie wzrosla bo laska wrocila?
to po co do siebie wrociliscie?
kolego, nie ran kobiet. mimo ze to Twoja byla. To swiadczy tylo i wylacznie o Tobie
zadaj sobie takie pytanie:
Jeśli Cie nie kreci, to po chuj z nia jestes?
pozdrawiam.
"Przegrany jest ten, który nie spróbował"
Wyraźnie napisał, że go kręci. Chodzi raczej o to, że nie oszukujmy się, ale na ogół drugi raz "na świeżo" nie jest taki pochłaniający
Showtime, motherfucker, it's on.
Myślę, że kolega Viq odpowiedział za mnie...
Co to ma do pewności siebie to nie wiem... Z resztą raczej ja wróciłem do niej, bo ja odszedłem... Ale nie w tym rzecz...
To na co czekasz? Zapros kolezanke do was na balange, podwojny masaz indukcyjny i jazda w trojkat
Tak powazniej, mialem podobna sytuacje, tylko ze z przyjaciolka mojej ex (bylo to w momencie, gdy zaczelo sie w naszym zwiazku powoli pieprzyc) i trwalo to do czasu... kiedy zostalem z ta jej przyjaciolka sam na sam w domu, a ta (juz po alko) wskoczyla na mnie... wtedy mi sie odechcialo
Obecnie mam taka ciekawa znajomosc, gdzie panna jest bi, otwarta na takie propozycje. Z kolei jeszcze moja ex byla taka 'fajna', ze sama sie mnie pytala czy nie chce zrobic malego 'skoku w bok' i ona mi na to pozwoli. Takie jaja!
Takze widzisz sam... moze czasem warto ruszyc temat, jak nie sprobujesz - sie nie dowiesz.
Powo! I nie fantazjuj... za duzo
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Hehe
Mówisz, że powinienem zorganizować trójkąt? 
Wiesz... Fantazje fantazjami... Ale na taką akcję chyba zbyt cienka dupa jestem.
No chociaż może przy odrobinie szczęścia... 
Tylko to nie spowodowałoby później problemów?
No bo później zarówno ja i dziewczyna na pewno jeszcze byśmy ją spotykali.
Dziewczyna nie zrobiłaby się później zazdrosna o każde spojrzenie na jej koleżankę? 
Dobra fantazja nie jest zła.. I jesli nie każdy, to większość miewa takie fantazje.
I w 100% podpisuję się pod tym, co napisał kokoskop: "problem nie są fantazję, problem będzie wtedy gdy bez tych fantazji nie będziesz mógł odbyć normalnego stosunku, gdy one tobą zawładną"
Wszystko jest kwestią waszej relacji i umowy miedzy wami. Dopóki robicie coś dobrego/przyjemnego dla was obojga, to jest ok. Granica jest tam, gdzie zaczyna się krzywdzenie drugiego/oszukiwanie. Jeżeli waszą umową jest ścisła monogamia, bez żadnych myśli o innych osobach, to ok. Jeżeli waszą umową jest związek otwarty - każdy robi na co ma ochotę, ale potem wracacie do siebie, to też ok. Ważne z czym jest wam dobrze.
Jeżeli zaczynasz mocno i dużo fantazjować i bez tego nie jesteś w stanie mieć udanego seksu ze swoją kobietą, to nie halo.
Z tego co piszesz, nakręcony na nią jesteś tylko za pierwszym razem, a drugi jest już nudnawy. Czyli nie tyle ona Cię kręci, co seks. Przy pierwszym stosunku - wiadomo - to kwestia świeżego ciałka kobiecego po jakimś czasie, zawsze kręci najmocniej. Ale jeśli przy drugim razie nie jej ciało jest bodźcem dla Ciebie, tylko inna kobieta, to jej ciało zaczyna pełnić rolę swego rodzaju lalki dla Ciebie; jasne, kobiece ciało zawsze podnieca, tylko jak mocno to ona, a jak mocno kumpela?
Kwestia jeszcze, na ile mocna to fantazja i czy ona zupełnie znika z Twojej fantazji? Jest w stanie Cię podniecić?
A miałeś kiedyś jakiś wątek związkowy/erotyczny z jej kumpelą?
Próbowałeś wrzucić taki temat w łóżku? Ona też ma pewnie swoje fantazje, nie oszukuj się że nie. A dobrze pociągnięty temat, w odpowiedniej sytuacji, potrafi dobrze zastumulować was oboje i zamiast problemu z fantazjami jest wspólna płaszczyzna. Może ona też ma taki problem?
Oczywiście delikatnie, bo to kwestia indywidualnego odbioru i podejścia do tematu. Łatwo spalić sobie mosty, i jak wcześniej koledzy pisali, Pearl Harbour przez miesiąc
Jeżeli coś się nie udaje, to za słabo się starasz.
No chyba jedna z najciekawszych odpowiedzi. Chociaż niekoniecznie to co chciałbym usłyszeć.
Co do tego kto bardziej mnie podnieca... Hmm... Chyba to jednak taka chwilowa fantazja... Bo byłem u niej ostatnio z dziewczyną i jak spojrzałem na nią to stwierdziłem, że wcale jakaś ładna nie jest. Może fantazjuję o niej dlatego, że jest koleżanką dziewczyny, wtedy teoretycznie łatwiej byłoby o trójkąt czy coś w tej deseń, niż z nieznajomą jej dziewczyną.
Co do fantazji to najczęściej w głowie umieszczam koleżankę na miejscu dziewczyny, a dziewczyna jest gdzieś obok... Przykładowo tylko patrzy, albo dołącza się do nas... Takie tam.
Jej kumpelę widziałem dopiero kilka razy.
Szczerze mówiąc nie mam zbytnio pomysłu jak wrzucić taki temat w łóżku. Jakaś podpowiedź? Ona raczej nie ma takiego problemu, ale nie oszukujmy się, pewnie też fantazjuje.
Jak wchodzisz na ten portal, to już dokonałeś wyboru: czerwona czy niebieska pigułka. I nikt nie mówił, że będzie łatwo, jedyne co Ci oferujemy to prawdę.

Wiesz, nie do końca liczy się tylko to czy ładna. Są detale, których nawet w pierwszej chwili możesz sobie nie uświadamiać: sposób chodzenia, ruch dłoni i palców, spojrzenie i kosmyk włosów, sposób uśmiechania, intonacji podczas mówienia, zapach, itd. Nie musi być miss universe, a już Cię ma. Wierz mi.
Nie łykam powodu, że fantazje biorą się stąd, że wykalkulowałeś sobie że skoro jest koleżanką, to łatwiej będzie z nią zrobić trójkąt. Są takie laski, że po prostu masz ochotę ją przelecieć. I już.
Podpowiedź? Stary, zacznijmy od tego, co jest nawiększym i najważniejszym organem seksualnym kobiety.
No co, jakieś pomysły?
Oczywiście, że mózg.
Klimat, rozmowa, klimat, rozmowa. To na przykład. Bo przeważnie kobiety bardziej są słuchowcami, a my wzrokowcami. Delikatnie. Co lubi - koronki, zapachy, loczki, grę wstępną, czy prosty styl i dobre rypanko. Musisz trafić do niej jej językiem, jej przekazem.
I na koniec, a powinno być na początek.
Trójkącik fajna spraw jak się ogląda dobrze nakręcone akcje. W prawdziwym życiu potrafi rozpierolić związek, ale to długi temat. Weź to pod uwagę zanim cokolwiek zrobisz; ważne jest to co każde z was chce i z czym się liczy.
No chyba że nie tyle związek, co się bawicie i każde chce spróbować, to inna sprawa.
Jeżeli coś się nie udaje, to za słabo się starasz.
Może problem tkwi w tym że ona w łożku jest nudna? Musisz fantazjować żeby działać bo inaczej to zwyczajnie jestes znudzony?
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.