Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dowód społeczny- ponowne narodziny

6 posts / 0 new
Ostatni
Bloodsporter
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: turystyczne

Dołączył: 2011-12-04
Punkty pomocy: 7
Dowód społeczny- ponowne narodziny

Niedawno zrozumiałem, że dowód społeczny jest wbrew pozorom niezwykle ważny. Nawet bardziej w szkole, gdy codziennie mijasz się z gromadą tych samych osobowości. Zbudowanie go od samego początku nie jest wcale takie trudne, ale przez złe podejście zamiast kroczyć do przodu, robimy kilka kroków w tył. Nauczyłem się tego na własnej skórze.

Oto kilka błędów które popełniłem ja przychodząc do szkoły średniej:

1. Postawa macho wobec wszystkich dziewczyn.
2. Zależało mi na byciu "popularnym i lubianym"
3. Zgrywanie lidera klasy, najzabawniejszego i najbardziej cool.
4. Za dużo mówiłem. Zbyt dużo przysłowiowego "pierdolenia"
5. Podrywałem wiele kobiet w bardzo krótkich odstępach czasowych. Dawałem się podrywać dziewczynom już "zajętym" narażając się na złe plotki
6. Chodziłem z nastawieniem, że wszyscy mogą być moimi znajomymi.
7. Nie dbałem o tych znajomych, którzy byli najbliżej mnie.

Zrobiłem rachunek sumienia ale nie czuje ulgi. Nie mam problemów z dziewczynami. Na prawdę z tym nie ma najmniejszego problemu ale to nie powód do dumy. Mam zszarganą opinię, ludzie są co do mnie nieufni i uprzedzeni, dziewczyny boją się ze mną rozmawiać (od razu metka "rozmawiacie z casanową"), a koledzy traktują mnie jakbym szukał u nich akceptacji i delikatnie unikają. Nie dziwi mnie ten stan rzeczy.

Powiedziałem sobie "Dość ! Chcę to zmienić. Chce zmienić swoje życie. Chcę zacząć w końcu żyć dla siebie, dla małego grona przyjaciół. Chce być w końcu szczęśliwy !"

Ale czy te słowa wystarczają, by wszystko powróciło do normy ? Nie wydaje mi się Smile

Może problem tkwi we mnie. No cóż, jeszcze rok temu byłem cichym, zakompleksionym chłopaczkiem (aż znalazłem Tą Stronę) i w sumie dążyłem do tego samego co opisałem powyżej. Wydawało mi się, że mogę już podbić świat i grubo się myliłem, zaryłem głową o beton no i są tego efekty. Pewne cechy mojego charakteru sprawiają, że może jestem taki właśnie, że chce skupiać na sobie uwagę innych.

Chcę to zmienić. Pewnie wielu z was spojrzy teraz na mnie jak na zadufanego w sobie jerka, ale na prawdę chce zmienić swój lifestyl. Czuje, że czeka mnie spora praca nad inner game i mam nadzieje, że nie odbije się to na moim stylu uwodzenia kobiet lub może to tylko kwestia zmiany nastawienia. Nie wiem, jestem młody, naiwny i nie mam się do kogo z tym zwrócić.

Szukam pomocy u kogoś kto przechodził chodź w 1/6 podobne problemy "młodego wieku". Chcę odbudować to co da się naprawić i nie popełniać już tych samych głupich błędów psujących wszystko co dobre miałem. Myślę, że każdy zasługuje na drugą szansę. Thank'ya, brothers if ya read this all !

l.tomq
Portret użytkownika l.tomq
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-12-27
Punkty pomocy: 130

Idź do hospicjum, jako wolontariusz. Po mcu coś ciekawego zobaczysz, w sobie, bo tu jest problem Wink

Powodzenia!

"Granice są tam, gdzie je sobie sam wytyczysz."

"Masz głowę i chuj? Kombinuj!"

Wioss
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: ;)

Dołączył: 2013-01-06
Punkty pomocy: 26

Kijem Wisły nie zawrócisz. Zaprzestań takiego zachowania i skup się na zdobyciu zaufania u kilku osób. Rozejdzie się po kościach...

CichyGangster
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Zamosc

Dołączył: 2012-12-12
Punkty pomocy: 10

Zacznij zachowywac sie naturalnie i nie dzialaj wedlug schematu bo juz raz dalo Ci to takie efekty ze zjebales sobie renome.. Dobrze ze przynajmniej chcesz to zmienic. Ja bym na Twoim miejscu przystopowal z podrywaniem. A jak boisz sie ze stracisz to co umiesz to wybieraj sie na podryw do innych szkol, na imprezy i wgl gdzies w plener ale nie w szkole! Co sie tyczy kumpli to nie staraj sie im imponowac bo to w huj zalosne jest. Po prostu idz z nimi na piwo i badz soba. Mysle ze co do znajomych to latwo bedzie Ci wrocic do tego co bylo a jezeli chodzi o dziewczyny to zawsze mozesz sie pocieszac ze za rok dojdzie nowe pokolenie i bedzie x nowych dziewczyn ktore mozesz podrywac Wink
Pamietaj ze jak zachowujesz sie naturalnie jestes o wiele bardziej wartosciowy niz jak probujesz imponowac po za tym dziewczyny czuja to kiedy zachowujesz sie normalnie Smile
Zycze powodzenia Wink

SunLight
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: kobieta
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2012-01-02
Punkty pomocy: 1217


1. Postawa macho wobec wszystkich dziewczyn.
2. Zależało mi na byciu "popularnym i lubianym".
3. Zgrywanie lidera klasy, najzabawniejszego i najbardziej cool.
4. Za dużo mówiłem.
6. Chodziłem z nastawieniem, że wszyscy mogą być moimi znajomymi.

Nie widzę w tych podpunktach niczego złego, serio. No, może poza zgrywaniem - po co udawać kogoś, kim się nie jest? Ja nikogo nie udaję, jestem sobą. Mam wyjebane. Z takim nastawieniem humor nigdy się nie psuje, wiem to po sobie. Żyję tak, jak opisałeś i nie przeszkadza mi to zupełnie. Kocham Siebie Wink.

Nie szukasz przypadkiem na siłę problemów?

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

Ja też nie widzę nic złego, jeśli wynika to z naturalnego charakteru, a jeśli to udawane, to prędzej czy później idzie to rozpoznać, co jak widać z czasem przynosi odwrotne skutki.
Autor tematu na zewnątrz jest super-cool, a w domu chlipie w podusie ...
powyższe punkty powinny wynikać z mocnego rdzenia charakteru,a nie odwrotnie

they hate us cause they ain't us