Witam...
Chciałbym opisać od dawna dreczący mnie problem nim to zrobie,kilka slow o sobie zebyscie lepiej mnie zrozumieli.
Jestem 22 letnim facetem bo za niego sie uwazam,wysporttowany,zadbany,majacy cos w glowie.
W 2 klasie gimnazjum,zauwazylem ze dziewczyny leca na mnie bardziej niz na innych. Na poczatku malo mnie to interesowalo ale pozniej zaczalem to wykorzystywac, z kazda moja hm zdobcza spedzalem troche czasu i odstawialem... Kiedy inni rowiesnicy laczyli sie w parki ja sobie skakalem tu i tam. Pozostalo tak do czasy az poznalem pewna doskonała osobe. Przyszedl czas ze i ja znalazlem ta "jedyna" Bylismy ze soba 5 lat. Niestety jakos po 3.5 roku zaczelo sie wszystko pieprzyc,probowalem odejsc, nie dalem rady. Meczylem sie tak i meczylem, ona zostawiala mnie, ja posilem,blagalem i znow wracalismy do sb. Zostalem zniszczony... (nie mam zamiaru opisywac mojego wiazku i rozstania pisze o tym by lepiej naswietli problem)Pewnego dnia wpadlem na pomysl, moze z lekka pomoca znajomego ze bede z nia ale w tym czasie poszukam sobie kogos innego... i sie zaczelo. NIe raz jechalem na pare frontow, nie jakis seks, po prostu spotkania, chcialem poznac kogos wartosciowego.Niestety! Teeraz juz nie jestesmy razem dluzszy czas a ja nadal w poszukiwaniach...
do sedna:
Wchodząc do klubu widze mase pieknych kobiet, przyzam ze one widza tez mnie... Jakies usmiechy, niektore nawet mnie podszczypuja jak przechodza. Dogaduje sie lepiej z kobietami niz z facetami, nigdy nie roumialem jak kobietaa moze peszyc(bez urazy) ja sie przy nich swietnie bawie i one ze mna. Kupuja to co im sprzedaje. Niestety swietna zabawa mija po impezie... gdy dochodz do jakiegos spotkania randki. Czar pryska odazu. Dziewczyny sa mile ,usmiechniete,zabawne. Ja po jakims czasie po prostu juz swietnie gram ze chce z nia spedzac czaas. Do 2 spotkania juz raczej nie dochodzi. Wiekszoc z nich odrazu pakuje mi sie do lozka. Wszystkie te laski udaja ze maja zasady"taka nie jestem" wystarzy dobrze ja podejsc i odrazu sie zmieniaja w potworki.
MOJ PROBLEM JEST NASTEPUJACY, NIE SZUKAM PRZYGODY,SEKSU TAK JAK WIEKSZOSC Z WAS... SZUKAM MILOSCI. BOJE SIE ZE TE CZASY SA JUZ TAK ZLE,PRZESIAKNIETE SEKSEM,PIENIEDZMI ZE NIE MA JUZ WATOSCIOWYCH KOBIET. LUB ZE MNA JEST COS NIE TAK.
Jak myslicie?
Zostaw swoje CV u mnie na PW.
A tak bez żartów to pech.
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Fatycznie wiekszoc napisalem jak jakas autoreklame..
:P Pech? ale az taki?
Ze wszytskie?
wieszam sie.
Wy trafiacie na wartosciowe kobiety? Szanujace sie? majace zasady? Takie ktor trzeba zdoobywa?
uwielbiam takie wpisy....
wszystkie na mnie lecą, nic nie musze robić, chca sie tylko bzykać - pomóżcie...
I bidulkowi tak jakoś przypadkiem autoreklama wyszła... no kolejny pech...
po pierwsze - gdzie ich szukasz?
po drugie - moze swoją postawą takie przyciągasz? Bo te wartościowe już ci jakąś łatke przykleiły
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie szukaj miłości sama Cię znajdzie , wiem to bo mnie już prześladuje
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
MrSnoofie,Guest,Carlos1990
o takie cos mi wlasnie chodzilo...
Do carlos1990: Nie wiem w mojej głowie uroilo sie cos takiego ze wartosciowe dziewczyny nie ida na pierwszym spotkaniu do lozka. Dlaczego? Bo znajac zycie tych pierwszych spotkan miala sporo. Dlatego jej wartosc moim zdaniem spada.
Do Guest: Gdzie szukam? wszedzie, club,sklepy,miasto. Jak ktos mi sie podoba to dzialam. Nawet jesli mam jakas tam naklejke to te nieznajome jej nie widza.
taka fajna pania ktora wykladala tam towar.
Poznalem ostatnio w biedronce
Po 3 spotkaniach napisala mi wprost ze nie szuka faceta ale chetnie pojdzie ze mna do lozka. A juz sobie myslalem bedzie dobrze...
Chodzi mi tez o to ze wszystko w mojej glowie dzieje sie ok dopoki musze sie o nie starac, kiedy zobacze ze ona jest juz moja, ze moge z nia cos wiecej to czar pryska.
co twoim zdaniem sobie wkrecilem?