Witam!
Na początku zaznaczę, że zamierzam trochę się rozpisać aczkolwiek mam nadzieję, że ktoś będzie miał chwilkę czasu przeczyta to i podzieli się ze mną swoimi uwagami.
Zacznę od tego, że mam 22, ba już nawet 23 lata.
Rok temu, przed sylwestrem zerwałem z moją kobietą. Byłem z nią prawie 4 lata. Przeżyłem przez ten czas swoje najlepsze chwile. Po rozstaniu - odżyłem na nowo. Byłem pewny siebie, pewny tego, że znajdę nową kobietę, z którą będę szczęśliwy.
Moje ambicje szybko legły w gruzach. Okazało się, że znalezienie - ba - spotkanie się z jakąś "wolną" oraz ładną kobietą to jest baardzo trudne wyzwanie.
W pewnym momencie byłem tak zdesperowany, że chciałem wrócić do byłej. Brakowało mi kogoś przy boku. Po prawie PÓŁ roku - spotykania się, bycia blisko - ona stwierdziła, że nie chce do mnie wrócić i że możemy być takimi "przyjaciółmi bliskimi". Nie zgodziłem się na to, ponieważ ja chcę kogoś na stałe, a nie tylko do wypełnienia czasu.
Kolejna kobieta, która pojawiła się w moim życiu to "dawna koleżanka". Spotykaliśmy się, spędzaliśmy razem czas. Zbliżyliśmy się do siebie - ale czułem, że to jest nie to. Ona podkreślała, że jesteśmy tylko przyjaciółmi - a ja myślałem non stop o byłej. Zacząłem olewać tą koleżankę, bo nie widziałem sensu w tej relacji. Ku mojemu zdziwieniu - aż do tej pory, systematycznie dostaje od niej propozycje, żeby spotkać się, dostaje sms, że tęskni za mną.. ale ja nie jestem co do tego przekonany.
W pewnym momencie powiedziałem sobię - KURWA, weź się w garść. Znajdź dziewczynę, której nie znasz w ogóle. Zacznij wszystko od nowa. Tak więc zrobiłem. Miałem trochę czasu - zagadałem w najprostrzy sposób do dziewczyny z innego miasta na pewnym portalu randkowym.
Zaczeliśmy się spotkykać jakieś 1,5 miesiąca temu. Oczywiście na każdym kolejnym spotkaniu byliśmy na siebie coraz bardziej otwarci. Świetnie się bawiliśmy bo mieliśmy wspólne zainteresowania. Później jakies spotkania z jej znajomymi, później z moimi znajomymi. Przyszedł czas na jakieś pierwsze zbliżenie - u mnie w domu, masażyk, stosowanie kina - idealnie. Dostałem od niej na święta również prezent - ja o niej też nie zapomniałem.
Kilka dni temu - wyjechała ze znajomymi na sylwestra gdzieś tam nad morze. Od tamtej pory - zero kontaktu z nią. Wymieniliśmy 2-3 sms i cisza. Nie odezwała się nawet wczoraj z życzeniami sylwestrowymi - nie odbierała mojego telefonu, nie odpisała na życzenia noworoczne.
Nadeszła mnie taka refleksja - o co w tym wszystkim chodzi? Czego kobiety oczekują od facetów? Kiedyś nie wiedziałem NIC na temat uwodzenia/podrywania/rozmowy z kobietami, a udało mi się stworzyć związek, który przetrwał ponad 4 lata, a teraz?
Uważam się za przystojnego, wykształconego gościa - nie mam kompleksów, nie wstydzę się niczego, aczkolwiek nie umiem być szczęśliwy.
Pogubiłem się w tym wszystkim. Czy naprawdę kobiety kochają gości, którzy są dla nich chamscy, pokazują swoją dominacje i po prostu olewają kobiety są bardziej poszukiwani, niż facet, który może dużo im zaoferować poprzez bliskość, czułość itp?
Wiesz, myślę że za bardzo się spieszysz. Zostaw ex w spokoju, to praktycznie nigdy nie wychodzi tak jak powinno.
Z koleżanką prosta sprawa. Chyba nieświadomie zastosowałeś chłodnik
Jak widać działa. Masz tutaj drogę wolną, tylko zastanów się czy chcesz z nią czegoś więcej.
Z panią z portalu też jest przecież wszystko jak najbardziej okej. Ona teraz spędza czas ze znajomymi i ty też tak zrób! BAW SIĘ! I wystarczyłby ten jeden telefon czy sms. Nie przesadzaj z kontaktem telefonicznym bo wyjdziesz na needy. Poczekaj teraz na kontakt od niej, jakieś spotkanie i może czas na seks?
PAMIĘTAJ GŁÓWNĄ ZASADĘ: MASZ DĄŻYĆ DO SEKSU, ONA DO ZWIĄZKU
Widać, że znasz własną wartość. Rozwijaj się, osiągaj cele i realizuj marzenia, a sam nie spostrzegniesz jak przyleci do ciebie jakaś niewiasta.
Ogólnie to znam zasady. Wiem, co to jest chłodnik itp.
Moje perypetie z tą nowo poznaną kobietą opisuje w innym temacie na forum - więc nie będę dublował postów. Ona nie odzywa się do mnie od czasu wyjazdu - ja swoje zrobiłem i czekam na jej ruch. Prawdę mówiąc wyszedłem troche na needy ale muszę to zmienić wkrótce.
FFIW - ta twoja zasada - to jest chyba sedno tego wszystkiego.
Zastanawia mnie jednak jedna główna zasada - bycie dobrym chłpakiem, który interesuje się, angażuje się to jest mit stworzony przez kobiety, które tylko z nazwy poszukują takiego faceta, a najbardziej pociąga je kiedy jesteśmy obojętni i tacy zimni w stosunku do kobiet, które widzą, że też muszą się postarać aby mnie zdobyć. To jest chyba mój problem - że tak jak napisałeś - spieszę się za bardzo z tym wszystkim.
Czy jeżeli w kobietach stałem się "needy" - to czy stosując wspomniany chłodnik - mogę coś nadrobić w jej oczach, czy skazuję się na to, że ona się już więcej nie odezwie jeśli przestanę sam się interesować nią?
To nie moja zasada, aczkolwiek bardzo mądra
Bycie dobrym chłopakiem etc. to tylko iluzja wpajana przez kobiety (a w szczególności mamusie!). Kobiety lubią bad boyów, co tu dużo mówić.
Możesz się naprawdę zdziwić jakie cuda może taki chłodniczek zdziałać. Jednakże jest okej u Ciebie, tylko z tym telefonem troszkę słabo. Ale nie ma co przesadzać, połączenie + sms to jeszcze do przeżycia
Rób tak jak myślisz, poczekaj na jej kontakt a później wiesz co robić.
Wydaje mi się że to efekt siedzenia w długiej relacji. Strasznie ciężko potem wejść w te wszystkie randkowania, gry i filtry. Szczególnie jesli nadal się myśli o tym co było i uważa że nie znajdzie nic równie fajnego w innej osobie. Potem spotkałes sie z paroma kobietami ale to nie było to. Wiesz.. wymagania Ci wzrosły, bardziej wiesz czego oczekujesz i szukasz czegoś podobnego a nawet lepszego. Ale niestety żeby takie coś czuć trzeba zbudować zaufanie, spotykac sie , nawet troche zaprzyjaznic .. To wymaga czasu i checi a my na 2-3 spotkaniu juz podejmujemy decyzje , czujemy obojętność kiedy nasze starania nie dają oczekiwanego odczucia i odzewu. Ciezka sprawa. Ja mysle, ze potrzebujesz troche czasu na budowanie relacji. Oczywiscie spotykanie sie i poznwanie kobiet jest wskazane jak najbardziej.. Jednak troche zmniejsz swoje oczekiwania i dążenie do stałego zwiazku.
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
andrzej500 wiem co czujesz chopie, ja też byłem w długim związku, troszeczkę przez te lata sie pozmieniało, nie raz dziewczyny z wyrzutem mi wypominały czemu ja je jeszcze nie całuję bo to juz drugie spotkanie

Po pierwsze musisz sobie uświadomić że kobieta to nie jest cel twojego życia.
Wiem że "głupio" samemu, ale to wzmacnia, stajesz się bardziej niezależny i łatwiej ci analizować niektóre sytuacje.
Angażowanie się w pierwszą lepsza znajomośc i traktowanie jej jak lekarstwa nic nie da.
Zmień siebie, potem szukaj partnerki, co nie znaczy że nie masz poznawać kobiet, randkować, flirtować itp.
Tak pięknie nie jest że na zawołanie znajdziesz kobietę swoich marzeń, najpierw musisz trochę ich poznać i poszukać, lepiej wybrać mądrze niż sie wpierdolić w jakieś gówno
Głowa do góry, czytaj blogi, lewa strona, buduj siebie, pasje, zainteresowania, poznawaj ludzi i będzie ok.
they hate us cause they ain't us
Stary needy to bardzo latwa rama do zrzucenia.....
Chlodnik dużo obojętności i zazdrość....
Baw się spotykaj z kobietami i ciesz się chwilą:)
Ona będzie chciala Ciebie , ale bedziesz musial pamietać , żeby już nie pozowolić sobie na tą slabość emocjonalna.
Kobieta to piękna istota , ale potrafi też być brutalna i bardzo okrutna ( czasem nieświadomie robiąc jakieś rzeczy ) .
Zresetuj siebie , ustabilizuj poziom emocji do takiego stanu w którym będziesz pewny siebie i nie zwaracjąc na nic uwagi będziesz kroczyl swoją ścieżką... A kobieta za tobą pójdzie.
CYCERO
Dziwne,ale dla mnie kobiety są miłe tylko wtedy kiedy i ja jestem dla nich miły,a kiedy próbuję być dla nich niemiły to dostaję takiego kopa że... .
Najbardziej w tym wszystkim zadziwia mnie to, iż dziewczyna na której mi zależy dostała, że tak powiem dużo ode mnie - ja od niej również. Wszystko szło w dobrym kierunku. 1,5 miesiąca spotykania się. Zaskakujące jest to, iż tak nagle zerwała kontakt - przestała się NAGLE odzywać. W pewnym momencie było ciach i cisza, która trwa już 5ty dzień.
W tym czasie oczywiście będę normalnie żył czekając na jej ruch. Trochę jednak to analizuję i myślę. Zacznę ją traktować luzie i podczas spotkań dawać jak najwięcej od siebie, a poza spotkaniami będę zimny. Myślę jednak co będzie jeśli ona nie odezwie się?
Trzęsiesz się jak osika na wietrze a nie trochę to analizujesz i myślisz.
Polecisz do kibla tylko echo po rurach pójdzie, tyle rad, tyle pierdolenia a Ty swoje i swoje. Siedzisz i rozkminiasz.. pss
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
andrzej500
Bo kluczem jest dojść do takiego położenia, że to nie ty sie zastanawiasz czego chce kobieta, tylko kobieta myśli o TOBIE i zastanawia się czego ty chcesz i czy ma szansę u ciebie.
they hate us cause they ain't us
andrzej500, wszystko co mogłam poradziłam Ci już w tym temacie, nie odpisuje na PW jeśli odpowiadam na forum.
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Rozumiem. Tak jak pisałem już - zastosowałem chłodnik w stosunku do tej dziewczyny. Wczoraj, a raczej dzisiaj w nocy dostałem od niej sms coś w stylu : "Ja tobie tez zycze wszystkiego najlepszego w nowym roku [...] przepraszam, ze sie nie odzywalam ale musze sobie pewne sprawy przemyslec :("
Oczywiscie nie odpisalem jej - niech poczeka. Myslicie ze w tym wypadku moge przeczkac jeszcze 1/2 dni i zaprosic ja na spotkanie czy lepiej poczekac zeby ona sama sie odezwala?
Zrób jak masz ochotę.
Ja bym czekał, aż jeszcze coś napisze sama... sorry, ale nawet jeśli 'musiała coś przemyśleć', to grzecznościowo mogła odpisać na sms z życzeniami, głupim 'wzajemnie', a nie czekać od 31-1 ... do 3 stycznia. Brak szacunku... także, lustereczko jebnij ładne i wstrzymaj się na razie z kontaktem...