Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Stare dobre Książki!

5 posts / 0 new
Ostatni
Woland
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: tam gdzie nikt się nie spodziewa...

Dołączył: 2012-06-07
Punkty pomocy: 22
Stare dobre Książki!

Witam Was Moi drodzy!
Szukałem przez długi czas porządnych książek które potrafią czegoś nauczyć i dać motywację do działania, ale nie interesują mnie nowe książki (teraz chcę przeczytać jak najwięcej klasycznych uznanych autorów) a ciężko znaleźć ciekawe klasyczne powieści, i tu pojawia się moja prośba, wypiszcie książki które uważacie za motywujące/mądre/piękne itp. ale ponad wszystko ciekawe. Niech będą to książki wielkich autorów takich jak: Fiodor Dostojewski, Charles Dickens, Miguel Cervantes, George Orwell, Victor Hugo, Mark Twain, Edgar Allan Poe, Michaił Bułhakov, Alexander Dumas, Ernest Hemingway, Honore de Balzac czy inni...
Myślę że każdemu przydałaby się lektura chociaż kilku klasyków z własnej woli bo można się z nich naprawdę wiele nauczyć!
Ja ze swojej strony polecam przedewszystkim:
Hrabia Monte Christo (długie ale lepsze niż filmowe adaptacje, jeśli ktoś nie oglądał filmów to cudownie, najlepiej dowiedzieć się wszystkiego z lektury! Główny bohater Edmund Dantes z człowieka nijakiego, pod wpływem żądzy zemsty staje się kimś wielkim)
Mistrz i Małgorzata (poprostu świetna)
Katedra Najświętszej Marii Panny w Paryżu ("dzwonnik z notredame" orginał bez happy endu, Esmeralda nie ucieka z Phoebusem, który jest chyba najgorszym skurwielem w całej powieści... )
jak narazie odemnie tyle Smile

wunderwafe
Portret użytkownika wunderwafe
Nieobecny
Wiek: Już po studiach
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-12-06
Punkty pomocy: 1358

Ci twoi autorzy to druga liga... (serio)

Oto peleton:

"Promieniowania" Ernsta Jungera
"Ulisses" Joyce'a
"Statek" W.Łysiaka
"Dobry" W.Łysiaka
"Flet z mandragory" W.Łysiaka
"Blaszany bębenek" G.Grassa
"Tęcza grawitacji" T.Pynchona (Moja druga biblia)
"Gra w klasy" J.Cortazara

Miłego Wink

sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!

Woland
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: tam gdzie nikt się nie spodziewa...

Dołączył: 2012-06-07
Punkty pomocy: 22

Chyba żartujesz! Dostojewski, Cervantes, Orwel, Hugo, Bułhakov, Dumas druga liga?? może Twain i inni to nie jacyś bogowie literatury, ale do klasyki się zaliczają,
a Mistrz i Małgorzata, rok 1984, Hrabia Monte Christo, Bracia Karamazow, Idiota, NDDP, to wśród powieści najlepsi z najlepszych... Smile
owszem Ulisses Joyce'a, Blaszany Bębenek, i Cortazar, zaliczają się do grupy o którą mi chodzi (reszty nie czytałem), ale nigdy nie postawiłbym żadnej z tych powieści nad Mistrzem i Małgorzatą... Smile

wunderwafe
Portret użytkownika wunderwafe
Nieobecny
Wiek: Już po studiach
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-12-06
Punkty pomocy: 1358

Cortazar i Joyce są zdecydowanie przed Mistrzem i Małgorzatą, M&M wydaje mi się błacha niczym Zbrodnia i Kara *... Jasne, ja wiem że to klasyki, ale chociażby J.Dukaj swoim "Lodem" Pokazał,że można "od tak" zrobić to samo w naszych czasach, może nawet lepiej, nie będąc wielkim klasykiem Smile

Z literaturą klasyczną jest troszkę inaczej niż z muzyką klasyczną, podczas gdy Bach, Purcell czy Palestrina zostali zastąpieni przez tandetną papkę i faktycznie pewnie nigdy już nic lepszego nie powstanie, o tyle w literaturze współczesnej dzieją się obecnie nieprawdopodobne rzeczy, i śmiało można powiedzieć że poszliśmy do przodu Smile

Dlatego np. jeszcze raz polecam W.Łysiaka i T.Pynchona Smile
No i rzecz jasna respekt za czytanie dobrych książek!
...

*
Może też na moją ocenę wpływa fakt, że M&M była lekturą szkolną w 2 klasie LO i postrzegam ją raczej jako dobrą właściwie tylko dla tego przedziału wiekowego Wink

sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!

Woland
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: tam gdzie nikt się nie spodziewa...

Dołączył: 2012-06-07
Punkty pomocy: 22

Ja Joyce'e postawiłbym może ex aequo z Bułhakovem, ale gdybym nie mógł to "Mistrz" wylądowałby na pierwszym miejscu, "Grę w klasy" czytałem dość dawno i nie pamiętam w tej chwili jakie były moje odczucia po przeczytaniu (napewno wywołała przemyślenia, ale zachwytu raczej nie, ew. coś mi w niej przeszkadzało i nie oceniłem jej najwyżej), można ją było przeczytać na parę sposobów i podobało mi się to bardzo, ale dwie opowieści z "Mistrza" łączące się w piękny sposób w jedność, piękne zakończenie, charakter postaci i coś co w najbardziej lubie czyli wrażenie po przeczytaniu... niby przez długi czas zachowany był humorystyczny klimat, ale końcówka, która mimo swojej ponurości, pomimo smutnej kolei rzeczy ma w sobie pozytywny akord (coś podobnego do "Lotu nad kukułczym gniazdem"),
spowodowały że Mistrza i Małgorzate uznałem za najlepszą powieść którą do tej pory przeczytałem... Smile
Owszem wiem że nowa literatura jest równie dobra jak ta klasyczna, ale są dwa powody dla których wolę klasyków, pierwszy to czasy o których piszą (albo historyczne, albo dla autora współczesne), a drugi to chęć poznania archetypu, konstrukcji na której dzisiejsze powieści się wspierają, warsztatu autorskiego i anatomii dzieła...
sam brałem się już za pisanie, niestety nawał pracy na studiach nie pozwala mi na wzięcie się pożądnie za wymyślanie i rozbudowanie fabuły którą już mam...
w tej chwili chciałbym się wziąć za czytanie czegoś klasycznego, ale motywującego (mam teraz bardzo ciężki okres na uczelni i w ramach oderwania od projektów, rysunków, plansz, obliczeń, historii, chciałbym przeczytać coś ciekawego a jednocześnie wyciągnąć z książki motywację i nową energię) tak jak nauka Edmunda Dantesa pod opieką Księdza Farii w powieści Dumasa, a w dalszej kolejności z chęcią przeczytam coś zmuszającego do przemyśleń... Smile

Polecam Ci przeczytać "Mistrza" jeszcze raz, tak jakby ta książka była Ci nie znana... Smile