No właśnie, niektórzy potrafią słaby żart opowiedzieć w nieprawdopodobnie zabawny sposób, a inni spalić najzabawniejszy.
Nie bardzo wierzę w gadanie w stylu "z tym trzeba się urodzić", myślę że na wszystko jest sposób, ale nad tym myślałem, myślałem i rozgryźć tematu nie mogę.
Wiadomo że łatwiej opowiedzieć żarty krótkie, proste. Ćwiczenie przed lustrem też pomaga, ale co jeszcze? Macie jakieś swoje sposoby, techniki, rzeczy na które warto zwracać uwagę?
Fajnie byłoby móc rozłożyć towarzystwo opowiadając dowcip długi na 10 minut 
jak napisał kolega dwa posty wyżej ważna jest modulacja głosu, fajnie jest też dodać gestykulacji, ja osobiście każdej postaci z dowcipu lubię dodać kilku zabawnych szczegółów w ten sposób nawet stosunkowo suchy żart będzie zabawniejszy, w filmie wściekłe psy tarantino jest fajna scena ukazująca jak należy opowiedzieć zabawne historyjki nawet zmyślone.
shot from the darkness tears through its flesh, a bullet of silver lays it to rest
Napiszę coś w temacie bo akurat dowcipy to bardzo mój styl.
Po pierwsze aby dobrze opowiedzieć historyjkę - trzeba ją lubić , musi to być dowcip który przede wszystkim śmieszy ciebie.
To bardzo ważne , polega to na zasadzie inner game w uwodzeniu.
Kiedy już masz taki dowcip nigdy nie odbębniaj tekstu. Musisz opowiadać to z emocjami które owa historyjka ma wywołać. Gestykuluj , zmieniaj tempo , tembr głosu. Czaruj wszystkich patrząc w oczy.
Ostatnia rzecz puenta. Najlepiej zaskakująca , powinna być zaakcentowana twoim śmiechem i rozbawieniem , To działa na zasadzie ,,śmiechu z puszki,, stosowanym w amerykańskich serialach komediowych i skłania słuchaczy do tego samego. A wiadomo , śmieją się więc jesteś the best.