Poznanie kobiety nigdy nie było dla mnie żadnym problemem, po prostu pytałem się gdzieś na imprezie, czy się nie umówimy na spontaniczną kawę. Problem był potem: o czym z nią rozmawiać na pierwszej randce? Przeważnie gadałem o studiach, szkole, rodzinie i znajomych, czyli totalne bzdury, których nikt nie chce słuchać. Nie miałem odwagi mówić na temat seksu i erotyki, nie miałem jaj. Rok temu trafiłem na tą stronę i przeczytałem, że to był mój główny problem - bałem się reakcji kobiety, jak poczne takie tematy. Mój strach był jednak nieusasadniony i bzdurny.
Po paru miesiącach przestałem odwiedzać tą stronę i zaczęłem stosować pare technik wśród koleżane. Między innymi wymyślałem ciekawe historyjki, które prowadziły w kierunku erotyki. Albo stawiałem nagle jakikeś pytanie, jak np. "podobno kobiety mają taki sam popęd jak faceci, czy to prawda?". Później stosowałem to także na randkach. Czytałem opowiadania erotyczne w necie i wzbogaciłem moje słownictwo o nowe słowa i zwroty. Efekt był niesamowity. Wszystkie kobiety były pod wrażeniem i było to obojętne czy był to SMS czy mail czy prosto w oczy. Potrafiłem nawet pisać erotyczne teksty kobietą poznanym przez internet, które nigdy nie widziałem na oczy i tylko przez telefon.
Teraz jawi się pytanie, jak zdobyć odwagę na takie teksty? W końcu można się nadziać na reakcje w rodzaju "przestań gadać takie bzdury" albo "niepoważny jesteś", czy coś w tym rodzaju. Najważniejsze aby mieć zawszę ripostę, np. "podobno kobiety to lubią, czytałem książki miłosne dla kobiet" albo "jestem prawdziwym facetem i taka moja natura". Trzeba sobie po prostu zdać sprawę z tego, że jako facet ma się prawo rozmawiać o seksie i spostrzegać kobietę także z punktu erotycznego. Kropka. Taka jest nasza natura i jak jakaś pseudo-oburzona będzie zgrywać porządnicką to trzeba jej to po prostu przekazać: "Jestem facetem, podobasz mi się i mi się właśnie dlatego takie zdanie na język nasuneło". Po tej wypowiedzi najlepiej spojrzeć w inne miejsce i czekać na jej odpowiedź.
Wielu facetów ma z tym problem, by myślą, że kobieta szuka w pierwszej lini opiekuna, przejaciela i podporę. BZDURA totalna. Opiekunem, przyjacielem i podporą można być później, najpierw trzeba być kochankiem. Trzeba dać kobiecie do zrozumienia, że się pożąda ją całą a w pierwszej lini jej ciało. Wciskanie kobiecie kity, że podoba się jej charakter przeważnie niedobrze się kończy, bo ona wie, że charakter poznaje się po jakimś czasie. Taki komplement przekształca się w tym momencie w zakłamanie i tani podryw, żadna kobieta tego nie lubi, no chyba że ma ogólnie ze sobą problemy. Mówiąc kobiecie, że ma np. zgrabny tyłek dodajemy jej dużo wartości, bo każda taki tyłek chce mieć. Oczywiście trzeba to tak zformułować, aby się wyróżniać od masy, napisałam na forum pare gotowców, do których bardzo zachęcam.
Dla niedowiarków podam mały przykład z ostatniej mojej
randki:
JA - "jaki nosisz rozmiar majtek, nie miałem okazji się dobrze przyglądnąć?"
ONA - "a po co ci to wiedzieć?"
JA - "może będę kiedyś chciał tobie zprezentować bieliznę.."
ONA - "nie musisz mi nic zprezentować"
JA - "wstydzisz się, że masz za duży tyłek?"
ONA - "nie, mam odpowiedni"
JA - "lubię odpowiednie, szczególnie małe, kupię ci rozmiar XS"
ONA - "nie, XS jest za mały..."
JA - "no dobra, to S, jeszcze lepiej, XS jest naprawdę za mały, prawie nic na nim nie ma...."
ONA - "hihihiii...."
Oczywiście można tą rozmowę dalej prowadzić, jednak lepiej skończyć i przejść na normalny temat. Chciałem tylko dać do zrozumienia, że kobiety lubią rozmawiać o swoim ciele, szczególnie o skórze, oczach, ustach, szyji, brzuchu, piersiach i tyłku. No i jak to wszystko ozdobić, ubrać, upiększyć. Na pierwszej randce to idalne tematy. Nie można zapomnieć o odpowiednim kierunku spojrzenia, jak mówicie o stanikach to musisz się na chwile spojrzeć na jej biust. Jak była na ubikacji i się spojrzałeś na jej tyłek to musisz znowu nawiązać do tego tematu jak przyjdzie, np. "Krótko obserwowałem Ciebie od tyłu i muszę stwierdzić, że z tym XS to miałaś rację".
Jeszcze kilka słów na temat odwagi.
Głównym filarem pewności musi być silna świadomość męskości i popędu seksualnego. Nie można się tego wstydzić i bać. Trzeba spojrzeć na to, że to jest normalne i każda kobieta musi się z tym pogodzić. Trzeba tylko uważać, aby nie sprzedać się jako zboczeńca i zwykłego popychacza, właśnie dlatego potrzebny jest dobry zasób słów i zwrotów.
Drugi filar pewności to świadomość, że kobiety to lubią, nawet jeśli ich reakcja jest odwrotna. Im bardziej odwrotna, tym bardziej to lubią. Jak nagle milczą, to też lubią.
Najlepsze jest w tym wszystkim, że po paru takich dialogach można przejść do techniki dotyku. Po prostu wejdź na temat skóry, że ma jasną, czy opaloną i spytaj się wtedy, czy ma ładne ręce, aby Ci je pokazała. Złap ją wtedy za rękę i powiedz jej coś w rodzaju:
"Masz gładką skórę, jaki stosujesz krem?" lub
"Aksamitną masz skórę na ręcę, też bym chciał taką mieć". Przejedź jej wtedy pare razy palcem po ręce i skieruj się w kierunku nadgarstka, efekty są niesamowite
.Nie musisz się nawet patrzeć w jej oczy, patrz się na rękę. Jak masz odwagę, możesz jej nawet postawić pytanie, które wyjaśni wszystkie Twoje pytania chodzęce po głowie:
"Podoba ci się, jak cię głaskam po ręce?".
Jak powie, że tak, to znaczy, że chce być przez Ciebie pieszczona i wiesz na czym stoisz.
Jak będzie milczała, to znaczy, że jej się też podoba.
Jak szybko zabierze od Ciebie rękę i zrobi brzydką minę, to zaproponuj jej aby dała drugą. Jak powie, że chyba jesteś nienormalny, to trafiłeś na totalną idiotkę i możesz jej dać nega np. w rodzaju:
"Dziwna jesteś, bo nawet mój pies lubi, jak go głaszczę" lub "Chyba dawno nikt Cię nie dotykał, co?". Wtedy milczysz i się patrzysz w inny kierunek, olewasz ją tak długo, aż się odezwie. Jeśli powie znowu coś brzydkiego nie poddawaj się tylko spytaj się, po co tu wogle przyszła. Oznajmij jej od razu, że Ty przyszłeś tutaj, bo Ci się ona podoba i że marzysz od godziny, aby dotknąć jej ręki. Jak będzie nadal robiła fochy to ją olej i zaproponuj KONIEC randki. Kropka.
Trochę racji jest w tym co piszesz, ale z wieloma jak Ty to mówisz "trickami" czy "gotowcami" się nie zgodzę. Według mnie takim podejściem spłoszysz panienkę i tyle z tego będzie. Od razu chciałbyś najlepiej zerżnąć ją na stoliku przy którym siedzicie...
A ty byś nie chciał
?
Prowadzę stronę z historiami nieudanych randek. Ciekawy opowieści? A może sam chciałbyś się czymś podzielić? Zapraszam - http://NieudanaRandka.pl/
Stosuj wieloznaczność w różnych zdaniach. Nie musisz mówić o seksie , ale takie słowa czy zwroty jak : wejdzmy glebiej w ten temat.. , dochodze raz za razem.. do wniosku .. , ...zrobić dobrze , .. dogłębną przyjemność itd
Ona doskonale to wychwyci i sama zacznie.. wchodzić w różne tematy:)
` One zawsze wracają `
_kuba_ wspomniał o wieloznacznościach. One sprawiają, że Kobieta po prostu ma skojarzenia. I to ją nakręca. Tylko trzeba mówić poważnie tak jak byśmy sobie nie zdawali sprawy z tego że ten język jest naładowany podtekstami.
Więcej na ten temat i podobne można przeczytać w "Klucz do kobiecych emocji" na chomiku jest.
Niedawno przeczytałem i efekty są ciekawe...
Warto też czytać i nawet przepisywać jakieś opowiadanie erotyczne oraz wymyślać i zapisywać. Można też opowiadać sobie na głos. To wszystko sprawia, że czasem nawet nie świadomie będziemy mówili w naładowany erotyzmem sposób