po spotkaniu napisała ze było miło, ja chłodno odpisałem. po paru dniach dzwonie chce się umówić i mówi że nie może. Od mojej propozycji spotkania minął tydzień, czy dobrym pomysłem jest spróbować jeszcze raz? czy sobie odpuścić. Wielu z was powie że nie była zainteresowana bo sama by wyszla z innym terminem, jestem ciekawy czy był ktoś w podobnej sytuacji czy tydzień bez odzewu to już po wszystkim.
A jebnij sie w leb i pomysl. Byla zajeta = nie mogla sie spotkac ... Oczywiscie ze umow sie jeszcze raz.
Dzwoń dzwoń, nie czekaj. W sumie i tak trochę za długo już czekasz, ale może się uda
Z początku według mnie trzeba się trochę bardziej przypucować z takimi rzeczami (ale też bez przesady). Ja ostatnio dopiero po 5-6 spotkaniach wytknąłem dziewczynie to, że nigdy sama nie zadzwoni. Czy postąpiłem słusznie? Według mnie tak 
Pozdro
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Natomiast ja miałem taką sytuację, gdzie to głównie ja spotkania ustalałem. Doszło do tego, że w końcu się wkurwiłem, gdyż odbierałem to jako sygnały braku zainteresowania. Myślę sobie, nie ze mną te gierki i pytam się jak to jest z tym inicjowaniem meetingów. Okazało się, że dziewczę ma głupie przyzwyczajenie - wg. niej to facet ma inicjować spotkania. Tym samym rozwiała me wątpliwości.
zauważam trochę niepokojący 'trend' wśród użytkowników portalu, a mianowicie, wiele osób boi się wykonać ten kolejny ruch w celu rozwijania znajomości, gdy tylko spotkają się z jakąś odmową ze strony kobiety. Jest to nagminnie mylone z 'pieskowaniem' i z tego wynika ta cała panika moim zdaniem. Co gorsze, nie wiedząc nawet jak jest naprawdę, sami nieświadomie/półświadomie działacie na swoją niekorzyść dorabiając zbędne ideologie.
Weźcie sobie to do siebie. Wszystko z umiarem ludzie i zdrowy rozsądek!!! Gdybym miał tak srać dupę czy przypadkiem nie piszę za dużo, nie robię tego a zrobię tamto i uwiążę się jak pies na smyczy pani, nie byłbym w 5cio letnim związku. A wiele 'EKSPERTÓW' by tam się doszukało pieskowania i wróżyło mi koniec końców... do przemyślenia, na noc w sam raz.
Pozdrówka!
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Dokładnie, zależy jak chłodno, Moze zmroził dziewczyne
To że panna 'nie może' w jakimś danym momencie, wcale nie oznacza że z góry Cię zlewa...i uwierz mi, bo sam to przerabiałem i myślę, że znajdą się tu dziesiątki innych użytkowników, którzy powiedzą Ci to samo.
to już jakaś choroba się rozprzestrzenia wśród facetów... panna nie może = zlewka... Panowie, no ogarnąć się!
Przychyliłbym się może i teoretycznie do tego, co diesel78 mówi - tak też może być! Ja znowu miałem kiedyś sytuację z nową panną, która mi odmówiła spotkania (zaplanowałem zajebisty wieczór) jak się okazało była umówiona z jakąś tam koleżanką... odebrałem to jako zlewkę, powiedziałem co myślę no i koniec... gdy wychodziłem jeszcze mnie zatrzymywała, a ja twardo swoje... i przez swoją głupotę zakończyło się tylko miesięcznym epizodem
Ucz się i nie popełniaj błędów innych!
Pozdrówka!
PS. Odezwij do niej ryło... żeby nie było TOO LATE!
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Telefon w łapkę i GO !!
Powodzenia ;D
zxc