Pytanie, czy w ogóle można je już nazywać kobietami, bo teraz z tym różnie (pomijając znaczenie biologiczne)... Chodzi o to, że na stronie, choć spora część wiedzy jest uniwersalna, ale przeważnie odnosi się do kobiet pow. 20 roku zycia to czy ktoś mógłby się podzielić poradami dotyczącymi dziewczyn/kobiet w tym wieku...?
To jest ten etap, w którym w głowach mają przeważnie siano. Są bardziej emołszonal, więc powinno dać im się sporo emocji, ale i tak to nie ma sensu na dłuższą metę, bo w pewnej chwili coś je pierdolnie w łeb i mimo starań idą w cholerę. Nie ogarniesz.
Time is a flat circle...
18 juz maja poukladane... sam krece z 18 i idzie. Mi;-):-
Co do tych wszystkich zagadnien. Pod każdym. Pozorem nie trzymaj sie sztywnych zasad.....
..
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Zeby takim zaimponowac to musisz byc starszy, ladny wmiare, byc przy kasie, ostatnio bylem swiadkiem gadki 2 lasek(17 lat) , ktore gadaly jakich to fajnych chlopakow maja bo jezdza bmw. Takie laski maja troche odwrocony system wartosci. Wiek + kasa + dobry wyglad = Wiekszosc niestety twoja
Miałem przygody z tymi typowymi nastkami . 16 ,17 . I naprawdę szkoda tylko na nie czase . Siano w głowie , niepewność czego same chcą , strasznie zamknięte , ciężko o spotkanie . Wyznają pewną zasadę. : koleżanka ma chłopaka to i ja muszę mieć . Bawią się tylko facetami i imponują właśniie tym przed koleżankami . Owszem może i łatwo je okręcić wokół palca ale krótkim czasie same się odkręcą spotykając starszego chłopaka który przyćmi im poprzedniego . I tak w kółko . Korzystają z życia krótko mówiąc . Dlatego ja preferuję + 18 . Uwierz mi że te 2 lata różnicy robią diametralną różnicę . Nie trać czasu na nastolatki tylko zajmij się dziewczynami rozpoczynający pułap wiekowy od 18 lat .
16,17,18 to przecież dzieci...w dzisiejszych czasach dziewczynki dojrzewają szybciej fizycznie ale niestety rozwój psychiczny stoi w miejscu... oj tam oj tam jestem młoda muszę szaleć...dziś Cię kocha a jutro ma nowego...dzieci a ryją psyche jak cholera więc w tym wieku radzę zająć się sobą,szkoła i poczekać az dziewczynki dorosną
Nie jestem 'przy kasie' nie mam samochodu i nie stanowiło to problemu, aby zainteresować sobą świeżą 18stkę (moja SHB 9/10, mam dylemat czy nie 10) do takiego stopnia, że sama wyciągnęła smartfona z włączoną klawiaturą numeryczną w celu wiadomym... Wszystko zależy od osoby, chociaż generalnie rzecz biorąc - czym młodsze tym większe siano w głowach, ale są i wyjątki od reguł a ja jestem przeciwny wrzucaniu wszystkich do jednego worka
zadawałem się i ze starszymi: 20, nawet 23, które miały takie samo siano we łbach, jak nie większe... pomimo tego, że między mną a 18 jest 7 lat różnicy, w kwestii relacji intymnych była lepsza od tej 20... więc sam widzisz. Byłem z dziewczyną odkąd miała 16 lat, do lat 22, kiedy to jej się trochę popierdoliło...Szukajcie, a znajdziecie rzuca mi się na usta 
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Ja na razie się w takich laskach obracam. Od 16 lat się w to bawiłem i powiem Ci że miałem związek rok temu z 16 , która wydawała się inteligentna po pewnym czasie robiła się coraz głupsza i gorsza. Za wszystko musiała się odpłacić pokazać że to ona jest lepsza , wymyślona depresja wysuwała wnioski po jednym doświadczeniu , które owocowało niby "że przyda się na całe życie" dosłownie taka psycho jednego dnia było dobrze żeby drugiego już sie nie odzywać przez tydzień.
. Przy graniu rozmawialiśmy opowiadaliśmy sobie kawały. Tłumaczyliśmy im na czym co polega aż w końcu nasuną się temat miłosny i wykazały się bo powiedziały rzeczy , które są dobre. Możliwe że to wychowanie przez rodziców
.
Z dziewczynami z jakimi się umawiałem to była jeszcze 15 kończyłem wtedy 16 lat. Na początek wydawała sie byc fajna lecz gdy sie z nia spotkałem okazało się że ma problemy wielce "miłoskowe" przeżywała jedną wielką miłość , której już nie będzie. Dramatyzowała, zabijałą się po osiem razy , prowadziła blog gdzie były po wypisane gówna o miłości o tym jedynym. Po czym umawiali się chodzili na 2 dni a potem zrywali znów i tak z kilkanaście razy.
Znałem też 15 lecz one to był już jebnięte. Wykorzystały mnie tworzył sobie same dramaty. Żyć bez jednego dramatu dziennie to dzień zmarnowany. Kochała się w takim jednym gościu , spotykała sie z mną a pisała z nim. Potem na odwrót , jej koleżanka też taka. Szuka wielkiej miłości lecz w dramaturgi.
Wszystkie chcą przeżyć wielką miłość a gdy się je tylko dotknie robią wielkie oczy , albo nie miły komentarz. Nie ważne jaki to będzie komfort ale to jeszcze dzieci.
Moja koleżanka ma 18 lat i po przeżyciach z gimbazy zmienia swoje alter ego na wielce wykorzystującą mężczyzn. Nie widzi to że jest pasztetem , zachowuje się jak idiotka ma faceta starszego o pare lat , który się ślini na seks i jest przez nią szantażowany. Ta kobieta ma strasznie nie poukładane w głowie ona myśli że to wielka miłość , już dzieci chcą robić. A zrywają po 10 razy w miesiącu (mówię potocznie)
Choć są wyjątki jak mówi Ajs. Nie śmiejcie się ale na wakacje z kumplem nie miałem z kim grać w 21 na koszu to zaprosiliśmy laski z 1 gimnazjum , które dopiero szły
Moja FF miała straszne problemy ze sobą w 1 technikum. Dopiero ze mną zrozumiałą wiele jak i ja. Szczerze mówiąc ona tego chciała i się zmieniła. Teraz gdy tak o niej pomyślę to jest zajebistą kobietą z charakteru.
Trzeba po pierwsze chcieć ! i poznać takie , które nie żyją tylko miłością.
Wszystko zależy też od otoczenia ; ) mój kolega co dwa tyg zmienia sobie dupe. Przebiera w takich rosomakach z zawki. Z każda tylko smsy pisze.
Wniosek sam się nasuwa.
Równo rok temu coś mi odbiło żeby się takimi interesować i potem bardzo długo się dziwiłem że nie mogę z nimi dojść do ładu, czy to w szkole czy to na ulicy kiedy chciałem się z taką umówić.
Zważywszy na to i na to że forum poświęcone jest uwodzeniu dojrzałej kobiety przez dojrzałego faceta to mój wiek (20 lat) wygląda mi na czarną dziurę w tym zakresie bo prowadzę życie outsidera i zostaje mi tylko DG (które mi nie wychodzi). A jeśli nie da się uwieść takiej gówniary to jakie? Rówieśniczki, których nie ma bo wyjechały na studia? Starsze ale o ile? Tak nawiasem mówiąc mam często problem z oceną wieku dziewczyny, wczoraj przeszedłem samego siebie bo podszedłem do 15-stki (wyglądała na starszą).
Czy mam czekać? Tylko zastanawiam się jak to będzie później, rozpoczynać miłosne podboje nie mając doświadczenia w wieku 25 lat?
Hades tos mnie rozjebal w klocki lego
A z wiekiem różnie bywa. zalezy.
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Ciekawe, ciekawe panowie. Jeśli można to rozwińcie te swoje historie, bo fajna lektura z tego wyszła, a jako, że sam mam 17 lat(wolę wcześniej zacząć naukę;p) to zainteresował mnie ten temat.
Możesz spotkać dojrzałą 18nastoletnia dziewczynę.
Możesz spotkać 26 latkę z mózgiem 15nastolatki.
I na odwrót,na skos itd
Nic nie jest pewne,nie generalizujmy,bądźmy elastyczni.
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.