Witam, mam mały dylemat.
Właśnie zastawiałem się nad taką sytuacją. Kobieta zaczyna mnie ignorować i stosować chłodnik, zero zaangażowania. Oczywiście mam na myśli kobietę w związku.
Wiem że większość z was by w tej chwili zrobiła lustereczko i też chłodziło. Ale zastanawia mnie czy gdybym w takiej sytuacji zachował się inaczej.
Sytuacja ta sama, tylko ze zamiast chłodnika od razu, zachowuję się tak samo, przynajmniej przez tydzień, a nawet się bardziej staram, po to by za tydzień (albo w innym czasie) samemu zastosować chłodnik, tak nagle po ostatnim spotkaniu które było udane. Po co takie coś? Aby jeszcze wiekowość wartość zbudować i dopiero wtedy chłodzić nasze relacje.
Co o tym myślicie? Nie chcę typowych komentarzy ludzi bez charakteru, więc poproszę tylko o konstruktywną krytykę i uwagi, albo i nawet przemyślenia oraz własny punkt widzenia na ten temat.
O rany....
Czytajcie ze zrozumieniem.
"Właśnie zastawiałem się nad taką sytuacją"
To jest moja wymyślona historia, nie patrzcie na mój obecny związek, tam mam inny problem.
Wpadło mi do głowy pewne pytanie i chciałem z wami odnaleźć odpowiedź. Ale chyba za bardzo szukacie problemu w niczym.
Jestem człowiekiem który szuka odpowiedzi. Dla mnie to jest dobre że chcę się rozwijać.
Kto pyta nie jest głupcem, tylko ten który nie pyta.
Oto moja dewiza jeśli chodzi o pytania.
Kolega ma rację, im więcej takich rozkmin tym gorzej przyjacielu
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Wow, tyle dzisiaj tych wątków o chłodnikach... mam wrażenie, że niektórzy nadużywają trochę tego narzędzia.
Pytanie - czy przyczyna tej ignorancji jest znana? Bo w sumie od niej wszystko zależy.
Jeżeli baba robi to dlatego, że np. partner ją wkurwia jakimiś konkretnymi zachowaniami albo poglądami na jakiś temat (zmyślam przykłady - to może być cokolwiek) to chłodnik można sobie rozbić o kant pupci.
Chłodnik w zasadzie przydaje się w związku głównie do tego, aby dać drugiej osobie trochę zatęsknić, żeby nie miała nas na każde skinienie lub trochę ukarać za jakieś przewinienie, które nas uraziło.
Jeśli to jest poważny związek i nie wiadomo dlaczego kobieta się tak zachowuje to może jednak warto potraktować ją jako partnera a nie przeciwnika w wojnie strategicznej i spróbować z nią szczerze porozmawiać?
Pomysł, żeby najpierw bardziej się starać a później schłodzić jest taki średni moim zdaniem. Jak mówi Panoramix - trzeba mieć co chłodzić. A to, że będziesz skakał nad nią przez tydzień nie sprawi, że takowe coś się pojawi. Pewnie takie p&p sprawdziłoby się bardziej w sytuacji, gdy dziewczyna jest pochłonięta Waszą relacją.
A tutaj - rozumiem, że to służy podkreśleniu kontrastu między dwoma zachowaniami, żeby czasem nie zapomniała zauważyć, że stałeś się oziębły. Z tym, że to trochę zajeżdża wołaniem o atencję... a jeśli babie to lata tak jak mówisz to pewnie nie zrobi wrażenia.
Chłodzimy panowie wtedy jak laska przeskrobie albo ma humorki.
Nie ma sensu chłodzić czegoś co jest dobre i gorące.
Także chłodnik ma być karą!
ps. choć i tak wolę szczerą rozmowę
Zasady portalu
Takie odpowiedzi mi się podobają, każdy dodaje własne zdanie na ten temat.
Ja osobiście myślałem że to może zadziałać w ten sposób.
Staramy się kobieta zaczyna odpuszczać, wtedy my odpuszczamy i kobieta widzi że coś jest nie tak, może się domyślić ze za mało się starała, albo w rozmowie wyciągnąć (oczywiście zrobi to dość dyskretnie). Wtedy zaczyna coś działać i wie że tak nie może postąpić na przyszłość, czyli przypominamy jej jak się kończy zatrzymywanie się w związku. To moje takie przemyślenie nad tym.
Wiem że to zagmatwane, ale wcześniej nie miałem jeszcze wizji tego. Może jutro to trochę dopracuję.
Po prostu, jak przeprowadzi się POPRAWNĄ kwalifikację kobiety to ona wie co może a czego nie.. co lubimy a czego nie. Dobra kwalifikacja zrobiona raz a porządnie (z ewentualnym przypomnieniem "zasad" w trakcie relacji) owocuje w zdrowe relacje. Wtedy takie coś jak "chłodnik" czy "P&P" są zbędne.
A generalna zasada to "nie latamy za kobietami". Zawsze minimum ten 1% ona musi starać się bardziej. Kobiety kochają być potrzebne,a jak rzuca im się wyzwania to już całkiem uhuhu:)
Zasady portalu
Skuteczność chłodnika, hmmm
Jest skuteczny, ale mnie nie cieszy na dłuższą metę lustro, przez które związek pogrąża sie coraz bardziej w otchlani. Ważniejsza niż p&p jest inner game - gdy jesteś atrakcyjny i nie kundlisz się chłodnika z jej strony bedzie bardzo malo - tylko faktycznie jak coś zrąbiesz -> jako kara.
Masz pokazać siłe, chłodnik to dobre narzędzie, bo pokazuje jej ze nie jest w Twoim zyciu na piedestale, w związku z czym nie jest w stanie wejść Ci na głowę.
Sam byłem w takiej sytuacji jak w przykladzie jak podałeś. Chłodnik dawał coraz krótszą poprawę i coraz mniejsze rezultaty, stawał sie z czasem coraz mniej skuteczny -> To że jej zależało to były chwilowe poprawy. kilku miesięczne szamotanie zakończyła szczera rozmowa, w ktorej wine za to co sie dzieje wzialem na siebie- bo to facet jest odpowiedzialny jak sie cos psuje - to on ma prowadzić związek. powiedzialem jej ze sie skundliłem ze stałem sie p... i chce byc z powrotem tym mezczyzna ktorego poznala na poczatku. Zrobie wszystko zeby sie zmienic, ze myslalem juz zeby to skonczyc ten zwiazek, ale tego nie chce bo uwazam ze wciaz jest szansa na to ze nam sie uda. I wiecie co... udalo sie. rozmawialismy szczerze z 2h wtedy przez telefon... od tego czasu jest coraz lepiej, jej znowu zaczelo zalezec, zmienilo sie na lepsze, no i ja sie tez zmieniam... w sumie to nigdy nie przestalem, tylko zapomnialem ze latwo sie skundllic...
jak mi sama wtedy powiedziała - pewnemu siebie, silnemu mężczyżnie nie jest w stanie żadna kobieta odmówić i bronić się przed uczuciem nie zamierza... I ciesze ze to znowu we mnie zaczyna widziec
No ale w tytule to przyprawiłeś mistrzu piździe uszy, jak mawia MrSnoofie.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...