Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kiedy(czy?) kobietom przechodzi złość ?

25 posts / 0 new
Ostatni
Gizmo
Portret użytkownika Gizmo
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Bieruń

Dołączył: 2011-01-02
Punkty pomocy: 10
Kiedy(czy?) kobietom przechodzi złość ?

Jako, że ta strona nauczyła mnie nie być leniwym, a już na pewno nie w myśleniu, zacząłem zastanawiać się nad pewną sprawą.

One zawsze wracają.

Wiadomo, z panną pełna sielanka, jesteś z nią w związku, prowadzisz go, kochacie się, może są i kłótnie, ale ogólnie wszystko ok. Macie nawet wspólne plany, za rok,pięć, czterdzieści. Ona wyznaje jak to Cię nie kocha, ile dla Ciebie zrobi, że nie wyobraża sobie życia itp. Ogólna bajera, jednak związek ma się dobrze.

Mija trochę czasu, kłótnie, fochy, rozmawiasz raz, drugi....kończysz ten związek.
W tym momencie u tej kobiety jesteś skreślony, no bo jak to może być, żebyś odważył się z nią skończyć związek. Stajesz się dla niej wrogiem, wszystko co złe to twoja wina. Ty zapewne chciałbyś jakoś załatwić to po koleżeńsku, rozstajecie się w normalnych warunkach, bez zgrzytów i plucia jadem. Rozpadu tego związku winien nawet nie jesteś Ty. Ale dochodzę do wniosku, że kiedy rozstajemy się z kobietą, to ZAWSZE one widzą w nas wroga, zaczynają traktować bardzo wrogo, obwiniają nas za rozstanie, pamiętają tylko te złe chwile i ogólnie bije on nich zajebista nienawiść do nas...

Wyciągam taki wniosek po 3 długich związkach. Czyli z mężczyzny życia po kilku dniach jesteś dla niej wrogiem.
Jak widzicie takie sytuacje ? Czy to gra, czy naprawdę w tej chwili nas nienawidzą ? Czy to im mija po jakimś czasie ? Ile trwa taki czas ? W ogóle to dlaczego u nich taka szybka zmiana... ?

Adde
Nieobecny
Wiek: Pełnoletni
Miejscowość: Różnie to bywa

Dołączył: 2012-10-08
Punkty pomocy: 16

Tak im jest najwygodniej. Ich ego nie pozwala przyznac sie ze to chlopak ja zostawil. Kobiety lubia oszukiwiac same siebie. Zalezy to tez od rodzaju rozstania

CasaNovy
Portret użytkownika CasaNovy
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Opole

Dołączył: 2011-01-11
Punkty pomocy: 31

Moim zdaniem źle na to wszystko patrzysz. Jesteś facetem, prowadzisz związek, robisz tak aby obojgu wyszło to na jak najlepsze. Przeważnie jest tak, iż związki rozpadają się po tym gdy z niej wychodzi prawdziwe "ja" - czyli szmata, lub w tedy gdy Ty okazałeś się za przeproszeniem "miętką fajką" - bo jak inaczej nazwać wygaśnięcie uczucia? Gdy nikt o nie nie dba to one gaśnie, proste, jak z ogniem - nie dokładasz, to gaśnie. Nie jest tak że one nas nie nawidzą, nie nawidzą tego że nie dostały to na co oczekiwały, oczekują prawdziwego faceta a widocznie w tych przykładach tego nie otrzymały.

Chyba nie muszę Ci mówić kim jest prawdziwy facet? Tego pragnie każda kobieta, nawet gdy tego nie twierdzi, to instynkt, podświadomość Smile.

Kobiety to bardzo proste stworzenia - sami stwarzamy sobie iluzję tego że trudno je zaspokoić i że trzeba im dać wszystko czego chcą, one nawet tego nie chcą, tylko myślą- że chcą,

pozdrawiam, czerp ze strony wszystko co się da, taka moja rada Smile

* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.

Variatio
Portret użytkownika Variatio
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Nibylandia

Dołączył: 2011-06-27
Punkty pomocy: 407

Hmmm. nie zawsze,ale często. A poza tym odnosnie wszystkiego na tym.świecie: (patrz mój podpis)

Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.

Gizmo
Portret użytkownika Gizmo
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Bieruń

Dołączył: 2011-01-02
Punkty pomocy: 10

Za jeden przykład można podać taki rozstanie.
Mieszkacie razem, wszytsko ok, zaczyna się jebać, kończysz z nią, ona biegusiem do tatusia, z którym była tak pokłócona i wszyscy nagle są zajebiści(nawet byli wrogowie) a ty ten najgorszy, ten wróg, ten jebany chuj, który wszystkiemu jest winien. Zazwyczaj nie idzie nawet w kulturalny sposób tego załatwić, bo już jesteś tym chujem. Często następuje to po momencie kiedy ona zaczyna przy tobie płakać, bo się z nią rozstałeś. Najpierw ryk, a potem faza zauważalna przeze mnie. Czyli wrogość, obwinianie, traktowanie jak najgorsze co mogło by ją spotkać

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

a niech robią co chcą, jak nie mam z nią kontaktu to co mnie to obchodzi Smile

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

Adde
Nieobecny
Wiek: Pełnoletni
Miejscowość: Różnie to bywa

Dołączył: 2012-10-08
Punkty pomocy: 16

W tym przypadku ktory opisales kobieta nie potrafi sie pogodzic z tym ze przegrala, a ta wrogosc, obwinianie, traktowanie jak najgorsze co moglo ja spotkac to efekt jej urazonej dumy. Najlepiej w takiej sytuacji miec w dupie jej zachowanie. Jak myslisz co najbardziej wkurza ludzi ktorzy sa zdenerwowani na kogos i pokazuja to?
Jest to OBOJETNOSC wtedy pokazujesz ze wcale Cie to nie rusza.

Gizmo
Portret użytkownika Gizmo
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Bieruń

Dołączył: 2011-01-02
Punkty pomocy: 10

No dobra, wiadomo, że ważna jest tutaj obojętność. Ale zastanawiam się, czy to im po pewnym czasie przechodzi ? Czy ta wrogość im mija, może w momencie, kiedy kolejny fagas ją rzuci i przyjdzie jej czas na rozkminy.

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

Co Cie obchodzi Jej stosunek do Ciebie jak Ja zostawiasz?

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

Gizmo
Portret użytkownika Gizmo
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Bieruń

Dołączył: 2011-01-02
Punkty pomocy: 10

Zacząłem się zwyczajnie nas tym zastanawiać. Ogólnie zachowanie mam gdzieś...zastanawia mnie tylko dlaczego tak i czy to u nich mija.

PatrickPatrick
Portret użytkownika PatrickPatrick
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: pełnoletni
Miejscowość: Obywatel Świata

Dołączył: 2011-06-06
Punkty pomocy: 330

Wrogość i złe nastawienie na ogół mijają, jeśli Ty niewzruszenie obstawiasz przy obojętności.

Gdyby nie mijały, to nie byłoby możliwości powrotu do starego związku a taka opcja tak naprawdę istnieje praktycznie zawsze.

Z czasem kobieta (często nawet jeśli kogoś znajdzie, po dłuższym związku jest to tzw. "plaster") zaczyna przypominać sobie same dobre chwile z Tobą, odczuwa tęsknotę i Twój brak,zastanawia się czy słusznie wyszło, iż nie jesteście już razem, ale żadna się do tego otwarcie nie przyzna. Ich ego jest tak wybujałe, że wolę znaleźć "nowego" niż przyznać się do tego, że miały udział w rozpadzie związku i teraz tęsknią za tym co było.

Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, iż wolą oszukiwać same siebie, że to Ty jesteś odpowiedzialny za rozpad związku, nawet gdy tak nie jest. Pozbywają się po prostu poczucia winy i niczym dziecko obmywają ręce. Każdy winny, tylko nie one. Boją się odpowiedzialności za rozpad i zrzucają ją na swojego ex, bo tak łatwiej i wygodniej.

Poza tym jak laska się nagle zmienia w związku (zakładam, że facetowi udało się zostać tą samą osobą, którą był na początku relacji i nie pieskuje), to jest sama sobie winna. Nie dała tyle ile partner oczekiwał lub ile sam dawał, nie pielęgnowała uczucia, więc... nie zasłużyła na swojego ex, który teraz znajdzie sobie kogoś, kto go w końcu doceni.

*****************
Dziś mężczyzna nie ma innego wyboru jak stać się silnym fizycznie i mentalnie

arkadius86
Nieobecny

Dołączył: 2009-06-30
Punkty pomocy: 26

Ja też ostatnio rozkminiam sobie tę kwestię, bo w weekend miałem awarię,jechałem do pracy wyjątkowo przez ten śnieg i nie spędziłem czasu z dziewczyną,która poprosiła, żebym został z nią u jej koleżanki. Później mi coś odwaliło, zadzwoniłem do niej. No i się wyjebało wszystko, bo powiedziałem, zresztą zgodnie z prawdą, że wróciłem wcześniej (powiedziałem jej wcześniej, że nie wiem kiedy dokładnie wrócę,ale pewnie dopiero rano). A nie pojechałem do niej,bo sama wcześniej mówiła, że pojedzie do domu i nie ma ochoty na balety do rana,dlatego nie pędziłem do niej. Rozmawialiśmy około 1 w nocy,także już było po imprezie.A ona teraz trzasnęła mega focha i się nie odzywa. Wiem, że jej na mnie zależy (albo wydaje mi się, że wiem), dlatego nie chcę mieć wyjebanego po całości, ale jakoś z głową to rozegrać.
Sorry Panowie za to uzewnętrznianie się, ale miło jest się wygadać Smile
Także spróbuję, może mi się uda, a jak nie to... Żeby z kimś być, trzeba pamiętać o tym, że w każdym momencie ta osoba może odejść.
A jak się tak dzieje to nie rozpamiętując trzeba żyć dalej i poznawać kolejne Kobiety, nie zastanawiając się czy im przechodzi czy nie.

CasaNovy
Portret użytkownika CasaNovy
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Opole

Dołączył: 2011-01-11
Punkty pomocy: 31

W sumie racja, po chuj to rozkminiac, chuj z nimi^
Arek, jeśli chodzi o fochy to mam taka jedną zasadę : Masz focha? To daj znać jak ci przejdzie Smile

* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.

Biały Jeleń
Portret użytkownika Biały Jeleń
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2011-07-16
Punkty pomocy: 649

Tak, Autorze, jest tak jak zauważyłeś. Przynajmniej w chuj często. Rzucasz dupę i zaczyna się cyrk na kółkach.
A dlaczego tak jest? Tak jak przedmówcy napisali - CHUJ Z TYM!

Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.

Gizmo
Portret użytkownika Gizmo
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Bieruń

Dołączył: 2011-01-02
Punkty pomocy: 10

Dzięki, dobre wpisy.

Czyli moja rozkmina nie poszła na marne, wyciągnięte wnioski się powielają, ale czy te zachowania im mijają po jakimś czasie ? I tutaj dwie sytuacje z moich związków:sytuacja A-kiedy byłem frajerem, pizdą, płaczkiem, prosiłem o powrót itp. oraz sytuacja B-kiedy znając już co nieco, skończyłem związek, odwróciłem się na pięcie i w ogóle to co trzeba robić. Dwie sytuację, ale czy ta chujowa wrogość im przechodzi w podanych przypadkach.

Faktycznie, może chciałem wyciągnąć wniosek dlaczego one tak robią, w sumie nie wiem po co, skoro one same nie wiedzą co robią.

Biały Jeleń
Portret użytkownika Biały Jeleń
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2011-07-16
Punkty pomocy: 649

"Faktycznie, może chciałem wyciągnąć wniosek dlaczego one tak robią, w sumie nie wiem po co, skoro one same nie wiedzą co robią." - no i to tyle w temacie chyba...

Poza tym ex, to ex. Przynajmniej jak tak uważam, zresztą myślę, że nie jako jedyny.
Na kawę i inne pierdy umawiać się nie zamierzam. Skoro się rozstaliśmy, nawet w dobrych stosunkach, to znaczy że coś kurwa nie grało z jednej czy drugiej strony (albo z obu) i c'est la vie.

Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.

kapitanzuo
Portret użytkownika kapitanzuo
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2011-02-03
Punkty pomocy: 190

Hmm widze, ze podobna sytuacje mam teraz:)))
Pamietacie historie o mojej bylej, ktora robi ze mnie faszyste?
Podejrzewalem, ze ma pewnego goscia na boku (okazalo sie to nie prawda). Siedze na fb i widze komentarz ze zmienila prace itp. Ten kolezka cos tam napisal, ona odpowiedziala mu zlewczo. Nie widziala ze siedze przed monitorem i popijam browara:) za chwile usunela swoj zlewczy komentarz i dodala dwuznaczny:) pozniej yla ta rozmowa, w ktorej obwinila mnie o wywierania na nia wplywu, i stawianie jej ultimatum LOL. Powiedziala, ze dalem jej ultimatum TO TERAZ NIE MAM NIC. hehehe.
Druga akcja, jakies dwa dni po tej rozmowie wkleja piosenke od tego typa na profilu "wish you were here" - kolezka mieszka za granica:) A ja siedze i popijam sobie dalej browara. Z mojej strony absolutna cisza.

Fakt faktem, zmieklem w trakcie, ale mam to absolutnie w dupie, sytuacja byla jaka byla, i powinna to byla zrozumiec, tym bardziej, ze ma 24 lata.

Panna jest przyzwyczajona, ze kazdy koles ktorego rzucala latal za nia jak pies - z mojej strony tego nie ma. Jest wkurwiona bo jak to tak, on za mna nie lata? Teraz sie msci. Powod jest jeszcze jeden. Z powodu braku pracy i nawrotu choroby u czlonka mojej rodziny musialem zmienic miejsce zamieszkania. Typiara potrafila to wypomniec 8 razy w ciagu dnia, "ale ciebie nie ma" - na moje pytanie czy kurwa nie rozumie co sie dzieje, byla odpowiedz "ale ja ci nie wypominam"

Generalnie Panowie one maja zryte czapki. Rozpieszczone przez spoleczenstwo i nas amych, nie potrafia wziac odpowiedzialnosci za to co robia. Dlatego gdy widze np rozmowy w toku i slysze placzace baby:
"maz mnie zdradza, maz mnie bije"
usmiecham sie pod nosem i mysle o tych wszystkich "nice guys" ktorych olewaly i wykorzystywaly. Chcialas chama? Masz chama, i emocjonalny rollercoaster o jakim ci sie nie snilo.

Benzen
Portret użytkownika Benzen
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-08-02
Punkty pomocy: 86

No i wniosek jest taki, że do każdej kobiety należy podchodzić jak do potencjalnej idiotki i osoby niezrównoważonej. A potem niech udowadnia, że jest inaczej. Pozdro.

Be yourself!

kapitanzuo
Portret użytkownika kapitanzuo
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2011-02-03
Punkty pomocy: 190

I to sa swiete slowa:)
Swoja droga przypomnial mi sie tekst, ktory powiedzial mi jeden ze znajomych z poludnia europy, mniej wiecej tak to lecialo:
"Zuo ja tego nie kminie. Macie tutaj tak rozpuszczone baby, ze to sie w glowie nie miesci. Mysla, ze im wszystko wolno, manipuluja, klamia i wszystko uchodzi im na sucho "bo sa takie slabe i niewinne". U nas taka dupa dostaje latke - jesli jest ladna, to pewnie paru kolesi sie z nia przespi ale nikt nie bedzie myslal o zwiazku bo bedzie mu wstyd przed innymi facetami. U was taka panna jeszcze dostaje kwiaty lol. Zrozum jedno - one leca na nas (obcokrajowcow, moj przypisek), bo mamy je w dupie, a na nic wiecej nie zasluguja."
Nie powiem, otworzylo mi to oczy.

Gizmo
Portret użytkownika Gizmo
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Bieruń

Dołączył: 2011-01-02
Punkty pomocy: 10

Szerzej moją historię opisałem w blogu...

Na początku powiem szczerze, że to mnie wkurwiało, teraz zaczyna już śmieszyć...

Swoją byłą Pannę poznałem z tej strony, że miała fatalne stosunki z ojcem. Niby nic wielkiego, ale jednak...Traktowanie jako służącą, wyzwiska typu: "to się pierdol", "to chuj ci w dupę"...był obecne. Był jej płacz....eee był jej ryk. Krzywdził ją praktycznie codziennie. Gdy tylko coś nie było po jego myśli, od razy ją atakował, ot zwykła codzienność. Miała go naprawdę dość....kiedy na własne oczy zobaczyłem jaki on naprawdę jest, zrozumiałem, że ma rację, a wszystko co mi opowiadała było prawdą. Na drugim biegunie był młodszy brat, który oczywiście był tym aniołem.

Oczywiście próbowałem to jakoś załagodzić. Wszystkie te problemy braliśmy na klatę razem, myślę, że czuła do niego naprawdę dużą nienawiść. Później w naszym związku utrudniał już wszystko, a kłótnie między moją byłą dziewczyną a jej ojciec były po kilka razy dziennie. Ogólnie stosunki tragiczne. Ja pomagałem, rozmawiałem, tłumaczyłem, byłem w tych chwilach z ni
ą...

ALE KURWA PANOWIE...

Śmiać mi się teraz chce.
Rozstaje się z tą dziewczyną i co ?....biegusiem do tatusia, który jeszcze niedawno kazał wypierdalać jej z domu. Po krótkim czasie role odwracają się o 180 stopni. Nie zdradziłem jej, nie skrzywdziłem....po prostu chciałem rozstać się w cywilizowany sposób. Po powrocie do taty, to tatuś jest tym świetnym tatusiem....a je ten chuj, która ona tak nienawidzi (dostałem sms o treści, że nie myślała, że kogoś można tak znienawidzić). Kurwa, myślę sobie głupia małolata (18 lat ma teraz)...Zaczęły się wyzwiska z jej strony, a nawet do rękoczynów doszło Smile Heh..

Zastanawiam się, co ją tam wkurwiło...?

Czy może moja odbudowa po tym związku, która trwa ?
A może jej ego, że to ja skończyłem ten związek ?
Może faktycznie kurwa nienawidzi Smile ?

Także Panowie, ZAWSZE bierzcie poprawki na to co Wasza kobieta mówi o Waszym otoczeniu. Jak ma przyjaciółkę i źle gada na jej temat, to za .uja nie komentujcie tego, a już na pewno nie stawiajcie jej w złym świetle. Wysłuchać oczywiście możecie, ale tylko i aż tyle.

Pozdrawiam, dodam, że takich historyjek mam jeszcze kilka np. z przyjaciółką Smile

Wiarus
Portret użytkownika Wiarus
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wielkopolska

Dołączył: 2012-11-16
Punkty pomocy: 1193

Bo z kobietami w XXI wieku to jest taka historia jak po upadku komunizmu - rynek otworzył się na świat. Konkurencja o babę wzrosła bo i możliwości dzisiejszy świat daje większe i one to widzą i chcą czerpać pełnymi garściami. Ich nie można za to winić bo to są próżne i nielogiczne stworzenia (przyrost formy nad treścią). Kobiety w uczuciach są zupełnie zagubione. Tak jak klienci wybierają najlepszy produkt tak i kobiety miotają się od jednego faceta do drugiego nie wiedząc co wybrać bo tu źle i tam niedobrze. Poszukują "na rynku" cały czas tego księcia z bajki, dlatego później wracają jak rzeczywistość zastanie je zimnego wieczora, gdy to samotnie wtulone szlochają w poduszkę rozpamiętując te cudowne chwile. Oczywiście nie wszystkie się tak zachowują, ale spora część ma najebane we łbach od tego przepychu, KTÓRY WIDZĄ, ALE KTÓREGO NIE POSIADAJĄ I MIEĆ NIE BĘDĄ.

Prędzej czy później przechodzi im złość bo one tylko przywdziewają maskę "twardziela" robiąc samym sobie krzywdę, a później żałują, płaczą i wypisują jak to bardzo je skrzywdziłeś, choć sam nie wiesz czym.

mania123451
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Radom

Dołączył: 2012-12-16
Punkty pomocy: 1

Witajcie Panowie Wink
To prawda,że do wszystkiego bardzo emocjonalnie podchodzimy,do rozstania tym bardziej(nie ważne, kto zrywa). Ale można te emocje również odpowiednio ukierunkować.
Kończy się związek -automatycznie przypisuję eksowi złe cechy,wyolbrzymiam jego wady.Wszystko po to,żeby przejść przez rozstanie bezboleśnie Smile. Lepiej żal zamienić w złość ,bo to działa skuteczniej po prostu.Odpowiadając na pytanie w temacie,złość przechodzi,jak zapominam o eksie.Dlatego po takim negatywnym nastawianiu się trudno jest wrócić do byłego,bo już mam w głowie jego nowy obraz.

Co do kilku wypowiedzi,że laski najpierw graja twarde,a później lamentują,nie zgodzę się.Na podstawie swoich i kobitek z otoczenia doświadczeń,to najpierw jest żal,lament itp,,a jak już się stanie na nogi,przychodzi obojętność.Nie wiem co za typy Wam się trafiły,że jakieś latanie z płaczem za Wami itp.