Ostatnio często bywam w klubach. Chciałem się dowiedzieć jak powinno wyglądać podejście kiedy dziewczyna tańczy w klubie. Kumpel radził mi, że najlepiej jest cały czas tańczyć i powoli zbliżać się do laski, cały czas tańcząc. Nie wiem co o tym sądzić. Niby wyzwalam emocje, ale czy to są te pożądane?Po zastosowaniu tego w praktyce ciągle dostawałem zlewkę.
Czy to nie jest zbyt nachalne i czy dziewczyna się nie wystraszy?
Czy może lepiej normalnie podejść i zapytać?
Polecam Ci przeczytać książkę pt "Mystery - zwab piękną kobietę do łóżka" tam dowiesz o różnych technikach podrywu
Polecam zaczynać od krótkiej rozmowy. Otwarcie, które ją zaciekawi zmienia zdanie, i na dobrą sprawę, odrzuca możliwość zlewki.
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
Krótkiej rozmowy podczas tańca czy przed?
W takich klubach ciężko gdziekolwiek z kimś pogadać na spokojnie, bo hałas straszny a w inne miejsce nie pójdzie z dopiero co poznanym facetem. Dlatego trzeba w czasie tańczenia coś wymyślić.
A co myślisz o tym podchodzeniu co napisałem wcześniej?
Zarówno przed jak i w trakcie. Z reguły nachylając się dostatecznie i mówiąc spokojnym, ale mocnym głosem do ucha bez problemu da się porozmawiać bez krzyczenia. Wystarczy krótka zaczepka.
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
"Kumpel radził mi, że najlepiej jest cały czas tańczyć i powoli zbliżać się do laski" - zabieranie się jak pies za jeża. Takie tańczenie obok jest czasami fajne, ale gdy dostajesz IOI musisz podejść
Najczęściej są w grupach, więc jeśli jesteś sam to najłatwiej będzie podejść do setu trójkowego i większe (w dwójkowym czasami dziewczyna nie chce zostawić koleżanki, no chyba, że masz winga). Najłatwiej potańczyć w grupce dosłownie chwilkę i robiąc krok w jej stronę wyciągasz rękę i tańczysz. Jeśli stoi tyłem to lekko łapiesz ją za ramię i odwracasz płynnie w swoja stronę, wtedy łapiąc ją za rękę rzucasz jakiś otwieracz i w tango 

To najłatwiejsze sposoby
"Każda sekunda rozmowy z jakąkolwiek osobą na tym świecie zwiększa twoje umiejętności! Każda sekunda rozmowy z dziewczyną, którą jesteś zainteresowany, jeszcze bardziej zwiększa twoje umiejętności."
by Fergand.
Tylko to polega na tym, że podchodzisz tańcząc coraz bliżej laski, tak aż w końcu się o nią ocierasz i wtedy chcąc nie chcąc musi cię zauważyć.
Jeszcze jedno: najlepiej brać się za laski co tańczą normalnie ze wszystkimi na środku sali czy takie co tańczą na podeście? (wstęp na niego mają tylko dziewczyny). Na początku myślałem, że wszystkie co na niego wchodzą chcą sobie przede wszystkim fajnie potańczyć i żeby je wszyscy widzieli a ostatnio udało mi się z niego zdjąć całkiem fajną laskę.
Nie baw się w żadne "powolne zbliżenia" bo skończysz w kółeczku napalonych palantów gibiących się wokół "setu" panienek - a nie o to chyba chodzi.
Zdecydowanie podjedź i delikatnie obróć w swoją stronę - łap za rękę albo ramię, jak tam będzie wygodnie i w miarę nieinwazyjnie/nie szarpiąc).
Reszta to już czysta formalność.
Najlepiej też jak jest "set" zatańczyć z koleżankami, żeby mieć "akceptację grupy" i dopiero wtedy zacząć coś kręcić "w temacie".
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
O jedną się poocierasz, od drugiej dostaniesz w pysk lub jej chłopaka. Warto ryzykować? Lepiej podejść normalnie, a ocieranie zostaw na potem
Co do podestu.. Co to za różnica? Jak będziesz się dobrze bawił na dole, to same zejdą by Cię poznać, a wchodzą tam raczej dla pokazówy by zwiększyć popyt na siebie.
"Każda sekunda rozmowy z jakąkolwiek osobą na tym świecie zwiększa twoje umiejętności! Każda sekunda rozmowy z dziewczyną, którą jesteś zainteresowany, jeszcze bardziej zwiększa twoje umiejętności."
by Fergand.
Nie czytałem odpowiedzi wiec może się powtórzę.
W klubach jest głośna muzyka więc wcześniejsza rozmowa odpada, dziewczyna która tańczy i się dobrze bawi nie pójdzie również do loży aby tam spokojnie porozmawiać.
Ja osobiście nigdy nie tanczę w tzn. "Kółeczkach". Widzisz takie kółko, namierzasz target i... podchodzisz, klepiesz po ramieniu (tyłek też może być ale to grazi odciskiem ręki na policzku:D), łapiesz za ręce i kilkoma obrotami wyciągasz dziewczynę w miejsce gdzie jest mniej ludzi a dalej to już wiesz:D
Ważne żeby pochodzić z uśmiechem, na pełnym luzie i spontanie bez żadnej spiny.
A i jeszcze jedno nie zadaj nigdy pytania " Czy mogę Cię prosić do tańca?" to jest szczeniackie, chcesz zatańczyć to po prostu ją bierzesz i tyle.
Pozdrawiam
"Dwoma malymi krokami przepasci nie przeskoczysz"
"Czasem trzeba cofnac sie o 2 kroki, zeby pojsc do przodu o 4''
Nie czytałem odpowiedzi wiec może się powtórzę.
W klubach jest głośna muzyka więc wcześniejsza rozmowa odpada, dziewczyna która tańczy i się dobrze bawi nie pójdzie również do loży aby tam spokojnie porozmawiać.
Ja osobiście nigdy nie tanczę w tzn. "Kółeczkach". Widzisz takie kółko, namierzasz target i... podchodzisz, klepiesz po ramieniu (tyłek też może być ale to grazi odciskiem ręki na policzku:D), łapiesz za ręce i kilkoma obrotami wyciągasz dziewczynę w miejsce gdzie jest mniej ludzi a dalej to już wiesz:D
Ważne żeby pochodzić z uśmiechem, na pełnym luzie i spontanie bez żadnej spiny.
A i jeszcze jedno nie zadaj nigdy pytania " Czy mogę Cię prosić do tańca?" to jest szczeniackie, chcesz zatańczyć to po prostu ją bierzesz i tyle.
Pozdrawiam
"Dwoma malymi krokami przepasci nie przeskoczysz"
"Czasem trzeba cofnac sie o 2 kroki, zeby pojsc do przodu o 4''
Zostaw podrywanie na parkiecie, mogą występować często zlewki i nie masz możliwości rozmowy , o wiele lepsze są podejścia w klubie przy barze , na sofach czy po prostu przechodzące kobiety
. Jeżeli jednak zależy Ci na podejściach na parkiecie to podejdź do targetu ,otwórz ją krótkim zdaniem bo na więcej nie pozwala głośna muzyka ,złap za rękę i zabierz do tańca
.
Pamiętam jeden balet, zrobiłem chyba z 12 podejść na parkiecie i poza nim wszystko zlewki. Przez tydzień przemyślałem wszystko co robiłem źle, i na nastepnej tej samej dyskotece pierwsze podejście i od razu trafiła się fajna laska
_____________________________________________________________
Ten, kto jest nie jest wystarczająco odważny, by podjąć ryzyko, niczego w życiu nie osiągnie
Muhammad Ali
Słuchaj , to dużo zależy od dziewczyny
Ja co sobotę bawię się w klubie to trochę podejść miałem , do jednej podchodzę tańczę dosłownie minute koło niej żeby mnie zobaczyła i zabieram się od tyłu
Tzn. łapie ją delikatnie za bioderka i czekam co się stanie , jeśli dziewczyna się odsuwa to ja odpuszczam i próbuje znowu za pare minut
Jeśli nie to "nakurwiamy densa" xD Do 3 razy sztuka , jeśli nie chce to nie , szkoda czasu inne też czekają
Możesz też spróbować tak , że robisz wszystko tak jak powyżej tylko zamiast kłaść ręce na bioderka łapiesz ją za ręce , stojąc za nią
Ale najlepiej wypracuj jakiś swój sposób, wtedy będzie Ci to najlepiej wychodziło
Ja robię tak jak powyżej i naprawdę mało dziewczyn ucieka ;P
PS. Tylko przed podejściem wyczaj czy obok niej nie stoi może jej chłopak , bo wtedy szkoda czasu na nią , przez ten czas możesz podbić do innej
Powodzenia
O jakich zlewkach Wy mówicie ?
Jęsli podejdziesz pewnie i zdecydowanie a jednocześnie jakos dziewczynę ujmiesz (dotyk, tekst na otwarcie...cokolwiek) to na 99% zlewki nie będzie.
Taniec jest dobrą opcją na otwarcie dziewczyny, ważne jest żeby zabawić się 2-3 piosenki i izolować : )
"Dwoma malymi krokami przepasci nie przeskoczysz"
"Czasem trzeba cofnac sie o 2 kroki, zeby pojsc do przodu o 4''
"Zostaw podrywanie na parkiecie, mogą występować często zlewki i nie masz możliwości rozmowy"
Co za kurwa bzdury.
Ja zapierdalałem sam po klubach, przez bardzo długo.
Uczyłem się, wyciągałem wnioski, podpatrywałem jak to robią ogarnięci ludzie w klubach, filmiki na yt, materiały Still'a + jego i o'retego filmiki.
Kwestia praktyki, zaczynając miałem wieczory, że dostawałem 10 zlewek pod rząd. Grunt to się nie zniechęcać, trzeba napierdalać napierdalać napierdalać. Uczyć się, wyciągać wnioski i REALNIE SPOJRZEĆ NA TO CO MOŻE BYĆ PRZYCZYNĄ ZLEWKI.
Ja mam najważniejsze pkt których zawsze staram się przestrzegać w klubie:
1. Pewna siebie mowa ciała, nigdzie mi się nie śpieszy, wolne ruchy.
2. Nie podchodzę do lasek ze szklankami/butelkami.
3. Często wykorzystuje koleżanki do zbudowania sobie socialu + wkręcenia się w imprezę.
4. UUUUUUUUŚMIECH
5. Jeżeli jesteś sam - nie masz możliwości potańczenia z koleżankami, wkręć się w imprezę w ogóle nie zwracając uwagi na kobiety. Głowa wysoko / oczy niejednokrotnie mam zamknięte / w pół otwarte + banan na ryju i tańczę sobie wolniutko w miejscu.
6. Na pierwszy rzut często biorę jakąś kobietę która wygląda na mega otwartą i skorą do zabawy - nawet jeżeli nie jestem nią zainteresowany <- jeżeli dobrze obtańczysz przez 2-3 piosenki laskę masz już W CHUJ ŁATWIEJ.
Każda przychodzi do klubu się wybawić, nawet jak tego nie mówi.
Jak podchodzić?
Na pewno nie z tyłu, nie z boku, laska musi Cię wcześniej widzieć. Twoje podejście ma być PEWNE siebie.
Pewność siebie, swoich zamiarów co z nią zaraz zrobisz jest NAJWAŻNIEJSZA!
Na początku popełniałem ten błąd, że podchodziłem do kobiety i nie wiedziałem sam czego chce, łapałem za rękę, niby bym potańczył niby nie takie lelum polelum.
Teraz jak podchodzę to wpierdalam się, łapię ZDECYDOWANIE ZA RĘKĘ <-nawet jeżeli jest jakiś lekki opór OBKRĘCAM wchodzę między jej koleżanki i znowu obkręcam i już nas nie ma.
ZDECYDOWANIE I PEWNIE SIEBIE.
Jeżeli masz możliwość wzięcia kogoś dużo łatwiej jest podchodzić we dwóch (do 2 lasek), Ty łapiesz zdecydowanie Twój wing od razu tamtą i pozamiatane.
Ja w klubach na początku miałem na prawdę niziutką skuteczność.
Miałem wyjścia kiedy już mi się odechciewało wszystkiego, miałem dni, że god-mode mi się włączał i wszystko siadało.
Praktykując dużo + POPRAWIAJĄC WIELE ELEMENTÓW mogę powiedzieć, że moja skuteczność podejść na parkiecie jest na poziomie około 90%
Zlewki przydarzają mi się już na prawdę sporadycznie.
Nie jestem jakimś wielkim wirtuozem tańca ale zdecydowanie wszystkie elementy można poprawić i podchodzić skutecznie do jakich tylko chcesz kobiet.
Na początek polecił bym filmiki Stilla i O'retgo z instynktownego uwodzenia, night game vol 1 i instynktowny power.
Przypatrz się jak się poruszają, jaką mają mowę ciała i praktykuj.
Do klubu idź SAM i na TRZEŹWO.
Ja ganiałem 2-3 razy w tygodniu do klubu SAM przez około 5 miesięcy zanim zacząłem mieć satysfakcjonującą mnie skuteczność.
Wyjdzie Ci raz drugi, dołożysz parę fajnych sukcesików pewność siebie, wiara w chuj wzrośnie i będzie fajnie!
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Bardzo dobrze, że wspomniałeś o alkoholu. Chciałbym zapytać czy na początek podrywania w klubach dobrze jest wbijać trochę podchmielonym dla pewności siebie czy zdecydowanie to odrzucić? Chodzi mi o to, czy pewność siebie jaką nabiorę i to co się nauczę po imprezach z alkoholem przeniesie się na inne trzeźwe imprezy.
Podchodzimy do lasek które nie są na parkiecie np. bar, loża, korytarz itp.
Ja tak robiłem i zawsze się udawało.
Zasady portalu