Zapraszam do wymiany swoich poglodow ,swojego zdania ---" kobiet i mezczyzn powyzej 20 lat "---
Na ile sobie pozwalacie bedac w Tzw. zwiazku z kobieta czy tez mezyczyna w takiej sytuacji:
- Idziecie razem na impreze czy tez z osobna bedac w zwiazku. Z gory ustalacie ze Ona i Ty bawi sie z kim chce ( teoretycznie nie flirtujac oraz bez wymiany nr z druga osoba)
pytanie:
- odpowiada tobie taki uklad ,taka swoboda bedac w zwiazku wiadomo ze tutaj zaufanie odgrywa glowna role ale czy potrzebny jest Ci wtedy tzw. zwiazek kobieta czy mezyczynza ?
Zapraszam do Spokojnej dyskusji.
a co mam ją łańcuchem do kaloryfera przywiązać?
bez ustalania jakiegoś sztucznego po prostu bawi się z kim chce i już przecież nie będę jej palcem pokazywał z kim może z kim nie.
czuć się swobodnie to chyba podstawa nie?
Kiedyś usłyszałem jedną bardzo mądrą rzecz, że na świecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych, tylko są ci pozamykani w zakładach i ci którzy nie zostali przebadani.
No tak swoboda musi byc.
Wiadomo ze znajomymi sie bawi to luz ,a jak na jednej imprezie zatanczy ,pogada z 3,4 chlopakami ktorych ty nie znasz a ona dopiero poznaje... nie przeszkadza to tobie ?
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
Wtedy ty na kolejnej imprezie poznajesz i tańczysz z 10cioma i... jej się odechciewa
a co gdy dziewczyna lata po imprezach, a chłopak nie, bo nie umie/nie lubi tańczyć?
Uhm...
Ogólnie to gdy wypady panny na imprezy bez faceta zdarzają sie sporadycznie to nie ma się czego zbytnio obawiać. Gorzej jak takie wypady zdarzają się częściej np co weekend lub 2. Wtedy ma prawo zapalić się lampka ostrzegawcza...
Związek nie oznacza trzymania laski na smyczy więc zakazy nie wchodzą w grę. Bardziej trzeba obserwować uważniej pannę jak się zachowuje po takich wypadach.
Ale z tego co wiem, gdy laska będąca z facetem w związku zaczyna latać po dyskotekach, to to juz jest kres związku ....
Jak jesteś pewny siebie , to taka sytuacja powinna Ciebie wyłącznie bawić. Niech sobie flirtuje z innymi, ale to Ty będziesz ją pocinał wieczorem , nie oni .
Nie bój się kobiecej złości
Dokładnie jak mówią koledzy
nie róbmy z igły wideł! Boisz sie ze puścisz panne na imprę a ona sie zeszmaci z kimś? Będzie chciała to się zeszmaci tak czy inaczej, nie upilnujesz jej 

Swoją drogą jakies zakazy, ustalanie granic to jest brak zaufania. Taka sytuacja na utrzymanie związki nie wpływa pozytywnie.
Inna rzecz, że każdy potrzebuje trochę czasu dla siebie, dla swoich przyjaciół...
impreza to przecież nie zdrada więc z luzem panowie
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Ale to dobrze że laska gdzieś chodzi. Po części jest szansa sprawdzić czy jest wierna. Jej zachowania pod wspływem procentów. Ale jak ona gdzieś idzie to facet też powinien coś robić, żeby nie wyjść na sztywną cipę która przesiaduje w domu (piwo z kolegami, jakiś zlot). No albo iść z nią, razem.
No i co tutaj ustalać? Jak człowiek ma zdrowy rozum i jakieś zasady to umie się zachować bez jakiegoś ustalania. To chyba oczywiste.
Dam Ci przykład, byłem z panienką. Poszliśmy na imprezę i ona na dance floorze mnie odepchnęła z całej pyty. Czemu? Tłumaczyła że chciała zatańczyć z koleżankami a nie ze mną.
Inny przykład, poszedłem na imprezę urodzinową jako osoba towarzysząca i panienka sobie wyszła z koleżaneczkami na godzinę. Chuj wie gdzie była, co i z kim robiła.
Granicą w związku jest zachowanie które po prostu nie przysporzy przykrości drugiej osobie.
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.
No to są takie testy związku małe, tak jak wyjazd gdzies na kilka dni, czy osobne imprezy. Szczególnie na etapie 'docierania się'. wystawiana na próbę jest Twoja cierpliwość, spokój, mierzony jest Twój poziom zazdrości i nie jest to perfidnie zaplanowane ze strony partnerki, nie o to chodzi, sytuacja w jakiej się znajdujecie, weryfikuje zachowanie i dostarcza nowych informacji dla obojga partnerów.
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
Indywidualna kwestia każdego związku.
. Kobieta będąc w związku a ponadto wiedząc że jej facet jest w klubie to chyba wie jak powinna się zachowywać wobec adoratorów na parkiecie. Jesli facet jest ze swoją kobieta z którą jest w związku a wyrywa na boku inne panny, gdy jego luba akurat nie patrzy to chyba dalej nie musimy się zagłębiac w moc i siłe tej relacji......
Jesli idzie się na impreze razem to chyba nie ma co opisywać jak powinno być. Wiadomo że człowiek bawi się wspolnie, idą wspolni/nasi znajomi ale nikt nikogo nie zmusza do tańczenia w jednym momencie na hasło. Zazwyczaj faceci sobie gadają/piją a kobiety tańczą/gadają, jakoś naturalnie i miło wychodzi. Nie ważne gdzie a ważne z kim
Jesli idzie się osobno.. Znam związek w którym mają zasadę że mogą sobie potańczyć z płcią przeciwną, ale tylko potańczyć bez brania kontaktu ( bo po co), bez jakiś całowań erotycznych. Ale wiadomo że ani ona/on będąc osobno na imprezie nie bedzie stał jak kołek pod ścianą bo "jeszcze kurde kogoś dotknie". Znam facetow, którzy gdy idą sami to nie tańczą tylko sobie piją, gadają z ekipą. Nie widzę też nic złego w tym, że tańczy się z kolegami ( jakby miało się coś dziać to nie trzeba do tego baletów i swiecącej kuli na suficie).
Znam też pary (sama tkwiłam w takiej relacji) ktore nie umieją razem się bawic na imprezie. Drażnią siebie nawzajem
Ja wyznaję zasadę- Im więcej ludzi nowych poznajesz, wychodzisz z domu i nie ograniczasz specjalnie życia a nadal chcesz/potrzebujesz i czujesz potrzebę bycia i dzielenia się swoim umysłem i ciałem z tą drugą połowką tym to silniejsza i lepsza relacja. Tym uczucie wzrasta.
Wystrzegać się należy złotych klatek
Wręcz osobny wypad na imprezę od czasu do czasu jest potrzebny, odświeża jakiś tam kurz ktory osiada wraz z rutyną.
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.