Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ucieczka od pocałunku

8 posts / 0 new
Ostatni
Poster
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2012-05-29
Punkty pomocy: 5
Ucieczka od pocałunku

Moze i po tytule pomyslicie ze jestem w desperackiej sytuacji, nie Wink
spotykam sie jakis czas z dziewczyna. powiedzmy ze odnawiam cos co kiedys klapło. po kilku miesiacach odezwala się wiec jakos tak wyszlo... spotkalismy sie- wracam do gry. Powiedzmy ze z czystej ciekawości. Powiedzmy ze wczesniej wpadlem w ramę qmpla, własne błędy. 3 miesiace pauzy.

i chwycilem dezorientacje- gierka ; ) wiadome.

bardziej opiszę nasze ostatnie spotkanie... nastrój super, jestesmy sami na odludziu (plener), pełno kina ... co dziwne, ona wychodzi z inicjatywą z tym kinem, zaczepia, zagaduje, tuli się(jeszcze po drodze tekst: "boze co ja robię, cały czas Cie zaczepiam). czas ucieka, trzeba sytuację domknąć, przynajmniej pocałunkiem. Niestety, co mnie na prawde zdziwiło, gdy tylko moja ręka zawędrowała na jej kark ona odsuneła się i stwierdza " ja tak nie umiem..." no to 2 sekundy na dojscie do siebie i jakos tak przez to przebrnalem, zero smutku czy jakiegos milczenia ale emocje itp- przechodze do ofensywy... w skrocie : o co kaman, pytam sie w co ona gra, ze ja sobie nie wyobrazam czegos takiego jakbysmy mieli byc kolegami ( ale nie w sposob ze mi zalezy, tylko ze ja kolezanki nie szukam), ona tez stwierdza ze tego tak nie widzi, ze by bylo to dziwne. ale ze boi sie zaangazowac ze wzgledu na to ze ma traume po ostatnim zwiazku.
od tego czasu chlodnik z jej strony, ja za bardzo tez sie nie angazuje.

jak byscie interpretowali jej zachowanie- conajmniej dziwne co nie ? Wink

p.s sorka za brak polskich znakow- pisze z tela Wink

Słuchacz1993
Portret użytkownika Słuchacz1993
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Żywiec

Dołączył: 2012-08-21
Punkty pomocy: 269

Moim zdaniem, jeżeli dziewczyna sama inicjowała "kino", cokolwiek, i ten tekst "co ja robię..." to ją nieświadomie do Ciebie coś zbliża, a to późniejsze zachowanie? Proste, miałeś próbować dalej, a Ty zjebałeś kończąc na tym swoje próby... Ona tylko czekała na to, aż zrobisz ten ruch!
..i w pewnym sensie nie dasz jej wyboru, decyzja czy ten pocałunek będzie czy nie, należy do Ciebie.

Mówiąc profesjonalnym językiem PUA^^ Oblałeś ten Shit test ;p

Krótki chłodnik i wychodzisz z inicjatywą następnego spotkania i do przodu Wink
Powodzenia.

Wojtek1243
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Warszawa - okolice

Dołączył: 2012-06-11
Punkty pomocy: 308

Widzę Słuchacz1993 uczysz się:) Po co pytałeś w co gra i te inne pierdoły? Na chuj cokolwiek mówić? Trzeba było dalej robić to co robiłeś. W taki sposób nie przejdziesz z przyjaciela do czegoś więcej. Co masz dalej robić powiedziano wyżej - chyba że sama się odezwie. Na razie zostaw ją na jakieś dwa tygodnie.

hades1988
Portret użytkownika hades1988
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: stargard szcz

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 293

Wg mnie nie potrzebnie mowiles nie chcem bys byla moja kokezanka.. Laska po zwiazku chce miec troche swobody.. No chyba ze chcesz byc takim misiem przytulanka ktory to sluzy do tego jak jest zle lub jesli ja ktos znow zostawi.. Przeciez z kokezankami tez mizna sypiac. Prawda??.

Kwestia samego pocalunku.
1 - mogles to zrobic zdecudowanie ZLAPALES ZA SZYJE WSZYSTKO OK.. Tylko nietrzeba bylo czekacna jej reakcje ODRAZU W SLINIAKA.
2 - moze trzeba bylo nawiazac do tematow zw z pocalunkami ( wprowadzenie stanu), rzucić jej wyzwanie typu. UWAZAM ZE KOBIETY JUZ NIE POTRAFIA FAJNIE I MILO CALOWAC GDZIE SIE ONE PODZIALY. Po czym Ty pewnie tez nie jestes w stanie tego dokonac.

3 . NAJWAŻNIEJSZE!!!!!!! NIGDY ALE TO NIGDY NIE PODDAWAJ SIE. SKORO ZA PIERWSZYM SIE NIE UDALO TO UDA ZA 3 BADZ 6. POKAZ JEJ ZE CZEGOS ODNIEJ OCZEKUJESZ I OSIAGNIESZ TO PREDZEJ CZY POZNJEJ.

POZDRAWIAM.

Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.

Poster
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wawa

Dołączył: 2012-05-29
Punkty pomocy: 5

Odpowiadając na posta Słuchacza Smile

To nie jest tak ze olałem i nie próbowałem tylko dosłownie minute później zmywaliśmy się bo odstawiałem ją do domu Smile
Jasne, że nie mam zamiaru odpuszczać Smile
Czyli ogólnie nie ma tragedii Smile

Pozdro! Smile

Now
Portret użytkownika Now
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-02-15
Punkty pomocy: 240

Jeśli ta laska ma mniej niż 19 lat, to masz odpowiedz dlaczego się tak zachowuje.
One są niedopierdolone. Weź sie chłopie za laski 20+. Ja mam dużo więcej zlewek, ale ciągle do starszych podbijam, bo przynajmniej się lepiej zachowują niż te pokemony.

Życie da Ci tyle, o ile je poprosisz

ziomek1239
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: UK

Dołączył: 2012-02-13
Punkty pomocy: 235

Popieram pewnego przed mowce powyzej. Trzeba probowac i nie dawac za wygrana. Masz chlodnik od niej teraz, poczekaj z tydzien, odezwij sie, inicjatywe spotkania daj (chyba ze zrobi to ona pierwsza). A na spotkaniu jak tylko czujesz moment ze mozesz to dzialaj. Ja raz z obca laska z neta sie spotkalem (poprzedzajac rozmowa telefoniczna wczesniejszego wieczoru) i na srodku parku idac z nia stanolem i pocalowalem bo chcialem. Trzy razy probowalem wyedy i mi sie udalo Smile musisz robic Swoje i juz Wink powodzenia w zdobywaniu sukcesow Wink

"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O

Mario Bross
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-10-08
Punkty pomocy: 0

Cześć. Na początek chciałem się ze wszystkimi przywitać. Jak większość z Was, dotarłem tu po rozstaniu ze swoją dziewczyną. Byłem z nią 6 lat i szukałem cennych porad. Portal naprawdę mi pomógł.

Moja sytuacja jest podobna do tej opisanej wyżej, dlatego nie zakładałem nowego tematu i podłączam się do tego.

Pod długim czasie rozpaczania po byłej, spotkałem się z koleżankami z podstawówki. Nie widzieliśmy się prawie 9 lat i zrobiliśmy sobie spotkanie klasowe. Oczywiście były tematy co u Ciebie? Kiedy ślub bo już tyle czasu ze swoją dziewczyną…? Wśród tych dziewczyn była moja „pierwsza miłość” z podstawówki… Z rozmowy wyszło, że i ona też się rozstała ze swoim chłopakiem.

Popiliśmy trochę (całą ekipą), bardzo wesołe spotkanie, dużo wspomnień. W między czasie owa dziewczyna zgodziła się pójść ze mną na wesele. Czas naszego spotkania dobiegał końca, wszyscy zaczęli się rozchodzić (trochę w nienaturalny sposób, wyglądało to jakby chcieli nas zostawić samych). Postanowiłem odprowadzić znajomą do domu. Blisko mieszka, było ciepło, więc poszliśmy sobie spacerem. Temat jaki mieliśmy przez większość naszego spaceru to jej rozstanie i moje(wiem, wiem chujowy temat i nie powinien być poruszany, ale tak wyszło). Sam spacer był zajebisty. Ona się przytuliła do mnie i szliśmy ulicą jakby świat nie istniał(cały czas przytuleni), nic nas nie interesowało. Później ja złapałem ją za rękę. Siedliśmy pod jej blokiem na ławce, rozmawialiśmy, ona się tuliła… wróciłem do domu. Uśmiechnięty od ucha do ucha bo to był pierwszy dzień kiedy przestałem myśleć o byłej. Dostałem na drugi dzień smsa, że super spacer i trzeba go powtórzyć… Pojawiła się u mnie lekka fascynacja tą osobą. Ale wszystko na spokojnie i z chłodnikiem. Przed weselem zaprosiłem ją jeszcze do kina bo nie chciałem żeby wyszło tak, że tylko ona się poświęci idąc ze mną, a ja nie umiem się odwdzięczyć. No i akcja wesele.

Stwierdziłem przed weselem, że nie mamy po 14 lat i jeśli jest coś na rzeczy to może podczas tego wesela wyjdzie. Bawiliśmy się zajebiście, wypiliśmy trochę no i przyszedł czas oczepin. oboje stwierdziliśmy, że nie chcemy brać udziału i może wyjdziemy na zewnątrz i pogadamy. Rozmowa, rozmową no i wyczułem klimat i stwierdziłem, że ją pocałuje… zrobiłem to pewnie bez wahania, ale on delikatnie uniknęła pocałunku. Taka reakcja była wkalkulowana. Nie było chwili ciszy, zaczęliśmy szybko o tym rozmawiać no i ona stwierdziła, że to są dla niej dosyć istotne i wiążące czyny, tak jak trzymanie za rękę (a w tym czasie trzymaliśmy się za rękę), ja stwierdziłem, że jeśli ją to krępuje to przecież może zabrać rękę. Nie zrobiła tego i trzymaliśmy się do końca pobytu na zewnątrz. Powiedziała mi wprost, że widzi moje adoracje, to kino, spotkania, przytulania, że wszystko super ale ona jeszcze myśli o byłym(ich rozstanie było nie tak dawno – 2 mce temu) i nie chce mnie ranić i robić mi nadziei. Krótko odpowiedziałem, ze ja sobie żadnych nadziei nie robie, że wiem co czuje bo nie tak dawno przechodziłem przez to co ona… Powiedziałem, że ma coś w sobie co mnie po prostu fascynuje i pomimo tego, że znam ją od 19 lat to chcę ja poznać… Wróciliśmy do Sali, dalej bawiliśmy się świetnie. Na drugi dzień się wieczorem odezwała i zapytała jak się czuję po weselu.

Tuż przed weselem powiedziała mi że jej mama zaprasza mnie do siebie(mieszka na wsi daleko od nas) i wyszło, że tydzień po weselu ona się do niej wybiera i zaproponowałem, że jeśli jej to nie przeszkadza to mogę się z nią tam wybrać. Od razu się zgodziła i była mega tym faktem ucieszona. Zaczęła mówić, że swojego byłego nie mogła tam wyciągnąć a ja tak chętnie chce z nią pojechać do jej mamy(jej mamę znam dobrze z czasów podstawówki) Po tej akcji na zewnątrz z KC już nic o tym nie wspominała. Mieliśmy się zgadać co do tego wyjazdu w tygodniu. Zadzwoniłem do niej w środku tygodnia i powiedziałem, że u mnie plany się nie zmieniły i mogę z nią jechać. Powiedziała, że przemyślała sprawę i chyba lepiej będzie jak pojedzie tam sama… Powiedziałem, ok. rozumiem i tyle.

Po weekendzie napisała, że wróciła i pytała co tam u mnie…?

Trochę dezorientacji się wkradło w moje myślenie… Jak to teraz ugryźć? Fajna dziewczyna no ale… Nie żałuję tego co zrobiłem… jeśli mówi, że dostrzegała to wcześniej to by mi tego wyjazdu chyba nie proponowała.
Uważacie, że ta akcja KC ją odstraszyła?