Mam 20 lat i studiuję, jednak już w mają zacząłem łączyć to z pracą, przez co nie mam wolnego czasu. Wychodzę rano po 7 na uczelnie, potem do pracy i wracam dopiero przed 21, zjeść coś, prysznic i robi się po 22, a następnego dnia po 6 trzeba wstać, więc nie mam wiele wolnego czasu.
Teraz w okresie wakacji człowiek poszalał
, ale od października znowu to samo, jak sobie tylko o tym pomyślę to robi mi się niedobrze.
I gdzie tu znaleźć czas na kobiety? Powiecie na uczelni albo w pracy, zarówno studia (politechnika) jak i praca w bardzo męskim gronie, więc odpada.
Studiów nie rzucę zastanawiałem się nad rezygnacją z pracy, ale jest fajnie płatna i przede wszystkim zdobywam doświadczenie.
Podsuńcie jakieś ciekawe rozwiązanie, bo po wspaniałych wakacjach, sam czuję, że będę to wszystko tracił, wszystkie relacje przez zabieganie i brak czasu.
studia zaoczne? Dobre rozwiązanie
weekendy- też można bawić.
właśnie miałem pisac to samo co Moralny. w weekend tez mozna, ewentualnie imprezowy automat- studia praca balety- ale długo myśle nie pociągniesz
Założę się w trakcie podróży do pracy i z powrotem z niej nie spotykasz ludzi! Więc jeśli widzisz dziewczynę podchodzisz, jeśli jej nie widzisz mówi się trudno. Studiujesz, więc pewno masz też znajomych którzy chcą w weekend poimprezować, więc to też jest dobry czas... nie sądzę aby raz w tygodniu nie potrafił znaleźć czasu na podrywanie.
Bo sprawa jest prosta, wszystko zależy od podejścia... Powiem ci mała historyjkę.
Do Afryki pojechało dwóch handlowców sprzedających buty. Mieli wysłać do firmy jak wygląda rynek na obuwie w tamtych rejonach. Jeden wysłał list o treści: "Tragedia! Tutaj nikt nie nosi butów." a drugi odpisał: "Świetnie! Nikt tutaj jeszcze nie ma butów". Rozumiesz o co mi chodzi?
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Ja mam podobnie,
w weekend wracam ze szkoły 60KM, szybko się ogarniam i ze znajomymi na imprezkę. Imprezka do 3-4rano, o 7pobudka i znów 60KM do szkoły, ze szkoły do domu i.. (tak przez 3 dni) dlatego zawsze weekendy to dla mnie wykańczarnia organizmu ale imprezy nigdy nie odpuszczam
na tygodniu też pracuję.