Witam, spotykam się z pewną dziewczyną i ma chłopaka z którym jest 2lata, zachowujemy się tak jakbyśmy byli razem no ale czasami mi mówi, że ona tak nie może bo ze mną jest szczęśliwa i z nim a jest z nim 2lata i nie chce go skrzywdzić to więc się jej zapytałęm czy mam się nie starać czy tego chce i nic nie odpowiedziała i było znowu dobrze ale nie wiem jakby do tego podejść żeby ją do siebie przekonać tak aby zdecydowała się na mnie. Widzę się z nią praktycznie codziennie i sama proponuje spotkania, a z chłopakiem widzi się w weekendy, mieszka 20km od niej. Pomóżcie Panowie; )
czyli w weekendy z nim,a w tygodniu z Toba. fajnie sobie dziewczyna was ogarnela. tak ogolnie to Ty czego od niej chcesz? bzykac czy zwiazku bo chyba czujesz juz miete:) jesli juz sie angazujesz to przestan:D tak naprawde gdybym byl na Twoim miejscu to juz dawno bym powiedzial,ze albo ja albo on. albo sie nie angazuj w nic i niech to sie kreci samo i zobaczysz co wyjdzie z tego. bzykales sie z nia?
Wolałbym dążyć do związku bo mamy wspólne tematy i bardzo podobne charaktery a fajnie mieć dziewczyne, która tak blisko mnie mieszka;) Póki co nie bzykałem jej bo nei chce żeby to wyglądało tak, że dąże tylko do tego bo za krótko sie znamy (tydzień)
Tylko chodzi o to, że ten jej chłopak jest taki sztywny, spanikowany i zazdrosny, że nie dziwie się, że przy mnie dobrze się czuję. Po prostu tak szybko się to zaczęło dziać, że nie pomyslałem o ich związku i jest naprawdę dobrze między nami tylko na przeszkodzie stoji jej chłopak
Masz swój rozum, swoją moralność, swoje zasady- i nikt Ci tu (mam nadzieję!..) nie powie- "Odbijaj" vs "Nie odbijaj".
Z tego co piszesz, to nawet niespecjalnie musisz się starać, żeby ją do siebie przekonywać, bo jest nieźle- dobrze, tak 'dobrze dobrze' będzie, jak się prześpicie- i Ty się już nie bój o jej interpretację, bo co ma wymyślić, to i tak wymyśli, i choćby całe podrywaj.org debatowało nad tym całą noc- to i tak może wymyślić coś czego nie przewidzimy.. Łapiesz?!..
Rób 'swoje', i tyle..
Rozumie, rozumiem; )Tylko jak mi tutaj piszą żebym ją teraz olał choć mieszkam blisko niej to łatwo nie będzie.
A więc panowie dzisiaj doszło nawet do rozmowy o sexie i toczyła się rozmowa według tego wątku i mówi, że jest ciekawa czy jestem taki dobrym zawodnikiem ja jej odpowiedziałem "boję sie, ze nie dasz rady" a ona z tekstem "zobaczymy kto kogo zmęczy" więc w sumie idzie w dobrym kierunku. Tylko nawet jak mi pisze czy nie pójde z nią na porzystanek i czy się z nią nie spotkam przed to po prostu jej odmówić i tyle w temacie?
Zjebałeś tym pytaniem, a po drugie to twoja sprawa chcesz z nią być to rób tak jak mówi strona, jeśli "martwisz" się że ma 2 letni związek bla bla bla, albo męczy Cię to że spotyka się i z Tobą i z nim to zostaw to w spokoju. Ja osobiście nie mówiłbym że albo Ty albo on tylko po prostu zostawił ją i czekał na rozwój wydarzeń. A nie powiedziałbym albo ja albo on dlatego bo to jest needy, pokazujesz w chuj że Ci zależy.
Czyli jakby nic, nawet jak napisze do mnie to nie odpisywać? Bo ja mieszka 10domów dalej od niej i ciężko będzie tak siebie unikać
Im bardziej będziesz chciał ją przekonać do siebie tym bardziej będzie miała większe opory, poczytaj blog o braku oczekiwań z głownej i po prostu rób to co masz zrobić bez zastanawiania się zbytnio.
Moje mysli tworzą moją rzeczywistość.
Prawdziwa wolność jest w umyśle.
Rzeczywistość jest taka jaka powinna być, ona jest moim przewodnikiem i wskazuje mi co powinno być zrobione.
Bardzo podobna sytuacja jak ze mną, też mam taką co chodzi 2lata z facetem i też dzowni aby się umówić
Moja propozycja, czyli to co sam stosuje: zaakceptuj to że ma faceta
ALE rób swoje ! Czyli całuj, macaj, mow jej sprośne rzeczy. Ona się będzie opierała, gadała głupoty że ma faceta że nie może ale z minuty na minute będzie ulegała. Jej teksty wpuszczaj jednym uchem, mów że rozumiesz, a drugim wypuszczaj. Niejednokrotnie może zerwać kontakt, olej to bo nic nie tracisz, po kilku dniach i tak się odezwie skoro Ci pozwalała na to co wyżej pisałem. Zawsze się zgadzam na spotkanie w dni kiedy może i zawsze o tej godzinie co jej odpowiada, ja tylko miejsce wybieram. Ide na jaskiniowca ciągle, mowie co chce, robie co chce. Efekty są... powolutku i do celu
Wprawdzie jeszcze jej nie zerżnąłem. Ale już mówi o nas, gdyba: co by było gdybyśmy byli razem... i oświadczyła że jak zerwiesz z facetem to pierwszy się o tym dowiem
Także idź do przodu, a to że ma faceta to to olej najzwyczajniej, bo po jakiego wafla sie z Tobą spotyka ? Bo jej się podobasz, tylko nie strać pewności siebie ! Bo stwierdzi że jednak jej samiec jest prawdziwym samcem, a nie Ty
Tylko bądź wiarygodny, nie sztuczny bo z pewności siebie wyjdzie cwaniactwo
""więc się jej zapytałęm czy mam się nie starać czy tego chce"" - Mega kurewsko ciotowaty tekst !!! Masz jej mówić odwrotnie - Nie zamierzam się starać, samo wyjdzie w praniu. A póki co mów jej nawet że jesteś jej kolegą gejem (i pozwol jej wkrecac znajomych, bo ma wytłumaczenie przynajmniej dla nich jak i dla faceta że jesteś tylko gejem i nikt o niej źle nie pomyśli i może się smiało przyznawać z kim jest lub z kim gdzie idzie, a to że robisz swoje, jak przystało na prawdziwego hetero, to już drobny szczegół )
Dzieki za te rady Panowie ale widzę, że najgorszy problem nie tkwi w tym, że nie ma powodu aby zerwać z chłopakiem tylko bardziej chodzi o jej rodziców. Jej starzy bardzo naciskają na to, żeby ona była z tym chłopakiem i zaczynają ją tak ograniczać, że nie może wyjść np. ze mną bo od razu mówią, że ona ma chłopaka i tak nie za bardzo... Wkurwia mnie powoli stosunek ich starych do mnie bo nie znają mnie a już kurwa głupio pierdolą, że nie może się tutaj z nikim zadawać bo ma chłopaka. Nie wiem co Ci rodzice mają w głowie ale musze to jakoś załagodzić i żeby mi jakoś zaufali tylko pytanie jak to zrobić? Nie wdawałem się nawet z nimi w dyskusje bo po prostu nie wiedziałem, czy mam się śmiać czy płakać bo nie rozumiem jak można ograniczać 18letnią córke tylko dlatego, że ma chłopaka.
A czego ty sie kurwa spodziewałeś? Rodzicie są starej daty inna mentalność. Jest pełno aspektów typu ''co ludzie ,sasiedzi powiedzą itd''.
Zresztą powiem ci brutalną prawdę:
Jesteś jej odskocznią od szarej rzeczywistości. Panna w tygodniu się nudzi to spotyka się z toba, a w weekendy robi pałę swojemu chłopakowi, a potem całuje się z tobą. Jak się dobrze czujesz z tym to ok, ale musisz wiedzieć, że ta panna ogarnęła was dwóch, ma dwóch jeleni na wyciągnięcie ręki, tylko że po wpisach twierdzę, że jesteś jeszcze cipa i jak przyjdzie co do czego to ciebie spuści pierwszego w kiblu, a potem swojego chłopaka.
Jak chcesz związku z nią to musisz zmienić nastawienie, nie naciskać na żaden związek, pokazać że jesteś inny, dac jej to czego jej brakuje,a tamten typ będzie sobie strzelał w kolano dalej. I prześpij sie z nia jak najszybciej i masz ją pożadnie zerżnąć w każdej pozycji.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Kurwa, arko, Ty w ogóle używasz własnego mózgu i wyciągasz jakiekolwiek wnioski z tego, co wszyscy Ci tutaj piszą?
Tydzień temu założyłeś temat: http://www.podrywaj.org/forum/po..., a teraz w kolejnym o to samo pytasz i te same głupoty piszesz i błędy popełniasz.
"Tylko nawet jak mi pisze czy nie pójde z nią na porzystanek i czy się z nią nie spotkam przed to po prostu jej odmówić i tyle w temacie?"
"Czyli jakby nic, nawet jak napisze do mnie to nie odpisywać?"
A jak będzie przerwa w seksie, to też wbijesz na forum zapytać, jak teraz pukać??...
"więc się jej zapytałęm czy mam się nie starać czy tego chce i nic nie odpowiedziała i było znowu dobrze ale nie wiem jakby do tego podejść żeby ją do siebie przekonać tak aby zdecydowała się na mnie."
Jak dla mnie, to Ty już popłynąłeś stary. Jaja już oddałeś i nagrodę z niej sobie zrobiłeś. Laska się pobawi Tobą, w sumie już to robi, a jak się znudzisz, to kop w dupala i narka. Także zacznij hartować sobie dupę, bo będzie bolało.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.