Witam panowie,
Potrzebuję rady dotyczącej tego jak mam się zachować po 1,5 miesięcznej rozłące. Sprawa wygląda następująco: Poznałem swoją dziewczynę na studiach, jesteśmy razem ok. 8 miesięcy. Ze względu na to, że mieszkam kilkaset kilometrów od miasta w którym studiuję musieliśmy być daleko od siebie w okresie wakacji. Przez 1,5 miesiąca, właściwie nawet trochę dłużej byłem u niej tylko 1 raz. Teraz obwinia mnie o to i zachowuje się tak jakby ta rozłąka miała wszystko między nami zniszczyć. Wypomniałem jej już że ona też mogła do mnie przyjechać itd.Proszę o radę, jak powinienem się zachować?
Pozdrawiam
Cieszyć się spotkaniem z ukochaną i korzystać z każdej chwili spędzonej razem
.
Dzięki za odpowiedź SunLight ale nie o to do końca mi chodziło
Nie wiem jak mam reagować na jej zachowanie. Ona ma do mnie pretensje i jest zła na mnie choć sama nic nie zrobiła w kierunku naszego spotkania. Powinienem grać skruszonego i przepraszać (nie ukrywam że mi samemu też jest z tym źle) czy też powinienem trzymać się tego że "Ty też nic w tym kierunku nie zrobiłaś"? Jest to ostatnio powodem naszych kłótni i zauważyłem pewną jej niechęć do mnie.
Porozmawiaj z nią o tym, przygotuj sobie solidne argumenty.
Kłótnia to kłótnia, ma być inteligentna i na poziomie, ale należy dążyć do konsensusu.
Po co się teraz kłócić, co było nie wróci, zamknijcie ten etap i zacznijcie dawać sobie to, co najlepsze
Wielkie dzięki za odpowiedzi SunLight
ona chce zrzucic wine na ciebie , za to ze sie nie spotykaliscie, a to raczej lezy po dwóch stronach a nie tylko po twojej
Nie usiłuj zrzucać winy ani na nią ani tym bardziej na siebie. Powiedz jej, słuchaj również nie jestem z tego zadowolony, że przez tak długi czas nie mieliśmy okazji się zobaczyć ale sama rozumiesz, że nie było to zależne od nas, jedyne co teraz możemy zrobić to nie dopuścić więcej do takich sytuacji i nadrobić ten czas właśnie teraz gdy już możemy się spotykać kiedy chcemy
Więcej nie możesz, zrobić, jej żale i pretensje nic nie zmienią bo to po prostu się stało, czas przeszły, wina jest niczyja i trzeba zająć się tym co jest teraz nie co było.
może to być wymówka, żeby się wykręcić z klimatu z tobą, bo poznała kogoś innego. Sam tak miałem po dłuższym rozstaniu. Jak wróciłem, uszłyszałem stek bzdur i potem jak kamień w wodę przepadła. Z perspektywy czasu, widzę, że ona tego chciała. poza tym koleżko chyba trochę bardziej się wkręciłeś od niej
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
O ile poruszy temat na spotkaniu, to spróbuj pogadać. Jeżeli będzie bojowo nastawiona i ni chuja nie obejdzie się bez walki, to zjeb ją od góry do dołu, że co ona sobie myśli skoro sama dupy nie ruszy z domu, a do Ciebie pretensje ma...
Oczywiście wyjdziesz na nieczułego chama
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
proste pytanie jej zdaj " a co TY ZROBIŁAŚ abyśmy widzieli się częściej". Bo chyba mało, skoro widzieliście się tylko raz i to Ty przemierzałeś kilometry. Skoro studiujecie to jesteście już pełnoletnimi ludzmi i nikt was nie trzyma w domu pod kluczem za karę. A może jej pasowało że byliście z daleka od siebie i po prostu stwierdziła, że może bez Ciebie spokojnie życ i chce się rozstać. Wiesz jak się kogoś długo nie widzi i nie dąży do spotkań to może ona uświadomiła sobie, że wcale nie potrzebuje codziennie z Tobą bytować. Co poradzisz..
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Dzięki Panowie, widzę że mam tu do czynienia z fachowcami

Niestety ostatnio usłyszałem że teraz ona nie chce mnie widzieć i nie potrafi powiedzieć dlaczego. Na pytanie czy mnie kocha odpowiada: tak, a na pytanie czy chce się ze mną rozstać odpowiada, że nie wie. Co to znaczy?
Od razu proszę o wybaczenie Panowie, pewnie popełniłem już błędy pytając o to. Czuję się niepewnie prosząc bardziej doświadczonych o radę
Dodam jeszcze że zmiany nastroju u niej nastąpiły "z dnia na dzień". Wcześniej nic na to nie wskazywało
Ponawiam prośbę o odpowiedź
"Na pytanie czy mnie kocha odpowiada: tak, a na pytanie czy chce się ze mną rozstać odpowiada, że nie wie. Co to znaczy?"
Że trzeba spier... z tonącego stataku. No chyba, że jesteś kapitanem, który pogina na dno razem ze swoim okrętem.
Na moje, to panna za nos Cie wodzi i szykuje grunt pod rozstanie.
Ewentualnie jest opcja, że jak ją dobrze zbałamucisz po tym 1,5 miesiąca rozłąki, to jej fochy i wątpliwości przejdą jak ręką odjął... Jakby nie patrzeć, to coś grubo u Was nie hula, skoro po takim czasie niewidzenia się ona nie chce się spotkać. Chyba, że zgrywa taką, żebyś trochę pozapierdalał wokół niej...
Nie pytaj panny o takie rzeczy: czy Cie kocha (przynajmniej nie podczas kryzysu), czy chce się z Tobą rozstać itp., bo jak sam widzisz - nijak to się ma do jej poczynań. "Kocham, ale nie chcę Cie widzieć" - dobre... Poza tym, to Ty masz wiedzieć czy chcesz być z laską, a nie zostawiać jej podjęcie decyzji.
Przemyśl sobie sprawę i zrób coś z tym, bo za moment obudzisz się z ręką w nocniku.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
z tymi babami to wieczne problemy:)