Na poczatku musze powiedziec ze mam taki styl podrywania ze lubie stosowac negi. Lekkie negi, bez żadnych "hardkorowych". I tego dotyczy moj temat. Spotykam sie z dziewczyna ktora w ogole na kazde takie moje negi lub odzywki negopodobne, reagowala ze jestem szowinista. Zlewalem to. Teraz po weselu gdzie tak na prawde mozna powiedziec ze weszlismy na poziom zwiazku, bylo ok przez 2-3 dni. I dzisiaj znowu taka sytuacja ze ona miala pretensje o jakis moj tekst. Napialem ze chyba zle mnie zrozumiala, ona na to ze czasami mnie nie rozumie i tyle. Ja na to ze po prostu za bardzo na powaznie bierze moje slowa czasami, a ogolny przekaz byl taki ze jest git(chodzilo o ocene wspolnego zdjecia). Ona na to "dobra juz sie nie tlumacz :)" . Powiedzialem ze nie tlumacze sie tylko po prostu nie chce wiecej takich nieporozumien. I na tym rozmowa sie skonczyla bez zadnego czesc, na razie, nic. Nie powiem wkurwila mnie takim zachowaniem i jeszcze wyszlo na to ze to ja sie tlumacze. W tej sytuacji mam pytanie co zrobic zeby przestala sie rzucac o takie moje powiedzenia, ktorych nie zmienie bo juz mi weszly w charakter i zawsze kobietom to sie podobalo i mialem dzieki temu efekty.
Aspen, na początek nie reaguj, olewaj to się powinna oduczyć lub jej się znudzi. Natomiast jeśli to nieposkutkuje to będziesz musiał poważnie z nią pogadać i postawić sprawę jasno. Tak jak pisał Admin, że jesli nie przestanie to będziesz zmuszony odejść, bo Tobie takie zachowanie nie odpowiada i psuje to atmosfere w waszym związku. A jak wiemy patologiczne związki przepełnione kłótniami i awanturami nas nie interesują
Zależy jak czesto walisz te negi lub inne gadki. Jesli często i ją to wyraznie denerwuje [tutaj sam musisz ocenic czy ty ja jednak cisniesz czy ona nie ma poczucia humoru] czasem warto odpuścić. Ze swojego doświadczenia wiem, że jesli laska mówi, że nie rozumie czasami Ciebie to nie za dobrze. Bo możesz doprowadzić do sytuacji, kiedy nie bedzie już wiedziała czy robisz sobie jaja czy tez coś ci nie pasuje. A to juz niefajnie, od tego moga wychodzic kwasy. Trzeba zachować proporcje.
Skoro jesteście już na etapie związku, to ja proponuję porzucić te negowanie, a skupić się bardziej na budowaniu więzi, rapportu, komfortu i tego typu spraw, żeby ona miała poczucie jakiegoś emocjonalnego połączenia z Tobą i tego, że nadajecie na wspólnych falach. Daj jej takie poczucie, że może się przed Tobą otworzyć, zaufać Ci, a nie sadzisz jej docinki jak gimnazjalista, który strzela koleżance z gumki od stanika lub ciąga za włosy. Niech ona ma poczucie, że jesteś dojrzałym i ogarniętym facetem, a oprócz tego, że potrafisz fajnie pożartować w stylu C&F (bo pewnie bardziej chodzi o to, niż o negowanie, chociaż nie wiem), można z Tobą również pogadać, jak z dorosłym facetem, który stanowi oparcie dla swojej kobiety i nie ma w tym nic needy, tylko tak po prostu powinna wyglądać zdrowa relacja, oparta na szacunku, zaufaniu, szczerości, czyli związek.
Nie zrozum mnie źle, nie chodzi mi tu o takie zupełne oddawanie kobiecie pola, nie opuszczaj gardy, natomiast jeżeli jesteście już ze sobą w tym związku, to nie musisz tak sztywno trzymać się jakichś tam technik, w których stosujesz te negi i walisz nimi z rękawa na zawołanie, bo przez takie docinki laska będzie czuła, że nie traktujesz jej serio i drwisz sobie z niej, a nie o to w tym chodzi, a już na pewno tak nie traktują się ludzie, którzy tworzą ze sobą związek.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Masz racje. Wiem o co Ci chodzi i też mialem wrazenie ze przesadzam czasami ale zdarza sie ze powiem cos nie myslac o tym i juz sa pretensje. Dzieki za post, takiej odpowiedzi potrzebowalem.
"New is always better" - Barney Stinson
Negujesz przez internet?? to co się dziwisz
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Odpuść negowanie w związku nic z tego dobrego nie wyjdzie a możesz się tylko przejechać, jak ona wyciągnie solidny arsenał ST i P& P i ci pokaże kto jest lepszy w takie gierki,związek tonie to samo co podrywanie,tu musisz jak dobrze wiesz wykazywać się na innym polu
Rzeczywiscie z tymi negami przez neta chlopaki przesadzalem i teraz to zrozumialem. Tyle ze sie troche porobilo. Wczoraj wyslalem jej te zdjecia i po paru slowach w stylu nie pokazuj tych zdjec nikomu, rzucilem takim zartem(to nawet nie neg) ze juz wszystkim w firmie pokazalem. A ona na to "ok to ostatnie slowa jakie do Ciebie pisze". Ja na to ok super i tyle. Po pol godziny napisalem czy juz jej przeszlo? Zero odzewu.
Nie wiem kompletnie o co jej chodzi teraz. Dopuszczam do siebie ze albo wyciagnela tak jak ktos wyzej napial arsenal w stylu ST i P&P albo sprawdza czy zalezy mi na niej albo takim "drastycznym" zachowaniem chce mnie oduczyc tego. Nie wydaje mi sie zeby chciala to zakonczyc w takim stylu i po weselu gdzie otrzymala taka dawke pozytywnych emocji, prawdopodobnie z zadnym chlopakiem nie przezyla jeszcze takich chwil(nie miala nigdy chlopaka stalego).
Teraz sie nie odzywam do niej, troche ja przetrzymam. Mysle ze jej duma nie pozwoli pierwszej napisac, a potem albo do niej zadzwonie i mowie ze powinnismy pogadac(co jest troche ordynarne) albo pojade do niej do pracy i zrobie jej niespodzianke i przy okazji pogadamy. Co wy o tym myslicie chlopaki? Prosze o rady.
"New is always better" - Barney Stinson
W jej mniemaniu trochę ją obraziłeś ona tak to odebrała teraz zwyczajnie w świecie walneła focha, a foszenie sie to ich znak firmowy,nie odezwie się do ciebie pierwsza,ja bym napisał tak " Nie będę cię za nic przepraszać bo nic takiego nie zrobiłem, a skoro chcesz się zachowywać jak dziecko , to napisz jak ci przejdzie"
jeśli jest dojrzałą kobietą i zrozumie że nic się nie stało kontakt sie wznowi
W mojej ocenie niepotrzebnego bigosu sobie narobiłeś tymi gadkami. Może to i byłoby dobre, ale odpowiednio dawkowane. Odpuśc sobie pisanie przez neta i smsy. Pogadaj z nią w cztery oczy i wyjaśnijcie sobie co wam leży na sercu. Jeśli już tworzycie związek to najlepiej powiedzieć sobie czego oczekujemy od partnera lub jakie mamy wizje związków czy też zasady.