Witam
Wrzuciłem mój post jeszcze raz, bo został usunięty (domyślam się, że z powodu tytułu ?).
Ok wracając do tematu, zastosowałem się do wszystkich rad kolegów, przeczytałem wszystkie podstawy uwodzenia, od razu zobaczyłem jakie błędy popełniłem, emocje wzięły górę. Pogodziłem się z myślą, że mogę ją stracić i wcale nie było z tym tak trudno jak dowiedziałem się jak mnie zmanipulowała Laughing out loud
Stosuje cały czas chłodnik dzisiaj trzeci dzień. Pierwszego dnia cisza z jej strony, drugiego już mnie zaczepiała na fb "co tam u mnie", nie odpisałem było późno zawsze mogłem już spać:), dzisiaj rano sms "co słychać? miłego dnia:)", chciałbym zauważyć, że to ja zazwyczaj do niej zagadywałem, a smsów ona nigdy nie pisała. Mam odczucie, że chłodzenie zaczyna działać, pytanie do was czy odpisywać na jej zaczepki i jak po tym "chłodzeniu" się zachowac ?
Opowiem Wam moja historie.
Poznałem pewna dziewczynę na fb, pisaliśmy do siebie dwa dni i to ona pierwsza zaproponowała spotkanie oczywiście się zgodziłem. Na drugi dzień poszliśmy na spacer , nic nadzwyczajnego zapoznawanie się, zdradziła tez, że, zerwała z chłopakiem cztery tyg. temu. Bardzo mi się spodobała i się w niej zakochałem. Wieczorem po spotkaniu zaczepiła mnie na fb, ja zaproponowałem jej na drugi dzień imprezę, była bardzo zaskoczona i napisała mi ze, ona nikogo nie szuka ze, jestem sympatyczny i chyba mnie polubi, na tym zakończyłem rozmowę. Drugiego dnia w ogole się nie odzywalem, ona tez. Trzeciego dnia ona zaczęła pierwsza na fb, zwykła gadka, ale ja oczywiście znowu zaproponowałem spotkanie tego samego dnia, odmówiła. Cały kolejny tydzień pisaliśmy do siebie, czasami dzwoniłem, ale już nic nie proponowałem. Czekałem na jej ruch. Ósmego dnia zaproponowała ze, wpadnie na kawę. Trafiliśmy na domówkę do moich znajomych, gdy ktoś powiedział ze, ładna z nas para ona od razu odbijała ze jestem tylko kolega i ona nikogo nie szuka. Na drugi dzień zaprosiłem ja na grilla, zgodziła się, ale znowu uświadamiała mnie ze, ona nikogo nie szuka i ze, miedzy nami nic niema i nie będzie, ja zawaliłem, bo tego nie odbiłem. Na grillu jej się nie podobało i chciała żebym ja odwiózł do koleżanki. Następnego dnia totalna olewka na nią, nie dzwoniłem ani nie pisałem, ona z reszta tez. Kolejnego dnia dowiedziałem się od kolegi, z którym mieszkam ze, się go wypytywała o mnie, co robie i dlaczego niema mnie w domu. Po południu zadzwoniła pierwsza i zapytała czy do niej przyjadę, ja, jako posuszny piesek pojechałem. Opowiadała mi jak to wspaniale spędziła niedziele z kolegami, ja tez powiedziałem ze, się nie nudziłem i jak to wspaniale spędziłem czas bez niej Wink. Dzisiaj brak sygnału z jej strony. Nie wiem, co o niej myśleć, gdy jadę gdzieś bez niej pyta, dlaczego nie biorę jej ze sobą, ale jak cos zaproponuje to odmawia. Cały czas chwali się jak dużo ma kolegów i większość chce się z nią umawiać. Od razu mowie ze, niebyło żadnego kina, balem się ze, ja wystraszę jeszcze bardziej. Proszę o rady jak dobrze to rozegrać.
"Bardzo mi się spodobała i się w niej zakochałem" Heh... niema jak miłość od pierwszego spojrzenia...
Moja rada, to przeczytaj jeszcze raz co jest na tej stronie, tyle, że z przerwami na wyciągnięcie wniosków z tego, co na niej pisze:) Powodzenia życzę.
ona stosuje taki P&P na swój sposób, a w dodatku pokazuje zazdrość i zainteresowanie, skoro wypytuje innych o Ciebie heh...
Moim zdaniem ona się bawi z Tobą w gierki i odmawia po to, żeby ugrać coś więcej i żeby to Tobie bardziej zależało na spotkaniach z nią, niż jej..
Czyli póki co, dalej nie proponuj żadnych spotkań, poczekaj niech sobie potęskni, niech sama chce się spotkać.. a jak opowiada Ci jakieś głupoty o kolegach i że chcą z nią chodzić, to powiedz jej po prostu że Ciebie to nie interesuje i nie lubisz jak kobieta się zbytnio przechwala, bo dla Ciebie to jest głupie i niedojrzałe..
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
"Ona chce mnie jako przyjaciela, co zrobić żeby tak sie nie stało ;)"- Najprościej jak się da? Po prostu nie zachowywać się jak przyjaciel.
Temat wręcz oklepany i był już tak często wałkowany na tej stronie, że wręcz do bólu. Wystarczy przekopać wyszukiwarką trochę materiału.
""Bardzo mi się spodobała i się w niej zakochałem" Heh... niema jak miłość od pierwszego spojrzenia..."- Tak, KERMIT, racja. Bardzo to hmm... "urocze" yyy, nie po prostu naiwne i pewnie wynika z tego, że większość biednych, zdesperowanych osób na tej stronie cierpi na brak alternatywnych możliwości działania. Jest ta, jedna, jedyna, cudowna pani i długo, długo nic, praktycznie pustynia. Z tym, że wszytko zależy od punktu widzenia, bo na pustyni niby, na pierwszy rzut oka pusto (zależy czego się tam szuka), ale tak się składa, że jest akurat dosyć dużo piasku.
Takie podejście, jakie prezentuje autor, jest niesamowicie destrukcyjne, niezdrowe i jest właściwie poważnym, jak nie głównym źródłem późniejszych problemów, które wynikają po drodze poznawania się z kobietą, właśnie takich, który mamy tutaj, czyli słynnego LJBF. Prawdę mówiąc, jest to taki gwóźdź do trumny i zapowiedź pogrzebania dokumentnie, nawet dobrze zapowiadającej się w początkowym stadium relacji z panną.
Co do tego chłodnika, to też raczyłbyś się zastanowić, czy jest to to, o czym piszesz, bo nie wiem co chłodzisz, w przypadku, jeśli kobieta proponuje Ci przyjaźń. Ja bym powiedział, że w tym przypadku po prostu, najzwyczajniej w świecie zacząłeś stwarzać pozory normalnego zachowania w stosunku do niej, bo nie wypisujesz słodkich esemesiaków jak napalony gimnazjalista, więc i trudno się dziwić, że laska szuka kontaktu, skoro przyzwyczaiłeś ją do "dobrego", chociaż te słowo tu średnio pasuje. Możliwe, że działa to na tej zasadzie, że się pannie zapaliła w głowie taka lampeczka, głośno mówiąca: "WTF? Przecież na mnie leciał, miałam adoratora, pieska, który za mną latał, radośnie merdając ogonkiem i wychwalając pod niebiosa moje wdzięki. Co się dzieje? Już mu przeszło? A było tak miło..."- coś w ten deseń, chociaż lasce do głowy nie wejdę, więc za pewnik tego nie bierz.
"Wieczorem po spotkaniu zaczepiła mnie na fb, ja zaproponowałem jej na drugi dzień imprezę, była bardzo zaskoczona i napisała mi ze, ona nikogo nie szuka ze, jestem sympatyczny i chyba mnie polubi, na tym zakończyłem rozmowę."- Co Ty taki w gorącej wodzie kąpany? Tak, wystrzelać się chciałeś z amunicji na starcie, to później masz co masz. Pokazałeś lasce, żeś nakręcony i jarasz się, jak Rzym za Nerona, to efekty masz, jak na dłoni. Zapewne na spotkaniu wypadłeś blado i bez szału, jak lista osiągnięć Grzesia Lato na stanowisku prezesa PZPN, więc czego tu się spodziewać. Byłeś w jej oczach pewnie miłym misiem, nie wzbudziłeś jakichś szczególnych emocji, w wyniku czego podsumowała Cię, że jesteś sympatyczny i Cię lubi, bo laski lubią miłe, sympatyczne misie, ale w tym przypadku "lubi" nie jest w żaden sposób synonimem "podobasz mi się" ,"kręcisz mnie", "chcę z Tobą być". Life is brutal. Przykre, bolesne- do bólu prawdziwe.
Poza tym laska zachowuje się niedojrzale, ale na tym polu Ty też nie pozostajesz jej dłużny. Do tego za bardzo do siebie bierzesz te jej teksty o tym, że nikogo nie szuka i się tym w jakiś sposób demotywujesz. Nie skupiaj się na takich detalach, tylko rób swoje, działając w kierunku zbliżenia.
Skoro spotykając się z laską, najwyższym komplementem, na jaki możesz liczyć, to określenie "sympatyczny", to wiedz, że coś się dzieje i nad czymś trzeba popracować. A do tego te "zakochanie" po jednym spotkaniu- wybacz, ale: z czym do ludzi.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Jeśli Ci zależy to nie baw się w pieska/ przyjaciela. Nie słuchaj jej zwierzeń o kolegach- bo Ciebie to nie ma interesować prawda?. Zrób coś romantycznego, wplataj dwuznaczności, wypieprzaj z ramy przyjaciela bo jak w nią wlecisz ciężka sprawa. Nie czekaj aż Ci ją ktoś odbije albo minie zbyt wiele czasu w waszej relacji na tej zasadzie i żande z Was się potem nie odważy zburzyć relacji. Pokaż że Ci zależy. I nie graj w jej gry, ustanow swoją grę w której chcesz pokazać że jest ważna
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
jesli ci zalezy pokaz ze tak jest, ale nie daj soba manipulowac, itp..
Wielu z was pisze o P&P ale co to nam da jesli w umysle kobiety nie mamy solidnych podstaw do tego by ten chlodnik działał dobrze( raz , no dwa razy zadziała), Jesli z tym przesadzimy to laska nas skresli (NIEZDECYDOWANY), O golnie moje zdanie jest takie
Pokaz ze ci zalezy, musisz z poczatku bardziej sie angazowac, pozniej powoli odpuszczac z tonu. To ze mowi ze ma innych , ktorzy o nia sie ataraja to info dla cb Ja jestem tb zainteresowana, ale pokaz mi wiecej zainteresowania z twojej strony:)
PAMIETAJ!!!!
- NIE DAJ MANIPULOPWAC SOBA
- UWAZAJ NA RAME PRZYJACIELA
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Krótko i na temat gościu!!!
Zmień swoje zachowanie.
Skoro zakochałeś sie jak farjer nie znajac laski.Proponuje zerwanie kontaktu lub ograniczenie jego znacznie.A to dlatego ze wtedy po pewnym czasie jak ją spotkasz niebedziesz jej tak idealizował.
Poznaj sobie inna laske tak dla zdrowia umysłowego.
Hmm a jak mimo wszystko dalej bedzie ci sie podobać. To sie kurwa zmień, bądz bardziej pewny siebie i uśmiechnięty, możesz też zabawić sie zazdrościa.Np wiesz że gdzieś ta twoja luba bedzie, to zabaw sie z innymi dziewczynami albo przyjdz z inna może podziała.Wtedy może zczai że nie tylko pizda jesteś ale i facet.
Następnym razem jak zanim zadasz jakies pytanie wpisz w wyszukiwarke po lewej stronie to co cie interesuje.Bo to już wiele razy wałkowanie było.
Pozdro
Pogrzeb na blogach były gdzieś dwa albo trzy zajebiste wpisy o tym jak można z przyjaciela stać się chłopakiem/kochankiem(whatever) nie pamiętam autorów. Może ktoś z innych użytkowników pamięta to Ci podrzuci albo prostu sam poszukaj
.
"Nie dałem rady" jest 10 razy cenniejesze niż powiedzenie "co gdyby" Ponieważ gdybając nigdy nie wyjdziesz na arenę!
"Po południu zadzwoniła pierwsza i zapytała czy do niej przyjadę, ja, jako posuszny piesek pojechałem. Opowiadała mi jak to wspaniale spędziła niedziele z kolegami, ja tez powiedziałem ze, się nie nudziłem i jak to wspaniale spędziłem czas bez niej Wink."
Jak ja kocham takie zagrywki
- "I ona powiedziała że jej dobrze..."
- "I ja wtedy ze mi też..."
To co wy chcecie się licytować o to kto lepiej czas spędza? Czy o to chodzi?
Człowieku przestań robić pod siebie na samą myśl że może nie wypalić i powinno się jakoś poukładać.
Jak kobieta Ci mówi że chce kolegi to olej Ją, daj jej kolegę i niech Ona się martwi o to co z jej kolegą się dzieje (gdzie jest co robi - kolega nie jest na każde zawołanie, ma własne życie).
Przy okazji może poznasz inną fajną babkę hę?
Ja kiedyś nie wyobrażałem sobie życia bez jednej panienki, teraz nie mam nawet ochoty się z Nią spotykać bo w tym czasie wolę spotkać jedną z innych koleżanek.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Minął tydzień bez spotkania, do dzisiaj. W tym czasie to ona do mnie dzwoniła, za każdym razem byłem obojętny, raz nawet zadzwoniła koło pierwszej w nocy, akurat byłem na imprezie w klubie
i dobrze bo ona była na jakiejś drętwej domówce ze swoimi "koleżankami z kutasami". Za dwa dni zadzwoniła znów i powiedziała, że MOGĘ do niej przyjechać, odpowiedziałem, że coś tam i nie, zauważyłem, że to jej dało dużo do myślenia, wręcz mnie poprosiła żebym się do niej odezwał jak znajdę chwile czasu, co dało mi dużą satysfakcje
. Za dwa dni (czyli dziś) to ja już zadzwoniłem i ustawiłem spotkanie, z czego bardzo się ucieszyła, było małe kino i KC. Za trzy dni lecę na trzytygodniowy urlop, jak myślicie ustawiać coś jeszcze czy odpuścić na razie ? Wydaje mi się, że chłodnik pomógł 
Mamy takie stary pytanie chcesz się czegoś nauczyć z tej strony- zmienić swoje życie czy czekasz tylko na rady innych. Fakt wiadomo trzeźwa ocena i mi raz pomogła ale z racji tego że jestem tutaj żeby czegoś się nauczyć. Zawsze zadaje sobie pytanie co ja bym zrobił ? Zastosuj swoja zdobytą wiedzę z tej strony no chyba że nic nie czytałeś a wskoczyłeś no forum żeby rozwiązali twój problem. Nie chce Cię obrazić czy coś żeby nie było. Ja osobiście odezwał bym się po powrocie a teraz cieszył się urlopem i kobietami które mogę na nim poznać
.
"Nie dałem rady" jest 10 razy cenniejesze niż powiedzenie "co gdyby" Ponieważ gdybając nigdy nie wyjdziesz na arenę!