Cześć koledzy.
W niedziele umówiliśmy się na spotkanie które miało być dzisiaj o 17;00
No to myślę sobie - dobra , jestem ustawiony na środę.
O godz 24 w nocy w niedz. Przysyła mi smsa , dziwnego jak cholera ,,yhym,,
Odpisałem ,,tak?,, czekam i nic , to piszę że jak chce pogadać to słucham ale znowu nic.Poszedłem dalej spać.
Powiem szczerze to mnie natknęło na wątpliwości.
Dzisiaj (środa) kolo dwunastej piszę jej że będę o 17;00 dostałem po dwu godzinach ,,czy nie może być osiemnasta,, nic nie odpisalem mówię poczekam. Za chwilę pisze mi ,,dobra niech będzie 17,,
No to myślę - dobrze jestem ustawiony.
Już dochodziła 16 to szykuję się do wychodzenia i dostaję esa ,, sorry ale mogę dopiero o 20,,
Dobra teraz mam pytanie do was jak byscie to odbili?
Bo ja już odbiłem tylko tak dla porównania pytam o inne opcje.
Napiszę potem jak to ,,załatwiłem,,
"Wybacz, ale mój czas jest cenny, czekam o 17:00."
"Nie ważne co przydarzy Ci się w życiu... Ważne, co z tym zrobisz!" - Mitchell
odbiłbym to tak: " o 20 jestem zajęty, jak nie dasz rady o 17 to trudno, pa ". I poczekaj aż się sama odezwie, albo jak Ci zależy to się odezwij po tygodniu, dwóch i zaporponuj jeszcze raz - jeśli zrobi to samo to ją olej i tyle..
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
czyli umowiliscie sie na dzis i jak to sie zakonczylo?? ja bym odbil "sorry ale o 20 jestem umowiony z kolezanka moge z nia wpasc? ale sama przyznaj ze to bedzie lipa"
Right;)
a jeszcze lepsze jest odwołanie spotkania i niech ona coś zaproponuje.
świetny przykład jak takie esemesy tuż przed spotkaniem potrafią wszystko popierdolić
Najbardziej efektywnym jak dla mnie rozwiązaniem w takiej sytuacji jest telefon, w którym konkretnie zwracasz uwagę na to kiedy masz czas a jeśli jej coś wypadło to innym razem i rozumiesz.
To tylko moje zdanie, lepiej tak niż "licytować się" poprzez esemesy i myśleć jak tu odbić, te rzekome giereczki - grać = udawać jakiegoś... .
Ja nie lubię takich gierek. Lubię konkrety. Albo ktoś chce spotkać i zawsze znajdzie czas i dostosuje do umówionej godziny, albo sobie pogrywa, bo mu nie zależy. A pogrywanie to świadectwo niedojrzałości. Ja bym powiedział - mam czas o 17 dla ciebie, o 20 mnie nie będzie. I wszystko. Przecież jak piesek nie będzie się człowiek dostosowywał do co chwila nowej godziny. Pozdro i ciekawe jak to się skończyło.
DLA MNIE OSOBIŚCIE, to co piszesz jest ewidentnym efektem jojo zapoznania się z materiałem na niniejszej stronie w opaczny sposób.
Idziesz się spotkać z dziewczyną, rozmawiasz z nią, uprawiasz z nią seks, dotykasz ją, patrzysz jej w oczy - to wszystko po to, abyście oboje czuli się zajebiście.
A wszelkie chłodniki, p&p czy prace nad iluzjami są po to, abyś wiedział gdzie postawić granicę.
Mam wrażenie, że większość z Was postawiła je tam, gdzie jeszcze tkwi najnormalniejsza normalność.
Dziewczyna przełoży spotkanie - nie zależy jej KURWA! Opierdolę ją, a co!
Tyrani, kurwa jego mać
Na mój gust zareagowałeś trochę impulsywnie.
Trzeba było iść na to spotkanie, grzecznie jej oznajmić, że nie będziesz tolerował takiego zachowania.
A następnie spędzić zajebisty wieczór, zrobić swoje i żyć dalej.
Zrobiłaby to samo - trzymasz się postanowienia.
Jeśli chcesz takich sytuacji unikać w przyszłości, kwalifikuj na wstępie.
Staraj sie dzwonic nie pisac .
PO drugie szanuj swoj czas . Sluchaj zgodzenie sie na 18 chodz wcale nei oznacza ze jej ulegles.
Moze naprawde cos jej wyskoczylo a godzina w ta czy w ta nie robi roznicy.
Nie robcie z siebie zasranych Pua bo to jest nic nie warte.
Ale co do 20 to odmow , szanuj swoj czas nie daj sie wodzic za nos nie ta to inna jest ich mnostwo .
................................................................................
NIE BĄDŹ JAK PLASTELINA MIEJ WLASNE ZDANIE !!!
................................................................................
Dzieki za komentarze na ten temat. Przydaje się to.
Było tak;
Dostałem tego zasranego esa że o dwudziestej i sie normalnie wkurwiłem jak cholera.
Telefon i dzwonię do niej , żeby zapytać co jest.
Sygnał leci i nic, nikt nie odbiera.
Dobra mówie to koniec i tyle.
Napisałem jej dosłownie tak;
,, Rozumiem. Szkoda że wcześniej nie odmówiłaś bo bym sobie inaczej dzień zorganizował.
Miło było cię poznać,,
Odpisuje mi;
,,Ale co ty gadasz?,,
Ja;
,,A jaki jest powód?,,
Ona;
,,Mogę ale póżniej,,
Dobra mówię i znowu dzwonie i znowu nie odbiera telefonu.
Więcej już nie dzwoniłem nie pisałem ona też narazie.
Heh, a po co pytałeś o powód, nie jesteście dla siebie póki co kimś, więc Ty się nie musisz jej tłumaczyć i ona Tobie też ( to działa w obie strony - Pamiętaj... )
Nie odbierała - może była np. w kościele i po prostu nie dała rady odebrać telefonu, a napisać mogła ? Nie chce jej usprawiedliwiać, bo może po prostu bała się rozmowy z Tobą, albo specjalnie jak widziała że dzwonisz to nie odbierała, powodów mogą być setki, nie warto myśleć o tym i co było powodem, bo tylko sobie burdel z mózgu robisz..
,, Rozumiem. Szkoda że wcześniej nie odmówiłaś bo bym sobie inaczej dzień zorganizował.
Miło było cię poznać,,
Tak już napisałeś, więc teraz poczekaj przynajmniej z tydzień na jakiś znak od niej, jak jej serio na Tobie przynajmniej chociaż trochę mogło należeć to się sama odezwie i przeprosi, a jeśli nie, to specjalnie kręciła ze spotkaniem, bo nie miała ochoty się z Tobą spotkać i tyle po prostu..
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
I dlatego kurwa DZWONIMY a nie PISZEMY.
Wpierdoliłeś się w gówno świadomie, sam z niego wyjdź.
Nie dość, że brak Ci jaj aby zadzwonić to jeszcze napierdalasz do niej jakieś śmieszne smsy.
A smsy typu "yhym" to niech sobie w dupę wsadzi, na takie coś się nie odpisuje. Będzie coś chciała napisze konkretnie / zadzwoni a ty od razu łykasz jej jakieś tępe gierki.
Kto mający coś pod kopułą pisze w nocy do kogoś takie smsy?
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Sorry Nomen ale ja się w żadne g. nie wp.
Mnie nie szczególnie zależy, ot nowo poznana piękność i tyle.
Niby tak, ale wkręcasz się i troszkę już wkręciłeś. Jak najszybciej odkręcić myślę
Ja nie mówię, że to złe umawiać smsem, bo to najzupełniej normalka i nie raz tak miałem. Kto mówi - nie ma się jaj, bo trzeba dzwonić myli. Każdy sposób dobry, by umówić - wszak cel uświęca środki.
Bez obrazy. Trza było wrzucić na luz i dać jej pomyśleć czy zależy czy nie i wszystko.
Zaciekawiły wasze smsy i co z nich wynika - No wynika tak - postawiłeś zdanie- Miło było cie poznać - zdanie oznacza - to koniec, nie bawię się w gry. Ona odpisała - co ty gadasz? Złamałeś się wtedy 1 raz pisząc - jaki powód? Ona ze zlewką wali tekst - mogę ale później. A ty - złamałeś kolejny raz dzwoniąc i stając złamasem
Pozdro
Już na tego pierwszego smsa yhmm bym nie odpisał nic, umówieni to umówieni, coś nie pasuje z terminem, godziną to dzwonię i tłumaczę.
ale ona pewnie ma naście lat...
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Jak sie nie odezwie to mam to gdzieś.
Dzieki Junior też tak myślę że niepotrzebnie sie zajmowałem sprawą.
Cześć.
Jednak chłodnik przyniósł pozytywne reakcje.
Dzisiaj ,właściwie w nocy, napisała;
,,to już się nie odzywasz ani nic,,
Odpisałem rano że miałem dużo roboty i trochę mało czasu. Pogadaliśmy wieczorem.
Chcąc aby moja panna czuła komfort rozmowy przeprosiłem za swoje zachowanie. Powiedziała że nie ma co do tego wracać , oboje nie byliśmy fer.
Cieszę się z tego i teraz wiem że ona coś czuje do mnie jednak. Zaproponowałem aby teraz ona ustaliła termin spotkania.
Sprawy nabrały teraz kształtu więc poczekam co będzie dalej z tego.
Pozdrawiam
może tak słowem wstępu: Ja Pier Do Le
"Chcąc aby moja panna czuła komfort rozmowy przeprosiłem za swoje zachowanie " - czy ty sobie kpisz z nas tutaj? Przeprosiłeś ją za swoje zachowanie? Wiesz co to znaczy być spójnym i zgodnym z samym sobą? Wiesz co to jest samokontrola i świadomość oraz poczucie własnej wartości ? Poszanowanie swojego czasu? W takim razie odsyłam do wujka google, bo w naszych szkołach niestety tego nie uczą.
Laska Cię nie chcę, wystawiła Cię do wiatru, ty straciłeś kontrolę i jeszcze ją przeprosiłeś? "Chcąc aby moja panna czuła komfort rozmowy" - no kurwa nie!
" oboje nie byliśmy fer. " - To ona zachowała sie nie fair. Ty co najwyżej pokazałeś jak bardzo jesteś needy i despero tymi swoimi smskami.
Masz 25 lat i nie wiesz, że telefon nie służy jednak do pisania smsiaków z kobietami. Nie wiesz, że takie pitolenie przez klawiaturę to jeden z największych killerów atrakcyjności i bycia wyzwaniem dla kobiety. Nie wiesz, jak bardzo negatywnie wpływa na jej zainteresowanie Tobą takie zachowanie jakie zaprezentowałeś. Nie wiesz wreszcie jak umawiać się z kobietą na spotkanie.
Uważaj, teraz objawię Ci pewien sekret:
Bierzesz szajsunga w rękę, wykręcasz jej numer i dzwonisz. Max 2 - 3 min. gadki szmatki o pierdołach i przechodzisz do natarcia. W pewny siebie sposób proponujesz jej spotkanie w podanym przez Ciebie miejscu i terminie. Robisz to poprzez "Spotkajmy się", a nie: " Czy moglibyśmy sie spotkać?" Widzisz różnicę? Robiąc to w pierwszy sposób zakładasz, że ona albo będzie zainteresowana i się zgodzi ew. nie będzie mogła w tym terminie sie spotkać, ale sama i bez TWOICH NACISKÓW poda Ci alternatywny termin - albo zapierdoli Ci 10123784 wymówek w stylu "zdechł mi żółw, no wiesz.. jeszcze to przemyślę", co oznacza - NIE! Poza tym, podając jej KONKRETY okazujesz tym swoja pewność siebie, to, że szanujesz swój czas i masz prywatne życie. Podajesz jeden termin i laska albo sie zgadza, albo podaje alternatywny termin, albo serwuje Ci wymówkę, a Ty kulturalnie dziekujesz i kończysz rozmowę, bez nalegania, naciskania i frajerskiego dopraszania się o inny termin. Pokazujesz, że cenisz swój czas i masz swoje zajęcia i życie poza Nią.
Od razu wiedziałbyś na jakim poziomie jest jej poziom zainteresowania. Mógłbys już na samym początku wywęszyć, czy wystawi Cie na 20 min przed spotkaniem. Nie lepiej ułatwiać sobie życie? Tymczasem wdałeś się w jakąś pojebaną smsową gierkę, tracąc do tego kasę na smsy.
Jeśli laska wystawia Cię przed spotkaniem TY nie masz prawa tłumaczyć, naciskać, nalegać, wyjaśniać, próbować, wkurwiać sie (niewłaściwe skreśl). Nie wierzysz? To teraz odwróćmy sytuację. Wyobraź sobie, że gorąca i naprawde zajebista dziewczyna zaprosiła Cię na spotkanie. Jeśli byłbyś NAPRAWDĘ zainteresowany doczołgałbyś się na to rendez-vous nawet z przetrąconymi kulasami. Zainteresowanie drugą osobą działa identycznie. W obydwie strony. Skoro Cię wystawiła, nie jest Tobą zainteresowana. Jak jeszcze prościej mam wyjaśnić?
A ty ją jeszcze przeprosiłeś. Damn it !
" i teraz wiem że ona coś czuje do mnie jednak " - jedyne co czuje to chyba jakąś litość do gościa, który jest needy, zdesperowany, pokazuje, że nie ma w jego życiu nic ciekawszego do roboty niż zabawa w kotka i myszkę z księżniczką, która sama nie wie czego chce najwyraźniej. PISZECIE jeszcze ze sobą pewnie tylko dlatego, że w jakiś sposób tym swoim nadskakiwaniem łechtasz jej ego. One to uwielbiają, ale nie darzą szacunkiem kolesi, którzy tak się zachowują. Dojrzałe kobiety pragną facetów silnych jednym słowem i nie chodzi mi tu w żadnym wypadku o siłę fizyczną.
"Cieszę się z tego " - ciesz się ciesz, póki jeszcze możesz. Bo lada moment wrócisz z płaczem tachając pod pachą temat z serii "Czy mam jeszcze u niej szansę? Jak to zmienić? Jak WRÓCIĆ? "
Styl mojej wypowiedzi taki, a nie inny, ale uważam, że nic innego jak terapia wstrząsowa nie jest w stanie Ci pomóc :- ) Dostałeś solidnego kopa i garść porad, nie dziękuj. Pozdrawiam
"wyżej dupy nie podskoczysz"
No ostro , ostro ale sprawa wygląda trochę inaczej.
Ja z nią nie pisałem tylko właśnie gadałem.
Druga rzecz , stosunki między nami nie mają nic wspólnego z narzucaniem się czy needy gościem z mojej strony.
Skąd ci się uplotło że ,,laska mnie nie chce,, ?
Zresztą teraz będzie jej ruch bo powiedziałem że teraz ona ma dać termin spotkania. To według ciebie jest postawa zdesperowanego gościa?
Wątpię.
Druga rzecz , nie popadajmy w skrajności te nauki które to forum przekazuje sa trafne ale życie jednak skłania nas do pewnych zmian formy i treści aby wpasować swoje intencje w sedno otaczającego świata.
Jesli czuję to co przekazuje mi osoba z która rozmawiam
to już nie muszę robić cyrków i również mogę posunąć sprawy na istotne dla potrzeby chwili tory.
Zasady gry są proste - aby coś mieć trzeba coś dać.
Czyli mówiąc krótko, laska leci w chuja ale ty i tak spróbujesz..
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Po prostu poczekam.
Ja nie uważam że generalizacja kobiet jako ,,wszystkie do jednego wora,, jest odpowiednią strategią dla mężczyzny.
Jak będzie tego nie wiem ale napiszę szczerze czy dałem dupy jak to piszecie , sam jestem ciekawy.
No to piszę;
W sobotę okazało się że mam wolną Niedzielę więc dużo się nie zastanawiając zadzwoniłem do niej z południa
i powiedziałem ,,mam jutro wolny dzień , zapraszam cię na piwko,, Nie było problemu i umówiłem się z nią na dziś. Jestem po randce i było dobrze. Dużo eskalacji , rozmowy zakamuflowane otoczką seksu , potem już otwarcie o seksie.
Co było zle? Wpierdzieliłem się w drogie lody w barze ale powiedziałem jej ze ma teraz pole do popisu i może mi zaimponować postawieniem piwa.
Nie dałem rady ją doprowadzić do pocałunku w usta,twarda sztuka - albo nie czuje jeszcze tego.
Gra bardzo nie do zdobycia.
...Akurat dzwoniła i podziękowała za udany wieczór,
hm... Myślę że jest ok.
coś mi tu nie pasuje..
Hoon ja nie lubię trzymać się ścisłych schematów. Jeśli czuję jak powinienem w danej sytuacji zareagować Działam według wyczucia i własnych doświadczeń.Przeprosić kobietę nie jest trudno a zauważyłem że można wtedy dużo zyskać w jej oczach.
Oczywiście ktoś może w taki sposób to robić że stanie się pudelkiem , dlatego dalsza część rozmowy musi zostać zdominowana siłą charakteru i pewnością siebie.
Zawsze przepraszam i korzystam na tym.
Ale sprawa jest już jasna. Spotkaliśmy się i było fajnie.
Ej Ciebie to chyba składali w PZL Mielec, leć tak dalej a będziesz na pasku TVN24
To ja jestem SPRITE
"Przeprosić kobietę nie jest trudno a zauważyłem że można wtedy dużo zyskać w jej oczach." Jestem tu od niedawna ale z autopsji już wiem ze jak przeprosisz kobiete za jej błąd to ona i tak podświadomie sobie ciebie zaszufladkuje jako Psiura (pieska) !
"Przeprosić kobietę nie jest trudno a zauważyłem że można wtedy dużo zyskać w jej oczach." Jestem tu od niedawna ale z autopsji już wiem ze jak przeprosisz kobiete za jej błąd to ona i tak podświadomie sobie ciebie zaszufladkuje jako Psiura (pieska) !
OWSZEM , umiejętność przyznania się do błędu to oznaka pewności siebie i męskości ,ale UWAGA:..chodzi o przyznawanie się do swoich błędów a nie do cudzych, więc tutaj klasycznie zjebałeś
Widzę że nie dajecie za wygraną.
Sprawa wyglądała tak-
Napisałem tego esa bo nie odbierała telefonu , że w przybliżeniu mam to gdzieś itd.
Dlaczego nie odbierała? bo nie mogła , była w sali na wykładach , które zostały w ostatniej chwili przedłużone bo przyjechał wykładowca z warszawy.
Powiedziała że poczuła się zle że tak napisałem.
No to co miałem jej powiedzieć?
Może - jestem na forum zadufanych w sobie pua którzy na takie laski mają wyjebane i dlatego szmato wal się.
Taki jestem twardziel!
Ludzie ja wiem że są zasady ale bądźmy czasem wyrozumiali.Postawcie się czasem na miejscu tej waszej podrywanej dziewczyny i spróbujcie popatrzeć na samych siebie jej oczami.
Nie macie pojęcia ile można wtedy zobaczyć.
Empatia poznawcza
Daj znać za kilka dni;] co i jak
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."