Impreza - poznałem dziewczynę, przelizałem, poszliśmy do lóżka, za młodzi na sex (sorry, ale nie jestem półgłówkiem, by w wieku 17 lat narażać się na dziecko, a gumki nie mają 100% skuteczności), ale i tak się działo. Po imprezie mnie wzięło, podrywałem ją, po miesiącu się spierdoliło (wszystko opisane dokładnie na moim blogu). Niestety pech chciał, że zależało mi coraz bardziej z tygodnia na tydzień. nieudane próby spotkań i lipne rozmowy przesączone niechęcią i spinami sprawiały że zależało jeszcze bardziej. Każda dziewczyna była dla mnie do poderwania "ot tak", lecz to nei sprawiało radości. Mój Target, o którym mówię, też z początku wśród nich był,i też ją wyrwałem na luzie. jednak po miesiącu, jak już pisałem wszystko spierdoliłem. I nie było zmiłuj, 2 miesiące latania jak pies. Słyszałem od niej "podobałeś mi się, ale to spierdoliłeś", lecz nie przejmowałęm się tym.
Aż tu nagle olśnienie. przeglądając jedną ze stronek tej tematyki natknąłem się na pewien ciekawy sposób - napisać dziewczynie, że się odchodzi/odpuszcza, i wystartować dopiero za jakiś czas. Tonący brzytwy się chwyta. Napisałem - "Jeśli dasz radę, nie odpisuj mi na tą wiadomość. Męczy mnie ta sytuacja, tak więc daję sobie spokój na jakieś 2-3 tygodnie, może potem do Ciebie napiszę, ale masz na to małe szanse." Dopisałem jeszcze coś o tym, że jak chłopak zaprasza dziewczynę na spotkanie, to wcale nie oznacza, że ona mu się podoba i wysłałem.Ona mi odpisała, a ponieważ miała być to moja ostatnia wiadomość, to nie korzystałem z fejsa przez tydzień, by przypadkiem jej nie odpisać. Oczywiście po tygodniu, gdy przeczytałem odpowiedź, była napisana tak, że czytając ją od razu, odpisałbym
. No, ale się nie dałem.
Minęły 3 tygodnie, ja w sumie powoli zapominałem i czułem się wolny. Aż tu nagle majówka. ognisko za ogniskiem, impreza za imprezą. przez 3 tygodnie nie miałem z nią żadnego kontaktu ani też zbyt wiele o niej nie słyszałem. Aż tu nagle - impreza w środę, a ona na tej imprezie może być o.0! I od razu burza mózgu, co ze sobą zrobić. Ale imprezę odwołano. uspokoiłem się... Ale w piątek - impreza, ona może być. znowu to samo. i nieustający natłok myśli, od którego myślałem, ze się uwolniłem. Ale ale. byłem jednym z 3 ludzi zapraszających wszystkich innych na domówkę. i nagle, jeden z pozostałych dwóch się pyta : On-"Czy XYZ może przyjść?"
Ja-(mind fuck, przecież on ni nie wiedział, ze do niej zarywałem) - Noo... ee... Jak nie będzie odstawiała cyrków, to może przyjść...
On-zawiało chłodem...
Ja- a czemu akurat mnie pytasz, czy ona może przyjść?
On- słyszałem od jej przyjaciółki, która wie, ze będziesz,
że były między wami spiny i nie wie czy ona może przyjść...
Ja-(przemilczałem)
Dzień imprezy:
Samego Targetu nie było, ale była jego przyjaciółka i przyjaciel.
Kiedy rozmawiałem z jej przyjacielem, mówił mi, że niezbyt pozytywnie się o mnie wypowiadała, a że on mnie nie zna, to pozostanę w jego oczach czrnym charakterem - (ch*j mnie to obchodzi, pomyślałem)
Wszystkiego słuchała przyjaciółka XYZ, która stwierdziła "dzisiaj z nią rozmawiałam, i ona mi mówiła że tak nie jest (nie czarny charakter), kazała ci przekazać, że się przeprasza za wszystkie spiny"
Ja niestety nieco upity nie znalazłem jakiejś dobrej odpowiedzi i jedyne co udało mi się powiedzieć, to "przekaż jej, zę jej wybaczam, ale i tak nie zrobię pierwszego kroku bo (tutaj nie pamiętam co powiedziałem ;/)"
cóż. Fajnie, czekanie 3 tygodnie poprawiło nieco sytuację, z tym, że kompletnie nie wiem co mam robić. póki co czekam na jeszcze jeden ruch z jej strony, chociaż nie wiem, czy to najlepsze co mogę teraz zrobić. Macie jakieś pomysły, jak to wykorzystać? Ja póki co czekam na jakieś przypadkowe spotkanie na mieście lub coś z jej strony :]
OCH , ACH... Tyle wytrzymałeś, to wytrzymaj tyle, że Ci "przejdzie" to czekanie...
Nie czujesz,że targają Tobą emocje? Weź się w GARŚĆ...
Powiedzieć Ci coś w tajemnicy? Im więcej będziesz o niej myślał, im większe emocje będziesz czuł, tym szybciej PRZEGRASZ!!! Daj sobie czas... Daj czas jej, Ty zapominaj o niej, a ona niech myśli... Sam mówiłeś, że chciałeś zapomnieć, więc zrób TO!!! Powodzenia...
Co do czekania, to PRZESTAŃ!! Albo po prostu się umówcie i porozmawiajcie spokojnie na osobności i dowiesz się na czym stoisz...
pewnie że widzę, ze mną targają emocje ;D
gdyby nie to to spokojnie wymyśliłbym co najlepszego mogę zrobić, a tak, że targają zwracam się do was ;]
Ofc mimo to zdaję sobie sprawę z tego że i jedno i drugie wyjdzie mi na plus (zapomnienie lub jakiś cud), bo teraz odechciewa mi się nawet podrywać inne laski na imprezach ;D
Dzięki Kermit
--rules--
yo!
Faceci mają tą przypadłość, że potrafią sobie spierdolić naprawdę fajne relacje, ale w sumie to dobrze, bo będą wiedzieli czego nie robić na przyszłość, cóż... Powiem tak, masz pojebane przekonania, których pewnie będziesz zawzięcie bronił - mówi się trudno. Seks w wieku 17 lat jest zły, nieodpowiedni, bo nie ma należytych zabezpieczeń... Hehe, zapewniam Cię, że nie będzie odpowiednich zabezpieczeń, które gwarantowałyby 100% bezpieczeństwo w momencie, gdy będziesz miał i 18 i 20 i 25 i 30 i 50 lat. Jeżeli zainteresowałbyś się tematem, to wiedziałbyś, że są tabletki dla kobiet, które może zażyć do kilku dni po odbytym stosunku, które zapobiegają ewentualnemu zapłodnieniu. Dodać do tego prezerwatywy + jakieś środki antykoncepcyjne dla kobiety + to co napisałem w przedostatnim zdaniu. Tak naprawdę, żeby powiększyć rodzinę to trzeba mieć szczęście i dar od Boga. Pozbawiaj się dalej przyjemności i żyj w przeświadczeniu, że seks = ciąża.
To mnie zaciekawiło: "zaprasza dziewczynę na spotkanie, to wcale nie oznacza, że ona mu się podoba". Skoro idziesz na spotkanie z kobietą która albo Ci się podoba albo nie, to kurwa czego Ty oczekujesz od tej kobiety? Nie masz co robić? Nudzi Ci się samemu, to ustawiasz się z laskami, które Cię nie interesują? Kurwa, dla treningu? Czegoś takiego nie słyszałem jeszcze od faceta, bardziej od kobiet, co i tak jest proste do przebicia np. tym, że laski spędzają po 2-3h na szykowaniu się, więc idąc na spotkanie wiążą z nim jakieś nadzieje, mniejsze lub większe. Jeżeli umawiasz się z kobietami, które Ci się nie podobają to jesteś debilem i leniem, bo nie wiesz co masz ze sobą zrobić, chyba, że brakowało Ci jakiegoś fajnego zakończenia w tamtym sms-ie i stąd ten wzniosły poryw emocji - prawie tak jak na filmie. Zabawne..
Napisałeś też, że możesz z łatwością poznawać kobiety, to dlaczego tego nie robisz i ograniczasz się tylko do tej jednej? Ślub z nią bierzesz, czy co? Wiesz, jedną z podstawowych reguł relacji damsko-męskich jest to, żeby ciągle poznawać nowe osoby, być coraz bardziej towarzyski, aby później, jak coś zjebie się z jedną laską, to po prostu mieć kolejne kontakty i umawiać się na luzie z kolejnymi lub ewentualnie poznać nowe... Dlaczego w takim razie u Ciebie tego nie ma?
Inwestujesz w tą kobietę, myślisz o niej, do tego dochodzą uczucia, halucynacje, oczekiwania może i idealizacja, czy nie wydaje Ci się, że to troche dużo jak na waszą i tak dość krótką znajomość? To prawda, schodziłeś kontakt, 3 tygodnie - ok, lecz nie kapujesz chyba idei chłodnika. To, że ona odpoczęła od Twojej osoby, Twojego inwestowania to jedno, ale czy Ty ochłonąłeś i odpocząłeś od niej? Myślisz o niej mniej, przestałeś halucynować i oczekiwać, a co najważniejsze czuć coś do niej? Jeżeli nie, to po chuj wam ta przerwa. Jej jest na rękę, że nie musisz jej nadal nagabywać, a Tobie? Przemyślałeś jakieś kwestie? Szczerze mówiąc wątpię i pewnie będziesz popełniał podobny błąd w innych relacjach z nowymi kobietami, ale cóż to Twój wybór i Twoje życie.
Impreza i gadka z przyjacielem i przyjaciółką... No kurwa... Ona Cię przeprasza, albo ona jest na Ciebie wkurwiona i ma Cię za debila... Wierz w to dalej, a na pewno dobrze na tym wyjdziesz. Osoby trzecie w relacjach są naprawdę zbędne i jeśli ktoś będzie dawał Ci jakieś informacje na temat Twojego targetu to wyśmiej go i sam sprawdź jak jest naprawdę. Bądź ciekawy i najzwyczajniej, jeżeli chcesz się dowiedzieć jak sprawy stoją to do niej zadzwoń, spotkajcie się lub pojedź do niej i dowiedz się na czym stoisz, po prostu.
Chcesz czekać na jej ruch - ok, ale możesz się nie doczekać, chociaż kto wie... Musisz przewartościować sobie pewne sprawy i dojść samodzielnie do pewnych wniosków... Jeżeli chcesz inwestować w tą relację to zrób tak, jak pisałem wyżej zadzwoń/odwiedź/spotkajcie się i będziesz miał pewność czy dalej brnąć w tą znajomość czy nie.
Na koniec polecam Ci mój ostatni blog, nawiązuje do Twojej obecnej sytuacji, dlatego zapraszam do przeczytania: http://www.podrywaj.org/blog/psy...
Pozdrawiam!
"Nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawajcie!"
love, Redds
dobrze ze poczekałeś 3 tygodnie z kontaktem, lecz nie wykorzystałeś ich !
Trzeba było ochłonąć "wyjść z siebie i stanąć z boku spoglądając na to wszystko" , a gdy opadają emocje zmienia się spojrzenie
a gdy ochłoniesz odpowiedz przyjdzie sama po przeanalizowaniu wszystkiego ;]
koncepcja czekania... polega na tym by sobie darować, pozwolić obu stronom zapomnieć i podbić po pewnym czasie po raz drugi. U mnie miało być to 40 dni, jednak ona już teraz daje jakieś znaki ;]
przez te 3 tygodnie o niej zapomniałem i miałem totalnie wyjebane, ale wszystko się odnowiło gdy przyszli jej "przyjaciele z posłaniem".
Sex... masz rację, to moja sprawa. jestem wierzący, mam swój system wartości i go po prostu nie zmienię, a przy okazji ja ją wyrwałem na imprezie, więc nie podszedłbym przecież do niej 3 dni przed imprezą z tekstem "będzie gruba impreza, if you know what i mean..."
MrSnoofie
Rozumiem twoje oburzenie i przyjąłbym zapewne twojego posta z pokorą, gdyby nie fakt, że nasza relacja zjebała się nie przeze mnie, ale przez to, że był Hacker, który włamał mi się na moje konta i rozmawiał z nią za pomocą mojego konta przez dzień cały. I zjebał mi relację, ja przepraszałem, że ktoś zdobył moje hasła i informacje, a ona ciągle o to spinała. i dlatego mnie teraz przeprasza, bo zbytnio spinała.
Cóż. poczekam sobie jeszcze trooszkę, by i ona zdążyła zapomnieć nieco, a potem ... zainicjuję "przypadkowe spotkanie"
Yo!
--rules--
Nosz kurwa, chciałbym mieć tyle pojebanego uporu jak ty przy tej lasce. Tylko nie wykorzystałbym go do zapierdalania za nią. Wyrwij jakąś laskę na imprezie, idź pobiegać, skocz z kumplami na piwo, rusz swe leniwe dupsko do jasnej cholery! Jesteś u niej spalony, masz sto razy większe szanse u nieznajomej dziewczyny. Żadnych pierdolonych pośredników pamiętaj! Wszystko załatwiaj sam, a nie gadasz z jej kumpelami, albo przez kolegę ją zapraszasz. Masz możliwości a babrasz się w tym syfie, tracisz czas i energię na laskę, która wcale taka zajebista nie jest.
Nigdy Jak Niewolnik, Zawsze Jak Król
"Cóż. poczekam sobie jeszcze trooszkę, by i ona zdążyła zapomnieć nieco, a potem ... zainicjuję "przypadkowe spotkanie"
Daj se siana... Jedna, dwie nowo poznane laski i za moment nie będziesz pamiętał jak ta ma na imię. Dodatkowo, jak Cie zobaczy z inną, to masz większe szanse na cokolwiek niż przez takie "przypadkowe spotkanie". Tyle, że może wtedy Ty już nie będziesz miał na to ochoty...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
no okej
. Dzięki chłopaki.
Hudson, dla sprostowania: to ona użyła pośredników i miała dla mine "wiadomość przez przyjaciela" i to ona przez kogośtam pytała się, czy może przyjść na imprezę na któej ja będę.
AAA... no i moje leniwe dupsko częściej jest poza domem niż w domu ;D
--rules--
Skoro tyle imprezujesz, to jaki problem inną poderwać? A pośrednicy nic dobrego nie załatwią dla ciebie. Co z ciebie za samiec alfa, który nie załatwia czegoś sam? A na takie wiadomości odpowiadaj, że jak ma ci coś do powiedzenia to niech zrobi to prosto w twarz, a nie przez sms,gg, fb, czy kumpelę.
Nigdy Jak Niewolnik, Zawsze Jak Król
cóż, nieco racji w tym masz. Problem z poderwaniem innej leży tylko i wyłącznie w naturze psychologicznej - nie chcę mi się, bo dałem sobie słowo, że nie odpuszczę, a ja swojego słowa nigdy w życiu nie złamałem i nie złamię. I sam w sobie się hamuję. Cóż, odezwałem się do niej i powoli odbudowuję znajomość, chociaż czuję że trzeba będzie to dobrze rozegrać... - Ruszyć dupsko, zorganizować kilka eventów lub na takowe pójść, ale NIGDY WIĘCEJ z nią nie gadać przez fb ^^
--rules--
czyta ktoś to jeszcze? nie? no to super ;D. Odezwanie się było dobrym pomysłem, relacja wygląda jak nowo narodzona. Chociaż - teraz już nie aż tak bardzo mi się chce
. moze dlatego, ze już tak mam -gdy jest dobrze, to nudzi mi się, a gdy są wyzwania - zależy mi ;D
--rules--
No cóż...nie rób nic i CZEKAJ...Albo po jakimś czasie zapomnisz i dasz sobie spokój,albo ona się odezwie i się umówicie i zaczniesz jakby od początku no albo jak sama się nie odezwie to po dłuższym czasie sam się odezwij umów i podrywaj...
Stosujesz ,,Powrót Bohatera"?Poczytaj blog:,,Podrywanie Koleżanki"...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"