Czy w związku tj. czy też tak normalnie spotykać się co kilka dni, 2-3+ po spotkaniu, tylko tak pytam. Dodam jeszcze że akurat chodzimy do tej samej szkoły i zazwyczaj widzimy się od Pn-Pt w szkole i spędzamy czas razem, ale oczywiście... spotkania w szkole nie są tak efektywne jak spotkania sam na sam
.
Aha, czasami robię tak że po spotkaniu nie oddzywam się kilka dni i albo dopiero w szkole jak jestem (np. spotkaliśmy się w piątek a we wtorek znowu się widzimy) i w tedy rozmawiam, wcześniej rzadko się odzywam przez gg czy sms bo wziąłem zasade ograniczać kontakty po za spotkaniami.
Ja znów uważam że jak będą się zbyt często widywać po prostu znudzisz się jej..
Ja już tak miałem kilka razy..
W każdym razie staraj się ją pozytywnie zaskakiwać i nie bój się wyjść z kumplami na piwo...
Dokładnie tak samo myślę i robię
Przecież to jest patologiczna sytuacja -.- Chodzisz z nią do szkoły i co? Udajesz przez tydzień że jej nie widzisz? No chyba że szkoła ma kilka tyś uczniów to jestem w stanie to przyjąć... Kilkudniowe przerwy są wskazane podczas zdobywania, a Ty piszesz już o związku. Więc proponowałbym podkreślanie swojej fajności i niedostępliwości w jakiś inny sposób
A jeśli już mówić o tej częstotliwości to byle było spontanicznie i ciekawie! Są laski z którymi masz o czym gadać cały dzień i tematów nie brakuje, a są takie z którymi raz na parę dni zupełnie wystarczy. Sam musisz to ocenić... Byle jej nie nudzić!
A ogólnie to lepiej trzymać się pewnej zasady co do której mam 2 przysłowia przeczytane na tym forum
"Gdzie się uczy lub pracuje tam się chujem nie wojuje"
"Nie je się tam gdzie się sra i nie sra się tam gdzie się je"
Real niggaz do they wanna do, bitch niggaz do what they can't
Nie, ja nic nie udaję, szkole na przerwach też spędzam z nią czas jeśli go mam i u mnie spontan to podstawa a co do tematów to nigdy ich nie brakuje
Dzięki.
Dzięki rozumiem
A jeśli dziewczyna często sama proponuje spotkania? Czasami odmawiam a czasami odpowiadam "tak chętnie".