Często w rozmowach z kobietami (nie potencjalnymi targetami, a zwykłymi, dobrymi koleżankami) słyszałem takie opinie, że jeśli facetowi zależy i będzie się wytrwale starał, to jest w stanie przekonać do siebie nawet początkowo nieprzychylną mu kobietę (pytanie czy to kolejna iluzja). Co sądzicie na temat wytrwałości w zdobywaniu kobiety? Czy zawsze przynosi odpowiednie skutki, czy jednak są sytuacje, kiedy nasze zaangażowanie i tak nie zostanie docenione? Ciekawi mnie Wasz punkt widzenia w tej sprawie. Czy warto dawać od siebie więcej niż kobieta, kiedy widzimy, że początkowo nie jest nami wyraźnie zainteresowana? I ostatnia kwestia: kiedy należy sobie odpuścić i olać sprawę?
Pozdrawiam i wesołych świąt życzę wszystkim.

czesc:) Według mnie wytrwałość nie zawsze popłaca. Laska robi Cie nadzieje a Ty na nią bezsensownie marnujesz czas.Znam przypadki w których popłacało i w ktorych nie popłacało.Tych drugicj jest zdecydowanie wiecej.Ja nigdy nie znajdowałem sie w takiej sytuacji.To nie musi być iluzja. Niektore poprostu tak uwazaja. Ze staraniami mozna zmienic oblicze danej relacji. Jednakze nie nalezy wrzucac wszystkich kobiet do jednego wora.Tak sa sytuacje , gdy nasze zaangazowanie nie zostanie docenione.Wedlug mnie kobieta i mezczyzna powinni dawac od siebie tyle samo. Ja zawsze do tego daze.Kiedy nalezy odpuscic? Gdy juz wiesz ze nic z tego nie bedzie i masz swiadomosc ze szkoda Twego czasu. I ze Ci nie zalezy to po co marnowac swoj cenny czas? Jak w tym stawie jest jeszcze tyle złotych rybek:P Pozdrawiam
Wygrywając z kimś jesteś silny wygrywając z samym sobą jesteś potężny!
Masz rację, zgadzam sie z Tb i podpisuje sie pod tym......co powiedziales....
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Wytrwałość popłaca. Ale to bardziej skomplikowane.
Czasem rzeczywiście uda Ci się zdobyć "przychylność" poprzez wytrwałość. Ale nie zawsze tak jest. Mimo to, zawsze, będąc wytrwałym, wygrywasz. Zostają Ci doświadczenia i znajomość swojej osoby. Zawsze coś wyniesiesz, a to jest wygrana.
Kiedy odpuścić? Nie ma sztywnej granicy. Zależy od ciebie. Ja mam zasadę, że walczę do końca. Zazwyczaj czuję jak już jest koniec
Ja zazwyczaj nie mogę właśnie wyłapać tej granicy i czasem jest tak, że sytuacja jest beznadziejna, a ja tego nie widzę, ale możliwe, że wynika to z faktu, że ja jako facet jestem zdobywcą, lubię gonić króliczka.
Inną sprawą jest tu jeszcze kwestia męskiego ego, nikt nie lubi odrzucenia. Zastanawia mnie jeszcze taka rzecz: ile można ugrać zdystansowaniem się i wychłodzeniem relacji z dziewczyną, która nas odrzuciła, a relacja była w pewnym momencie dosyć zaawansowana? Coś w stylu pokazania jej jednak, że nie zależy nam aż tak bardzo i nie jest w centrum naszego życia, bo zauważyłem, że wtedy często to one ponownie zaczynają więcej inwestować w interakcję.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Witaj !
Powiem Wam że zazwyczaj ,gdy dziewczyna stawia opory , czyli udaje trudną do zdobycia , czy nie chce dać się pocałować za 10-tą próbą , to mówię jest takie zdanie:
"Dobrze Wiesz, że nigdy nie odpuszczam i spróbuje jeszcze mnóstwo razy , ale miej na uwadze że także dobrze wiem, kiedy ze sceny zejść niepokonanym ".
Nie wiem czy sam to wymyśliłem , czy gdzieś kiedyś usłyszałem ,czy przeczytałem , ale muszę Wam powiedzieć że w moim przypadku działa w 100% , przetestowałem wiele razy.
pozdrawiam !
"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."
Chłodnik w tej kwestii jest trudny do zrobienia. Bo jak ona cię odrzuci, a ty zrobisz chłodnik, to nie stanie się kompletnie nic. Ale, jeśli wychłodzisz relację, zanim ona cię odrzuci(ciężkie do trafienia, ale możliwe) to zmienia to całkowicie waszą znajomość. Wiesz co jest najlepsze, gdy ona cię odrzuci? Zazdrość. Spraw, żeby była o ciebie zazdrosna.
Na ten temat można polemizować do usranej śmierci. Ile będzie osób, tyle uzyskamy opinii. Jak wiadomo, każda nasza cecha, może kiedyś obrócić się przeciwko nam.
Dokładnie tak jest z wytrwałością. Trzeba umieć kontrolować tą granicę pomiędzy zdrową (postawienie sobie jakiegoś celu), a tą która nas zniszczy (ślepe i bezmyślne dążenie do związku/whatever z laską, która ma nas totalnie w dupie).
Życie to nie bajka, ani nie film.
Nie ma tu scen, kiedy facet przestoi 3 noce w deszczu pod jej domem, po czym pani zaprosi go do środka na kubek gorącej czekolady, który skończą pić w łóżku.
Nie zdarzy się, że pani spóźni się z telefonem o pół minuty, gdyż facet postanowił sobie odpuścić, wyszedł z domu, i wyjechał gdzieś w świat (z jakiegoś filmu).
Przykładów można mnożyć.
Moim zdaniem, 3/4 facetów, którzy mówią/myślą o sobie jako o wytrwałych, i cierpliwych- to pieski-sierotki, na które taka pani narzeka, i żali mi się, że ją męczy.
Można, nawet trzeba być wytrwałym- ale tak naprawdę tak, żeby ona jednak nie wiedziała, że jesteś wytrwały... Uff, ale namieszałem, mam nadzieję, że ktoś to zrozumie..
Dobrze napisales. A jak wroce, rozwine temat.
A więc często w rozmowach z kobietami spotykalem się z sytuacją w której ona radzi jemu żeby był wytrwały, uparty itd to potencjalna partnerka do dostrzeże i doceni.
Otóż, to jedna z większych bzdur jakie kobiety (koleżanki)wciskają facetom. To są właśnie różnice w wyobrażeniach ze względu na płeć. Ponoć kobiety szukają silnej, przyjaznej ręki, męskiego ramienia na którym mogą się wypłakać, kogoć kto ma według ich dziwnego pojęcia zasady których przestrzea, jakąś dziwną etykę dżentelmena, a tak naprawdę wzdychają za kimś za kim muszą się same nagonić, za kimś kto nie stawia jej na piediestale, za kimś kto ma jaja i charakter i nie ma to nic wspólnego z wytrwałością w zabieganiu o względy kobiety. Zabiegać o względy to sobie panowie możemy u trenera żeby nas do pierwszej drużyny wstawił, a nie u kobiety.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Ja to rozumiem, bo właśnie mi też nie chodzi o taką "wytrwałość", która polega tylko na tym, że jest to pieskowanie, ale ktoś to ubiera w inne słowa i nazywa właśnie wspomnianą wyżej wytrwałością. Chodziło mi właściwie bardziej o taką sytuację, kiedy laska zgrywa zimną i niedostępną, ale daje delikatnie oznaki zainteresowania i mamy w pewnym sensie od niej zielone światło do działania, ale powiedzmy, że jest to działanie bardziej strategiczne i długofalowe, gdzie nie możemy się zniechęcać chwilowym niepowodzeniem, a należy bardziej pokazać siłę swojego charakteru, opanowanie i męskość oraz nie unosić się niepotrzebnie emocjami.
"Don't trust the smile, trust the actions"
No dobra, ale to o czym piszesz, to tak naprawdę moja definicja wytrwałości- takiej inteligentnej, z klasą, strategicznej, żeby ona tak naprawdę nie była pewna tego, że chcesz, i się starasz- już ktoś wcześniej oprócz mnie o tym wspomniał.
baudelaire- o tym można 3 blogi, i 5 wypracowań napisać- tylko czy jest w tym sens?..
heh... ja za laskami "nie latam".
Poza tym niecierpliwy jestem. Lubie gładki i szybki podryw z laską z która mozna elegancko poflirtować.. ST? poproszę później
Zasady portalu
cierpliwość popłaca, ale czy wytrwałość w sensie starania?. Jak się starasz u jakiegoś paszteta to może i to by popłacało, ale jeśli chodzi o kobiety , które coś sobą reprezentują to ni chuja, nie znam takich przypadków. Takie staranie może się skończyć tym, że się zakochasz,a kobieta to będzie wykorzystywać.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
No tak. A co rozumiesz przez cierpliwość w takim razie? Bo ja raczej fakt, że facet nie wyskakuje z jakimiś durnymi wyznaniami po tygodniu czy miesiącu znajomości, a obserwuje jak rozwija się znajomość. Możesz coś dodać jeszcze w jaki sposób widzisz tu w miarę rozsądne rozwiązania w przypadku zdobywania kobiet działaniami długofalowymi, czyli właśnie przez cierpliwość.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Panowie. Nie mylmy pieskowania z wytrwałością. Granica jest cienka, owszem, ale jednak jest.
hahahahaha... aaaaaaaale złośliwa;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie warto, a raczej powiem tak, ustal sobie do ilu będziesz się starał. Bo tak jak wiedźma powiedziała, często są niedostępne bo chcą podsycić nasze zainteresowanie.
Prosty przykład, do 3 spotkań zawsze musi być KC, jeśli mimo prób mi się nie udaję, no to panienkę raczej już skreślam. Trzy to magiczna cyfra, bo też tyle mam prób umówienia się z dziewczyną. A jak nie odbierze telefonu, co robię. Dzwonię później lub za 2-3 dni, jak dalej się to powtarza, olewam. Ewentualnie daje trzecią szanse, znów ta magiczna trójka. Bo jak to się mówi, nie mam czasu na pierdoły
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
a mnie jakakolwiek niedostepność zamiast podyscac to obniza zainteresowanie prawie o 100%
Zasady portalu
Takie male do 3 dni - "3 dni to jest od wieków, juz od czesow Chrystusa. Zmarł i zmartwychwstał dopiero po 3 dniach, gdyby zmartwychwstał pierwszego to - O Jezu, zyjesz i jak dobrze sie bawiles, gdyby 2 to- O Jezu tylko Cię pobli nie umarłes, 3 dzien- O Jezu, Ty naprawde umarłeś i wrócileś do świata żywych.
Na nasze.
1 dzień- łee nic sie nie stalo
2 dzien- łee jednak pamieta
3 dzien- kurde zapomniał o mnie, nie ma go, przepadł i nagle bum powraca.
Osobiscie nie mam, zadnych zasad 3 dni czy cos podobnego ale ciekawe sa te spostrzezenia, nic co ludzkie nie jest mi obce. ; )
Pamięć mnie myli czy George Carlin coś takiego mówił w jednym ze swych monologów?
Pisze z tel. bez polskich znakow, a ortografiia nie jest moja najlepsza strona.
Wg. Mnie wytwalosc to jedno, a wchodzenie w dupe to drugie. Mozesz sie starac o kobiete, ale raczej nie wchodzij jej w tylek i robic jakiej chore akcje bo....
Druga rzecza jest to, ze duzo zalezy od kobiety, jesli jest szara myszka to bez problemowo takie cos przechodzi. Jednak dla kobiet dowartosciowujacych sie takimi rzeczami jest strzalem w swoje kolano.
Znam taka jedna bardzo piekna kobiete, szara myszke. Bardzo dobrze mi sie z nia rozmawia, mialem wrazenie ze leci na mnie. Jednak ja nie okaazywalem zainteresowania i koles 2 lata starszy przez caly ten okres wchodzil jej w tylek, slodzil itp.
Po jakims czasie ona sie wlasnie z nim zwiazala, mimo tego ze mi mowila ze jest idiota i ze nie lubi jak ktos tak slodzi kobieta.
Jesli nie okazujesz wgl. Zainteresowania kobieta one od ciebie beda uciekac, kalibruj!
Człowiek umiera tylko raz, a odradza się tyle razy ile tylko chce..
dokładnie tak. Wstrzelenie się w ten złoty środek pomiędzy wytrwałością, zaagnażowaniem a nachalnością to moim zdaniem najważniejsza rzecz w podrywaniu/zdobywaniu kobiety.
W dodatku każda będzie potrzebowała czegoś innego - tak jak thomson napisał, może się okazać że czasami warto okazać jej więcej zainteresowania, no ale oczywiście nie ma się co poniżać i podlizywać.
Wydaje mi się, ze bardzo sprytnie przemyciłeś tutaj swój problem. Widocznie twoja wytrwałość nigdy nie przyniosła ci rezultatów i odpowiedzi na stawiane przez Ciebie pytanie, odpowiedzi, która satysfakcjonowałaby cię. Ćwiczenie cierpliwości w relacjach z kobietami to jedna z cnót, które stawiałbym w pierwszej trójce. Naprawdę. Myślę, że kluczowe znaczenie ma tu moment zawiązywania się znajomości, wygląd, tematy, itd. Jeśli w jednym chociażby z tych wątków będziesz miał watpliwości, Twoja cierpliwość zawsze będzie wystawiana na próbę. Wiele osób za szybko chłodzi relację zanim jeszcze ona na dobre się zaczęła. Dziewczyna się uśmiechnie, zaciekawi rozmową i już po spotkaniu mężczyzna zaczyna chłodzić, a rybka szybko zwiewa z haczyka. Najpierw trzeba zainwestować swoje 50
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
Kręć z kilkoma pannami na raz (nie mówię o związkach) i wtedy albo nie będziesz miał czasu ,żeby w którąś więcej go zainwestował albo zobaczysz czy te starania są jej warte , a jak nie to zawsze masz kilka innych panien w zanadrzu. Nie ma problemu według mnie.
Odpowiedz jest prosta, Nie.
Poprostu trzeba robić swoje, a jak widzisz, że starania nie przynoszą rezultatu to należy poprostu zmienić kierunek działań. Dlaczego? Bo szkoda czasu na inwestycje, które nie przynoszą wymiernych profitów.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Nienawidzę wytrwałości u facetów.
Czasem jak się jakiś napali to ani mu przetłumaczyć,że naprawdę nie jest się zainteresowaną,a taki typ wbił sobie do łba,że pewnie niedostępna i trzeba być wytrwałym.
Kobieta mówi nie to jest nie.
Jak panna na Ciebie nie leci to jak będziesz wytrwały co najwyżej zostaniesz jej kumplem,jak Ciebie polubi.
Tak. Masz rację. Sfrajerzył się po radach koleżanek. Niestety to właśnie kobiety najczęściej wciskają facetom takie głupoty do głowy: staraj się, bądź wytrwały.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Wg mnie taka wytrwałośc czasem popłaca ale nie z przesadą. Nie raz widziałem jak koło moich kolezanek latali goście, one to widziały i sie wdzięczyły i puszyły, bo gościu sie interesuje, ale gdy to już trwa jakiś czas, gościu daje sobie spokój, przez co dziewczyna mysli "No jak to? Interesował sie mną i dał sobie spokój? Teraz inna bedzie miała tak dobrze?" i wtedy owrócone role, to dziewczyna zaczyna sie bardziej starać bo widzi, że traci.
"...co łatwo zdobędziesz to, albo szybko stracisz albo szybko o tym zapomnisz..." - gdzieś to przeczytałem zgadzam się z tym trzeba być wytrwałym ale do pewnego czasu