Cześć.
Wpadłem na taki pomysł - dlaczego by nie wymienić się głupimi wpadkami z naszych przygód z kobietami? Wiecie, podejścia/domknięcia/sytuacje, gdzie zachowaliśmy się tak, że teraz tylko uśmiech na twarzy wzbudzają...politowania.
Pamiętam jak kiedyś na przystanku otworzyłem starszą od siebie kobietę i rozmawialiśmy o motorach i w ogóle. Bardzo przyjemnie się rozmawiało i nadjechał autobus...a wtedy JA BYŁEM ALFA więc nie usiadłem z nią tylko dalej ( no gdzie ja będę szedł za kobietą? ) i resztę drogi spędziliśmy patrząc się na siebie ( tak siedzenia były ). Widziałem u niej uśmieszek...politowania? U mnie uśmiech zwycięzcy, oja.
Innym razem otworzyłem dziewczynę z jakimś kramikiem na promenadzie. Zacząłem nudzić o ceny wisiorków, czy zależą od niej czy od szefa...aż w końcu:
- Daj mi swój numer telefonu to skoczymy wieczorem z moimi znajomymi na jakiś sok, po Twojej pracy, zrelaksujesz się...
- Wiesz co nie...nie mogę może innym razem.
- Hm. Nie to nie. W takim razie tracisz okazję na fajny sok w fajnym towarzystwie!
I poszedłem...
Kolejnym razem otworzyłem dziewczynę w autobusie i zaproponowałem jej:
- Umówmy się!
- Nie, ja mam chłopaka.
- Będzie zazdrosny?
- Bardzo.
- No to wiesz co możemy pogadać...daj mi swoje gg albo numer telefonu
- Nie wiesz co, ja muszę teraz wysiadać...
- To ja Ci powiem swój ( wyrecytowałem numer ) jak zapamiętasz będziesz super!
Jak sobie przypominam to...niezła despera! 
Raz z kumplem podszedliśmy do dwóch lasek w KFC, jak się później okazało starszych od nas o jakieś 5-6 lat. Jak przyszliśmy, to ta jedna poszła do łazienki chyba na 15 minut. Przed wyjściem wpieprzała kubełek, po powrocie dalej wpieprzała, ale z takim zapałem, że jak odpowiadała to tylko "tak" i "nie" z taką szybkością, że ciężko było cokolwiek zrozumieć. Po prostu tak wpierdalała, jakby jedzenia przez miesiąc nie widziała ;D Ewedentnie kurczaki były bardziej interesujące od nas
"panować nad sobą to najwyższa władza"
pamiętam ,akcje troszke i moja , głownie mojego kumpla Kumpla ale przytoczę ja:)
Wypad nad Morze wakacje, wiadomo chłopakowi przygrzało i nagle mówi do mnie , idę pielęgnować kobiece ciała:). Myślę sobie Kurwa o Chuj mu chodzi:).
wiecie co zrobił szedł do kobiet które się opalały brał olejki do opalania , zaczął bez pytania je smarować:).. O dziwo większą ilość Kobiet tym faktem była zaskoczona mile:).
Nie chciałem być gorszy i tez chciałem tak, i niestety trafiłem na złą:P, bo jak się później okazało jej chłopak mi przyłożył:)
Chyba użyłem złego otwieracza heh
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Ja dzisiaj (jest po północy, tzn. wczoraj) miałem akcję w autobusie. Wsiada do autobusu jakaś laska, nie że jakaś 90/60/90 czy coś, ale po prostu miała w sobie 'to coś'. Usiadła, obok niej jakaś trochę starsza kobieta, ja podbijam za nią, otwieram, a nagle babka się odwraca i mówi, żebym się odpierdolił od jej córki ;O zgasłem, laska się czerwona zrobiła, ja się przesiadłem do tyłu i na prawo, to tylko co jakiś czas odwracała się i się na mnie patrzyła, chyba jej trochę głupio było
szkoda, bo możliwe, że już jej nie spotkam :/
Ja pamiętam swoje pierwsze wyjście na miasto.. Wydygany byłem jak nie wiem.. No ale wreszcie udało mi się podejśc do jakiejś laski na stacji metra i pytam się w którą stronę mam łapac pociąg do stacji racławicka... ona się tak na mnie popatrzyła, zaczęła się uśmiechac (ja już sobie myślę że mi dobrze poszło, że na mnie leci) i mi mówi że tak właściwie to jesteśmy na tej stacji o którą się pytałem.. Spaliłem buraka, zdołałem tylko z siebie wydukac jakies dzieki i jak najszybciej odszedłem;]
Dare to be great ;]
Długo się zastanawiałem, kiedy mi się coś takiego zdarzyło... i ze względu na moją krótką pamięć przypomniałem, sobie tylko jedno takie podejście - chociaż było ich kilkanaście.
Byłem na koncercie, późno już było to były początki mojego uwodzenia, byłem wtedy wyłącznie po lekcjach Gracjana. Zobaczyłem dziewczynę stojącą samą i podbiłem do niej z tekstem: "Czemu tak sama stoisz? Koleżanek nie masz?" ... Po chwili dotarło do mnie co powiedziałem ale w odpowiedzi usłyszałem tylko: "Nie ważne..." wybiło mnie to z rytmu, udałem że mi się but rozwiązał i uciekłem
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Otwarcie na basenie (miala chyba ze 3 lata wiecej niz ja).
Sun: Zastanawialem sie wlasnie z kolega, czemu dziewczyny nie lubia chodzic na basen. Wiesz moze?
X: Nie
Sun: A dlaczego przyszlas na basen?
X: Bo lubie.
Sun: Fajne cycki, ide do jaccuzi, tam mnie szukaj.
X: Spoko.
I tyle sobie popatrzylem na te cycki.
Kiedyś na stronie pojawiło się coś takiego jak otwieracze znanych PUA - wtedy właśnie nastąpiło apogeum mojej głupoty w kontekście uwodzenia. Nie wiem co ja sobie wtedy myślałem..zresztą nieważne...nie chce się tu kompromitować
Akcja w parku: 2 dziewczyny na ławce podchodzę i mówię "wiecie że 93% dziewczyn masturbuje się pod prysznicem?"
one: coooooooooooo?!
ja: nie to kurwa nie ma sensu
i wróciłem do domu
Haha, zgadzam się. Niektóre otwieracze w stylu PUA to otwierają ale chyba tylko usta dziewczynom ze śmiechu i zdziwienia ;d
Carpe Diem..
Pamiętam moje pierwsze podejście.
Normalna gadka szmatka,zainteresowania itd przychodzi czas,że muszę iść więc mówie:
- Wpisz mi tu swój numer telefonu
- A wiesz, chociaż jak ja mam na imię?
Tak ... taki zestresowany byłem,że pamiętałem o wszystkim tylko nie o tym,żeby się przedstawić.
Numer i tak wyhaczyłem.
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Kiedyś dla zwiększenia pewności siebie razem z Karolem chodziliśmy pod Zamkiem Królewskim w Warszawie i pytaliśmy o godzinę. Najzabawniejsze w tym wszystkim było to, że na wieży zamkowej był taki ogromny zegar przez co panny patrzyły na nas jak na idiotów
Innym razem podchodziłem w klubie do dziewczyn i wymyślałem im imiona np: "Cześć Kasiu dawno się nie widzieliśmy" oczekiwałem odpowiedzi typu "nie jestem Kasia" (taka mała rutynka) po czym zaczynała się gadka i bajer. Problem w tym, że w pewnym momencie trafiłem z imieniem i panna dziwnie na mnie patrząc powiedziała "cześć Łukasz co tam u ciebie" ja zrobiłem
bo w ogóle tej laski nie pamiętałem. Głupio było mi pytać skąd się znamy skoro sam się z nią witam mówiąc po imieniu. Pamiętam, że pogubiłem się do tego stopnia, że uciekłem pod pretekstem kupna sobie drinka ;D
Hehe, dobra akcja. Ja kiedyś na karaoke miałem zamówioną piosenkę i umówiłem się wcześniej z Panną że z nią zaśpiewam, podchodzę do niej (tak myślałem), siadam i mówię: "To zaśpiewasz ze mną?" A ona do mnie "cześć, jestem Paula". Tak się zszokowałem, że nie wiedziałem co powiedzieć, najpierw chyba wybełkotałem coś w stylu "że tak mnie zszokowałaś że nie wiem co powiedzieć"
. To był sobowtór tej pierwszej
. Ale gadka poszła dalej, powiedziałem jej że się pomyliłem itd. kino się włączyło, aż w końcu jakiś koleś co siedział z nią w grupie przemówił do mnie "spierdalaj". Zaproponowałem mu fajną zabawę "A może zabawimy się w pewną grę, Ty się schowasz i nikt Cie nie szuka", gościu nie wiedział co powiedzieć, zaczął się sapać, rozlał piwo i tak to się skończyło
. A koleżanka zaśpiewała ze mną i na koniec imprezy dała mi swój nr, chociaż nawet o niego nie prosiłem
. Podryw przez przypadek... Najlepszy
.
Pamiętam też jak dosyć dawno temu, w klubie zapytałem jakąś HB czy ma ognia, dała mi zapalarę, odpalam fajkę, a tam płomień 5cm, zjarałem sobie prawie brwi. Byłem najebany w dobrym humorze i oddaje jej zapalniczkę i mówię "prawie sobie brwi spaliłem" a ona tylko "pff haha" i sie patrzy na mnie jak na idiotę, zrobiłem z siebie klauna .
Jakiś czas temu miałem dobrą sytuację w swojej pracy (pracuje w kawiarni). Przyszedłem do pracy, miałem dobry humor i pewny siebie wszedłem za bar witając się ze znajomymi. Pokręciłem się tak za barem czując na sobie wzrok innych. Nagle podchodzi do mnie dziewczyna (prawdopodobnie z erasmusa) i z wyraźnym uśmiechem i ożywieniem mówi do mnie po angielsku, że chciałaby wziąć jedną z puf w kształcie piłki, które były na sali. Zwieńczyła to pytanie zalotnym puszczeniem oczka.
Myślę sobie coś jest na rzeczy i dziewczyna ciśnie bajer, więc swoją łamaną angielszczyzną również cisnę, że może na mnie poczekać aż skończę pracę i razem porwiemy tą pufę. Uśmiechnęła się i zabrana przez koleżankę wyszła oglądając się za mną.
Pomyślałem sobie, że poszło nie najgorzej, a na potwierdzenie tego, kiedy już zamykaliśmy salę, drzwi się otworzyły i weszła Ona. Wiedziałem, że musi z tego coś wyjść tego wieczoru dlatego zmieniając wątek proponowałem wyjście do pubu. Uśmiechnęła się i powiedziała, że nie może, bo ma jeszcze siłownie, coś tam, coś tam ... Rozmawialiśmy jeszcze chwilkę, ja święcie przekonany, że na mnie leci, a tu wchodzi jej chłopak i pyta się którą pufę ma zabrać... sytuacji zgęstniała i okazało się że to nie był bajer, a ona chciała tylko ją kupić.. a ja nie zrozumiałem do końca o co jej chodziło. Jakoś niezbyt gładko wybrnąłem z tej sytuacji i do dziś mam bekę jak podchodzi do kasy by coś kupić ode mnie.
Morał: Warto uczyć się języków !
"Na życie patrzę, na lepsze mam plan i pieprzę jest tak a nie inaczej, będzie tak jak ja zechcę." - Fokus
"Anyway you want it that's the way you need it"
Ja miałem teraz niezły hardkor. Niedawno spotykałem się z pewną kobietą, było gorąco:). Jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem ją na pogrzebie mojej babci. Normalnie byłem w szoku, jak i ona i zadawaliśmy sobie pytanie ''Co on/ona tu robi''. Okazało się, że to jest moja rodzina ( moja babcia drugi raz wyszła za mąż). Nawet jak się z nią spotykałem żartowałem sobie, że jest moją siostrą , bo nosi takie samo nazwisko jak moja babcia:). Co prawda to jakaś tam woda po kisielu, no ale jakieś pokrewieństwo jest:).
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
To było w zimę, byłem drugi, może trzeci raz na łyżwach.
Zobaczyłem dwie dziewczyny, myślę podjadę, pewna siebie mowa ciała o ile można o czymś takim mówić mając łyżwy na nogach.
Zdecydowanie przesadziłem z prędkością, nie wiedziałem jak zahamować, prawie przewróciłem jedną z nich, a sam jeszcze z minutę kiwałem się do tyłu- przodu starając się nie wywalić.
Po tym całym cyrku stałem przez chwilę patrząc się na nie i myśląc co powiedzieć
Jak już gadka ruszyła, to przyjechał ich ojciec, jednak potraktowałem to jako dodatkowe wyzwanie i zacząłem z nim rozmawiać, uciął w pewnym momencie mówiąc, że muszą jechać..
Kolejny piękny dzień.
Ciemno, w połowie akcji patrze na brzuch partnerki (pozycja klasyczna) - cały umazany, uda i cipka. Przerażony pytam co to. Panna w szoku, mowi ze nie wie, myślę albo okres albo sraczka. Wącham, nie śmierdzi. Lece do łazienki, patrze - krew, okazało się że strzeliło mi wędzidełko.
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
Pewnego razu w galerii postanowiłem podejść dla sportu do dziewczyny rozdającej ulotki.
Za bardzo nie zastanawiałem się jak ją otworzyć, podchodzę i mówię: wiesz może gdzie jest..(chwila zastanowienia) diverse ?
Laska: za Tobą (ze szczerym usmiechem). W zamian możesz wziąć ode mnie ulotkę.
Zamurowało mnie tak, że wcisnęła mi ulotkę, coś tam wybełkotałem i wszedłem do tego diverse'a.
Wyszedł brak spójnosci.
trzeba bylo zazartowac z tego i pociagnac gadke
tekst (autentyczny) mojego dawnego kumpla na temat metod podrywu:
"dziewczynie nalezy od razu pokazac swoja beznadziejnosc zeby sie nie zawiodla"
Środek pierwszego DG, strach przełamany.
Wykorzystuję otwarcie, które wymyśliłem parę dni wcześniej. Mijam się z HB. Nagle dynamicznie łapię się za oko.
- Ojej, chyba... wpadłaś mi w oko.
- A odwal się Pan ode mnie..