Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Problem z kompromisem z dziewczyną.

19 posts / 0 new
Ostatni
snafu
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Podgórzyn

Dołączył: 2011-10-17
Punkty pomocy: 3
Problem z kompromisem z dziewczyną.

Witam!
Mój problem polega na tym, że nie mogę dogadać się z dziewczyną na temat moich wyjść do znajomych. Zaczęło się od wyjścia do kolegi na 18-stke, chciałem iść, ale źle to załatwiłem z dziewczyną więc zdecydowałem, że nie pójdę, bo ona tego chciała. Później zawarliśmy układ: (cytat) "chciałbym byś była bardziej wyrozumiała i uszanowała to, że mam swój czas i chcę się też zabawić w inny sposób, wykluczając podrywanie panienek, upijanie się, i nawet jeśli ci się to nie podoba, to pomyślała, że nie zrobię nic złego tobie przez to i mogła mieć spokojną głowę. Ja za to będę cię uprzedzał jeśli będę gdzieś szedł, pytał się ciebie, co o tym myślisz, dawać ci więcej uczucia, troski i zrozumienia, bo wiem, że nie wychodziło mi dobrze wykonywanie tego"
Ona zażyczyła sobie dodatkowo, żebym zgodził się na to, że jeśli ona zechce, to ja mogę nie pójść.
Nadchodziła kolejna 18-stka u koleżanki, której moja dziewczyna zbyt nie lubi. Ona nie chciała, żebym szedł, bo to "rani jej uczucia" (nie podoba jej się, że mam przyjemność z czego innego, niż ze spotykania się z nią oraz że według niej ta koleżanka robi jej specjalnie na złosć zapraszając tylko mnie). Ja nie uznałem tego powodu, pomyślałem, że to wytwór jej myśli. Poszedłem.
Była później kłótnia, ona chciała zrywać, bo była bardzo zraniona. Uspokoiła się i zaczeliśmy próbę jakiegoś dogadania się.
Tak więc: ona chce, żebym mógł dla niej zrezygnować, jeśli jej się to nie podoba (mówi, że mnie wtedy o to poprosi) i nie musi mi podawać powodu i chce, żebym się zgodził. Ten wariant mi się nie podoba, narusza moją nietykalną granicę niezależności. Zaproponowałem więc, że jeśli ona będzie mnie prosić o zrezygnowanie z jakiegoś wyjścia, to niech mi poda solidny powód typu, że ona jest chora, porzebuje mnie, gdzieś chce ze mną wyjechać lub np. gdzieś jedzie i chce żebym ją odprowadził itp. Nie akceptuję powodów typu zazdrość, czy ja kogoś tam nie lubię. To moi znajomi i mój czas.
Nie wiem ja się teraz zachować, ona nie akceptuje mojego sprawiedliwego układu a ja nie chcę jej, który będzie mnie ograniczać (chociaż mówi, że nie, bo nie będzie mi ciągle zabraniać). Dodam, że ona jest trochę zazdrośnicą i nie raz były sprzeciwy gdy gdzieś szedłem. Nie zawsze idziemy gdzieś razem, (i nie zawsze chce ją zabierać) bo są później pretensje o rozmowy z innymi dziewczynami i o to, że coś się napije. Ja nie chcę odstąpić od swojej wersji, która dla mnie uwzględnia jej opinie (ale to nie znaczy, że się z nią zgodzę) i uważam, że wtedy mogę rozważać to. Ona nie chce,mówi, że mi nie zależy bo sie nie zgodzę, że jej nie szanuje i mi nie zależy. Ona nie chce zebym rozważał tylko zgdoził sie gdy mnie prosi. Boję się, że gdybym się zgodził to bym prawie nigdzie nie chodził. Proszę powiedzcie, co powinienem zrobić, bo dyskutuję z nią a to nic nie daje, odpuszczam, to są nerwy, nie godzę się na to co chce, to też. Mam tego dosyć, nie odstąpie od swojego, ale i nie chce takiej sytuacji jak jest teraz między nami. Powiedzcie, co robie źle a co powinienem.

Seven_
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2012-02-05
Punkty pomocy: 126

Zawieranie układów? Hmm. Początek końca?

Po pierwsze tak, nie widzę powodu, dla którego miałbyś z kobietą dogadywać się zawczasu na temat Twoich wyjść. Każdy ma swoje życie przecież. Masz pasje, kolegów, ona swoje zainteresowania i koleżanki. Nie można robić tak, że Ty musisz z nią coś uzgadniać - jest to Twoja mama, czy dziewczyna, której piersi Ciebie kręcą?

Tym, co powiedziałeś po tym jak zrezygnowałeś imprezy postawiłeś się w bardzo zlym świetle. No bo zobacz, ona czegoś chce i Ty jej to dajesz. Zrobiłeś tak jak ona chciała i mało tego, poprosiłeś o jakieś zmiany w kontrakcie. Tak sie nie robi, relacja powinna byc partnerska. Problem nie tkwi w Tobie, tylko w niej. Przyznales sie w rozmowie z nia, ze zawiniles w dawaniu troski - na pewno tak uwazasz, czy tylko jej fochy na to wplywaja?

Solidny powód to odprowadzanie jej? Chyba, że wyjeżdża na miesiąc, co nie? Bo inaczej...nie sądzisz, że za dużo? Rezygnacja z fajnej imprezy ze znajomymi dla zachcianki kobiety?

Z jej strony padają szantaże emocjonalne, jest zazdrosna, więc będzie chciała Ciebie trzymać na łańcuchu, dla mnie wynika z tego co napisałeś.

Co powinieneś zrobić? Ucz się bycia konkretnym i stawiania na swoim. Niech to będzie raz, drugi, trzeci. Pamiętaj, że kiedy pójdziesz na taką imprezę i ona popłacze, zrobi Ci pokaz, to nie ma najmniejszego powodu, no bo...zrobiłeś jej NAPRAWDĘ coś złego? Dlatego uważaj, bo takie sytuacje mogą nadejść Smile Nie mówię, żebyś nagle ją olewał kompletnie, ale daj jej do zrozumienia, że cały świat nie kręci się w okół niej. Tak ja myslę.

snafu
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Podgórzyn

Dołączył: 2011-10-17
Punkty pomocy: 3

Do tej pory, żałuję tego zrezygnowania z imprezy ale już się stało. Co do zmian w kontrakcie to raczej chodziło mi o to, że jeśli ma naprawdę poważny powód, typu choroba czy coś, to mogę zrezygnować dla opieki nad nią. Z tym odprowadzeniem to taki powód wymyślony na poczekaniu teraz, ogólnie chodzi mi o POWAŻNY powód.
Sam jestem od dawna świadomy, że nie robię jej nic złego ale mam dosyć jej szantażu. Mam wrażenie, że ta sytuacja doprowadzi do zerwania z jej strony prędzej niż z mojej. Nie chciałbym tego po roku znajomości ale nie boję się, że tak może się stać, umiem to przyjąć i żyć dalej.
Najgorsze jest to, że daje jej bardzo logiczne argumenty, a ona ciągle stawia na swoim, bo to "rani jej uczucia". Dyskutuje z nia o tym z tydzień, chyba żaden facet nie miał by tyle cierpliwości w tym. Mam tego dość, ona wykręca się, jak jej proponuje żeby sama rozwiązała problem tego swojego złego myślenia, ale to nic nie daje.

Seven_
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2012-02-05
Punkty pomocy: 126

Aha, no dobra, to wyjaśnia dużo Smile

No to stary, podejmij decyzję. Nie ma co się męczyć czasem. Co innego gdybyście oboje starali się coś zmienić. A tak to wiesz, grochem o ścianę...

snafu
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Podgórzyn

Dołączył: 2011-10-17
Punkty pomocy: 3

No właśnie, nic do niej nie dociera, ona po prostu chyba nie chce sie otworzyć na to, bo pewnie to rozumie. Nie chcę też jej tracić. Chcę jeszcze popróbować przemówić jej do rozsądku, ale ona jest uparta przy swoim, uważa żę to sprawiedliwe, a ona będzie mieć pewność wobec mnie a ja ją. Tylko nie zadowala mnie to, mam nadzieję, że to zrozumiałe czemu.
Ostatnio mówi, żebym się zgodził, to ona to potraktuje jako dowód moich uczuć i pewność dla niej...

snafu
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Podgórzyn

Dołączył: 2011-10-17
Punkty pomocy: 3

No to jej uzgodnienie o tym, że jeśli mnie poprosi, to naprawdę nie do przyjęcia, dlatego się nie zgodziłem.
Nie boję się jej stracić, ona sama to wie i mi to powiedziała, że podziwia we mnie to, że się jej nie boje.
Wydaje mi się, że masz rację, zbyt długo z nią dyskutowałem zanim postawiłem sprawe po męsku. Zrobiłem duży błąd, że raz jej uległem i nie mam zamiaru tego powtarzać. Nawet koleżanka mi powiedziała, że jeśli ulegnę, to będe dla niej facetem bez jaj.
Ona próbuje mną manipulować i nie tylko ja tak uważam. Staram się jej nie dać i na razie dobrze mi idzie. Zlewam na jej fochy, szantaże ale za długo jak widać z nią dyskutowałem, tak jak mówisz, powinienem od razu przedstawic sprawę krótko i olać jej wyrzuty.
No ale dopiero nabieram doświadczenia, mam 18 lat, więc trochę mi jeszcze potrzeba, aby mieć waszą praktykę.

niuniek280186
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: łomża

Dołączył: 2011-08-30
Punkty pomocy: 31

Kolego teraz masz przewage i wszystko jest ok. Jeśli jej ulegniesz to po tobie, później bedzie wymagała od ciebie nastepnych wyrzeczen. Kurwa rób to na co masz ochote, masz impreze nic złego nie robisz to i ona niech gdzies idzie z koleżankami. Nie złam sie, nie ustępuj i nie słuchaj tego pieprzenia o zranionych uczuciach, rób swoje.
Pozdrawiam

Odox
Portret użytkownika Odox
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-01-14
Punkty pomocy: 137

o ja pierdole ....

a jak będziesz musiał iść do kibla to też potrzebujesz na to jej zgodny ? Wybacz ... ten układ jest CHORY ! Pomyśl czy Ty jesteś w ogóle szczęśliwy w takim związku? Kobieta dosłownie wyprowadza Cię czasem na spacer jak pieska ... Powinieneś postawić jej jasno zasady. W związku najważniejsze jest zaufanie, a u Ciebie ewidentnie go brak...
moje uczucia byłby zranione jakby ktoś ograniczał moje wychodzenie, kontakty z innymi ludźmi.

i na 99 % jak dalej będzie Cię tak ograniczać to w przyszłości kopnie Cię w dupę z mocnym hukiem ...

snafu
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Podgórzyn

Dołączył: 2011-10-17
Punkty pomocy: 3

Tu nie chodzi o to, że jej się pytam o zgodę, nigdy tak nie robię i nie mam zamiaru. Ona to rozumie tak, że ona mnie "poprosi i chciałaby, żebym się zgodził" a jak nie, to założe się, że zrani to jej uczucia.
Co do szczęścia to nie narzekam, bo zwykle jest dobrze, przesadnej zazdrości z jej strony nie ma, a z mojej wogóle.
Ja jej ufam, a ona mówi, że mi też. Trochę w to wątpie, bo mówi, że jestem jakiś "spragniony kobiet" bo jestem miły dla innych dziewczyn czy powiem do jakiejś zdrobniale po imieniu. To trochę paranoja.
Nie dam jej wejść sobie na głowe, mimo, że zdarzyło się kiedyś, że jej ustąpiłem, ale to dawne czasy. Nie wiem po prostu jak do niej przemówić? Gdy gada o tej sprawie to zwykle zmieniam temat, propponuje spotkanie a ona tylko oskarża mnie itp. Chcę coś zaradzić na to, bo nie ustąpie i nie zgodzę się na taki jej układ, prędzej odejdę od niej. Co zrobić żeby ją przekonać do mojego ( w pierwszym poście jest jego treść)? Wogóle co robić?

Seven_
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2012-02-05
Punkty pomocy: 126

Ty no dobra, przekonasz ja do imprez, a co bedzie jak bedziesz chcial wyjechac gdzies na miesiac? Czaisz? To, ze zalatasz dziure teraz, nie oznacza, ze za jakis czas znowu nie powstanie nowa, podobna. Ja rozumiem, ze sa problemy w zwiazku, to normalne, ale ona najwyrazniej nie chce isc na kompromis, ktory jest potrzebny. Przeciez trzeba z siebie cos dac prawda? A nie tylko zadac.

snafu
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Podgórzyn

Dołączył: 2011-10-17
Punkty pomocy: 3

Ona też coś daje, część tego co oczekuje, ale jeśli jej się nie spodoba coś, to uprze się i nie zmieni zdania, nie dopuszcza do siebie innych rozwiązań. A tłumaczenie to jak gadanie do ściany..

Seven_
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: -

Dołączył: 2012-02-05
Punkty pomocy: 126

Ty, a probowales kiedys dac jej czas na przemyslenia jak sie zachowa nie za bardzo fajnie? Mowi sie na to 'chlodnik'. Kiedy dziewczyna cos odpierdzieli, to [skoro argumenty i rozmowa nie dziala] daj jej czas. Nie pisz, nie dzwon przez chwile, a tym czasie piwko z kolegami, w noge pograj...niech zateskni:)
Przejmij spodnie w tym zwiazku

snafu
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Podgórzyn

Dołączył: 2011-10-17
Punkty pomocy: 3

Nie próbowałem, nie wpadłem na to. Zwykle nie rozmawiam po prostu z nią o tym, albo próbuję rozwiązać, ale chłodnika nie próbowałem. Dzięki za radę, zastosuję ją, może coś da Smile

kobieta
Nieobecny
Ponoć faceci za nią szaleją. ;)
Wiek: 26
Miejscowość: Piękna

Dołączył: 2012-03-03
Punkty pomocy: 263

Nie wierzę Wy poważnie bawicie się w jakieś układy?
Powracając do tematu Twoja dziewczyna musi być niezłą zazdrośnicą skoro ma pomysł na ten wasz ''układ''.Nieźle sobie to wykalkulowała.
Weź Ty z Nią pogadaj czy ona ma jakieś w ogóle do Ciebie zaufanie?Bo póki co to widać,że o każdą laskę jest zazdrosna.

snafu
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Podgórzyn

Dołączył: 2011-10-17
Punkty pomocy: 3

No w sumie też mi sie tak wydaje, miałem wiele tego dowodów. Wiem, ze bawienie się w układy jest trochę nie na miejscu, ale inaczej nie wytłumaczę jej takich standardowych zasad związku, jestem jej pierwszym chłopakiem.
No ufać, to mówi że mi ufa, chociaż czasem trudno w to uwierzyć. Jak już pisałem, zazdrosna jest, że mam radość z innych rzeczy niż tylko spotykanie się z nią.

kobieta
Nieobecny
Ponoć faceci za nią szaleją. ;)
Wiek: 26
Miejscowość: Piękna

Dołączył: 2012-03-03
Punkty pomocy: 263

Tym gorzej,bo już od początku jest jeszcze toksyczna.
Jak Ty widzisz Wasz związek w przyszłości?
Przecież bycie w związku nie oznacza spędzania czasu tylko ze sobą. Naucz Ją tego od samego początku. Jak będziesz machał na to ręką teraz to potem będzie tylko gorzej,zarówno dla Niej,jak i dla Ciebie.
Wiesz mówi,że Ci ufa....przecież to tylko słowa,a gdzie czyny?
Ufam swojemu facetowi i jak chce iść się najebać z facetami to zwyczajnie idzie,a nie ja będę rozkminiać czy dany kumpel mi pasuje czy nie - to Jemu ma pasować,bo to on z nim imprezuje.Dzięki temu mój facet wie,że mu ufam,a nie latam i nie gadam do niego "ufam Ci",bo to takie gadanie z dupy.

snafu
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Podgórzyn

Dołączył: 2011-10-17
Punkty pomocy: 3

Też przyznam, że jestem zaskoczony, nie ujawniała nigdy tak bardzo tej swojej strony, zwykle była "małą zazdrośnicą". Dopiero teraz, po roku spotykania taka zaczyna się robić, może przez to, że coraz bardziej jej zależy, bo lepiej do niej trafiam? Trudno powiedzieć.
No daje mi dowody zaufania, wie, że jej nie zdradzam, ale zazdrosna jest czasem, bo mam bardzo ładną koleżankę i kiedyś byłem z jedną w kinie (po koleżeńsku, ze starą znajomą), dostałem kiedyś przy niej buziaka w policzek od jednej itp. Wiem, że nie robię nic złego, ale ona myśli jak myśli.
Co do przyszłości, to trudno mi ocenić, nie myślałem tak o tym. Na razie próbuję jakoś rozwiążywać ewentualne konflikty, ale jeśli będzie tak dalej, to po prostu ta znajomość nie ma sensu.