Witam bardzo serdecznie wszystkich użytkowników ! 
Nie będę obijał w bawełnę, przejdę do rzeczy.
Jestem w dwu letnim związku z kobietą, którą kocham nad życie . Nie ma sensu wymieniać jej wieku, itd, ponieważ nie o tym chciałbym z wami rozmawiać. Jest innymi słowy świetnie w związku. Niestety, jest druga część medalu. Mianowicie, 3 lata temu przed jakąkolwiek stycznością z obecną partnerką, bajerowałem z pewną dziewczyną, na której ogromnie mi zależało. Niestety z powodu mojego małego błędu, musieliśmy tą znajomość zawiesić. No i gdy poznałem obecna kobietę, starałem się o niej zapomnieć, jednak teraz to zbiera najgorsze żniwa. Myślę o tej kobiecie sprzed laty. Widziałem ją nie raz, widziałem że się za mną oglądała. Niby chcę o niej zapomnieć, ale z drugiej strony chcę zapełnić dziurę, jaką ta kobieta mi zrobiła, własnie nią...
Nie wiem co mam robić, jestem po prostu zagubiony w tym wszystkim.. Macie jakieś pomysły ??
Bardzo liczę na odpowiedzi.
Pozdrawiam.
"Jestem w dwu letnim związku z kobietą, którą kocham nad życie "
" No i gdy poznałem obecna kobietę, starałem się o niej zapomnieć, jednak teraz to zbiera najgorsze żniwa. Myślę o tej kobiecie sprzed laty. Widziałem ją nie raz, widziałem że się za mną oglądała. Niby chcę o niej zapomnieć, ale z drugiej strony chcę zapełnić dziurę, jaką ta kobieta mi zrobiła, własnie nią..."
może się czepiam, ale widzę tu sporą sprzeczność - to co jest prawdą?
"Jestem w dwu letnim związku z kobietą, którą kocham nad życie"
No, no.. musisz strasznie ją kochać skoro kutas Cię swędzi na myśl o innej.
Lubię to nazywać syndromem "tej niezdobytej". Wierci Ci dziurę w brzuchu bo jest kimś kogo nie mogłeś kiedyś mieć i liczysz, że zdobycie jej obecnie podbuduje Twoje nadszarpnięte ego.
Gen, wiedziałem, że ktoś na to zareaguje, ale nie miałem innej interpretacji, jak widzisz, po prostu bajzel.
Neal Caffrey. Być może tak jest, staram się ocenić sytuacje w jakiej się znajduje i znaleźć rozwiązanie.
wiesz jaki będzie finał? - stracisz obydwie dupy, dokładniej - stracisz aktualną a tamtej już nie wyrwiesz, i jeszcze zyskasz opinię - niezdecydowany palant...
Ehh... Tego się obawiam najbardziej.. Problem w tym, że nie wiem, jak o niej zapomnieć.
Kręcenie na boku się skończy słabo wg mnie - teraz byś był kozak, bo masz swoją stałą laseczkę. I śmiechłem jak koledzy wyżej po tym: kocham ją nad życie ale myślę o innej. Skoro tak kochasz to nie wiem w czym problem. Miłość w naszym społeczeństwie równa się wierność. Myślisz, że ja o innych nie myślę? Jestem z dziewczyną, a co jakiś czas inna mnie pociąga, to naturalnie. Teraz kwestia czy dla tej partnerki poświęcisz się i nie będziesz podbojów robić.
Kochasz swoją partnerkę nad życie powiadasz?? Masz 18 lat, młody jesteś i widocznie nie wiesz jeszcze co to miłość, bo gdyby rzeczywiście tak było to nie w głowie by Ci była inna dupera. Tak, podobały by Ci się inne kobiety, oglądał byś się za nimi na mieście ale nie zakładał byś takiego tematu na forum... Skoro Twoja obecna dziewczyna przez dwa lata nie sprawiła, że zapomniałeś o innej to marnujesz tylko swój lub może bardziej jej czas. Ty chcesz to czego mieć nie możesz, ale nie masz na tyle rozumu żeby docenić to co masz.
moim zdaniem, to brzmi to trochę jak scenariusz w filmie woddy allena, czyli wszystko ze wszystkim pogmatwane. Pomyśl przede wszystkim co jest dobre dla ciebie, przemyśl to dokładnie i pociągnij za spust jak prawdziwy mężczyzna ( jak nie wiesz jak to zrobić obejrzyj western z Clintem Eastwoodem
, z mojego doświadczenia jak się myśli o dwóch kobietach jednocześnie to zazwyczaj się traci obydwie, dlatego albo A albo B, nie ma trzeciej opcji ( no chyba, że szukasz trójkąta..
"okazja czyni złodzieja" czyli najlepiej unikaj jakiś sytuacji z tamtą, która mogłaby doprowadzić do np. zdrady.
Skoro kochasz obecną, to się nią zajmij.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
problem jest innej natury - w przypadku aktualnej dupy Bolis to wielkie uczucie sobie zwyczajnie wmawia/wkręca, chuj wie z jakiego powodu, mniejsza o powód, ale nie jest to zbyt zdrowe i do utrzymania na dłużej... a tamta?, a tamta, to taki jego mroczny przedmiot pożądania, im dalszy, tym bardziej atrakcyjny - czyli nieosiągalny - coś takiego jedną wielką chujnią zazwyczaj się kończy... Bolis powinien od dekla zacząć - SWOJEGO...
Bolis też tak miałem i wiesz co? Ta, którą pożądałem okazała się całkiem inna, niż myślałem - nie było w tym niczego, co sobie wcześniej wyobrażałem.
Masz dwa wyjścia, a nawet trzy...
a) nic nie zmieniać, starać się zapomnieć o tej z czasów, gdy miałeś lat piętnaście.
b) rozstać się z dziewczyną, z którą spotykasz się od szesnastego roku życia i którą to kochasz nad życie, po to żeby spróbować nawiązać kontakt (wejść w kolejny związek) z dziewczyną poznaną za czasów gimnazjum i o której zapomnieć nie możesz.
c) nie rozstawać się ze swoją wielką miłością, a na boku kręcić z tą niezdobytą.
Każda opcja ma swoje plusy i minusy - sam musisz sobie odpowiedzieć która jest najlepsza.
IMHO Jedyne uczciwe (i to zarówno wobec Ciebie jak i Twojej dziewczyny) rozwiązanie w tym wypadku to opcja b.
Elba uczy, Elba radzi
Jak i 99% użytkowników tej stronki
zapomniałeś dopisać, że nigdy nie zdradzi
a kto Cię tam wie
za dobrze ci w związku ze swoja dziewczyna i już szukasz jakies ' nutki emocji ', no ale że ci sie nieudany romans po 3 latach przypomniał to już lekka przesada, weź ty sie okresl jasniej bo już na tym forum uchodzisz za niezdecydowanego chociaz cie kompletnie nie znamy, albo cieszysz sie sielanka w zwiazku i zapominasz o całej sprawie ( wraz z tym tematem ) albo kończysz ten cyrk, oszczedzasz cierpienia kobiecinie i obierasz strategię na swój były target - choc w drugim wariancie bardzo możliwe że pod koniec zabawy zostaniesz z chujem w ręce, chyba że aż tak uparty jesteś to próbuj
najwazniejsze to zdecyduj sie na jedną konkretną kobiete i odpowiednio działaj, czy to w obecnym związku, czy w drugiej probie podrywu .
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Cóż. Zasłużyłem sobie na ten koncert krytyki z waszej strony. Ale uświadomiliście mi przynajmniej, że stąpam po twardym gruncie i lepiej z niego nie schodzić. Dziękuje.