Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Znudzona po tygodniu?

15 posts / 0 new
Ostatni
Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078
Znudzona po tygodniu?

Na wstępie - jestem lekko wstawiony, i tylko dlatego to piszę. Cierpliwości.

Poznana w pociągu na Woodstock. Mówiła, że kojarzy mnie z jakiegoś baru, do którego chodziłem póki był otwarty, ja jej nie kojarzyłem.
Wiedziałem, że się jej spodobałem i ona wiedziała, że spodobała się mi.
Po Woodstocku spotkaliśmy się w pociągu powrotnym, więc umówiliśmy się z grupką na piwo dzień później.
I wtedy się zaczęły podchody. Odprowadziłem ją po tym piwie na autobus, sama praktycznie zainicjowała pocałunek. Potem spotykaliśmy się co drugi dzień przez tydzień, czyli łącznie trzy spotkania. W czasie drugiego i trzeciego nie sprawiało jej kłopotów inicjowanie pocałunków na oczach wspólnych znajomych - spotykaliśmy się w barze, gdzie było sporo tych znajomych.
W czasie trzeciego spotkania gdzieś znikła, a jej psiapsióła spytała mnie, czego oczekuję po tej relacji. Nie dałem odpowiedzi, ta zinterpretowała na swój sposób i powiedziała, żebym się na nic nie nastawiał.
Jak przyszła ta kobita, to zniknęły na pół godziny, jak wróciły, to wyciągnęła mnie na zewnątrz i powiedziała, że nie mam co liczyć na związek, bo ona się po miesiącu mną znudzi, i nie chce mi niszczyć psychiki (standardowa śpiewka typu "jesteś miły i w ogóle, ale to nie wypali").
Dopiłem piwo i zniknąłem.
Humor mi też zepsuło wtedy to, że spotkałem się z kumplem w podobnej sytuacji, i pokurwialiśmy się, więc przez weekend chodziłem mocno przybity.
Laska zaczęła do mnie pisać, że nieładnie, że się nie pożegnałem, stanęło na tym, że powiedziałem jej, że jebie mnie co będzie za miesiąc, mnie obchodzi tylko tu i teraz, odpowiedź w stylu że jak tak, to można to kontynuować (ale jakoś już tego nie widzę).

Nie wiem, kurwa, co, jak i dlaczego, czy ja zlamiłem czymś, czy coś.
Moje podejrzenia są takie, że albo faktycznie znudziła się mną tudzież bawiła (wypomniałem jej to), albo znalazła sobie innego boya, albo jej psiapsióła napsuła w tej relacji.
Kurwica mnie trafia, bo wszystko zapowiadało na prawdę przyjemną (pierwszą taką!) relację, a tu kaszana, 50 ton ołowiu na ryj.
Czuję się trochę jakby ktoś wziął całą moją pieczołowicie wypracowaną męskość i pewność siebie, wydarł ją ze mnie, zmemłał w kulkę i podpalił śmiejąc się sarkastycznie.
W sumie nie wiem, w jaki sposób pisanie tu tematu ma mi pomóc, ale może coś z tego bełkotu wyłapiecie. W razie co udzielę dodatkowych szczegółów. Póki jestem nietrzeźwy.

EasyRider
Nieobecny
Wiek: 007
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-12
Punkty pomocy: 276

Ta jej przyjaciółka jakaś podejrzana...Pewnie jej suka czegoś nagadała z zazdrości, nie peniaj ziomuś i leć do przodu !

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Dobra, jestem zawiany, ale nie aż tak.
Teraz to chyba po jabłkach, jak to mówią, nie?
Mimo to dręczy mnie ten temat.

EasyRider
Nieobecny
Wiek: 007
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-12
Punkty pomocy: 276

Stary, spotykaj się z nią dalej, ogólnie idzie Ci dobrze, ale baby jak to baby mają swoje humorki. Nie przejmuj się wszystkim i nie rozkminiaj. I przede wszystkim jeśli temat ma tydzień to za wcześnie na jakieś deklaracje. Młody jesteś baw się dobrze i nawet nie zauważysz jak się dupeczka wkręci.

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Mam cichą nadzieję, w smsach to był trochę cyrk, ale mam zamiar spotkać się z nią jak wrócę z wyjazdu 3 dniowego.
W ogóle..
Przyszło mi do głowy, że ja i tak za miesiąc zmieniam miasto. Musiała coś o tym usłyszeć, bo mówiłem już o tym.
Może to dlatego?

Neal Caffrey
Portret użytkownika Neal Caffrey
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 942

Prawda jest taka, że jakbyś zrobił jej z mózgu galaretę na tych spotkaniach to olałaby ciepłym moczem to co mówi koleżanka. Może za bardzo chciałeś żeby coś z tego wyszło a ona wyczuła tą presję? Kobiety [nie chce generalizować, ale większość] nie lubią jak narzuca się im coś. One nienawidzą jak mówi się im, że coś muszą.

Największym paradoksem jest to, że im więcej swobody im dajesz, tym mniej jej potrzebują. W większości to aktorki własnego teatru.

"Powiedziała, że nie mam co liczyć na związek, bo ona się po miesiącu mną znudzi, i nie chce mi niszczyć psychiki (standardowa śpiewka typu "jesteś miły i w ogóle, ale to nie wypali")."
Dobrze, że w to nie uwierzyłeś, bo powód waszego rozstania jest na 100% inny. Jestem tego tak pewny, że stawiam na to paczkę durexów Wink

EDIT: Jak dobrze pograsz z nią przez ten miesiąc, to zobaczysz jak szybko zapomni o tym co Ci tak niedawno próbowała wmówić Smile

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Radujesz me serce.
Fakt faktem - zachowywałem się, jakby mi nie zależało. Bo i tak z grubsza mam, że co będzie to będzie.
Jednocześnie za mało emocji jej dawałem - no ciężko cokolwiek z tym zrobić, nie przydarzają mi się epickie historie, a w barze, bo tam się spotykaliśmy, większość czasu gadała z psiapsiółą, a ja sączyłem piwo i paliłem papierosy. Błąd.

Panowie, macie więcej doświadczenia niż ja - co dokładnie mam zrobić? Teraz daję temu 3-4 dni przerwy, bo i tak dziś rano wyjeżdżam.

kjet
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2011-06-23
Punkty pomocy: 346

najpierw wytrzeźwiej, a potem sam będziesz wiedział co zrobić Smile

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Spokojnie, trzeźwieję już szybciej niż bym chciał.
Ja po prostu niedomyślny i kiepski w interakcjach jestem.

janek23
Portret użytkownika janek23
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-02-26
Punkty pomocy: 147

Za bardzo się przejąłeś jej głupim tekstem, wyszedłeś bez słowa a potem jakieś pretensje - po tygodniu znajomości przydałoby się więcej luzu. Na miejscu laski by mi się śmiać chciało. Jakbyś to olał to zaczęłaby myślec dlaczego nie złapałeś się na jej gierkę,może to oznacza, że ci nie zależy aż tak bardzo i tu by był punkt dla ciebie. Tą zagrywką z psiapsiółą chciała po prostu sprawdzić jak ci zależy i czy ma nad tobą kontrolę. Na twoim miejscu starałbym się tak nie wkręcać w relację i na spokojnie to prowadził dalej - zadzwoń, umów się, a jak zacznie gadać o powadze waszej relacji to olej to "nie mówmy o tym":)

CR7
Portret użytkownika CR7
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2014-05-04
Punkty pomocy: 109

A mi się wydaje że udawanie, że nie słyszy jej zaczepek na temat związku będzie trochę dziecinne. Jeden, drugi raz ok, ale jeśli będzie dalej brnął w tą taktykę to raczej nic dobrego nie ugra. Może spróbuj dorzucić trochę uszczypliwości np.: "A nie wyglądałaś na taką, której chodzi tylko o szybki numerek..." ;p

Sekunda za sekundą, tracisz szansę na zostanie osobą, którą chcesz być. - Greg Plitt

Zef
Portret użytkownika Zef
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Bytom

Dołączył: 2009-02-14
Punkty pomocy: 675

Nie wiem jak tam z wiekiem i celem znajomości. Ja myślę o związkach raczej poważnie, więc jakby mi jakaś "psiapsióła" zaczęła nawijać makaron na uszy dziewczynie to bym jej powiedział w twarz, że gadać sobie może, ale to nie ona się z nią ożeni, nie ona będzie mieć z nią dzieci, nie ona będzie utrzymywać rodzinę. A jak dziewczyna lubi tracić facetów po tygodniu w imię przyjaźni to szerokiej drogi, ja na marionetki przyjaciółek czasu nie tracę.

"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"

"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"

Al Bundy - król;)

CR7
Portret użytkownika CR7
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2014-05-04
Punkty pomocy: 109

Chyba wyjeżdżanie po tygodniu znajomości z dziećmi, rodziną i utrzymaniem to nie najlepsze rozwiązanie, bez względu ile lat by nie mieli.

Sekunda za sekundą, tracisz szansę na zostanie osobą, którą chcesz być. - Greg Plitt

Squesher
Portret użytkownika Squesher
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Południe Polski

Dołączył: 2011-05-05
Punkty pomocy: 51

Rozbawiła mnie ta wizja zmemłania w kulkę i podpalenia smiejac sie przy tym sarkastycznie Laughing out loud
A co do tematu, po tygodniu nie masz praktycznie wiekszych praw zeby czegokolwiek oczekiwać, a jak tak zrobiłes i dałes jej to odczuć to słabizna, chociaż z tego co napisałes wynika, że raczej nie zrobiłeś nic z tych rzeczy. I wydaje mi się, że własnie tutaj może tkwić problem, bo z opisu jej zachowania to wygląda tak, że to własnie ona sobie naobiecywała, a kiedy kolezanka wypytała cię o to czego od niej oczekujesz -> ty nie odpowiedziałas -> ona pewnie uruchomiła swoja wyobraznie i dopisała w glowie milion, niekorzystnych dla ciebie scenariuszy, do tego cały czas z lekka ja olewales i być moze faktycznie usłyszałas gdzies ze bedziesz wyjezdzał za miesiac, to bardzo możliwe ze oczekiwała zebys to ty wyszedł z inicjatywa, zapewnil ja o tym czego oczekujesz i ze jakos sie to wszystko dobrze potoczy kiedy wyjedziesz za miesiac. Niby poczatek znajomosci, niczego sobie nie moze obiecywac, ale takie info ze za miesiac wyjezdzasz jest brane pod uwage i ma duuuze znaczenie. Wiem z doswiadczenia Tongue Oczywiscie to tylko moj alternatywny scenariusz, wiec moge sie mylic. Moze to jest faktycznie typ szalonej imprezowiczki, niezdolnej do zwiazania sie na dluzej, ktora jeszcze musi sie w zyciu wybawic... kto ją tam wie.

"W królestwie ślepych jednooki jest królem"

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

ale wy macie problemy, po co się denerwować, nie słuchać co gada i robić swoje

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki