Witam wszystkim. Mam 25 lat, mialem kilka kobiet z którymi utrzymywałem seksualne relacje, nigdy nie bylem w prawdziwym związku.. Po powrocie z Iraku zapragnąłem znaleźć sobie dziewczynie, po kilku miesiącach podrywania w końcu znalazłem jedna w której zauroczyłem się niemal od pierwszego wejrzenia..
Lat 21, pewna siebie, nieco chłodna emocjonalnie, powsciagliwe zachowanie wobec mnie.. (po 2 letnim zwiazku-kilka razy wspominala mi o swoim ex, ze oni razem to i tamto..)
Po kilku spotkaniach nadal była w nas obustronna chec kontynuowania znajomosci,przytulalismy sie.. Na 4 spotkaniu przyjechała do mnie od domu na noc.. filmy, alkohol, przytulanie.. nie chciała sie całować ale udało sie w koncu (nieco na sile to zrobiłem ale jak pękła bariera to potem bylo juz ok-piekne dlugie lizanie) następnie długi masaż całego ciala, ściągnąłem majteczki-nie bylo oporow i palcoweczka..To koniec. Nie chciał nic wiecej i nie chciala tez odwzajemnisc pieszczot. Potem, zasnęła odwrócona do mnie plecami.
Kolejnego dnia, pełnego atrakcji które zaplanowałem, wyczułem w niej straszny opór, nie było mowy o pocałunku nawet, zachowywała sie jakby była mna zirytowana i nie chciała sie do mnie zbliżyć a wszystko robiła od niechcenia, nie bawiła sie dobrze (to nie było udawane tylko jej prawdziwy stan umysłu) Podłamało mnie to nieco ale uznalem ze ja duzo juz wlozylem w znajomosc i teraz jest jej ruch.. Napisała po 3 dniach milczenia eske ze u niej wszystko ok pytala jak u mnie, i dobranoc.. Od tego czasu co 2 dni piszemy sobie "dobranoc" raz ja raz ona pierwsza.. Wczoraj po 3 dniach milczenia zadzwonilem do niej zapytac o cos i odpowiadała z obojetnoscia, bez entuzjazmu i zainteresowania.. od tego czasu cisza.. Komunikacja miedzy nami nagle sie urwała..
Nie mam pojecia o co chodzi, i co sie stało.. Jestem załamany bo ostatnio zycie mnie nie oszczedzało, duzo przeszedłem i myslalem ze oto los mi sie uśmiechnał i znalazlem kobiete na ktorej wreszcie mi zależy. A tu lipa.. Nie chce szukać innej, mógłbym znaleźć jeszcze dzis inna ale do tamtej cos czuje i to jest dla mnie ważne.. Jak postąpić dalej żeby nie zchrzanić tego i tak.. chciałbym zwiazku z nia.. Co jej odbiło?? Mam zamiar odezwać sie za tydzien i zaproponować spotkanie.. Za porady, sugestie i krytykę będę niezmiernie wdzięczny.
Cześć Marek. Wiesz co, wydaje mi się, być może mylnie, że Ty po prostu zacząłeś za bardzo na nią w pewnym momencie naciskać i trochę zbyt dużo było w tym Twojego zaangażowania, co ona mogła zauważyć i to ją lekko odrzuciło od Ciebie. Tak czasem się po prostu dzieje, bo nie doceniamy tego, co zbyt łatwo nam przychodzi, o co nie musieliśmy się wcześniej postarać, a także to, co mamy na wyciągnięcie ręki i, być może w nadmiarze, szybko nam się nudzi. Dodatkowo ona może poczuła, że zaczynasz ją ograniczać zbyt bardzo wkraczasz w jej przestrzeń osobistą i może zwyczajnie chciała odetchnąć, nabrać odpowiedniego dystansu, bo wg niej to wszystko dzieje się zbyt szybko i musi ona znaleźć w swojej głowie uzasadnienie, w jej mniemaniu "logiczne", dla tego, aby wasza relacja mogła dalej się toczyć.
Co do tej konkretnej sytuacji, to myślę, że ona po prostu w tym momencie może mieć takie głupie uczucie, że to, do czego między wami doszło ostatnio, nie powinno mieć miejsca, a w każdym razie może nie tak szybko. Z Twojej strony było ok, bo pokazałeś swoje intencje względem niej, ale być może też byłeś zbyt nachalny, za bardzo naciskałeś, trudno to ocenić. Ona może teraz mieć jakieś wyrzuty sumienia, że to się tak szybko potoczyło, taki uraz, jaki kobiety dosyć często miewają po seksie z facetem, którego poznały stosunkowo niedawno. Być może w grę wchodzi też fakt, że ona nie chce być uznana za łatwą laskę etc. i jest jej trochę głupio. Daj jej czas, niech sobie przemyśli wszystko, poukłada w głowie to, co tam ma sobie poukładać, niech te emocje opadną i niech spojrzy na wszystko, w miarę możliwości racjonalnie, że to, co się między wami wydarzyło, to nic strasznego, to naturalne, że między dwojgiem dorosłych ludzi dochodzi do zbliżeń, że nie ma nic dziwnego w okazywaniu sobie czułości i dążenie do bliskości. Nie naciskaj, nie smsuj z nią na siłę, odpuść te dobranocne smski na jakiś czas, daj jej trochę przestrzeni, której ona w danej chwili widocznie potrzebuje.
Powiem Ci, że nie ma nic złego w dążeniu do stabilizacji, związku i poznania osoby, która da Ci szczęście, natomiast złe mogą być już same założenia w chęci obierania drogi osiągnięcia tego stanu. Takie podejście, że musisz coś osiągnąć za wszelką cenę często powoduje, że można się pogubić, zacząć naciskać, aby osiągnąć cel, nie patrzy się wtedy rozsądnie i nie potrafi trzeźwo ocenić sytuacji, bo liczy się tylko cel i końcowy efekt. Miej tylko świadomość, że takie podejście do tematu powoduje, że zaczynasz za bardzo się skupiać na chęci jak najszybszego osiągnięcia swoich zamierzeń, spinasz się, zaczynasz wszystko zbyt bardzo analizować, tracisz grunt pod nogami i nie umiesz spojrzeć na całą sprawę ze zdrowym rozsądkiem i dystansem, który często jest wręcz pożądany.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Dziekuje za obszerny komentarz.
Ja mysle ze straciła już zainteresowanie, te jej sms-y to chyba takie z grzecznosci,coraz miej, na gladkie odejscie...
Myslicie ze da się z tym jescze cos zrobić?
Zawsze sie da coś zrobić, przedewszystkim nie naciskaj i nie okazuj skruchy
Ktoś kiedyś napisał że im mniej ci zależy tym bardziej jej zależy. Tak jak kolega wyżej wspomniał zapewne za mocno naciskałeś na nią, prawdopodobnie za mało ją rozpaliłeś, poczytaj o NLP myślę że to by w twoim przypadku dużo zdziałało
Jak pobudzisz odpowiednio jej zmysły to nie będzie problemów. Możliwe też że cię mocno testuje gdyż planuje z tobą jakąś poważniejszą relację. Głowa do góry, pamiętaj nie naciskaj sam na siebie bo to ci tylko przeszkodzi w osiągnięciu zamierzonego celu. Mam nadzieję że twoja mowa ciała jest prawidłowa bo to też może wpływać negatywnie na ciebie. 

Mam nadzieję że się uda a jak nie... to będzie jeszcze więcej takich zauroczeń, nawet mocniejszych.
Pozdrawiam!
-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_
Dzieki bardzo za odpowiedzi:)
Umowie sie z nia za kilka dni i mam zamiar zacząć sięwidzieć z nia nieco czesciej, ale na spokojnie.
Mam jeszcze jedno pytanie.
Jezeli ona dalej bedzie zachowywac sie z obojetnoscia i bez zainteresowania to czy warto zadac pytania w stylu "Czy chcesz dalej sie ze mna spotykać/kontynuować znajmosc" albo "co myslisz o naszej relacji, czy chcesz ja poglebić" etc??
Jeżeli będzie Cię zbywać lub ignorować, takie dopytywanie (yyyy!!!) może ją odstraszyć jeszcze bardziej. Wiesz, to naprawdę odpycha na samym początku znajomości, bo pokazuje zbyt duże zaangażowanie. Pokazuje coś, co kobietom bardzo źle się kojarzy (jako niebezpieczeństwo, coś, przed czym trzeba uciekać): że jeszcze na dobre nie znasz dziewczyny, a już chcesz się z nią związać.
Ok to rozumiem, ale gdy bedzie sie tak zachowywać to co mam udac ze tego nie widze i olac to?? Przecież trzeba to sobie wyjasnic - tak to widze.
Jak wiec dzialac zeby nie sploszyc jak mowisz jescze bardziej??
--------------
Czy ktoś z Was miał taki przypadek że laska zamknęła się w sobie po dość wczesnym wprowadzeniu do relacji intymności??
Dzieki za uwagi.Nigdy nie mialem takiej sytuacji i dziewczyny w takim stanie... Myślisz że jak się z nia spotkam to jest szansa zacząć wszystko od nowa??
Dzieki za uwagi. Nigdy nie mialem takiej sytuacji i dziewczyny w takim stanie... Myślisz że jak się z nia spotkam to jest szansa zacząć wszystko od nowa??
Dzieki za uwagi. Nigdy nie mialem takiej sytuacji i dziewczyny w takim stanie... Myślisz że jak się z nia spotkam to jest szansa zacząć wszystko od nowa??
Dzieki za uwagi.
Nigdy nie mialem takiej sytuacji i dziewczyny w takim stanie... Myślisz że jak się z nia spotkam to jest szansa zacząć wszystko od nowa??
Dzieki za uwagi.
Nigdy nie mialem takiej sytuacji i dziewczyny w takim stanie... Myślisz że jak się z nia spotkam to jest szansa zacząć wszystko od nowa??
Dzieki za uwagi.
Nigdy nie mialem takiej sytuacji i dziewczyny w takim stanie... Myślisz że jak się z nia spotkam to jest szansa zacząć wszystko od nowa??
Dzieki za uwagi.
Nigdy nie mialem takiej sytuacji i dziewczyny w takim stanie...
Myślisz że jak się z nia spotkam to jest szansa zacząć wszystko od nowa??
Dzieki za uwagi.
Nigdy nie mialem takiej sytuacji i dziewczyny w takim stanie...
Myślisz że jak się z nia spotkam to jest szansa zacząć wszystko od nowa??
UPS-OSTATNIE 7 POSTÓW DO USUNIECIA_ POWTARZAJA SIE - SORY
Witam, ponownie, napisze co się wydarzyło przez ten czas..
Po tygodniowym braku kontaktu odezwala się pierwsza, co tam slychac u mnie. Zaproponowałem spotkanie – ze za tyle i tyle przyjade po nia… ale wykrecila się ze żle się czuje. Dalem kolejny termin za kilka dni i spotkaliśmy się.. Była neutralna, trzymala dystans ode mnie, ja duzo opowiadałem i ja rozbawiałem historiami ze swojego zycia, smiala się, myślałem ze jest zajebiscie ale to ona pierwsz zasugerowala żeby już skonczyc spotkanie.. Podczas tego spotkania umowilismy się wstepnie na maly wypad poza miasto za 2 dni.. I dzien przed zadzwonila i powiedziala ze cos tam waznego jej wyskoczyło i zakończyła: „innym razem”, co odczytałem jako nie chce, spierdalaj… I odpuściłem sobie.. Już prawie mi przeszło a ta dalej do mnie zagaduje przez smsy, jak minal weekend, jak się bawilem, zyczy mi dobranoc.. Po chuj ona do mnie wiec pisze – skoro ewidentnie widze po zachowaniu ze nie jest zainteresowana pogłębieniem znajomości ze mna i unika spotkan ale dalej pisze eski.. Wkoncu się wkurwilem i niby przypadkiem zasugerowalem ze poderwalem kogos nowego, ona cos tam mi odpisala, jakby delikatnie to ja wybilo z rytmu a ja nie odpisalem już nic i nie mam zamiaru odpisywac… mimo ze nadal jestem w niej zakochany, umawiam się z inna dziewczyna..
Jeżeli ona jeszcze raz się pierwsza odezwie i zaproponuje sama spotkanie to się zgodze ale to raczej nie prawdopodobne, nie wiem jak dalej rozegrac z nia akcje żeby zyciezyc, już wszystkiego chyba spróbowałem wiec zostala mi tylko olewka.. Jak myslicie, czy w obecnych okolicznościach jest szansa ze takie totalne zlanie poskutkuje???
Aha i jescze jedno pytanie: Czy w takiej sytuacji lepiej jest utrzymywać kontakt, raz na jakis czas sie odezwac, cos tam napisac i w przyszlosci zaczac znow dzialac,czy lepiej totalnie olac tak jak ja to zrobilem. Czy olewka nie spowoduje ze laska poprostu o mnie zapomni???
Hej , i to jest najbardziej zjebane u kobiet.. Wszystko co robią jest sprzeczne. Pewnie masz sajgon we łbie.. Ja bym działał na,zasadzie zlewki. I włączył do gry inna laskę, czyli tak jak to wymyśliłeś, z tym ze
niech ona, widzi , ze pojawil się ktos inny,......... jeżeli nie włączy jej się mechanizm zagrożenia xd , to znaczy ze, ma, cię w dupie:(...
Jeżeli chodzi o te eski. Uważaj na,rame , bo wpadniesz. Zaczniesz robić z siebie kumpla i nim zostaniesz !pozdrawiam
Ps , do końca chyba, olać jej nie możesz, bo zapomni, chyba, ze poprostu sam stwierdzisz, ze nic z tego nie będzie
Dzieki, tak sajgon we łbie niestety mam ale ciagle staram sie kontolowac mysli..
A co tu jest do kontrolowania?
Kurde po prostu zaakceptuj jedno. Nie wczuwaj się i tyle.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Przez chwilę się bałem że przez temat nie przebrnę tyle gnoju było rozlanego.
Problem nie leży w lasce tylko w chłopaku.
Laska chłodzi a Ty już chcesz Ją odzyskiwać? Po co? Mało kobiet na świecie?
Myślisz o związku z laską której tak naprawdę nie znasz?
Trochę się zastanów człowieku a jak nie wyrabiasz napięcia to sobie "strzep" zaczniesz jaśniej myśleć.
Mówisz że laska zaczęła nagle chłodzić "po numerku". Może po prostu chciała się "rozładować" na "żywym mięsie" a Ty się wkręciłeś.
Teraz laska przygodę zaliczyła i myśli o następnych a Ty rozkminiasz o związku.
Laska wychładza bo brakuje Jej pewnie śmiałości by powiedzieć że nic z tego nie wyjdzie a Ty się łudzisz.
Kurwa kardynalny błąd.
Pamiętaj że związek to nie jest podstawa Twojego życia. Związek jest tylko EWENTUALNĄ CZĘŚCIĄ.
Co Ci radzę z doświadczenia? Zajmij się czymś i przestań wkręcać, nie baw się w jakieś podchody tylko idź do przodu.
Im więcej będziesz miał kontaktu z kobietami tym trudniej będzie im Ciebie oczarować a Tobie da to pole do wyboru i możliwość odkrycia z kim tak naprawdę warto "myśleć o związku".
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
"Niech ona się postara"
A o co ma się Ona "starać"?
Jakby miała o co to by się starała natomiast z zachowania najpewniej wnioskowałbym że lasce specjalnie nie będzie zależeć.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Jeśli dopiero na czwartym spotkaniu ją pocałowałeś, w dodatku siłą i po alkoholu to najzwyczajniej ona traktowała Cię jako przyjaciela. Powiedz, czy w jakikolwiek sposób wyrażałeś seksualne intencje wobec niej wcześniej? Pisałeś, że był dotyk, okej. Miałeś jakiś moment, że czułeś że chcesz ją pocałować? Jeśli tak, to oznacza, że była między Wami chemia, która mogła wygasnąć przez brak ruchu z Twojej strony. Rozmawialiście o związkach, o seksie? Nie da się zbudować związku, pomijając intymne fundamenty..
Poza tym polecam zapoznać się z teorią "Syndromu Jedynej" od Stilla - http://stilluwo.wrzuta.pl/audio/...
Dopadł Cię może?
PS. Wiem, że link nie z YouTube, ale tego nie ma na YT, a zarówno Still jak i Ci co skorzystają na pewno by się nie obrażą, bo materiał pierwszej ligi i bardzo adekwatny, więc proszę o pozostawienie tego linka. Dzięki
Pewność siebie da Ci sukces. Pewność siebie i pokora da Ci nie tylko sukces, ale nieustający rozwój.
Nie sądzę że traktowała mnie, jak przyjaciela. Poderwałem ją w klubie, podszedłem i bezpośrednio pokazałem swoje intencje, że mi sie podoba i chce ja poznać i potem sporo rozmawialismy. Syndrom jedynej- tak dopadł mnie, od pierwszego wejrzenia, uderzenie zakochania, piorun i oto zgłupiałem.. Na drugim spotkaniu przytulalismy się, a na trzecim po kilku lampkach wina w lokalu, wyszlismy na zewnatrz i sie do siebie tuliliśmy przez 2h...Probowałem ja wtedy pocałować ale zdecydowanie nie chciała, odwrociła głowę.
Teraz nadal utrzymuje kontakt sms, czasem zgada pierwsza zagada: co tam slychać.. Wysyła teksty "dobranoc"..
Materiał przesłuchałem dzięki, bardzo dobre.
Pozdrawiam
Więc czy jesteś zainteresowany relacją z dziewczyną, która nie potrafi się cieszyć seksualnością? Czy serio jest tak dobra w łóżku jak to sobie być może wyobrażasz? Ile problemu będzie z tym, aby namówić ją na zrobienie loda, czy jakieś ciekawsze zabawy? Obawiam się, że nawet jak ją sobie zdobędziesz i będziecie razem to szybko uświadomisz sobie, że nie jest taka cudowna jak to sobie wyobrażałeś i znudzisz się nią i nie będziesz wiedział co dalej zrobić.
Jeśli od początku znała Twoje intencje, był dotyk, podobasz jej się, ona Ci ufa.. a boi się całować na 3 spotkaniu to coś jest nie tak. I nie z Tobą a z nią. Może ma jakieś złe doświadczenia, może coś sbie nawkręcała, może.. zapytaj ją o to. Tylko nie pytaj na zasadzie "proszę, bądź inna. czemu mi to robisz?", tylko bardziej z ramy "akcetuje Cię jaka jesteś, chcę wiedzieć jak możemy byc dla siebie lepsi, opowiedz mi o tym czemu tak to wychodzi". To subtelne zmiany w nastawieniu, ale bardzo ważne jeśli wchodzi się w takie rozmowy.
Tak więc..
- czy na pewno ona?
- pogadaj z nią o tym co jest nie tak
Pewność siebie da Ci sukces. Pewność siebie i pokora da Ci nie tylko sukces, ale nieustający rozwój.
Dzieki za odpowiedz:)
Widzisz to nie jest tak, że ona nie potrafi cieszyc się seksualnością, wydaje mi sięze to wyjątkowo orgazmiczna kobieta..
Tytuł mojego wpisu mowinien brzmieć "odsunęła się po tej nocy..."
NIe wiem dlaczego i nadal nie wiem jak to naprawić, wczesniej było wniej wiecej checi poznawania sie itd.. Teraz dosłowne odsunęła się psychicznie i fizycznie.. Ktoś mial taki przypadek??
Aha wszystko jasne, ze też wczesniej na to nie wpadlem... Tesknota za jej byłym jest sprawcą tego dziwnego zachowania.. W tym przypadku odpuszczam ja sobie. Jestem dumnym stworzeniem. Koniec. Kropka.
Nie tak szybko. Tęsknota lasek za byłym pojawia się wtedy, kiedy nowy facet okazał się kiepski. Tzw. "tęsknota za byłym", to typowy ST, a tłumaczy się go: "nie jestem tobą zainteresowana". Nie obrażaj się, bo nie chodzi mi o to, żeby obrazić ciebie. Po prostu myślę, że nie powinieneś tak szybko stawiać kropki, ale zastanowić się, co było nie tak, po to, żeby się czegoś nauczyć na przyszłość.
Zastanów się, czy przyczyną było niedopasowanie łóżkowe, czy coś innego, np. w twoim podejściu do kobiety.