Ciekawi mnie jedna kwestia - zawsze w poradnikach itd. pisze się tylko o sytuacji o tym jak rozgrywać akcję w sytuacji gdy jesteś 1 na 1 z dziewczyną, a bardzo ciekawi mnie jak to ma wygladać gdy jesteś w większej grupie. Wiem oczywistości, które wiedziałem też już od małego dziecka - żeby zawsze czuć ie pewnie i normalnie rozmawiać, bo inczej wychodzi sie na cipę.
Tyle, że jak sie jest z kumplami, jak tylko zobaczą dziewczynę, to zauważyłem, że najczęściej jest tak, że jeden zaczyna z drugiego robić sobie jaja - Ty to jesteś len i fleja, Ty to tutaj tak sie napiłeś, że sie zerzygałeś - tego w poradnikach nie ma. Tak na moje to chyba najskuteczniej jest nie tłumaczyć się - ale zaśmiać sie z tego i powiedzieć - jakąś kontrę w stronę tego co powiedział - i zrobił coś jezcze 3 razy gorzej. Ja kogoś nie znasz - praktycznie stosuje jakikolwiek atak. Tak samo np. niedługo wyjeżdam z znajomymi na wakacje i tradycyjnie jak co rok, nabijają się z moich kilku zbędnych kilogramów, także ciekawi mnie jaka taktyka wygląda najlepiej w takiej sytuacji, także gdy jest to jakaś obca osoba i stara się tak zabawić swoim kosztem - bardzo mnie to ciekawi, bo spotkałem sie z tym multum razy, i już wiem, ze załatwianie tego ręcznie spodoba sie kolegom, ale nie dupeczkom 
Kurwa znam to, też mam takich znajomych. W wielu poradnikach na ten temat piszą - zmień znajomych ale musiałbym być nieźle niedojebany żeby porzucić kumpli za takie zachowanie. To nie ich wina że nie mają wiedzy, ehh. Najlepiej tak jak napisałeś - pośmiać się z tego
Byłem ostatnio z kumplami na wakacjach w Gdańsku. Podchodziłem do dziewczyn i je poznawałem, miałem wywalone na to co oni myślą i mówią o mnie. Był to dla mnie tylko trening bez żadnych zobowiązań. Raz się delikatnie zdenerwowałem gdy zaczęli mi robić zdjęcia jak podbiłem do dziewczyny a ona kazała mi wracać do kolegów bo nie chciała być uwieczniona na zdjęciach ;d. Olałem to bo i tak to wszystko było dla zabawy i doświadczenia. Jeśli masz zamiar poznawać dziewczyny to raczej rób to bez obecności kumpli zwłaszcza tych którzy nie mają doświadczenia z podrywaniem.
Tak to ty jesteś zajebisty !
"Jeśli masz zamiar poznawać dziewczyny to raczej rób to bez obecności kumpli zwłaszcza tych którzy nie mają doświadczenia z podrywaniem."
popieram, święte słowa
Co do kilogramów, to proponuję zaakceptować siebie i w miarę możliwości dążyć do polepszenia kondycji, a co do kolegów, to jeżeli nie czujesz się obrażony, to się możesz z nimi pośmiać, mieć dystans do siebie to dobra cecha, ale i możesz się również pośmiać z nich, sprawdzając, czy oni mają do siebie dystans, bo każdy ma wady, a gdy poczujesz się urażony, to po prostu musisz to stanowczo powiedzieć, że nie podoba Ci się, jak tak ktoś mówi na Twój temat... Po jakimś czasie, gdy jasno będziesz ustalał granice kolegom i znajomym i nieznajomym, to zaczną Cię ludzie szanować i przestaną ubliżać, tak to działa, że gdy jesteś stanowczy i mówisz jasno co Ci się nie podoba to albo kolesie odpuszczają, albo Ty zmieniasz toważystwo na bardziej dojżałe, a jeżeli chodzi o dziewczyny, to w toważyztwie możesz po prostu olać drobne uwagi na Twój temat i z politowaniem popatrzeć na osobę, która mówi coś głupiego... Jeżeli to nie pomaga, to weź gościa na bok, stanowczo powiedz żeby przestał, a jak to nie pomoże to mu z liścia po damsku zapierdol:P (z liściem to żart
)
To powszechne zjawisko. Osoby o których piszesz zwykle szukają czegoś aby podnieś swoje ego kosztem drugiej osoby oraz pokazać że są bardziej wartościowi niż Ty. Według mnie to bardzo prymitywne zachowanie, ale mojego prywatnego zdania w to nie mieszajmy.
Jeżeli te osoby znasz, a bardzo Ci to przeszkadza to albo to odbij chłodno "tak, stary to bardzo zabawne. Powiesz coś jeszcze? ", albo też możesz pogadać na osobności. Powiedz, że Ci się to nie podoba i aby to uszanowali.
Co do obcych osób - może riposta "Facet bez brzucha to słabo rucha" lub wersja lajt "każdy ptaszek ma swój daszek"?
Doprawdy - kumple potrafią zepsuć podryw, obniżyć wartość w oczach kobiety. Nie raz miałem sytuację, że którys koles poczuł się jak nieudacznik, bo to przecież nie on jest tym, co właśnie podrywa, więc chciał obniżyć moją wartość głupią docinką. Najlepsza na to jest szybka, ale i trafna riposta, czyli nie coś w stylu "no chyba ty", ale coś odpowiedniego do sytuacji. A jeżeli koleś "pierze brudy" w towarzystwie nowopoznanych ludzi to jego IQ jest prawdopodobnie na tyle małe, że spokojnie można mu dopierdolić tekstem z grubej rury, lub "oko za oko, ząb za ząb" tudzież wyciągnąć jakąś przypałową sytuację z jego życia. Ja jednak tego nie robię, bo jeśli chcesz zachować klasę, to nie tędy droga. Wyzwiska i pranie brudów zostawmy prymitywom. Najgorsze niestety jest to, że nawet jeśli jakoś wybrnąłeś z niezręcznej sytuacji, to i tak w pamięci kobiety pozostaje coś co powiedział kumpel, jeżeli było to coś mega niefajnego, to można w jej oczach sporo stracić...