Witajcie, mam pytanie. Obecnie moja laska twierdzi ze jest szczesliwa, czego nie mogę powiedzieć o sobie. Każdy poważny związek w jakim byłem dawał mi poczucie dyskomfortu, mimo ze kochałem/byłem uzależniony od osoby z która byłem. Wydaje mi się ze mam zbyt wygórowane wymagania, jestem zaborczy i kilka innych wad mam. Jestem ciekaw czy można się zmienić będąc w związku, czy potrzeba jest silnego wstrząsu.
Twoje wymagania to Twoja osobista sprawa, dobieraj partnerki tak abys był z nimi szczęśliwy.
Nie powinieneś być zaborczy, o ile ufasz swojej wybrance a ona w przeszłości nie odstawiła Ci żądnego numeru to wrzuć na luz, to sie również wiąże z poczuciem własnej wartości.
Zmienić się można zawsze i wszędzie, tylko zmieniaj się na lepsze i tylko dla siebie.
"Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą"
Ale w jakim sensie czujesz dyskomfort w związkach? Co odczuwasz, albo czego Ci brakuje. Może jesteś tylko przyzwyczajony do danej osoby a nie zakochany. Możliwe że po prostu czujesz jakieś zobowiązania które Cie ograniczają.
Ciężki temat Piuro
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
Moim zdaniem twój problem to szukanie problemu, robisz jakieś wpisy, burza myśli, więcej analizujesz, teoretyzujesz
żyj więcej, doświadczaj, sam zobaczysz jak będzie, z każdą jest inaczej, ty się też zmieniasz nawet tego nie widzisz, może z wiekiem tez inaczej zaczniesz podchodzić do spraw
they hate us cause they ain't us