Witam Panowie,
mam problem, otóż przez wielu ludzi jestem uważany za egoistę, materialistę i nawet aroganta. O ile ze stwierdzeniem, że jestem materialistą mogę się zgodzić i to mi aż tak nie przeszkadza, to jednak chciałbym popracować nad moimi innymi cechami.
Jestem osobą, która lubi śmieszkować tj. potrafię żartować z siebie i innych, ale też bez mniejszego problemu przyjmuje żąrty na swój temat i tu jest chyba problem...
Potrafię czasami palnąć jakąś rzecz, która jest zabawna, ale inne osoby (w szczególności obce czy dopiero poznane) biorą to zbytnio do siebie.
Chcę popracować nad tym i się trochę zmienić, nabrać trochę empatii i odsunąć od siebie łatkę aroganta.
Ktoś ma jakieś pomysły?
Bo nie chce siedzieć i przed każdym zdaniem jakie wypowiem myśleć 10 sekund nad tym, czy nie jest ono gdzieś przesadą.
Ja się tym nie przejmuje że kumus nie pasują moje zarty. Jak ktoś ma dystans to śmieje sie z mojego cierpkiego poczucia. A jak nie to z nim nie gadam i chujjj.
Ostatnio leżałem z dziewczyną w łóżku i pytam się jej z jakiego jest znaku zodiaku ona na to "bliźniak", a że nie mogę się dogadać z kobietami z tego znaku to mówie "kurwa znowu..." i się śmieje jak głupi do sera...
Jej nie było zabawnie:) ale później się śmiała z tego.
Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu
`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano
Dlaczego śmieszkujesz z innych ?
Przesadna arogancja to wynik kompleksów, chcesz być postrzegany jako zabawny ?
Czujesz się dowartościowany, gdy uda Ci się kogoś rozbawić nawet kosztem innych ?
Może jest inny powód ?
Też lubię smieszkowac i zartowac ale musisz przyjac sobie ze do nowo poznanej, obcej osoby nie mozesz pozwolic sobie na zarty z niej samej. Mimo ze sam z siebie nie raz sie nabijam to jakby ktos zupelnie obcy zaczal to robic to na pewno bym sie zdenerwowal. Chamskie zarty i z osób to tylko w gronie znajomych.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Ogólnie mam bardzo duży dystans do siebie, przez co szukam takich osób. Ze mnie też można się śmiać, w gruncie rzeczy już poznając mnie jako osobę i moje imię można pocisnąć dużo zabawnych żartów o mnie, mnie to nie rusza:) Nie posiadam kompleksów... Oprócz tego że mam małego jak chińczyk, i kłuję twoja laskę w dupe tak jak komar:)
A jak ktoś nie ma na tyle dużego dystansu i bierze to do siebie to odbijam i rozmawiam na nudne tematy albo spierdalam z jej towarzystwa.
I nie muszę być postrzegany jako zabawny. Bo taki nie jestem:)
Jak ktoś się obraża to dodaje że to żart, więc nie gniewaja się za mocno:)
Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu
`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano
No i dlatego z takim podejściem jesteś w dupie.
Przyszedłeś się tu żalić, chwalić czy poradzić?
Moim zdaniem, bez urazy ale mam wrażenie że jesteś cwaniaczek a takich nikt nie lubi.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Czemu uważasz że jestem w dupie? Jakiś dowód?
Spoko nie obrażam się:) każdy ma prawo do swojego zdania. Przyznaję rację, faktycznie, czytając co napisałem można dojść do takich konkluzji.
Może złym językiem to opisałem albo nie do końca zawarłem tam przesłanie. Ale trudno, kijem rzeki nie zawróce.
Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu
`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano
"Oprócz tego że mam małego jak chińczyk, i kłuję twoja laskę w dupe tak jak komar:)"
Masz zadanie: odpowiedz sobie na pytanie dlaczego ten tekst nie świadczy, wbrew temu, co się wydaje na pierwszy rzut oka, o dystansie do siebie i że jest to dowartościowywanie się cudzym kosztem?
Nie bać się, tylko działać.
To jest akurat wers piosenki... Nie trafnie włożony w cały wywód:)
Nie każdy wtajemniczonych to zrozumie. Nieważne zresztą, mój błąd.
Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu
`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano