Siema podrywaje. Piszę od jakiegoś czasu z pewną HB, wszystko spoko, umówiliśmy się za pierwszym razem na spotkanie. Wyszło tak, że nie odezwałem się w dniu spotkania, zlałem to i napisałem parę dni później z wytłumaczeniem i obietnicą poprawy. Umówiliśmy się na kolejne spotkanie, chwilę przed godziną spotkania napisała do mnie i napisała mi "Zimno, ciemno, nie chce haha"
Odpisałem jej że szczerze powiedziawszy mnie też się dzisiaj nie chce, więc przełożyliśmy spotkanie na parę dni później. W dniu spotkania podałem jej jedynie czas i miejsce spotkania, bo tego nie ustaliliśmy. Ona odpisała że okej, że będzie pisać. I problem nastaje tutaj: Nie odezwała się, nie dała znaku życia. I teraz pytanie: Zlać to, odczekać jakiś czas i napisać jak gdyby nigdy nic, czy zrobić coś innego? A jak tak, to co? 
Zapomniałem dodać, że na pewno jest mną zainteresowana. Ale jest z tych, która ma chłopaków na pęczki.
Twoje przeprosiny musialy byc strasznie beznadziejne i nie szczere skoro laska ewidentnie pokazuje ze ma Cb juz gdzies... nie wydaje mi sie aby byla nadal zaintersowana. jezeli ma facetow na peczki to ma z kim sie spotykac. tak ogolnie w jaskini sie chowales ze nie znasz zasad bon ton? czy tez zgrywales ksiecia aby ksiezniczke zainteresowac?
jej się nie chce, w sumie Tobie też.... no emocji fchooy. Takie spotkanie, bo wypada. Ale żeby jakies zaangażowanie.
Widzę, że dosłownie wziąłeś sobie zasadę "miej wyjebane, a...." do serca
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"