Siema.
Jestem z dziewczyna jakies 4-5 miesiecy. No i nadszedl czas na pierwsza sprzeczke... Nie wiem czy przegialem czy tylko wariuje.
Dziewczyna dla mnie miod malina. Razem lubimy sobie pograc na kompie, podogryzac sobie, akceptuje moje problemy w lozku. Co prawda ma pare wad jak lenistwo i problem z mowieniem o swoich uczuciach otwarcie, ale powoli to w niej naprawiam.
Pojechalem teraz w jej rodzinne strony, poznac jej bliskich. Wszyscy mnie polubili. Wszystko pięknie, ona wtulona, az do dzisiaj. Nigdy nie chciala, zebym robil jej zdjec. Ja jej dogryzalem robiąc zdjęcia, ale tym razem poszedlem krok dalej i wyslalem do kumpla na fb. Ona to zobaczyla. No i caly dzien markotna, nie uśmiechnie sie do mnie, ani nic. Powiedzialem jej, ze zle się czuję z tym, ze tak sie zachowuje. To powiedziala, ze jak ona ma sie czuc i, ze jest na mnie zla. Powiedzialem jej, ze wiem, ze nie powinienem tego zrobić i, ze wiem juz gdzie jest granica. Co prawda dla mnie jest to dosyc glupi powod do focha, no ale widać, dla niej to cos powaznego.
Kiepska sprawa, bo dzisiaj tez od niej wyjechalem do domu odleglego 600 km... Serce mi peka jak widze, ze jest smutna z mojego powodu :/
Normalnie uwazam, ze nie powinienem mowic przepraszam, a jednak to zrobilem, bo nie uszanowalem jej prośby.
Nie bede jej teraz widział tydzien :/ Ostatni zwiazek rozpadl mi sie w podobny sposób. Wkurzylem panne ostatniego dnia i potem sie nie widzieliśmy półtora rygodnia i koniec.
Macie na to jakies lekarstwo? 
Ps. Potrzebowalem sie tez wygadac. Pewnie wysmiejecie mnie, ze to tak przeżywam, no ale dziewczyna jest dla mnie naprawdę wazna.
oj powiedziałem, i komplementowalem reszte dnia, ale podlizywanie sie gównao daje. Chciałem jej teraz napisac, ze serce mi peka jak widze, ja smutną z mojego powodu, ale na szczescie sie powstrzymalem. Juz za bardzo obnizylem swoja wartosc w jej
W sumie racja, jak mnie zostawi za takie cos to jej strata... chociaz mnie to będzie strasznie boleć. ..
Takie sytuacje sa dla mnie strasznie trudne, bo nigdy nie wiem jak sie zachowac. Jak zawsze jestem pewny siebie to w takim momencie dziewczyna mmie rozbraja i widzi mnie golego, bo TOTALNIE nie wiem co robic. Czy odezwac sie, czy rozsmieszyc. Czuje, ze wszystko co mowie tylko pogarsza sytuacje...
robiłem to na poczatku. Patrzylem sie na nia i sie usmiechalem. Ona soe pytala co sie patrzysz to mowilem, ze przeciez wie, ze lubie na nia patrzec ^^ Co prawda poczekala na peronie, az pociag odjedzie i pomachala, ale i tak jej wyraz twarzy mnie bolal.
wiem snoofie
ucze sie na bledach. Czekalem tez na te granice. Bo bylem czasem tak uszczypliwy, ze az sie dziwilem, ze sie nie obrazala.
Zrobiłeś rzecz której panna nie akceptuje. Wkurzyła się. Przeprosiłeś i tyle w temacie. Jeśli odejdzie z tak prozaicznego powodu to lepiej dla Ciebie. Po kija szarpać sobie nerwy z powodu panny która szuka problemów tam gdzie ich brak
wiem, ze zjebalem, dlatego teraz panikuje
caly czas byly smiechy hihy, na zarty wszystko no i sie zapędzilem. Teraz tylko nie wiem czy siedziec cicho przez pare dni, czy zagajac cos

kiedy ja w pociągu do siebie juz jestem
za tydzień ja zobacze, a przeprosilem juz 2 razy.
dzieki Panowie