Witam, postaram sie maksymalnie streścić historię. Poznałem dziewczynę po za swoim miastem, mega inteligentna, fajne pasje jak układanie wierszy, śpiewanie, książki czyli materiał na coś więcej.
Wyjechałem z jej miasta na 2 miesiące gdzie miałem wrócić do pracy w maju, bywało, że gadaliśmy przez telefon po kilka h, myślałem, że coś takiego mnie szybko zmęczy, ale była dobra energia i nie chciałem jej przerywać, samemu dobrze mi się tak gadało, mega się ze sobą zżyliśmy, w maju wróciłem i się przeprowadziłem, wczesniej pare razy u niej byłem, bo szukałem mieszkania do wynajęcia, bardzo dobrze sie spędzało czas, wychodziłem z jej koleżankami, dochodziło już do dotyku z jej strony, potem już lizanie się itd. Przeprowadziłem się, już 1 dnia w moim nowym mieszkaniu dała się chętnie rozebrać, niestety, ale miałem wtedy spore problemy zdrowotne(zjebane wyniki hormonalne) i zwyczajnie nie mogłem nic podziałać, potem była druga próba i czułem rozczarowanie, nawet nie opuszczałem gaci w dół, bo wiedziałem, że będzie problem, w międzyczasie zjechała mi mocno stanowczość i przez zakochanie się zwyczajnie się zfrajerzyłem, bo czułem, że ją mam obkręconą, miała do mnie przyjść w weekend, byłem już gotowy, żeby ją puknąć, niestety, ale dostała pierdolca, bo się dowiedziała, że były znalazł sobie już druga dziewczynę po rozstaniu(ona sama zerwała z nim 2 miesiące wczesniej wiec bylo to dosyc swieze) i siedziała w domu 2 dni, trochę ją olałem i po kilku dniach poprosiła o spotkanie, dowiedziałem się, że sie spotkala z byłym, że ta jego dziewczyna, to jednak przyjaciolka(po prostu ja puknal i tyle, a ona to lyknela) i ze wrocily stare wspomnienia, na drugi dzien znowu sie spotkala, po czym powiedzialem, ze zrywam z nią kontakt, bo chciala mnie uwiazac na przyjaciela. Po 2 tyg sie jeszcze odezwala, że bardzo tęskni, ale to dosyć zlałem, sam napisalem mocno, ze nie chce zeby do mnie pisala i to w taki sposob. Odezwalem sie, ze chce odnowic w jakis sposob kontakt(na poczatku chcialem zwyczajnie od kolezenstwa, z mocnym dystansem) po czym odpowiedziala mi, ze nie jest w stanie mi juz zaufac i za to przeprasza, napisalem bez emocji, ze to uszanuję i zycze jej jak najlepiej. Pytanie, czy tu mozna cos jeszcze zdzialac? Nie wyrazalem jej emocji, a w rzeczywistosci sam duzo o niej myslalem. Dwie opcje mi przychodza do glowy, albo byly juz ja obkrecil i jej nie zalezy na odnowieniu kontaktu albo to znowu test, jak na to zareaguje, bo takich robila mi juz sporo, czesc udawalo mi sie wyczuc, czesc nie, nie powiem, ze sporo sie nauczylem. Sama dziewczyna jest sporo mlodsza, ale kurwica mnie zalewa, ze potrafila zaufac gosciowi, ktory potrafil ja zdradzic, serio czulem, ze ma ze mna dobrze, sama okazywala emocje a tu nagle taki plak w ryj.
Sporo mlodsza, przesadzilem, mlodsza o 2.5 roku, nie moge edytowac 1 postu to dopisze to tutaj
to nie test, to glupota z jej strony
i to nie w stosunku do ciebie, ale do bylego
jeszcze tego nie przetrawila, nadal cos czuje i bedzie tak z anim latac jeszcze jakis czas
jesli mu sie zachce to do siebie wroca, a jak nie to da se spokoj jak przejrzy na oczy ze to zwykly doopek, bo jak na razie ma klapki na oczach (kobiety sa bardziej emocjonalnie, szybciej sie angazuja i trudniej im zapomniec) choc czasem staraa sie pokazac, ze jest inaczej
musialby jeszcze raz z czyms mocnym wyskoczyc zeby jej dochodzenie do rozumu przyspieszyc
czyli poszukaj se kogos innego w miedzyczasie, wam i tak szybciej przychodz miec wyj..bane
Miałem juz relacje z nową dziewczyną, ale mimo urody nic wiekszego nie reprezentowala, po za tym mocno na mnie naskoczyla przez co powiedzialem, ze zrywam kontakt, a ta pierwsza oprocz intelektu byla na tyle klasowa, ze goscie potrafili do niej podchodzic i prosic o nr, sam czulem, ze lepiej sie ustawic nie moglem, bo sam do wysokich i pieknych nie naleze, a tu mialem caly pakiet w jednym przez co strata boli, jezeli juz nic z tego ma nie byc, to chociaz chcialbym ja jeszcze zaliczyc, pytanie, czy faktycznie ona jest w stanie sie za jakis czas odezwac
myslze, ze szansa jest spora, choc byly tez moze myslec podobnie i stad te sptkania
nie wiem, czy ja kocha czy korzysta, ze swiezo po rozstaniu latwo ja sklonic do seksu
odczekaj jakis czas (chyba chlodnik na too mowicie? hahahah) i odezwij sie znowu
jej nadal bardziej zalezy na nim, ale jak nie wypali albo on ja oleje to znowu sie odezwie chociazby po to zeby starac sie zapomniec
jedynym minusem jest to, ze "nie potrafi ci zaufac" kobiety zaufanie stawiaja bardzo wysoko, nie znam jej i nie mam pojecia co moglbys zrobic, aby to odkrecic :/ ..
Odezwala sie duzo szybciej aniezieli myslalem, jesli w ogole mozna to tak nazwac, bo wyslala mi zaproszenie na fb do znajomych, po paru pozniejszych godzinach spytalem sie po co, skoro przyjalem jej decyzje do swiadomosci i ja uszanowalem, po czym splynal bulwers, ze ja zostawilem itd, nie dalem zrobic z siebie kozla ofiarnego i szybko zakonczylem rozmowe, za kilka dni mam urodziny, zakladam, ze sie odezwie z zyczeniami, nawet jezeli szybko uda sie zlapac kontakt to mysle na spokojnie to zdystansowac i zaproponowac tylko kolezenski kontakt, nic wiecej
Czego się spodziewałeś?
co by się nie stało kobiety zawsze wiedzą kobo obwinić.
Mam teraz kolejne pyt. Chciałem spróbować znowu. Wtedy miałem problemy w pracy, poważne kłopoty ze zdrowiem osoby z rodziny + jej akcja, skończyło się nad tym, że wszystko samemu udało mi się ogarnąć z super rezultatami, do tego ostra redukcja na siłowni i -9cm w pasie i 3kg wagi, czuje się jak nigdy lepiej i stwierdziłem, że to tez szansa żeby zobaczyć jaki to może mieć wpływ na nową relację. Próbowałem się spotkać pod pretekstem wzięcia figurki, którą jej dałem, zgodziła się, w tym samym dniu poprosiła, żeby spotkać się na kolejny dzień, bo źle się czuje, powiedziałem zgodnie z prawdą, że wyjeżdzam na weekend i nie ma takiej opcji, więc kiedy indziej, odezwałem się znowu z terminem nazajutrz, po czym dostałem odp żeby uprzedzać ją wczesniej, bo ma już plany, powiedziałem, żeby się konkretnie zadeklarowała z wolnym terminem, bo chcę mieć to z głowy, na razie nie dostałem odp, wiem, że jak dojdzie do spotkania to już popłynę, o to się nie martwię, pytanie tylko jak odbierać te przesunięcia terminu, czy to test, na którym mam sie wyłożyć, czy ona jest zesrana czy po prostu ma już to gdzies, znam ją trochę i wiem, że potrafi pokazywać kompletnie co innego niż to co myśli. Możecie sugerować, żebym dał sobie już spokoj, ale dlaczego jeszcze nie spróbować, skoro jest możliwość