Witam,
Mam pewien problem i chcialbym uslyszec od was pare rad, komentarzy.To ze tutaj pisze samo w sobie jest dla mnie zaskoczeniem ale wpadlem na tym pomysl ostatnio gdy pilem kolejne piwo...
Moze zaczne od tego ze gdy wyprowadzalem sie z adademika jednego w rzeszowie wrocilem do domu na miesiac czasu, pozniej pojechalem zagranice cos zarobic i musialem wrocic do polski na swieta w kwieniu. Przez ten okres od pazdziernika do kwietnia nie pisalem praktycznie z zadna kobieta ani nie mialem stycznosci. W sumie byla taka jedna ktora mieszka w krakowie pisalismy ze soba 3 miesiace pierwsze na badoo potem na mesangerze ale gdy bylem w krakowie w trakcie drogi powrotnej do domu spotkalismy sie u niej i jak przelecialem. Od tamtej pory kontakt nam sie urwal ale nie z mojej a z jej winy, byla zdystansowana, chlodna jakby liczyla tylko na seks. A ja w tym czasie myslalem o czyms wiecej zeby wkoncu poznac jakas dziewczyne na powaznie, poniewaz moje zycie wczesniej wygladalo tak ze na akdemiku to praktycznie co tydzien byla inna dziewczyna do spotkan czy ruchania
z tymi ktorymi sie spotykalem dluzej byly ladne 7/10 czy 8/10 ale nic specjalnego do nich nie czulem. Wszystko robilem na wyjebce, nie zalezalo mi specjalnie ani nie bylem zazdrosny ani nic z tych rzeczy.
Tak wiec dalej mowiac w kwietniu zalozylem sympatie, mialem badoo i jeszcze pare innych aplikacji. Pisalem tam z wieloma laskami, na sympati glownie ze starszymi bo tam ich pelno
no i poznalem taka IZE z miasta obok ok 30km... i tak zaczolem z nia pisac jak i z innymi. Nie bylo by w tym nic dziwnego ze pisalem tez z innymi i to nowymi ale ciagle jakos z ta IZA pisalem o jakis pierdolach...wiekszosc lasek sie znudzila po pewnym czasie a ja dalej pisalem z ta IZA, zaczelismy pisac codzienie bardziej otwarcie, temat seksu sie wlaczyl od razu praktycznie nie bylo z tym problemow, nadawalismy na tej samej fali, potem zaczely sie rozmowy w nocy w dzien, kiedy w pracy byla... i tak po miesiacu czasu zapragnolem sie z nia spotkac.
Na poczatku niby byla chetna niby nie... zawsze miala jakies preteksty ale uznawalem no dobra spoko rozumie, tak jak na poczatku z rozwozeniem zaproszen na slub siostry, potem ja chcialem przyjechac zeby sie zobaczyc z nia po pracy ale nigdy nie chciala... wkoncu mnie cos skusilo i pojechalem.. powiedzialem ze jestem i zeby sie spotkala na 30min chociaz. Olala mnie- nie powiedziala gdzie pracuje dokladnie tylko ze kolo galeri gdzies...i wtedy zaczely sie perwsze zlosci, wrocilem na tarczy do domu, dzwonilismy do siebie bylo tak jak dawniej, wkoncu zaproponowala ze rodzice wyjezdzaja na wekend koncem czerwca bedzie miala chate wolna i mnie zaprosi.. 
mysle czekac miesiac czasu...ale ok moze jakos zleci, w miedzyczasie dalej rozmawialismy i coraz bardziej zaczolem sie wkrecac.zaczelo sie wysylanie zboczonych zdjec i sprosne bardzo rozmowy, minely 2 tygodnie i spytalem o spotkanie znowu... po dlugich namowach zgodzila sie zeby przyjechac do mnie do mojego miasteczka, szczerze mowiac bylem nachalny i ja do tego w pewien sposob zmusilem, ale sie zgodzila. Na drugi dzien 2h przed spotkaniem mowi ze nie przyjedzie bo impreza jest w domu i bedzie odwozisc kumpli ojca.. wtedy sie wscieklem i nie odzywalem sie chwile do niej. Jak sie potem okazalo pare dni pozniej poszla z kolezanka(jakas szmata) do galeri i tak kolezanka zadzwonila po goscia co mu sie strasznie podoba, jest trenerem na silowni gdzie chodzi. Pobyli razem w trojke a potem zostali w dwojke na pizzy i ja odprowadzil na autobus. jak mi to mowila to moze bylem troche zly ale nie jakis zazdrosny, odrazu jej powiedzialem, tylko ze mi sie nie podoba to ze sie spotkala z nim a ze mna dalej nie....
Pisalismy dalej i dzwonilismy wszystko wrocilo do normy, ale w w ostatnia sobote poszla na impreze i nie mialem z nia kontaktu, potem znowu w niedziele byla impreza i tak SUKA kolezanka zadzwoniala po tego trenra...on onczywiscie przyjechal tam pobawili razem chwile a potem ja odwiozl pod dom. jak nie trudno bylo sie domyslac przelizlal jak, albo ona niego jak byla pijana i jeszcze kawalek czasu spedzil przed domem jej az jej mama wyszla z domu zobaczyc kto to przyjechal.
Otoz teraz od tygodnia sie klocilismy o to i cala atmosfera poszla sie jebac. W ta sobote byl ten termin ze mielismy sie spotkac u niej i mialem specjalnie jechac z krakowa do niej na 2 dni bo ostatnio sie przenioslem do krakowa. gdy sie temat zaczol ona niechetnie o tym mowila i ze nie chce sie spotykac z nikim, ani ze mna ani zn tym trenerem...rozmawliasmy i sie klocilismy za kazdym razem jak nigdy wczesniej, dalem jej ultimatum albo sie widzimy teraz w ta sobote albo juz nigdy... odmowila... wkurzylem sie na nia i ja zwyzywalem, od tego czasu mnie zablokowala na fb ale widze ze po dniu juz odblokowala, wiem zeby do niej nie pisac ale tak sie wkrecilem przywyczailem do niej ze nie moge wytrzymac bez tego... co robic drodzy??
pozdrawiam
"co robic drodzy??"
Po pierwsze, pierdolnij się w łeb.
Najpierw piszesz, że co tydzień ruchasz inną laskę i to przynajmniej 7/10 a potem opisujesz smutną historię jak się wkręciłeś w wirtualny romans i jak jakiś desperat stawiasz lasce ultimatum i bez umówienia się z nią fatygujesz się w okolicę gdzie ona pracuje.
Nie mam pytań.
Pokazałeś, że jesteś desperatem i chamem skoro ją zwyzywałeś. Wcale jej się nie dziwę, że Cię zablokowała. Kontakt jest spalony, weź się za inne.
Wyciągnij z tego naukę na przyszłość. Nawet jak laska Ci obiecuje dobre ruchanie a nie chce się spotkać to wiedz, że coś nie gra.
Po drugie. Jeśli udzielasz głównie przez internet to naucz się pisać jak inteligenty człowiek. Naprawdę tak trudno jest używać polskich znaków? Każda ogarnięta laska się zniechęci jak będziesz do niej pisał na poziomie średnio rozgarniętego gimbusa.
Wcześniej prowadzilem inne zycie, imprezy dziewczyny, znajomi...
Od pewnego czasu to sie wszystko zmienilo, niedlugo minie rok...
No nie moge tego tak zostawic darowac sobie, teraz bedzie jeszcze trudniej o spotkanie skroo sie przeprowadzilem, do tego doszly jeszcze emocje.. nie zebym ja zwyzywal niewiadomo jak ale jej powiedzialem zeby zerwac kontak, ona nie chciala tylko dla niej bylem takiego rodzaju umilaczem, ja powiedzialem ze tak nie chce dalej.Odblokowala mnie juz, tylko nie jestem w jej znajomych.
Nie chce jej sobie darowac bo jest warta zachodu, tylko niewiem co dalej teraz...
Dalej piszesz jak gimbus. Byłoby nam bardzo miło gdybyś nas uszanował i pisał po polsku skoro oczekujesz pomocy.
Nie chcę Cię martwić ale załączył Ci się syndrom jedynej. Co gorsza ta jedyna jest Ci znana tylko z internetu. Nie widziałeś jej na oczy a twierdzisz, że jest warta zachodu.
Jak nie ściągniesz jej z ołtarzyka to nic nie zdziałasz.
Możesz dać jej czas na ochłonięcie po tej akcji. Za jakiś czas zaproponuj spotkanie. Tyle czasu się poznawaliśmy bla bla, fajnie by było zobaczyć się na żywo. Wymyślisz coś.
Jak się nie zgodzi to ją olewasz albo dalej robisz za czasoumilacz. Twój wybór.
Dalej obstaję przy tym, że najlepsze wyjście to obracanie innych dziewczyn. Najlepiej na tym wyjdziesz.
Co zamierzasz zrobić?
Sory z góry, nie piszę na telefonie tylko na kompie i szybko wiec nie używam wszystkich ą , ę, ó itd...
jak musiałem do pracy magisterskiej to nie było przebacz 
Wracajac....
Jestem sam od dłuższego czas więc mi zaczęło zależeć na niej porostu, świetnie się rozumieliśmy i to naprawdę wygląda dalej na bardzo zżytą relacje
Mam taki plan żeby nie pisać do niej i zaczekać jak ona napisze pierwsza lecz po tych wczesniejszych sprzeczkach ona pierwsza nie pisała.
Wiem ze muszę zacząć gdzieś wychodzić do klubów i poznawać nowe dziewczyny ale raz że ani ochoty nie mam jakieś a dwa ze nie mam tutaj z kimś gdzieś wyjść albo... coś wypić nawet pogadać... :/
Powiem tak że doświadczenie z dziewczynami mam spore bo trochę się ich przewinęło. Myślę że będzie tak że zacznie się umawiać się z tym trenerem puknie sobie... i wtedy się odezwie do mnie... i co tu robić
1. Niech ktoś napiszę przykład co zrobić gdy piszesz z dziewczyna chwilę czasu, macie się spotkać a zawszę jakieś preteksty wymyśli, obiecuje to spotkanie po czym znowu jej coś nie pasi..
2. Piszecie chwilę czasu i tworzy się między wami szczególna więź, po czym jest impreza i przyliże się z innym gościem albo z byłym, ona powie wtedy " ale jestem wolna i moge robic co chcę, a my tylko jesteśmy kolegami..."
1. Niech ktoś napiszę przykład co zrobić gdy piszesz z dziewczyna chwilę czasu, macie się spotkać a zawszę jakieś preteksty wymyśli, obiecuje to spotkanie po czym znowu jej coś nie pasi..
2. Piszecie chwilę czasu i tworzy się między wami szczególna więź, po czym jest impreza i przyliże się z innym gościem albo z byłym, ona powie wtedy " ale jestem wolna i moge robic co chcę, a my tylko jesteśmy kolegami..."
No i jednak można. To, że komuś się nie chce wcisnąć alta podczas pisania wcale mnie nie przekonuje.
1. Olać. Nie jesteś w stanie pojąć, że laska która Cię wodzi za nos nie jest zainteresowana?
Jak nie idzie się umówić, to możesz po jakimś czasie znowu uderzać. Uderzać - czyli dążyć do spotkania, a nie żyć w iluzji wirtualnego romansu. Kto ma na to czas?
2. To urocze, że piszecie sobie xty miesiąc z kolei ale naprawdę nie możesz mieć do niej pretensji jeśli ona poluzuje pierożka innemu. Jesteś dla niej tylko kimś z internetu. Możliwe, że jednym z wielu. Czemu Ty nie zrobisz dokładnie tego samego co ona?
Myślisz, że ona będzie szanowała gościa który się w niej zadurzył przez internet?
Nie, to nie dlatego, że ona jest wyjątkowa tylko dlatego, że nie masz innych opcji.
Też miałem taką relację z dziewczyną z neta (inne miasto).
Strasznie podjarana była, chciała przyjechać wiadomo po co.
No i odezwał się do niej EX. Czar prysł, nic z tego nie wynikło. Tylko, że ja nigdy jej nie traktowałem jako mój priorytet w relacjach. Po prostu sobie była, nawet ją polubiłem bo jest całkiem spoko ale nie zawracałem sobie nią głowy. Nawet spodziewałem się takiego obrotu spraw.
Powtórzę jeszcze raz.
Bierz się za inne. Ona sobie niech będzie ale przy okazji.
No i jeszcze jedno. Skoro postawiłeś jej ultimatum i znowu zaczniesz z nią pisać długie tygodnie to wyjdziesz na faceta któremu brak konsekwencji.
Wiem co zrobiłem złe,miałem za dużo czasu wolnego i ona była całym moim światem, przez neta ale zdawało to sie takie realne.
Nie wytrzymałem teraz i odezwałem się do niej, przeprosiłem itd, chciałem żeby sobie o mnie przypomniała...odpisała i powiedziała żebym dał sobie spokój i że nie mamy o czym gadać.. :/
no trudno, ale jakoś poczułem sie lepiej. Sama by się nie odezwała pewnie. Ja nic takiego jej nie napisałem złego tylko ze konczymy te znajomość i "weż spierdalaj"
Wiem jak to wygląda z dalsza, ale naprawde jak ci zależy na kimś to jest wtedy całkiem inaczej. Za dużo wysiłku i emocji włożyłem w tę znajomość. Myslałem że coś z tego naprawdę będzie fajnego, ona tak pięknie mówiła i pisała...
Biorę się za książkę "jak zdobywać przyjaciół i zjednaczać sobie ludzi" a potem siłka, pewnie jakies piwko wpadnie na wieczor. Pozdrawiam
Jak dla mnie to Panna albo ma męża, narzeczonego bądź dziecko o którym bała się wspomnieć a z Tobą pisała aby się oderwać od szarej rzeczywistości, zresztą te wszystkie znajomości internetowe to bym przyjmował ze sporym dystansem, jak to się mówi klawiatura przyjmie wszystko
Też zdarza mi się pisać z dziewczynami przez neta i zawsze jak dłużej z kimś rozmawiałem to same proponowały spotkania więc takie wykręcanie nie jest normalne.
Jak dla mnie to Panna albo ma męża, narzeczonego bądź dziecko o którym bała się wspomnieć a z Tobą pisała aby się oderwać od szarej rzeczywistości, zresztą te wszystkie znajomości internetowe to bym przyjmował ze sporym dystansem, jak to się mówi klawiatura przyjmie wszystko
Też zdarza mi się pisać z dziewczynami przez neta i zawsze jak dłużej z kimś rozmawiałem to same proponują spotkanie więc takie wykręcanie nie jest normalne.