Witam. Jestem w związku lekko ponad rok. Wczoraj miałem urodziny. Na początku było całkiem przyjemnie, dostałem pare miłych prezentów od swojej dziewczyny. Ale wieczorem kiedy to troche wypiłem z tej okazji, już nie dogadywaliśmy się tak dobrze. Ogólnie od jakiegoś czasu nie potrafimy ze sobą porozmawiać a do tej pory uważaliśmy to za naprawdę dobrą relacje, było po prostu nam bardzo dobrze razem. Troche pogadaliśmy wieczorem i kiedy wszystko sie we mnie zebrało to powiedziałem że odchodze. Najgorszym powodem mojej decyzji jest ta jebana abstynencja seksualna, od czterech miesięcy, czyli okresu kiedy się kłócimy, laska miała problem żeby sie do mnie zbliżyć. Rozpalałem i nic. Wszystko tłumaczyła tym że ona nie może ponieważ nie dogadujemy się i też strach przed ciążą powodował u niej tą blokade na której punkcie ma jakąś pierdoloną fobie. Przez te cztery miesiące pieprzyliśmy się zaledwie kilka razy. Denerwuje mnie również to że kobieta ta nie jest zdolna do pewnych poświęceń, których wymaga ode mnie. Robie impreze urodzinową w sobote, a ona nie może na niej być bo musi jechać do mamusi u której jest co 2 tyg. No bez przesady. Kiedy to ona miała urodziny, które organizowała w klubie ja byłem daleko i pracowałem, cały tydzień mówiłem jej że się nie pojawie bo nie dam rady. Płakała do słuchawki praktycznie za każdym telefonem. W ostatniej chwili przyjechałem do tego klubu spóźniony na impreze robiąc jej tym niespodzianke, popłakała się ze szczęścia. Może i sprawiłem jej tym radość, ale już po pewnym czasie tak jak i teraz czułem się za takie coś niedoceniony.
Kiedy powiedziałem że odchodze, zalała się łzami i zaraz zaczęła dzwonić do mamy, czyli swojej najlepszej przyjaciółki. Zerwałem z nią wczoraj wieczorem a teraz jak się obudziłem już tego żałuje. Bardzo źle mi z tym.
Chciałbym od was kilku rad, co teraz powinienem zrobić, nie wiem sam czy jak bede chciał wracać to będzie to dobry pomysł.
Przede wszystkim spoznionego wszystkiego najlepszego
Moze byc kilka kwestii ... jedna z nich ze wasz zwiazek się wypalił? Nie jest to juz to samo co kiedyś ... Piszesz, ze wymaga od Ciebie pewnych poswieceń a sama ich nie daje? jak ja nienawidze hipokrytek!
Mogleś odrazu jej zwrocic na to uwagę, ale pewnie laska by się rozplakała i od nowa wzbudzila w Tobie poczucie winy, a Ty by się na to nabrał...
Mówisz ze płacze z radosci, placze ze szczescia .. Troche rozchwianiem emocjonalnym mi tutaj wieje?
Zerwales bo miales ku temu powody, poczekaj na przebieg sytuacji, zajmij się sobą, swoimi zainteresowaniami - moze w tym czasie Ona nabierze oleju do glowy bo poki co nie ma sensu wracać do tego zwiazku, bedzie jeszcze gorzej
PS Przemysl swoje zachowanie przez weekend ( nie odpisuj, nie odbieraj od niej telefonu - jak zadzowni odrzuc polączenie a potem napisz smsa w stylu '' wyciągnij wnioski ze swojego zachowania. '' i odezwij się dopiero w poniedziałek.. ) te 3 dni przerwy dobrze wam zrobią.
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Co zrobić... Przemyśl to.. Wiem jak się czujesz, wyobrażam to sobie. Ale nikt z nas nie powie Ci co masz zrobić. Musisz sam zadecydować czy zależy Ci na niej i chcesz z nią być.
Moja rada, spotkaj się z nią i wyjaśnij wszystko. Czyli powiedz co Ci nie pasuje, by się zmieniła. A jeśli zadecydujesz ,że nie chcesz z nią być to zajmij się czymś, rób coś by tylko o niej nie myśleć.. Idź na siłownie, na piwo z kolegami co kolwiek.. Czas leczy rany.
Noo i oczywiście naaajlepszeego!!
Speełnienia marzeń!
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
a może ona ma jakiś problem natury zdrowotnej tam na dole? i wstydzi Ci się powiedzieć?
No bo kurwa musi byc seks aby związek był zdrowy, a jak go nie ma to albo to co wyzej albo w chuja wali i tyle.
Zasady portalu
Miałem taka sama sytuację. Najgorsza rzeczą jaką bys teraz zrobił to jak ja kiedyś-czyli jechał do niej i chciał wszystko odwrócić i nie daj Boże błagać o szanse. Emocje to zły doradca. Najlepiej ochlon pare dni i ewentualnie pogadaj nią. Tyle ze nie wiem czy to cos da bo sam widzisz ze się cos mocno pierdoli. A osobiście zalowalem początkowo ale po pewnym czasie, myśląc na chłodno, stwierdzilem ze dobrze się stalo bo laska nie była mnie warta i tez zaczęło jej odwalac. Jedynym problemem może być monotonia, ewentualnie brak stabilizacji emocjonalne tej laski, a jedno nie wyklucza drugiego. Tak jak mowie, ochlon, przemysl dokładnie czy widzisz sens w tym związku i czy ta kobieta jest Ciebie warta, czy to tylko przywiązanie do niej. A i popatrz też na siebie, bo moim zdaniem za bardzo Ci na niej zalezy . powiedziałes jej ze nie będzie Cie na imprezie a po pracy jechales do niej na złamanie karku. Sam robisz takie rzeczy a później Dziwisz się ze laska jeszcze więcej od Ciebie oczekuje a sama mniej daje. Zapamiętaj! Granica miedzy zaskoczeniem laski/tym ze Ci na niej zależy a wlazeniem w dupe/ jamniczeniem jest dosyć cienka. Pozdrawiam
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
Słowa pijanego to myśli trzeźwego.
Na moje to decyzja o zerwaniu kiełkowała w tobie od dłuższego czasu, męczyła cię ta relacja, a ten brak seksu ech.
Wiem że nie jest łatwo, ale pomyśl czy ta decyzja nie była tak pochopna jak się wydaje na pierwszy rzut oka, zrób rachunek sumienia
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Jestem w podobnej sytuacji. Wydaje mi sie, ze postapiles slusznie. Jesli nie wytrzymasz i wrocisz to staraj sie pograc z nia na jej zasadach. (tzn. zachowuj sie tak jak ona podczas waszego zwiazku.)
Czyli że ma seks jej ograniczać?:/
Tak jak kokoskop napisał, słowa pijanego to myśli trzeźwego.
Na Twoim miejscu, tak jak napisali koledzy wyżej na razie wszystko bym na spokojnie przemyślał i czekał na jej ruch. Choć skoro już między wami zaczynało się źle dziać to z czasem problem by się tylko pogłębiał. Po prostu może nie pasujecie do siebie i tyle.
Nie jest zdolna już teraz do poświęceń? To pomyśl co będzie za jakiś czas sam to przechodziłem i lalka ode mnie w cholerę wymagała, a sama nawet dupy nie chciała ruszyć, żeby iść ze mną na głupie zakupy.
Jesli rozmowa nic nie dawała w skutek ktorej wasza relacja wygladala by tak jak powinna no to co innego moze zmienic wasze zycie na lepsze jak nie rozstanie. Kazdy z nas to przechodzil a zapomniales ujac to bardziej igolnie a mianowice ona zaczela ,,nie wiedziec czego chce " .pare miesiecy i mysli o niej znikna a zwlasza ze Cie wkurzala od 4 miechow. Pozdro
Ja jestem właściwie w przededniu podjęcia decyzji o rozstaniu. Zacząłem już nawet usuwać zdjęcia z kompa i ukrywać pamiątki. De facto już podjąłem decyzje, ale wciąż coś mnie jeszcze trzyma.
Popatrz na to z tej strony. Ty już okazałeś się lepszy od wielu facetów, w tym odemnie, faktem że zakończyłeś związek w którym nie byłeś szczęśliwy. Wiem, że masz ciężko, ale to z czasem minie, a za jakiś czas będziesz mógł być z siebie dumny, że potrafiłeś to zakończyć.
Będzie chciała wrócić i jeśli zmieni swoje zachowanie i przekona Cię, to może zasługiwać na drugą szansę, ale tutaj podobnie jak teraz sam będziesz musiał podjąć tę decyzję. Tylko pamiętaj, że jeśli ugniesz się za łatwo, to ona nie doceni tego co właśnie straciła.