Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zerwała z innym i poznała mnie, a potem stwierdziła, że jest dla niej za wcześnie, co teraz?

36 posts / 0 new
Ostatni
dopókiwalczyszj...
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-09
Punkty pomocy: 0
Zerwała z innym i poznała mnie, a potem stwierdziła, że jest dla niej za wcześnie, co teraz?

Okej, sprawa jest dość skomplikowana (choć pewnie już poruszana), ale dziewczyna (nie tylko moje zdanie) warta fatygi, im wyższy szczyt tym większa przyjemność ze wspinaczki, nie? No tak, tylko już raz się spierdzieliłem i to w kretyński sposób kiedy byłem dość nisko. A mogłem zostać w tym miejscu w którym byłem i poczekać aż warunki się trochę zmienią i wspinać się dalej. A tak muszę od poziomu -1, ale wierzę, że warto. A wyglądało to tak. Wiem, że popełniłem masę kretyńskich błędów, ale jestem niedoświadczony, teraz pytam, jak to odratować, bo może ktoś (na pewno nawet) miał podobnie i może mu się udało.

Więc tak, jakoś pod koniec września się poznaliśmy, potem dość szybko złapaliśmy kontakt, i zaczęliśmy gadać i na uczelni i na fejsie, potem parę razy się spotkaliśmy pomiędzy zajęciami z języków (jest tak, że ona kończy, a ja po 15 minutach zaczynam, jeśli jest się w odpowiednim miejscu jest 100% szans, że się spotkamy) nie tylko z mojej inicjatywy, raz nawet posiedzieliśmy tak sobie godzinę gadając przed jej zajęciami, bo akurat byłem w okolicy i specjalnie przyjechała wcześniej. Potem gadaliśmy coraz więcej na fejsie i w ogóle się dobrze dogadywaliśmy. Okazało się, że mamy sporo wspólnych zainteresowań, jak np. psychologia związana z rozwojem osobistym, podróże itd. Dużo gadaliśmy (niestety dużo więcej na fejsie, bo prawie codziennie, a widywaliśmy raz dwa, raz kilka razy w tygodniu, bo ona jest na tym samym wydziale, ale na innym kierunku i mamy zajęcia w inne dni) ale też np. poszliśmy na takie otwarte szkolenie z rozwoju osobistego i sama kiedyś rzuciła pomysł żebyśmy wyszli na kawę. Potem znaleźliśmy jakieś pokazy slajdów o podróżach i stwierdziliśmy, że możemy pochodzić (do tego akurat nie doszło) no i mieliśmy się razem 2 razy w tygodniu uczyć nowego języka (też w końcu nie wyszło). Gdzieś tam w międzyczasie napomknęła, że niedawno (wówczas 2 tygodnie temu, teraz ponad miesiąc) zerwała z chłopakiem i w ogóle, ale jako że mi się wydawało (bo się zachowałem głupio i naiwnie) że skoro sama też się angażuje w naszą relację, no to nie wiem dlaczego nie uznałem tego za szczególną przeszkodę. No i potem ona zaczęła coś mącić, że w końcu nie wychodziliśmy nigdzie, ale gadaliśmy codziennie na fejsie (potem mi powiedziała, że relacje z facetami traktuje ostatnio lajtowo, bo nie jest gotowa, no i to generalnie dziewczyna, która ma więcej kolegów niż koleżanek).

No i raz po takim czymś, że znowu się jakoś wykręciła od spotkania, ja powiedziałem, że mi się to nie podoba, bo nie chcę z nią tylko pisać na fejsie, bo nie chcę żebyśmy byli dla siebie tylko "kwadracikami z fejsa". No i ona napisała, czego w takim razie oczekuję, no to jej powiedziałem, że jest na tyle inteligentna, że chyba wie co oznacza kiedy chłopak poświęca tyle czasu itd. na relację z dziewczyną. (To już był błąd, trzeba było, widząc, że ma wątpliwości, coś chyba pokręcić) No to ona napisała, że tak myślała, ale to nie jest dobry czas dla niej, bo miesiąc temu zerwała po 2 latach i 8 miesiącach i w ogóle. No i ja debil, zamiast się powstrzymać i powiedzieć, żeby się w takim razie odezwała jak "będzie dla niej lepszy czas", czy coś, to napisałem coś w stylu, że się zawiodłem w takim razie... no i rozmowa zeszła na szczerość niestety (za dużą, powiedzieliśmy sobie przez fejsa prawie wszystko, czyli wyszedłem na miłego, wrażliwego chłopaka, który coś do niej poczuł, jej jest przykro, bo sądzi że mnie skrzywdziła, bo byłem w tym wszystkim delikatny, ale ogólnie docenia, sratatata, tylko no właśnie, co z tego?), czyli wyszło że mi strasznie zależało (chociaż nie zrozummy się źle, ja za nią nie latałem jak jakiś debil, no dobra trochę, ale bez przesady, na fejsie ona częściej pisała, ale ja częściej mówiłem o spotkaniach), a jej w sumie nie do końca, ale też dlatego, że trafiliśmy w zły moment. No i chyba sobie spaliłem praktycznie szanse na przyszłość, bo wiem, że ciężko jest do kogoś coś poczuć jak ten ktoś się przed tobą prawie całkowicie "odkrył" już bez tej tajemniczości i poznawania się . No i teraz ustaliliśmy, że ograniczamy kontakt do minimum, żeby mi przeszło. No wiem jak to wygląda, wiem, że wyszedłem na debila, nawet jeśli przy okazji wyszło, że jestem wrażliwy i wie, że spodobała mi się przede wszystkim z charakteru i sama mi mówiła, że uważa mnie za mądrego, inteligentnego, szczerego, wrażliwego i w ogóle.

(Chyba niestety) Niestety wspomniałem parę razy, że jakby za jakiś czas się zastanowiła i chciała spróbować, to żeby mi dała znać, to mi powiedziała, żebym nie odebrał tego jako robienie sobie nadziei i nie czekał na nią, bo to dla mnie będzie bez sensu, ale ona nie może mi zagwarantować, czy za jakiś czas nie będzie tak, że nic się nie zmieni, albo nagle nie strzeli jej strzała amora i się nie zakocha. Ale jakoś później w innym momencie powiedziała:"wątpię, żeby coś się kiedyś zmieniło na tyle, żebym mogła z tobą coś". No ale z drugiej strony lubi mnie, więc musiała tak powiedzieć, żebym teraz nagle nie czekał i nie robił sobie bez przerwy nadziei, bo bym się wykończył, a sama mi powiedziała, że potrzebuje trochę czasu. Wspomnę też, że niestety praktycznie wszystkie nasze najciekawsze rozmowy odbyły się na fejsie (żałosne) więc nie mogła do końca poczuć mojej pasji i zapału do niektórych rzeczy. Ogólnie dużo za wcześnie przeszedłem do ofensywy, bo teraz wiem, że powinienem był gadać z nią rzadziej przez dłuższy czas, trochę zmieniać emocje i dopiero szukać odpowiedniego momentu na coś więcej. No i teraz ustaliliśmy, że ograniczamy kontakty do minimum "żeby mi przeszło", więc do dupy.

Aha, jak coś to ta dziewczyna jest (nie tylko moje zdanie) bardzo inteligentna, no i ma przy okazji dość skomplikowany charakter.

Ogólnie, dla mnie wydźwięk z jej strony jest taki: teraz potrzebuję czasu i nie rób sobie nadziei bo na 90+% nic z tego nie będzie, ale nie zamykam sobie furtki jakby coś się zmieniło.

Dodam, że zupełne odcięcie się nie wchodzi w grę, bo mamy wspólnych znajomych i razem jesteśmy w samorządzie studentów (choć w różnych sekcjach), więc siłą rzeczy będziemy się widywać ze przy znajomych, na spotkaniach samorządu, czy na imprezach wydziałowych. Czasem ani razu, czasem raz, czasem dwa w tygodniu. To sprawa do dłuższej zabawy, ale mam ochotę i motywację żeby spróbować, bo i tak muszę ograniczyć kontakty, więc czemu nie powalczyć o coś więcej. Muszę zrobić tak żeby sama ujrzała we mnie kogoś z kim chciałaby się umawiać. Krótkoterminowo mam plan, ale czekam na rady, bo jestem strasznie mało doświadczony (co widać po liczbie popełnionych błędów). Aha wspomnę też, że za niecały miesiąc ma urodziny (początek grudnia), więc póki co planuję do tego czasu praktycznie zupełnie się odciąć, a w tym dniu zaproponować znajomym zorganizowanie jej niespodzianki (bo kiedyś mi mówiła, że rzadko miała okazję obchodzić urodziny) i dać jej samemu osobisty prezent, mały, oryginalny i związany z tym o czym dużo gadaliśmy.

Trzymajcie się!

czysteskarpety
Portret użytkownika czysteskarpety
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2014-11-06
Punkty pomocy: 2597

Bo ty na pewno przeczytałeś podstawy skoro przeczytanie dla ciebie krótkiego postu jest zbyt trudne Wink

dopókiwalczyszj...
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-09
Punkty pomocy: 0

każdemu się zdarzało kiedyś, nie?. mówię że jestem niedoświadczony, znam podstawy, ale niestety nie do końca w praktyce, więc niestety nie o wszystkim uczę się na błędach innych, bo części rzeczy musiałem się nauczyć na własnej skórze. A teraz chodzi o to, czy jest jak to odkręcić i jeśli jest to co zrobić.

czysteskarpety
Portret użytkownika czysteskarpety
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2014-11-06
Punkty pomocy: 2597

Dobrze, że widzisz te swoje błędy, bo serio poleciałeś z nimi po całości. Z własnego doświadczenia wiem, że jak się coś spieprzy w początkowej fazie poznawania z laską to bardzo ciężko sprawić żeby jej zainteresowanie wróciło. Ba, mi się chyba nigdy nie udało przywrócić zainteresowania po tym jak pokazałem się ze strony miękkiej fujary na samym początku. Jedyne co możesz zrobić wg mnie to zapomnieć i czekać, ja to powtarzam od dawna, one zawsze wracają. Jak laska była kiedyś tobą zainteresowana to wróci, odezwie się pierwsza. Może po miesiącu, a może po roku, może za tobą zatęskni a może będzie chciała sprawdzić czy dalej ma cię w garści. Ale cholera, odezwie się i wtedy można zacząć od początku. Wg mnie nie masz żadnej innej opcji żeby to naprawić.

dawid1989
Portret użytkownika dawid1989
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Sędziszów

Dołączył: 2011-01-02
Punkty pomocy: 202

Witam !

No to Panie mnóstwo pracy przed Tobą...

Klasyczny przypadek ... dziewczyna po rozstaniu taka biedna ze złamanym sercem znajduje sobie frajera na pocieszenie ... i zabicie tego głosu w swojej głowie który mówi jej że może zostać sama ...

Ona utwierdziła się w przekonaniu że jednak sama nie zostanie bo zawsze się znajdzie miły koleś ...

Ale nie wiem czy zauważasz tą perfekcyjną wisienkę na torcie... ?

"Jak by co to jeszcze może spróbujecie" - to ona zostawiła sobie otawrtą furtkę ... Ale ja Ci POWIEM ŻE NIGDY NIE SKORZYSTA Z NIEJ.

Co ty napisałeś ... ? że nie zamykasz sobie furtki ?? Jakiej furtki CHŁOPIE ? Ty masz betonową siane przed sobą.

Osobiście nie lubie i to bardzo takiego zachowania kobiet bo to nic innego tylko wykorzystywanie naiwnych chłopców ...

W takiej sytuacji jak ty się znalazłeś jedynym rozwiązaniem od samego początku było dążenie do sexu i to jak najszybszego ...
Wtedy od razu mamy czysta sytuacje czy dziewczyna naprawde jest Tobą zainteresowana czy tylko szuka pocieszenia

"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."

dopókiwalczyszj...
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-09
Punkty pomocy: 0

Nie wiem z jakimi dziewczynami masz do czynienia. Ale to nie ten typ dziewczyny, żeby od razu dążyć do seksu.

A co do furtki to ja mam betonową ścianę, ale nie wiem, czy zauważyłeś, ale to było napisane z jej perspektywy, że ona zostawia sobie furtkę. Raczej nie skorzysta, ale ja pytam co zrobić, żeby zwiększyć prawdopodobieństwo żeby skorzystała.

dawid1989
Portret użytkownika dawid1989
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Sędziszów

Dołączył: 2011-01-02
Punkty pomocy: 202

Oj mój przyjacielu kilka lat temu myślałem że większość kobiet które znam nie są właśnie takie żeby z nimi dążyć od razu do sexu... Z jakimi kobietami mam doczynienia pytasz ? Z TYMI SAMYMI CO TY. Mam nadzieje że kiedyś też dojdziesz do tego etapu i zrozumiesz że to wygląda zupełnie inaczej...

Ona zostawiła sobie Ciebie jako opcja awaryjna ... tak jak schody pożarowe niby są ale nigdy się z nich nie korzysta ...

Jak podnieść swoje szanse ? Musisz czekać na pożar Smile

Trzeba by widzieć jak wyglądała Twoja relacja z nią żeby stwierdzić w miarę pewnie... ale z tego co piszesz to Tu nie masz żadnych szans...

Teraz zwykłe zachowanie z Twojej strony ... z nutą obojętności i oziębłośći ... bez żadnego wracania do tego co było i co chcesz żeby było ...

"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."

dopókiwalczyszj...
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-09
Punkty pomocy: 0

Pewnie masz rację co do pierwszego. Ja z tych niedoświadczonych, co to jeszcze nie doszli do tego etapu znajomości. Wink

Ehh, no właśnie tego się bałem, że nie tylko ja tak to widzę. Jak wyglądała relacja? Głównie gadanie na fejsie, bywało że do późna w nocy, nawet o wspólnych zainteresowaniach, o pasjach, o marzeniach, żarty (czasem z małymi podtekstami), komplementy (z jednej i drugiej strony dotyczące charakteru, a jeśli wyglądu, to pół żartem, pół serio). Widzieliśmy się regularnie, ale jeśli sami to raczej na krótko (bez opcji żeby dłużej, bo między zajęciami np.) a przy znajomych to wiadomo.

Na luzie raz się spotkaliśmy sami na godzinę (to jak przyjechała specjalnie wcześniej) i pogadaliśmy, potem sama raz rzuciła pomysł kawy, w przyszłości, mieliśmy chodzić na pokazy podróżnicze i w międzyczasie umówiliśmy się na naukę języka 2 razy w tygodniu. Potem ja proponowałem tę kawę parę razy, ale jej coś wypadało i w końcu ona ją zaproponowała mówiąc mi żebym wybrał miejsce. No to wybrałem i jej powiedziałem nie mówiąc co to za miejsce, co by była tajemnica. Trochę dopytywała, ale odpuściła. No ale się okazało, że ktoś może ją zabrać samochodem do jej miasta dzień wcześniej, a następnego by musiała wracać autobusem. Więc zaproponowałem jej konkretny dzień w przyszłym tygodniu (w sensie w tym, który właśnie się skończył). Przez ten weekend kiedy była w domu dużo gadaliśmy na fejsie. Dzień przed w tym tygodniu się wymigała, że ma dużo roboty (niby miała), ale i tak przegadaliśmy wieczór na fejsie do późna. Powiedziałem jej, że mi się to nie podoba i nie będę za nią latał jak piesek i żeby mi dała znać jak będzie miała czas i ochotę przede wszystkim.

No ale potem w środę poruszyłem temat, że o, to jutro jest ten pokaz, szkoda, że nie idziemy, bo nie możesz (bo serio miała spotkanie koła wtedy). No ale napisała, że chyba nie idzie na to spotkanie. No to ja: to co idziemy tam, nie? A ona, że raczej nie. No to ja spytałem: czyli możemy spędzić miły wieczór razem na żywo a i tak przegadamy go na fejsie? A ona coś w stylu: tak, haha, ale podsumowałam.

No to jej napisałem, że ja się na coś takiego nie piszę, bo nie chcę z nią tylko gadać na fejsie. To napisała mi czego ja od niej oczekuję w takim razie. A ja głupi napisałem, że jest na tyle inteligentna, że chyba wie co znaczy kiedy chłopak tyle czasu poświęca na relację z dziewczyną. No to ona napisała: że to nie czas dla niej i nie bez powodu wspominała, że dopiero co zerwała z chłopakiem, no i że ja odpisałem, że się zawiodłem czy coś, to wyszła rozmowa o szczerościach na fejsie. Dwa dni z rzędu. Powiedzieliśmy sobie (ja przede wszystkim) dużo za dużo. I jej było przykro, że jej się wydaje, że mnie skrzywdziła i ma potworne wyrzuty sumienia, a mi, że się nie udało. I ja mam się odezwać jak mi przejdzie (robić to?) i ona w ogóle ma nadzieję, że znajdę sobie super dziewczynę. I wyszedłem generalnie na "niezbyt dobry", że tak eufemistycznie rzecz ujmę materiał na faceta.

To wygląda aż tak źle jak mi się wydaje?

dopókiwalczyszj...
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-09
Punkty pomocy: 0

Też mi się tak wydaje. Akurat aż tak źle z tym byciem miękką fujarą chyba nie było, bo mi przez to wspominała, że jestem podobnie wrażliwy itd. do jej byłego chłopaka.

No i to taki typ dziewczyny, że po tak krótkim czasie nie mogła niczego więcej poczuć, bo nie chciała do nikogo, bo nie dość, że nie jest gotowa to czułaby się nieuczciwie względem byłego (bo to ona zerwała). Także nie wiem czy zainteresowanie stricte damsko-męskie w ogóle się pojawiło i nie wiem, czy zamiast o jego "powrót" nie chodzi o to, żeby jak już jej przejdzie, ono miało szansę w ogóle się pojawić.

Generalnie mam plan nie przejmować się tym i starać się ulepszyć samego siebie z przekonaniem, że robię to dla samego siebie, a to czy ona stwierdzi, czy chce to już wtedy nie zależy ode mnie. Tylko nie do końca wiem jak się teraz zachowywać względem niej w towarzystwie i tak dalej. I co sądzicie o pomyśle z niespodzianką urodzinową (tak żeby było wiadomo, że to moja inicjatywa)? No i jak macie jeszcze jakieś pomysły jak się teraz zachowywać, jak bardzo się odcinać itp. to mówcie koniecznie, bo sam jak widzicie doświadczenie mam znikome.

czysteskarpety
Portret użytkownika czysteskarpety
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2014-11-06
Punkty pomocy: 2597

No to ci podpowiem. Pomysł z prezentem dla niej jest wg mnie głupi, nic a nic tym nie osiągniesz. A powinieneś ją traktować jak dobrą koleżankę, KOLEŻANKĘ. Jak zaczniesz ją ignorować to od razu widać przecież, że strasznie cię zabolało to, że cię odrzuciła. Ale ty ją przecież lubisz, więc traktuj ją jak koleżankę, bez żadnych podtekstów, bez umawiania się, niech zobaczy że wcale ci nie jest potrzebna do szczęścia. I niech nie będzie. Kobiety nie cierpią facetów którzy są od nich uzależnieni...

dopókiwalczyszj...
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-09
Punkty pomocy: 0

To byłoby za łatwe, ale nie wiem, czy przeczytałeś dokładnie, bo ja jestem dużo bardziej spalony... Właśnie przez te rozmowy na fejsie (nie musicie mi powtarzać już, że to błąd, wiem i jestem tak kurwa zły na siebie, że to niewyobrażalne) wyszło, że mnie zabolało, że mnie odrzuciła. I wspólnie stwierdziliśmy, żeby ograniczyć kontakt żeby mi przeszło i mam się odezwać jak to w sobie wyrezuje. Innymi słowy jestem w piździe. Teraz mogę być idealnym kolegą i beznadziejnym materiałem na faceta, chyba. Ale pytam was, bo może jest jakieś wyjście.

czysteskarpety
Portret użytkownika czysteskarpety
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2014-11-06
Punkty pomocy: 2597

Dobrze przeczytałem, ale nie widzę innej opcji jak zapomnieć, zająć się innymi, ją traktować jak koleżankę i jeśli da ci sygnał, że możesz spróbować jeszcze raz, ewentualnie spróbować. Uwierz mi stary, miałem kilka razy taką sytuację, że laska mnie olała, ale nie spaliłem mostów za sobą i po jakimś czasie dziewczyna sama inicjowała kontakt. Oczywiście na początku było obustronne zainteresowanie, bo bez tego to tak nie działa ;]

Rafał89
Portret użytkownika Rafał89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2012-11-11
Punkty pomocy: 842

Kicha panie. Jak widzisz fb to zło w takich dawkach Tongue Wpadłeś we friendzone, więcej kina, mniej gadania. I co to właściwie jest w tych nawiasach '(nie tylko moje zdanie)'? Jak ktoś nie ma podobnego zdania do tego co myślisz, to nie podejmujesz działania? Bieda jakaś. Skup się na tym czego Ty oczekujesz i co myślisz, bo aż zza ekranu przebija przez Ciebie brak pewności siebie.

Z tą niespodzianką to też szkoda czasu i energii, celu i tak nie osiągniesz. Prezentami chcesz ją kupić? Kupić to ją można, ale sprzedając jej emocje Smile Skoro i tak ją widzisz to wykorzystaj to, pewnie ma jakieś fajne koleżanki, skoro Cię lubi to pewnie z chęcią Ci pomoże w wyrwaniu jakiejś innej laski (świadomie lub nie). Tylko nie rób sobie nadziei.

'No i to taki typ dziewczyny, że po tak krótkim czasie nie mogła niczego więcej poczuć, bo nie chciała do nikogo, bo nie dość, że nie jest gotowa to czułaby się nieuczciwie względem byłego (bo to ona zerwała)'

Hehehehehe, no nie, po prostu no nie Smile No nie. Nieuczciwie by się czuła, haha, sorry, ale to takie zabawne, bo kiedyś też w takie cyrki wierzyłem Smile Rycerzu, ratuj ją, aby zakonnicą nie została, w Tobie ostatnia nadzieja Tongue

Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie

dopókiwalczyszj...
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-09
Punkty pomocy: 0

Nie da się chyba kogoś "kupić" oryginalnym prezentem, który raczej miałby wydźwięk symboliczny. Tongue Pisząc, że to nie tylko moje zdanie miałem na myśli, że naprawdę taka jest, żebyście wiedzieli, bo jako że jest ładna, to mógł zadziałać efekt aureoli i mogłoby wyjść, że przypisuję jej podświadomie cechy których nie ma.

Niestety z pewnością siebie chyba masz rację, chociaż dopiero w późniejszych fazach tak jest, bo nie na początku. Nad tym akurat dużo pracowałem i pracuję nadal. Bywało gorzej.

Nadziei nie planuję sobie robić i nie chcę sobie robić, ale jednocześnie chcę wiedzieć jak się w stosunku do niej zachowywać, żeby jeśli sama stwierdzi, że chce spróbować, otworzyła szerzej tę furtkę.

dopókiwalczyszj...
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-09
Punkty pomocy: 0

Co do drugiego to jako bardziej doświadczony pewnie masz rację. Chociaż mi się wydaje, że mogła się nastawić na to żeby się w nic nie angażować przez jakiś czas i nie traktowała mnie poważnie do końca. W końcu jak się poznaliśmy pierwszy raz to mniej więcej wtedy zerwała dopiero. To naprawdę dziewczyna o wyjątkowo skomplikowanym charakterze. (tu chyba mogę napisać, że to nie tylko moje zdanie i nie będzie to świadczyć o braku pewności siebie ;P)

Rafał89
Portret użytkownika Rafał89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2012-11-11
Punkty pomocy: 842

Ach, efekt aureoli, nie wpadłbym, że dodawałeś te wzmianki właśnie po to. Niemniej skoro jesteś tak oczytany, to pomyśl o tym, czy na innych nie działa ów efekt aureoli? Jak dużą grupę przebadałeś, aby poznać 'prawdę'? Tak właściwie to jest zbiór subiektywnych ocen, a w tym przypadku Twoja jest najważniejsza, bo w końcu chodzi o Ciebie Wink

Jesteś skromny, zbyt skromny wg mnie. Ponadto sabotujesz sam siebie. 'Nad tym akurat dużo pracowałem i pracuję nadal. Bywało gorzej' - najpierw siebie chwalisz, a potem ciągniesz w dół, co bym nie pomyślał, że jednak jesteś fajny. Nie, coś się wynajdzie żeby jednak przyćmić ten blask. Nie bój się być fajnym Smile Bez tego 'bywało gorzej' można było się obejść. Pomyśl nad tym, czy to teraz jednorazowo tak Ci się napisało, czy rzeczywiście coś w tym jest.

Nadziei nie planujesz i nie chcesz, ALE jednak chcesz wiedzieć jak zaregować w razie wu. Chcesz oszukać mnie czy siebie, bo nie łapię do końca? Jak otworzy furtkę to pozostaniesz niewzruszony, bo jeśli od razu się rzucisz na ochłap to dostaniesz klamką po nosie.

Taa... one wszystkie są skomplikowane. Mówi się, że coś jest skomplikowane kiedy się czegoś nie rozumie. Z tej uproszczonej definicji można uznać, że 99% kobiet jest skomplikowanych Smile Właściwie to może coś być z tym zerwaniem (wcześniej nie zwróciłem aż takiej uwagi, że to prawie 3 lata były), ogólnie kiepsko dla Ciebie. Masz dobrą koleżankę i na tym poprzestaj. Jak pisałem wcześniej - wykorzystaj to Smile No chyba, że czujesz, że Cię to przerasta, wtedy nie utrzymuj więcej kontaktu niż to potrzebne.

Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie

dopókiwalczyszj...
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-09
Punkty pomocy: 0

Ktoś wcześniej pytał jak dokładniej wyglądała relacja, tobie też odpiszę o tym, bo widzę, że bardzo dobrze ogarniasz temat. Wink

Ehh, no właśnie tego się bałem, że nie tylko ja tak to widzę. Jak wyglądała relacja? Głównie gadanie na fejsie, bywało że do późna w nocy, nawet o wspólnych zainteresowaniach, o pasjach, o marzeniach, żarty (czasem z małymi podtekstami), komplementy (z jednej i drugiej strony dotyczące charakteru, a jeśli wyglądu, to pół żartem, pół serio). Widzieliśmy się regularnie, ale jeśli sami to raczej na krótko (bez opcji żeby dłużej, bo między zajęciami np.) a przy znajomych to wiadomo.

Na luzie raz się spotkaliśmy sami na godzinę (to jak przyjechała specjalnie wcześniej) i pogadaliśmy, potem sama raz rzuciła pomysł kawy, w przyszłości, mieliśmy chodzić na pokazy podróżnicze i w międzyczasie umówiliśmy się na naukę języka 2 razy w tygodniu. Potem ja proponowałem tę kawę parę razy, ale jej coś wypadało i w końcu ona ją zaproponowała mówiąc mi żebym wybrał miejsce. No to wybrałem i jej powiedziałem nie mówiąc co to za miejsce, co by była tajemnica. Trochę dopytywała, ale odpuściła. No ale się okazało, że ktoś może ją zabrać samochodem do jej miasta dzień wcześniej, a następnego by musiała wracać autobusem. Więc zaproponowałem jej konkretny dzień w przyszłym tygodniu (w sensie w tym, który właśnie się skończył). Przez ten weekend kiedy była w domu dużo gadaliśmy na fejsie. Dzień przed w tym tygodniu się wymigała, że ma dużo roboty (niby miała), ale i tak przegadaliśmy wieczór na fejsie do późna. Powiedziałem jej, że mi się to nie podoba i nie będę za nią latał jak piesek i żeby mi dała znać jak będzie miała czas i ochotę przede wszystkim.

No ale potem w środę poruszyłem temat, że o, to jutro jest ten pokaz, szkoda, że nie idziemy, bo nie możesz (bo serio miała spotkanie koła wtedy). No ale napisała, że chyba nie idzie na to spotkanie. No to ja: to co idziemy tam, nie? A ona, że raczej nie. No to ja spytałem: czyli możemy spędzić miły wieczór razem na żywo a i tak przegadamy go na fejsie? A ona coś w stylu: tak, haha, ale podsumowałam.

No to jej napisałem, że ja się na coś takiego nie piszę, bo nie chcę z nią tylko gadać na fejsie. To napisała mi czego ja od niej oczekuję w takim razie. A ja głupi napisałem, że jest na tyle inteligentna, że chyba wie co znaczy kiedy chłopak tyle czasu poświęca na relację z dziewczyną. No to ona napisała: że to nie czas dla niej i nie bez powodu wspominała, że dopiero co zerwała z chłopakiem, no i że ja odpisałem, że się zawiodłem czy coś, to wyszła rozmowa o szczerościach na fejsie. Dwa dni z rzędu. Powiedzieliśmy sobie (ja przede wszystkim) dużo za dużo. I jej było przykro, że jej się wydaje, że mnie skrzywdziła i ma potworne wyrzuty sumienia, a mi, że się nie udało. I ja mam się odezwać jak mi przejdzie (robić to?) i ona w ogóle ma nadzieję, że znajdę sobie super dziewczynę. I wyszedłem generalnie na "niezbyt dobry", że tak eufemistycznie rzecz ujmę materiał na faceta.

To wygląda aż tak źle jak mi się wydaje?

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Gdybym była taką panną...
Mile łechtał by moją próżność fakt, że jakiś chłopak tak bardzo o mnie zabiega. I było by mi przykro gdyby nagle przestał. Pewnie by to mnie zaintrygowało i po jakimś czasie chciałabym się dowiedzieć, czy nadal coś go we mnie pociąga.

Myślę, że powinieneś nieco ostudzić swoje zapędy. Być miłym, uprzejmym, ale tylko i wyłącznie na stopie koleżeńskiej. Nie prowokować sytuacji, że się "przypadkowo" spotykacie, broń Boże żadnych prezentów (no chyba, że Cię stać na coś spektakularnego - pierścionek z brylantem za 10.000 zeta - na niektórych pannach takie gadżety robią wrażenie, ale chyba Ci nie chodzi o taką pannę), żadnych próśb o spotkanie, żadnych zagadywań z Twojej strony - ot, było miło, ale się skończyło, bo przecież panna nie chce być Twoją dziewczyną.

Trudne. Zęby zaciśnij i tyle. Nic więcej nie zrobisz.
Jeśli ona będzie chciała, jeśli jej będzie zależało, sama pierwsza wyciągnie rękę i wtedy działaj.

Aha
Jeszcze jedno.
To żaden skomplikowany charakter.
Takie tam gry i zabawy w przeciąganie liny.
Nic oryginalnego.
Wodzi Cię na pasku.
Odepnij się póki możesz Smile

dopókiwalczyszj...
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-09
Punkty pomocy: 0

Okej. A co jeśli będąc taką panną sama radziłaś temu komuś jeśli tego potrzebuje ograniczyć kontakt i on ci powiedział, że jak będzie gotowy to się odezwie? Nadal byłoby ci przykro i nadal byś była zaintrygowana? Niestety chyba nie Tongue (mój kolejny błąd, że jej powiedziałem, że postaram się ją traktować jak koleżankę itd. zamiast po prostu to zrobić, jezu, jak można pisać/mówić tak wszystko bez zastanowienia!)

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

"Okej. A co jeśli będąc taką panną sama radziłaś temu komuś jeśli tego potrzebuje ograniczyć kontakt i on ci powiedział, że jak będzie gotowy to się odezwie? Nadal byłoby ci przykro i nadal byś była zaintrygowana? Niestety chyba nie Tongue (mój kolejny błąd, że jej powiedziałem, że postaram się ją traktować jak koleżankę itd. zamiast po prostu to zrobić, jezu, jak można pisać/mówić tak wszystko bez zastanowienia!)"

Szczerze mówiąc zamotałam się Smile
Możesz jaśniej?

A co do mówienia bez namysłu...
Bywa.
Jesteśmy ludźmi.
Każdy czasami coś palnie.
Zwłaszcza w obecności osoby, z którą łączy nas coś emocjonalnego.
Nie wyrzucaj sobie tego tak.

dopókiwalczyszj...
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-09
Punkty pomocy: 0

W środę mówiła, że to wszystko nie jest takie proste i w ogóle. A potem jak po tym jak jej wyjawiłem jaki miałem plan na jej urodziny (uznała, że nie chce jej się wierzyć, że ktoś był w stanie coś takiego wymyślić dla niej, to strasznie kochane i ma jeszcze większe poczucie winy i żalu) to coś się rozwinęło i ja wyskoczyłem z czymś, że mogę na nią poczekać, to napisała, że chyba się zaraz popłacze i to też nie jest dobre, a ona nie wie co będzie za parę miesięcy i nie chce żebym miał poczucie, że zmarnowałem x czasu.

No i potem stwierdziła, że "moim zdaniem nic nie dzieje sie przypadkiem i na razie powinienes postarac sie 'wyzerowac' to, co sie w Tobie skumulowalo. a (tutaj nie powinnam chyba tego mowic, bo mozesz odebrac to jako danie Ci nadziei, ale prosze NIE ROB TEGO I NIE BIERZ TEGO ZA TO) nigdy nie wiadomo, jak sie wszystko potoczy"

A potem powiedziała, że "moim zdaniem powinnismy skupic sie na tym, zeby jak najszybciej przywrocic normalne relacje" i że wg niej powinniśmy ograniczyć kontakt żeby móc wrócić do normalności i żeby mi przeszło.

W czwartek, gdzie było parę kwestii, niezbyt strasznych w sumie (nie pamiętam dokładnie), ale podobnych, że wyszedłem na szczerego, wrażliwego i w ogóle cudownego chłopaka, no tylko nic z tego nie wyszło.

W piątek sama do mnie napisała w innej sprawie, więc potem to ja raczej mówiłem żebyśmy ten kontakt ograniczyli, a ja sam dam znać kiedy będę gotowy, żeby ją traktować znowu jako zwykłą koleżankę, a jeszcze wczoraj do niej napisałem, prosząc żeby nie odpisywała, że mam wyrzuty sumienia, że tak nie dałem jej w ogóle czasu się otrząsnąć i od razu się chciałem z nią umawiać i że przepraszam. I napisałem jej żebyśmy od siebie odpoczęli.

Jak byś się czuła na jej miejscu, po tym co napisałem i po takich rozmowach? Choć pewnie żeby to ocenić trzeba by całe te rozmowy przeczytać, bo to ledwie ich malutkie fragmenty.

dopókiwalczyszj...
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-09
Punkty pomocy: 0

Jeszcze w środę kończąc jak jej napisałem za co ją ogólnie lubię itd. napisała mi: (co było bardzo miłe, przyznaję Wink)

"A Ty nigdy nie wyzbywaj się swojej wrażliwości, bo jest ona jedną z tych cech, które wyróżniają Cie spośród innych chłopaków. Mi bardzo, bardzo zależy na tym, żebyśmy mieli dobry kontakt i normalnie rozmawiali, zatem jak tylko będziesz 'gotowy' żeby go wznowić to ja czekam też właśnie mam nadzieję ogromną, ze nie zawiodlam Cie w jakis sposób ja jako osoba, bo o to sie bałam. A za komplementy bardzo dziękuję w ogóle chyba jesteś pierwsza osoba, od której usłyszałam, ze jestem inteligentna, właśnie nie ladna, słodka, ale inteligentna, bardzo to docenilam i zwrócilam na to uwagę."

Wcześniej mówiąc - jak ja napisałem że przykro mi,że nic do mnie nie potrafiła poczuć, kiedy ja dałem całego siebie - że to nie jest dobry czas dla niej i to nie jest takie łatwe. Ehhh, nie lubię takich sytuacji.

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Drogi dopókiwalczyszj...

Co ja o tym myślę?

Myślę, że faktycznie jesteś bardzo wrażliwy. Pytanie: czy warto się z tym aż tak obnosić?

Reasumując: oddałeś się jej cały - a ona tym wzgardziła. Bywa, ale z pewnością bardzo Cię to boli. Tak właśnie się kończy zbyt mocne zaangażowanie jednej ze stron i zbyt szybkie.

Wiesz, kobiety (niektóre) są czasami pokrętne i dziwne, lubią wrażliwych i dobrych chłopaków, ale gonią za tymi niegrzecznymi (bad boy). Pociągają ich tacy mężczyźni - z różnych powodów (czasem panna czuje potrzebę zbawiania świata i uratowania takiej zbłąkanej owieczki, choć to głupie IMHO).

Powinieneś odpuścić.
Z tego nic nie będzie.
I szczerze mówiąc - dla Ciebie dobrze, bo wykończyłbyś się dosyć szybko.

Nauka na przyszłość:

1) bądź tajemniczy (lubimy tajemnice)- nie zdradzaj jaką przygotowałeś niespodziankę, bo cóż z takiej?
2) bądź wrażliwy, ale nie przesadzaj (nie mów od razu o swoich emocjach)- to nie oznacza, że namawiam Cię do kłamstw, ale z tą szczerością przesadziłeś zdecydowanie.
3) nie dawaj od razu wszystkiego, co masz do zaoferowania
4) nie zachowuj się jakby dziewczyna była ósmym cudem świata - to naprawdę zwykły człowiek - zwykły z całą jego zwykłą fizjologią.
5) przypomnij sobie, że to Ty jesteś facetem - bo z opisu wynika, że panna nosi spodnie i to z całkiem imponującymi klejnotami, a Ty jesteś wrażliwy, robisz niespodzianki i rozkminiasz każdy ruch jak gimnazjalistka... (nawet ja, choć jestem niewątpliwie kobietą - tak się nie zachowywałam)
6) nie płacz (dosłownie i w przenośni), nie jęcz, nie wzdychaj, nie pisz, że Ci przykro w sytuacji, gdy nic nie zrobiłeś.

Przeczytałam Twoje dwa ostatnie wpisy i moim zdaniem Ty ją po prostu UTOPIŁEŚ swoim uczuciem, wylałeś na nią wannę miodu i chyba (nawet na pewno) przedobrzyłeś sprawę.

Musisz się nieco ostudzić.
Tak nie wolno.
To kompletna katastrofa.
Wolniej, spokojniej, z większym opanowaniem, nie tak emocjonalnie.

Gdyby jakiś facet aż tak mnie osaczył, chyba zaczęłabym się bać. Zachowujesz się, jakbyś nie miał swojego życia, a cały świat kręcił się wokół niej, a to jest chore.

Potraktuj całe to wydarzenie jako lekcję.
Nie namawiam Cię do zamienienia się w twardziela, cynika i gbura ze skorupą grubości tej od żółwia morskiego, ale trochę okrzepnąć by wypadało.

Zmężniej. Zmień się z chłopaka w mężczyznę.

Powodzenia.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

No.... może teraz do niego dotrze!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Dominikkow
Portret użytkownika Dominikkow
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 1993
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1364

To wszystko napisała kobieta! BANG! Ile masz lat Zosiu?

_____________________________________________________________

Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.

dopókiwalczyszj...
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-09
Punkty pomocy: 0

Dużo to prawda. Ale trochę się broniąc. Niespodziankę wyjawiłem jak już było jasne na 100%, że nigdy jej nie będę miał okazji zrealizować.

Naprawdę, ja w teorii to wszystko wiedziałem. Do pewnego momentu wszystko robiłem dobrze. Ale doświadczenia nie mam zbyt wielkiego, więc błędów była masa, przyznaję. Na stronkę trafiłem jakiś czas temu, poczytałem, itd., nauczyłem się jak to działa w teorii, ale jak widać za mało i musiałem tego dopiero doświadczyć na własnej skórze. Przynajmniej sam dobrze wiem co zrobiłem źle.

Naprawdę nie zachowywałem się względem niej jak jakaś cipa, może nie powinienem był dopuszczać do tego, żebyśmy codziennie gadali na fejsie, no ale sama pisała, jakoś tak wychodziło. Było dużo za szybko ze szczerością, ale też nie jakoś od razu, bez przesady, aż tak nadgorliwy nie jestem. Tongue

A to że mam swój świat i to dość szeroko pojęty, zarówno jeśli chodzi o rzeczy na uczelni, czy znajomych i pasję to ona doskonale wiedziała, więc nie wydaje mi się, że mogła się poczuć osaczona, skoro sama bardzo często inicjowała rozmowy. A co do bycia tajemniczym, to jak mieliśmy iść na kawę to znalazłem miejsce i mimo usilnych próśb droczyłem się i mówiłem, że zobaczy. Zresztą jak parę razy nie mogła (nie wiem, czy wtedy serio, czy nie chciała) to powiedziałem jej, że ja nie jestem jakimś pieskiem i za nią latał nie będę.

Aż tak źle ze mną nie jest, może trochę to przerysowałem w opisie. Starałem się też nie idealizować, ale trochę z tym nie podołałem akurat - przyznaję. Ale nie jest tak tragicznie i mam cenną nauczkę. Trzymajcie się. Wink

technicolor
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-05-01
Punkty pomocy: 47

Zobacz ile tekstu wylalas, kiedy jest juz po ptakach. Zacznij czytac blogi, rob lekcje, czytaj tematy i szukaj analogii. Swojemu ex targetowi natomiast badz wdzieczny za to, ze tu trafiles.

Laska byla po zwiazku, a Ty moj drogi rycerzu poprostu urozmaicales jej czas (glownie przed komputerem) po rozstaniu.
Podkreciles jej ego, upewniles ,ze z latwoscia kogos sobie znajdzie.

dopókiwalczyszj...
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-09
Punkty pomocy: 0

Za to, że tu trafiłem ponownie jeśli już. Wink Już kiedyś byłem i zrozumiałem jak to działa. Niestety tak teraz wyszło, że niektórych rzeczy na emocjach nie kontrolowałem i części muszę się nauczyć na własnych błędach.

Zlooty
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 25
Miejscowość: Małkinia

Dołączył: 2012-10-14
Punkty pomocy: 823

To nie SMS, to nie rozmowy na FB, gg, skype zabijaja relacje. Ta jak i wiele innyc zastala zabita przez brak meskosci.
P.S Ekhem jestes, lub byles plasterkiem na jej zranione serducho.

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.

Dak
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: WLKP

Dołączył: 2014-05-18
Punkty pomocy: 231

o ku*wa niezle sie pucowałeś do niej Laughing out loud

Ale teraz masz materiał do analizy pomysl nad tym co tu ci napisali,nie pajacuj,gadasz jak potłuczony mowiac po polsku(pierdolisz za duzo)

Po to są bledy zeby je popełniac ale ty ich za duzo na raz zrobiłes,wyciagnij wnioski i śmiało do przodu,dużo nauki przed tobą.

Slay
Nieobecny
Wiek: dzieciak :)
Miejscowość: Tu i tam

Dołączył: 2013-05-25
Punkty pomocy: 125

Po co ryjecie mu w glowie? Tu nie ma co sie rozwijac, bo:

Nie probowales nawet jej pokazac swoich intencji, tj - nawet nie sprobowales jej pocalowac. Zamiast tego wystrzeliles do niej z tymi oczekiwaniami jak z atomowki do kanarka.

Jesli ja zainteresowales to sie odezwie. Wtedy ja zaskocz, podniec, pocaluj, dotykaj jak facet kobiete. Az tyle i tylko tyle. Bez oczekiwan..